Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Morze Czarne. Drony uderzyły w turecki statek. Pożar na pokładzie, są ranni

Morze Czarne. Drony uderzyły w turecki statek. Pożar na pokładzie, są ranni

4 sierpnia, 2026
Myślałam, że to tylko zaburzenia lękowe. I wtedy zaczęły się halucynacje

Myślałam, że to tylko zaburzenia lękowe. I wtedy zaczęły się halucynacje

4 sierpnia, 2026
Wydatki seniorów na zakupy. Jest niewielki spadek – Biznes Wprost

Wydatki seniorów na zakupy. Jest niewielki spadek – Biznes Wprost

4 sierpnia, 2026
Cieśnina Ormuz. Nieznany pocisk uderzył w statek handlowy

Cieśnina Ormuz. Nieznany pocisk uderzył w statek handlowy

4 sierpnia, 2026
KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”

KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”

4 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Morze Czarne. Drony uderzyły w turecki statek. Pożar na pokładzie, są ranni
  • Myślałam, że to tylko zaburzenia lękowe. I wtedy zaczęły się halucynacje
  • Wydatki seniorów na zakupy. Jest niewielki spadek – Biznes Wprost
  • Cieśnina Ormuz. Nieznany pocisk uderzył w statek handlowy
  • KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”
  • Potężna burza nad Warszawą i Mazowszem. Są nagrania
  • PiS kontra Rozwój Plus. Jarosław Kaczyński znalazł „nowego Mateusza Morawieckiego”?
  • Demontaż pomnika w Pyrzycach. Ambasada Rosji protestuje
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”
KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”
Aktualności

KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości4 sierpnia, 2026

Największe polskie partie powinny przyjrzeć się uważnie przykładowi czeskiemu. Tam też kiedyś wydawało się, że panuje duopol centroprawicowej ODS i socjaldemokratów z ČSSD — mówi prof. Jarosław Flis, politolog z UJ. Ten układ zupełnie się jednak rozsypał, a obie partie utraciły wpływy.

„Newsweek”: To trzęsienie ziemi po prawej stronie?

Jarosław Flis: Na pewno wstrząs, który sprowokuje pewnie jeszcze szereg wstrząsów wtórnych. I nie wziął się znikąd, to, co obserwujemy dziś, to finalizacja od dawna narastającego problemu.

Od wyborów w 2023 r. żadna z partii prawicowej opozycji nie utrzymała jedności, wcześniej z rozpadu Konfederacji powstała Korona Brauna.

Ryzyko rozpadu jest stałym zagrożeniem w partiach opozycyjnych, bo najsilniejszym politycznym spoiwem jest wspólne konsumowanie konfitur władzy. Tylko PiS, w przeciwieństwie do Konfederacji, rządzi w czterech województwach, w sporej liczbie miast i powiatów — mniej więcej jedna trzecia radnych powiatowych należy do PiS. Partia nie potrafiła tego jednak wykorzystać do utrzymania jedności, co świadczy o jej wewnętrznej chorobie. Bardzo ciekawe, co będzie się działo na poziomie lokalnym — czy wojewódzcy i powiatowi działacze zostaną przy PiS, czy dadzą się przekonać Morawieckiemu.

To faktycznie koniec hegemonii PiS i Kaczyńskiego na prawicy?

— Jest takie zagrożenie. Od zwycięstwa Nawrockiego prezes zalicza wpadkę za wpadką. Najpierw eskalował konflikt z Konfederacją Bosaka i Mentzena, co nic mu politycznie nie dało. Potem wystawił Czarnka, żeby odbijał wyborców Braunowi. Notowania Brauna od tego nie spadły, a nawet lekko się umocniły, PiS — wręcz przeciwnie. Kaczyński nie był w końcu w stanie rozładować konfliktu między maślarzami a Morawieckim, co skończyło się rozłamem. Zresztą jeszcze wcześniej pogrążył Morawieckiego, każąc mu w kampanii w 2023 r. udawać Czarnka, tylko że z bankstera nie dało się zrobić fightera.

W Polsce jest w ogóle miejsce na rozwojową prawicę, jaką proponuje Morawiecki?

