Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Co 7 lat 3 miesiące płatnego urlopu regeneracyjnego. Alternatywa Związkowa przypomina – Biznes Wprost

Co 7 lat 3 miesiące płatnego urlopu regeneracyjnego. Alternatywa Związkowa przypomina – Biznes Wprost

23 kwietnia, 2026
Polacy jedzą na potęgę, a to cios w jelita. Prowadzą do ruiny

Polacy jedzą na potęgę, a to cios w jelita. Prowadzą do ruiny

23 kwietnia, 2026
„Donnyland” w Ukrainie? Wołodymyr Zełenski zabrał głos

„Donnyland” w Ukrainie? Wołodymyr Zełenski zabrał głos

22 kwietnia, 2026
Afera Zondacrypto. PiS przechodzi do ofensywy, złożyli dwa wnioski

Afera Zondacrypto. PiS przechodzi do ofensywy, złożyli dwa wnioski

22 kwietnia, 2026
Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost

Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Co 7 lat 3 miesiące płatnego urlopu regeneracyjnego. Alternatywa Związkowa przypomina – Biznes Wprost
  • Polacy jedzą na potęgę, a to cios w jelita. Prowadzą do ruiny
  • „Donnyland” w Ukrainie? Wołodymyr Zełenski zabrał głos
  • Afera Zondacrypto. PiS przechodzi do ofensywy, złożyli dwa wnioski
  • Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost
  • Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP
  • Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie
  • Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Łukaszenka znów okazał się sprytnym graczem. Białoruś zarabia na wojnie
Łukaszenka znów okazał się sprytnym graczem. Białoruś zarabia na wojnie
Aktualności

Łukaszenka znów okazał się sprytnym graczem. Białoruś zarabia na wojnie

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości1 października, 2025

Zachód pisze o odwilży i przełomie, bo białoruski satrapa co rusz zwalnia więźniów politycznych. Ale już mało kto interesuje się losem opozycjonistów po wyjściu z celi.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Białoruski satrapa nie robi niczego z dobrej woli. Jego łaska jest przedmiotem targu z Europą i Stanami Zjednoczonymi: poluzujecie sankcje, to reżim pokaże lepszą twarz. Gdy kilkanaście dni temu po rozmowie z wysłannikami Trumpa uwolnił 52 więźniów politycznych (są wśród nich obywatele Wielkiej Brytanii, Francji, Polski), w zamian Amerykanie zdjęli sankcje na linie lotnicze Bielawa.

No i po co mu to wszystko?

Pierwszą turę Amerykanie odbyli z Łukaszenką jeszcze w czerwcu. Wśród 14 wówczas uwolnionych był Siarhiej Cichanouski. Kiedy dotarł na Litwę, był cieniem człowieka sprzed pięciu lat, gdy rzucił satrapie wyzwanie w wyborach prezydenckich i został aresztowany.

Uwolniony ostatnio Nikołaj Statkiewicz dwukrotnie ubiegał się o fotel prezydenta. Kilkanaście lat temu wypełniały go energia i radość życia, wierzył, że reżim zmierza do upadku. Dziś dobiega siedemdziesiątki, jest siwym, schorowanym, przygarbionym starszym panem. Przez dwa lata krewni i przyjaciele nie mieli z nim żadnego kontaktu, bo z cieszącej się wyjątkowo złą sławą kolonii karnej w Głębokiem nie przychodziły żadne listy. Spekulowano, czy w ogóle żyje. Odzyskał wraz z 51 innymi wolność, ale Łukaszenka postawił warunek: mają opuścić kraj. Na Białorusi nie ma bowiem miejsca na żaden ferment i działalność opozycyjną.

