-
W 2020 roku w Nowej Zelandii zidentyfikowano tylko 24 kraspedie wełniste, z czego jedynie jedna kwitła.
-
Z dwóch ocalałych sadzonek rozmnożono 250 nowych roślin kraspedii wełnistej, które przesadzono do ich naturalnego środowiska.
-
Proces restytucji gatunku trwał kilka lat i polegał na żmudnej pracy nad pozyskaniem nasion i uprawie sadzonek.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kraspedie to niezwykłe rośliny. Należą do rodziny astrowatych, czyli rodziny obejmujące nie tylko astry, ale również chabry, łopian, oset, wrotycz, a nawet rumianek. 25 gatunków pięknych kraspedii rośnie jedynie na Antypodach, w Australii i Nowej Zelandii. Niektóre są nawet uprawiane przez ludzi jako rośliny ozdobne. Np. kraspedia kulista jest popularna w Polsce.
Kulista, gdyż kwiaty tych roślin zebrane są w koszyczki tworzące kuliste kwiatostany. Rzadka kraspedii wełnistej wytwarza łodygi kwiatowe o wysokości od 5 do 13 centymetrów. Wieńczą je główki z gęsto upakowanymi gronem kwiatów. Każda z główek kwiatowych ma zwykle sześć lub siedem kwiatów, ale czasami zaledwie pięć. Stają się one również mniejsze, im wyżej na łodydze się znajdują. Kwitną zgodnie z układem pór roku na półkuli południowej, głównie w październiku i listopadzie.
Radio New Zealand podaje, że po liczeniu tej kraspedii pod koniec 2020 r. trudno było następnie stwierdzić jak wiele roślin przetrwało jeszcze na nowozelandzkiej Wyspie Południowej. I czy w ogóle przetrwały one w naturze. W każdym razie z dwóch roślin udało się Nowozelandczykom stworzyć 250 sadzonek, które zostały już umieszczone w ich dawnym środowisku naturalnym.
Nowa Zelandia zdołała rozmnożyć swą rzadką roślinę
250 sadzonek Craspedia argentea zostało w połowie maja posadzonych w Mahaka Katia Scientific Reserve w Central Otago. To miejsce znajdujące się niedaleko Queenstwon w południowej części Wyspy Południowej, zatem tej chłodniejszej na Nowej Zelandii. Sadzonki te są efektem wieloletniej żmudnej, ręcznej pracy konserwatorów przyrody i botaników – czytamy. Akcja ratowania tej oryginalnej rośliny trwała przez ostatnie kilka lat. Richard Ewans z Departamentu Ochrony Zabytków Nowe Zelandii, stwierdził, że projekt ten istocie był ratunkiem ostatniej szansy i w ostatniej chwili. Za kilka lat kraspedia ta przestałaby istnieć.

Mocne przerzedzenie się populacji owych roślin astrowatych sprawiło, że poszczególne, ostatnie osobniki nie były w stanie się odnaleźć, a zapylacze nie byli w stanie im pomóc w rozmnażaniu się. Badacze zebrali w zeszłym roku zaledwie trzy ostatnie nasiona, z czego dwa wykiełkowały. I z tych dwóch roślin udało się wytworzyć 800 kolejnych nasion, a z nich – 300 sadzonek. 250 z nich nadawało się do wsadzenia do gruntu.
Łatwo sobie wyobrazić jakim wydarzeniem i jak delikatną operacją było wsadzenie tych roślin w rezerwacie w Otago. Teraz pozostaje czekać na to, czy przyjmą się i same rozmnożą, a to może sprawić, że odrodzi się nić ekosystemu, którego kraspedia ta była częścią. Jest ona rośliną dość wybredną. Rośnie na żwirowatej glebie, na szczycie skarpy i zbocza w pobliżu szczytu na wysokości 210 metrów.