— Badania More in Common, które dzielą polskie społeczeństwo na siedem segmentów, szacują, że około 18 proc. społeczeństwa to „spełnieni lokaliści”: osoby szanowne w swoich społecznościach, mające ustabilizowaną pozycję społeczną, trochę starsze niż przeciętny Polak, mieszkające raczej w mniejszych miejscowościach, konserwatywne obyczajowo, ale pragmatycznie nastawione do rozwiązywania problemów społecznych.

Ta grupa jest na co dzień niewidoczna politycznie, poza wyborami wójtów, bo tych nie wygrywa się w Polsce, wyzywając przeciwnika od „ruskich onuc” albo „niemieckich agentów”. I oni mogliby się teraz uaktywnić w odpowiedzi na inicjatywę Morawieckiego. Tylko w tej grupie łowić też chcą PiS i KO, a wśród mieszkańców wsi PSL może być łatwiej niż Morawieckiemu.

Ciągle słyszymy, że w Polsce nie ma już miejsca na polityczne centrum, ale jak popatrzymy na wskaźniki zaufania w badaniach IBRiS, to poza Nawrockim najbardziej zyskują Bosak i Kosiniak-Kamysz, a więc politycy pielęgnujący centrowy wizerunek i nieangażujący się w łajnoburze na X.

Prowadzący w tych rankingach prezydent nie jest raczej politykiem centrowym.

— Nawrocki ma premię za to, że jest prezydentem. Na miejscu jego otoczenia tonowałbym entuzjazm wokół takich sondaży, Komorowski miał jeszcze lepsze notowania.

Morawiecki ma, swoją drogą, lepsze notowania niż Czarnek, o co nietrudno, bo ten cieszy się nawet niższym zaufaniem niż Kaczyński. Pamiętajmy też, że wskaźniki poparcia dla rządu poszły w górę, po tym jak Kaczyński wymienił Szydło na Morawieckiego. Partia zgrzytała wtedy zębami, działacze przekonywali, że Morawiecki jest ciałem obcym w PiS, ale to była dobra politycznie decyzja.

Komu Morawiecki może najbardziej podebrać wyborców?

— Na pewno najbardziej PiS, ale też Konfederacji Bosaka i Mentzena. Badania pokazują, że obie Konfederacje mają mało lojalnych wyborców i dla tej grupy Morawiecki może być atrakcyjny. Może też być dla części wyborców obecnej koalicji, nawet dla niewielkiej grupy elektoratu KO.

Kalkulacje, że wszystko się jeszcze dobrze dla PiS ułoży, bo Morawiecki zagospodaruje centrum, a potem da PiS większość umożliwiającą rządy bez Brauna, to myślenie życzeniowe?

— Teoretycznie można sobie wyobrazić, że PiS ma większość z Konfederacją i Morawieckim, a Braun działa jako straszak na koalicjantów, na tej samej zasadzie jak możliwość sojuszu z Kukizem działała dyscyplinująco na ziobrystów w latach 2015-2019, a sojuszu PO z SLD na PSL w latach 2007-2015.

Tylko pamiętajmy, że podobnie kalkulowała PO w 2015 r. — „w razie czego dogadamy się z lewicą” — i wiemy, jak się to skończyło. Podobnie jak kalkulacje PiS w 2023 r., że w najgorszym wypadku będzie rządzić z Konfederacją.

Różnica w porównaniu z 2015 r. jest taka, że wtedy wszystko posypało się w roku wyborów, katalizatorem był zaskakujący wynik wyborów prezydenckich kilka miesięcy przed parlamentarnymi. Nie było więc już czasu, by się sensownie ułożyć. Teraz tego czasu jest więcej.

Jarosław Flis

Foto: PAP/Marcin Obara

A możliwa jest jeszcze budowa jednej listy, na której zmieszczą się i PiS, i Morawiecki?

— Nie jest to niemożliwe. Do wyborów w 2027 r. będzie wiele wydarzeń, które mogą wpłynąć na przegrupowania na polskiej scenie. Jeśli listopadowe wybory połówkowe w Stanach skończą się dla Trumpa tak jak wybory na Węgrzech dla Orbána, a nie wykluczam, że taki będzie finał — da to też do myślenia polskiej prawicy. Wiosną przyszłego roku mamy wybory prezydenckie we Francji, może dojść do jakiegoś przełomu w wojnie w Ukrainie — potencjalnych katalizatorów jest naprawdę sporo.