Statkiewicz — jak pisze niezależny portal „Nasza Niwa” — wysiadł na neutralnym pasie przygranicznym. Na zdjęciach samotny siedzi na murku i spogląda przed siebie. Przedstawiciele KGB mieli go zapytać, czy chce być wolny, bo jeśli tak, to ma iść na Litwę. Jeśli wraca na Białoruś, to idzie do więzienia. Według „Naszej Niwy” Statkiewicz miał spokojnie odpowiedzieć, że idzie do więzienia. Został wsadzony do auta i najprawdopodobniej przewieziony do Głębokiego. „No i po co mu to wszystko? Czy on chce umrzeć w więzieniu?” — zapytał Łukaszenka. Opozycyjny polityk może na Białorusi przebywać jedynie za kratami.

Zapomniana odwilż

Łukaszenka rządzi od trzydziestu lat. Ledwie doszedł do władzy w 1994 r., błyskawicznie rozprawił się z opozycją polityczną i społeczeństwem obywatelskim. Jego konkurenci i krytycy zostali skazani na pobyt w koloniach karnych, emigrację, a w 1999 r. zniknęli bez śladu działacze cieszący się największym zaufaniem społecznym. „Nie szukajcie ich. Jeśli ktoś ponosi za to odpowiedzialność, jest to prezydent” — wyznał wtedy Łukaszenka.

Przez trzy dekady przekształcił Białoruś w prywatny folwark — podporządkował sobie instytucje państwowe i zmianami w konstytucji zapewnił dożywotnią władzę. Jeszcze kilkanaście lat temu można było jednak spotkać się z opozycyjnym politykiem bądź niezależnym analitykiem i przeprowadzić wywiad. Działały niezależne gazety — „Nasza Niwa” i „Narodna Wola”, bywało, że na fali „flirtu z Zachodem” można było je nawet kupić w kiosku. Działały w Mińsku księgarnie, w których sprzedawano książki w języku białoruskim opisujące zamach stanu, którego Łukaszenka dokonał w 1995 r., a nawet morderstwa polityczne reżimu.

W 2020 r. białoruski dyktator obrał kurs jednoznacznie totalitarny. Nie ma już na Białorusi okresów „względnej liberalizacji” czy odwilży. Państwo ingeruje we wszystkie sfery życia swoich obywateli. Ich poglądy muszą być słuszne, czyli zgodne z linią reżimu.

Zachód właśnie odtrąbił zwolnienie kilkudziesięciu więźniów politycznych, jednak za kratami wciąż przebywa ich ponad 1200. Poddawani są torturom, pozbawiani podstawowych praw (np. do kontaktu z rodziną lub paczek żywnościowych). Za każde przewinienie — a o tym, co jest przewinieniem, decyduje więzienny strażnik — trafia się do izolatki. Więźniowie są tam głodzeni, polewani zimną wodą, całą dobę świeci się światło.

Łukaszenka — jak Putin Aleksieja Nawalnego — także ma wrogów, których nie zamierza wypuszczać zza krat. W kolonii karnej pozostaje Andrzej Poczobut, którego stan zdrowia wciąż się pogarsza, i skazany na 10 lat odsiadki Aleś Bialacki, twórca organizacji praw człowieka Wiasna i laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Wojenna machina

Przez ponad 20 lat satrapie sprzyjało szczęście. Był w uprzywilejowanej sytuacji, która wynikała m.in. z geograficznego położenia Białorusi. Kupował w bardzo zaniżonej cenie rosyjską ropę, przetwarzał ją i reeksportował. Mińsk otrzymywał także duże zniżki na gaz, z którego korzystał przemysł i obywatele. Moskwa nie robiła jednak niczego za darmo, kupowała sobie lojalność białoruskiego dyktatora, ale też przejmowała pakiety kontrolne strategicznych białoruskich przedsiębiorstw.

Łukaszenka umizgiwał się także do Zachodu, obiecywał polityczną liberalizację, polegającą m.in. na zwiększeniu swobody działalności opozycyjnych partii i mediów. W zamian na konta reżimu płynęły dotacje (m.in. z Międzynarodowego Funduszu Walutowego). Wszystko zmieniło się w 2020 r., kiedy przy militarnym wsparciu Moskwy brutalnie spacyfikował powyborcze protesty. Na ulicach Mińska padli zabici. Drugim przełomowym momentem było zaangażowanie się Białorusi w wojnę przeciwko Ukrainie. Na terytorium kraju nad Bugiem stacjonują rosyjskie wojska i to z Białorusi w 2022 r. zaatakowana została Ukraina.

Kiedyś kraj słynął z produkcji traktorów i maszyn rolniczych. Dziś fabryki, które produkowały np. sprzęt sportowy, elektronikę, szyły ubrania, realizują zamówienia dla rosyjskiej armii. Na przykład Telechanach, producent nart z 80-letnią tradycją, robi teraz drewniane skrzynie dla pocisków artyleryjskich.

Według organizacji Belpol, w której działają zbuntowani byli funkcjonariusze reżimu, 20 białoruskich producentów wytwarza rakiety, BiełAz, niegdyś produkujący samochody, przerzucił się na elementy pocisków artyleryjskich, a Integral i Planar robią mikroczipy (niezwykle ważne i trudno dostępne, bo Zachód nałożył sankcje na ich eksport do Rosji). Swiatłana Cichanouska, która w 2020 r. w zastępstwie przebywającego w więzieniu męża ubiegała się o fotel prezydenta kraju, twierdzi, że prawie trzysta państwowych przedsiębiorstw wspiera rosyjski przemysł zbrojeniowy. Uładzimir Żyhar, opozycyjny analityk, uważa, że praktycznie wszystkie przedsiębiorstwa zasilające Państwowy Kompleks Wojskowo-Przemysłowy realizują zamówienia dla rosyjskiej machiny wojskowej (dostarczają drony bojowe, wieże do czołgów, modernizują przestarzały sprzęt).

Łukaszenka znów okazał się sprytnym graczem. Podkreślając, że „nasi chłopcy nie giną na wojnie”, pokazuje, że obronił swoją niezależność. Jednocześnie dostaje od Putina kasę za zamówienia dla rosyjskiej armii, dzięki czemu białoruski budżet ma kroplówkę, a nadwyżki z przemysłu zbrojeniowego może sprzedać do Afryki czy Azji. A większość Białorusinów cieszy się, że ma pracę. Planuje się już budowę nowych zakładów zbrojeniowych.

Dzieci, młodzież i dorośli są pod wpływem zimnowojennej retoryki. Najmłodszym sączy się do głów informacje o wrogim Zachodzie, który tylko czyha, by napaść na Białoruś. Malcy i młodzież muszą być gotowi, by stawić im czoła, więc biorą udział w szkoleniach wojskowych. Państwowe media (innych de facto na Białorusi nie ma, bo dostęp do internetu nie jest na prowincji powszechny) wmawiają ludziom, że żyją w oblężonej twierdzy. Podkreśla się udział Zachodu w wojnie w Ukrainie. Polska, Litwa i inne kraje Unii Europejskiej mają dozbrajać Kijów „na potęgę”, polscy żołnierze walczyć po stronie Ukraińców, a Polska tylko czeka, by odebrać Białorusi niepodległość. Za to Rosja jedynie broni się przed „ukraińskimi nacjonalistami”.

Milczący kraj

Łukaszenka praktycznie odebrał zachodnim dziennikarzom możliwość przyjazdu na Białoruś. O nastrojach społecznych rozmawiamy więc dziś za pomocą internetu (wybierając bezpieczne kanały komunikacji).

Jak żyje się na Białorusi? — pytam znajomą dziennikarkę, która nie trudni się już pisaniem do gazet. Zaszyła się w domu i wybrała wewnętrzną emigrację.

Opowiada, że Białoruś jest „krajem milczącym”. W pociągu, metrze, na placu targowym ludzie milczą albo wymienią kilka zdawkowych zdań. Publicznych debat na tematy polityczne czy społeczne się nie toczy, jeśli już ktoś ośmieli się powiedzieć coś o „reżimie”, „opozycji”, „więźniach politycznych”, to uczyni to w gronie zaufanych osób, w sprawdzonym miejscu i upewni się, że zostawił telefon komórkowy w bezpiecznej odległości.