PiS będzie dalej iść na prawo, walcząc o elektorat Brauna, czy raczej postara się pokazać, że wciąż ma drugie, bardziej umiarkowane płuco?

— Nie mam pojęcia. PiS jest trochę w podobnej sytuacji jak SPD. To najstarsza, kiedyś najpotężniejsza partia Niemiec, która miała kilku kanclerzy, pewnego koalicjanta w postaci Zielonych i awaryjną opcję wielkiej koalicji z chadekami, a dziś wszystko to jej się rozlazło i cokolwiek by robili, nie chce się złożyć. Nawet największe, najstarsze partie czasem zupełnie tracą zdolność reagowania na zmieniającą się rzeczywistość.

Konfederacja może na tym skorzystać i wyprzedzić PiS?

— Mimo wszystko nie wydaje mi się to prawdopodobne. Jest już drugą kadencję w Sejmie, traci efekt świeżości, ma też swoje wewnętrzne problemy, a duet Bosak-Mentzen nie uzupełnia się tak dobrze, jakby to wynikało z ich potencjału.

A Braun dowiezie obecne poparcie do wyborów?

— Rok temu bym powiedział, że to bardzo mało prawdopodobne. Małe partie żywią się jednak błędami dużych, a PiS naprawdę rozsypało Braunowi sporo karmy.

Czym go karmi?

— Tym, że ściga się z nim na radykalizm i prowadzi grę na jego własnym boisku. PiS rządzi przecież w czterech województwach i iluś miastach. Zamiast pokazać wyborcom: patrzcie, tak rozwiązujemy lokalne problemy, to ściga się z Braunem na ostre wpisy na X i performance’y, a tej konkurencji nie jest w stanie wygrać.

To całe zamieszanie po prawej stronie zmienia Karola Nawrockiego w lidera prawicy?

— Ja nie mam pewności, czy sam Nawrocki to ogarnia. Obserwując jego działania — od akcji z Batyrem, przez jego konflikty z rządem, po odebranie orderu Zełenskiemu — nie mam wrażenia, by to był polityk, który zdaje sobie dobrze sprawę z konsekwencji swoich działań, czy jest w stanie planować kilka ruchów do przodu. Raczej reaguje odruchowo na różne sytuacje i dostępne opcje.

Prezydent ma za to w swoim otoczeniu osoby, które sprawiają wrażenie, jakby ogarniały to bardziej — np. Zbigniewa Boguckiego czy Pawła Szefernakera. I może potrzeba teraz takiego polityka jak Bogucki, by wyjąć buławę z plecaka i powiedzieć Kaczyńskiemu: „Panie prezesie, my pana nie chcemy oczywiście wysyłać na emeryturę jak ten Morawiecki, ale widzi pan, że w praktyce to, jak pan chce rządzić, nie działa, więc ja się teraz zajmę ułożeniem list wyborczych”.

Obóz rządowy ma dziś równie poważne problemy jak prawica?

— Większe. Opozycji grozi co najwyżej utrata nadziei na zwycięstwo, partiom koalicji — utrata władzy. Nadzieję łatwiej jest odzyskać niż władzę, utrata władzy może też być bardziej bolesna.

Na pewno nie jest tak, że rząd może wyciągnąć popcorn i patrzeć, jak PiS się kłóci, licząc, że to zapewni mu utrzymanie władzy za rok. To wcale nie jest oczywiste, sondaże tego na razie nie pokazują. A słabnięcie PiS może uruchomić bardzo nieoczywiste mechanizmy po stronie rządowej — np. wzmocnić PSL i Nową Lewicę kosztem KO. Bo część antypisowskiego elektoratu głosuje na KO jako na największą partię zdolną zatrzymać to straszne PiS. Gdy PiS z poparciem na poziomie 18 proc. przestanie być postrzegane jako zagrożenie, ten elektorat może przerzucić poparcie na bliższe sobie ideowo partie koalicji rządowej, czyli np. na Nową Lewicę.