Białorusini zachowują roztropność, nawet komentując kwestie przyziemne — zaopatrzenie w sklepach, funkcjonowanie miejskiego transportu, program nauczania w szkole. Wszystko można przecież podciągnąć pod politykę.

W 2020 r. w kraju rozpoczęła się inwigilacja na niespotykaną skalę, służby specjalne przeszukują młodych ludzi na ulicy. Za posiadanie w telefonie komórkowym fotografii z powyborczych protestów bądź wizerunku biało-czerwono-białej flagi trafiało się na przesłuchanie (niejednokrotnie połączone z torturami). To samo groziło za postawienie znaku polubienia w mediach społecznościowych pod artykułem, w którym krytykowany jest reżim Łukaszenki. Dlatego ludzie zamilkli. — Co prawda latem Mińsk tętnił życiem — dodaje moja rozmówczyni. Tłoczno było w kawiarnianych ogródkach i restauracjach. Ktoś mógłby pomyśleć: „Jakiż to reżim? Toczy się tu normalne życie?”. Ale takiego tematu jak choćby wypuszczenie 52 więźniów politycznych na wolność nikt by tu nie poruszył. To po prostu zbyt niebezpieczne.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
40

28.09.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Trump zbliża się do symbolicznej granicy. Tak źle jeszcze nie było

Trump zbliża się do symbolicznej granicy. Tak źle jeszcze nie było

Wybitny historyk boi się o przyszłość Europy. „Bardzo mnie boli, że to mówię”

Wybitny historyk boi się o przyszłość Europy. „Bardzo mnie boli, że to mówię”

50 budżetowych podróży Weroniki za najniższą krajową. Ekspert: ta taktyka sprawdza się od lat

50 budżetowych podróży Weroniki za najniższą krajową. Ekspert: ta taktyka sprawdza się od lat

Scena na peronie dworca pojawia się trzykrotnie. Za każdym razem Witek goni odjeżdżający pociąg

Scena na peronie dworca pojawia się trzykrotnie. Za każdym razem Witek goni odjeżdżający pociąg

Airfryer trzy w jednym i do tego z dwiema niezależnymi szufladami
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Ceneo, 
    
    Media Expert

Airfryer trzy w jednym i do tego z dwiema niezależnymi szufladami W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Ceneo, Media Expert

Co w warsie, zostanie w warsie. Tu każdy był równy i musiał odstać swoje w kolejce

Co w warsie, zostanie w warsie. Tu każdy był równy i musiał odstać swoje w kolejce

Dwie bariery dla polskiej kolei. Jeśli sobie z nimi nie poradzimy, przegramy

Dwie bariery dla polskiej kolei. Jeśli sobie z nimi nie poradzimy, przegramy

„Mogę zadzwonić do zmarłej mamy”. Tak AI zmienia przeżywanie żałoby

„Mogę zadzwonić do zmarłej mamy”. Tak AI zmienia przeżywanie żałoby

Prokuratura ma dowody ws. nielegalnego finansowania kampanii PiS. Wiemy, co zeznali świadkowie

Prokuratura ma dowody ws. nielegalnego finansowania kampanii PiS. Wiemy, co zeznali świadkowie

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Polacy jedzą na potęgę, a to cios w jelita. Prowadzą do ruiny

Polacy jedzą na potęgę, a to cios w jelita. Prowadzą do ruiny

23 kwietnia, 2026
„Donnyland” w Ukrainie? Wołodymyr Zełenski zabrał głos

„Donnyland” w Ukrainie? Wołodymyr Zełenski zabrał głos

22 kwietnia, 2026
Afera Zondacrypto. PiS przechodzi do ofensywy, złożyli dwa wnioski

Afera Zondacrypto. PiS przechodzi do ofensywy, złożyli dwa wnioski

22 kwietnia, 2026
Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost

Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP

Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP

22 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie

Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie

22 kwietnia, 2026
Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia

Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.