W ogóle obie największe polskie partie powinny przyjrzeć się uważnie przykładowi czeskiemu. Tam też kiedyś wydawało się, że panuje duopol centroprawicowej ODS i socjaldemokratów z ČSSD. Gdy zaczął się chwiać, partie próbowały go wzmocnić, wprowadzając bezpośrednie wybory prezydenckie i jak na ogół bywa przy takich kombinacjach, wtedy po obu stronach naprawdę zaczęło się sypać. Socjaldemokracja rok temu drugi raz z rzędu nie przekroczyła progu, a ODS, żeby choć na jedną kadencję odzyskać fotel premiera, musiał stanąć na czele koalicji pięciu partii.

Jakie są największe problemy rządu?

— Największe udało się zażegnać, to znaczy wszystko wskazuje, że rząd ma zapewnioną bezpieczną większość w Sejmie i nie grozi mu rozpad jego politycznego zaplecza. Choć ceną za to jest to, że trzeba się pogodzić z tym, iż nie da się całkiem okiełznać politycznych ambicji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.

Problemem są na pewno fatalne notowania rządu. Jednocześnie mamy do czynienia z sondażowym paradoksem: ludzie w badaniach deklarują zadowolenie ze swojego życia, a przy tym bardzo źle oceniają rząd.

Z czego to może wynikać?

— Miałbym dwie hipotezy. Pierwsza: Tusk zgarnia wszystkie sukcesy rządu pod siebie, przez co zadowoleni są tylko wyborcy KO, a wyborcy opozycji i pozostałych partii tworzących rząd deklarują niezadowolenie. Druga: to działanie mechanizmów algorytmicznych, nakręcających negatywne emocje. Weźmy system kaucyjny. Z moich doświadczeń wynika, że pod automatami do przyjmowania butelek są kolejki, co pokazuje, że system działa, ludzie są nim zainteresowani. Tymczasem w mediach społecznościowych słychać głównie wściekłość na cały program.

Rząd przetrwał aferę Kacprzyka?

— Nie ma tak łatwo, to będzie jeszcze wracać. Znajdzie się jeszcze niejeden powiat, gdzie są podobne kominy płacowe i media dotrą do tych informacji. Oczywiście, będą wśród nich także powiaty, gdzie rządzi PiS, ale ta afera jest jak na razie aferą obozu rządowego. Lokalne problemy w Warszawie są dla centralnych mediów ważniejsze niż te z innych części kraju.

Wszystkie sondaże pokazują, że KO i Nowej Lewicy nie wystarczy mandatów, by rządzić we dwójkę, a to, co zostało z Trzeciej Drogi, jest pod progiem. Koalicja potrzebuje konsolidacji list, by utrzymać władzę?

— Nie tylko koalicja. Dzisiaj po stronie paktu senackiego z 2023 r. mamy w gruncie rzeczy pięć partii, wśród prawicowej opozycji — cztery. W sumie dziewięć. W Czechach mieliśmy co prawda w 2017 r. wybory, w których próg przekroczyło dziewięć list, ale już w kolejnych wyborach połowa ze startujących znalazła się w przedziale 2-5 proc. Obecny układ w Polsce po żadnej stronie nie ma po prostu sensu — niesie kolosalne ryzyko obdarowania przeciwników bonusem za zepchnięcie kogoś z „naszych” tuż pod próg. Problem w tym, że mamy taki kalendarz wyborczy, jaki mamy, i przed wyborami parlamentarnymi nie ma testu, np. w postaci wyborów lokalnych albo europejskich, który by trochę urealnił ambicje liderów.

W przypadku strony rządowej — zaliczam tu też partię Razem — racjonalny byłby start na trzech listach. Ale jak konkretnie ta układanka miałaby wyglądać, kto się powinien z kim połączyć, tego nie potrafię dziś powiedzieć. Na pewno ważne jest to, by zabezpieczyć się przed spoilerami, partiami, które choć same nie mają szans na przekroczenie progu, to odbierają poparcie większym podmiotom.

Jest pan autorem określenia TUP, Tymczasowe Ugrupowanie Protestu, jakie pojawia się przy każdych wyborach. W przyszłorocznych spodziewa się pan nowego TUP, czy ta nisza jest już zapełniona?

— W dużej mierze tę rolę odgrywa partia Brauna, choć to względnie słaby TUP, nie na skalę Hołowni czy Kukiza. Braun jest już od 2019 r. w parlamentarnej polityce i nie ma takiego efektu świeżości, jaki miał Kukiz w 2015 r. czy Hołownia pięć lat później. I raczej trudno sobie wyobrazić, by za rok było miejsce dla nowego Kukiza czy Hołowni. Być może na scenie politycznej panuje taki harmider, że w ogóle trudno jest, by nawet najwścieklejszy TUP przez ten harmider się przebił.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
32

02.08.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Myślałam, że to tylko zaburzenia lękowe. I wtedy zaczęły się halucynacje

Myślałam, że to tylko zaburzenia lękowe. I wtedy zaczęły się halucynacje

Nasi informatorzy: Paweł Kukiz przejdzie do Morawieckiego. Jak tylko wróci do zdrowia

Nasi informatorzy: Paweł Kukiz przejdzie do Morawieckiego. Jak tylko wróci do zdrowia

Trump zapowiada przejęcie Grenlandii. „Dzieci na wyspie boją się Amerykanów”

Trump zapowiada przejęcie Grenlandii. „Dzieci na wyspie boją się Amerykanów”

Karkosikowie postawili Maryję za 100 mln zł. Pojechałam zapytać mieszkańców Konotopia, co o niej myślą

Karkosikowie postawili Maryję za 100 mln zł. Pojechałam zapytać mieszkańców Konotopia, co o niej myślą

„Musiałem zainstalować klimatyzację, bo bym się roztopił”. Rachunek zaskoczył Pawła

„Musiałem zainstalować klimatyzację, bo bym się roztopił”. Rachunek zaskoczył Pawła

Trump nakręcił wyścig zbrojeń. Eksperci: Pentagon kupuje badziewie za miliardy

Trump nakręcił wyścig zbrojeń. Eksperci: Pentagon kupuje badziewie za miliardy

Politycy PiS przestali się hamować. „Nagle zdradzają rzeczy, którym wcześniej zaprzeczali”

Politycy PiS przestali się hamować. „Nagle zdradzają rzeczy, którym wcześniej zaprzeczali”

Ranking najsilniejszych paszportów na świecie. USA spadły na 10. miejsce

Ranking najsilniejszych paszportów na świecie. USA spadły na 10. miejsce

Politycy zarabiają w na hejcie w sieci i ukrywają to w oświadczeniach. Ujawniamy kulisy

Politycy zarabiają w na hejcie w sieci i ukrywają to w oświadczeniach. Ujawniamy kulisy

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Myślałam, że to tylko zaburzenia lękowe. I wtedy zaczęły się halucynacje

Myślałam, że to tylko zaburzenia lękowe. I wtedy zaczęły się halucynacje

4 sierpnia, 2026
Wydatki seniorów na zakupy. Jest niewielki spadek – Biznes Wprost

Wydatki seniorów na zakupy. Jest niewielki spadek – Biznes Wprost

4 sierpnia, 2026
Cieśnina Ormuz. Nieznany pocisk uderzył w statek handlowy

Cieśnina Ormuz. Nieznany pocisk uderzył w statek handlowy

4 sierpnia, 2026
KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”

KO i PiS grozi czeski scenariusz? „Powinni się przyjrzeć uważnie temu przykładowi”

4 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Potężna burza nad Warszawą i Mazowszem. Są nagrania

Potężna burza nad Warszawą i Mazowszem. Są nagrania

4 sierpnia, 2026
PiS kontra Rozwój Plus. Jarosław Kaczyński znalazł „nowego Mateusza Morawieckiego”?

PiS kontra Rozwój Plus. Jarosław Kaczyński znalazł „nowego Mateusza Morawieckiego”?

4 sierpnia, 2026
Demontaż pomnika w Pyrzycach. Ambasada Rosji protestuje

Demontaż pomnika w Pyrzycach. Ambasada Rosji protestuje

3 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.