Daniel Obajtek porzucił projekt Mateusza Morawieckiego i wrócił pod skrzydła Jarosława Kaczyńskiego. Prowadzący „Stan Wyjątkowy” uważają, że były prezes Orlenu może wiele zyskać na rozłamie w partii, zwłaszcza, że Kaczyński od dawna ma do niego dużą słabość.
Daniel Obajtek zapisał się do Stowarzyszenia Rozwój Plus, jednak po ogłoszeniu przez Jarosława Kaczyńskiego ultimatum postanowił zrezygnować z członkostwa i podpisać „lojalkę”. Andrzej Stankiewicz ocenia, że przeciągnięcie Obajtka na swoją stronę „nie było sukcesem” Kaczyńskiego, bo od początku było wiadomo, że były prezes Orlenu zostanie w PiS.
— On bardzo długo siedział okrakiem na barykadzie. Faktem jest, że Obajtek nie był mocno zaangażowany w ten projekt stowarzyszenia Morawieckiego, bo ludzie Morawieckiego mówią, że on właściwie nie pojawił się na żadnym spotkaniu — dopowiada Kamil Dziubka.
— Raz się pojawił. Spóźnił się i podpisał list do Kaczyńskiego. I to była cała akcja — prostuje Jacek Gądek z „Newsweeka”.
Dziubka dodaje, że odejście Obajtka ze stowarzyszenia musiało mimo wszystko być problemem wizerunkowym dla ludzi Morawieckiego. — Obajtek jest pewną ikoną, jest bardzo rozpoznawalną twarzą w PiS-ie, którą wyborcy PiS-u po prostu lubią — uzasadnia.
Prowadzący podcast uważają, że Obajtek może teraz zastąpić w PiS Morawieckiego jako specjalista od ekonomii i postać przemawiająca do bardziej centrowych wyborców.
— Ja słyszałem ostatnio z szeregów Prawa i Sprawiedliwości, że teraz Daniel Obajtek ma być dowartościowany. Obajtek zdradził Morawieckiego. Obajtek jest kojarzony w elektoracie PiS-u. Jest kojarzony też z dużymi projektami, więc może być taką twarzą gospodarczą — opowiada Gądek.
— Dokładnie po to został. Zdradził Morawieckiego, bo jest ostatnią deską ratunku prezesa — zgadza się z nim Dominika Długosz z „Newsweeka”.
Stankiewicz proponuje, aby skupić się na „bardziej przyziemnych walorach” Obajtka. — On chce wrócić do dużego państwowego biznesu. Ma dobre układy w Konfederacji. Są tacy posłowie w obecnej Konfederacji, którzy są takimi łącznikami Daniela Obajtka na przykład ze Sławomirem Menzenem. W jakiejś prawicowej konfiguracji on może wrócić do spółek Skarbu państwa. Odejście z Morawieckim to jest droga donikąd dla niego — mówi.
Zaraz jednak dodaje, że historia relacji między Obajtkiem a Morawieckim jest skomplikowana. — Morawiecki jest autorem jego kariery politycznej. To znaczy jak Beata Szydło upadła jako premier, to on go pociągnął. Najpierw zapewnił mu prezesurę Energi, a potem prezesurę Orlenu. Przecież nie przypadkiem zbiegło się to w czasie. Morawiecki został premierem na początku 2018 roku. I chwilę później Obajtek dostał Orlen. Więc oczywiście na początku była współpraca, potem Obajtek się poczuł silny. Przecież on tu z prezydentem, on tu z prezesem, on tu ze wszystkimi. Zatrudniał tylu ludzi, rodzin polityków, że uważał, że ma niezależną pozycję. Więc dla mnie większym zdziwieniem było to, że on się w tym stowarzyszeniu znalazł niż to, że z niego uciekł — tłumaczy Stankiewicz.
Dziubka dodaje, że jego zdaniem siła Obajtka „polega przede wszystkim na osobistej relacji z Kaczyńskim”. — To znaczy jak Kaczyński cenił Morawieckiego, tak Obajtka podobno autentycznie lubił. Ta jego osobowość mu bardzo podpasowała — mówi.
Potwierdza to Długosz. — Ostatnio rozmawiałam dużo o Obajtku z różnymi ludźmi i usłyszałam, że prezes po prostu Obajtka usynowił. […] Usłyszałam od paru polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz byłych polityków, że po prostu Daniel Obajtek ma przelot z prezesem, którego nie miał nigdy nikt. Daniel Obajtek przy pierwszym spotkaniu go bardzo wzruszył tym, że ze swoją chorobą [zespołem Tourette’a — red.] dał radę założyć własny biznes, dał radę osiągać sukcesy w samorządzie, że to go nie zatrzymało w żaden sposób. To była taka historia, która prezesowi się bardzo spodobała jako narracja — opowiada.
— Ta historia jest wzruszająca — przyznaje Dziubka.
— Jest wzruszająca, tylko ja trochę dodam do tego wzruszenia prawdziwego życia: kontakty z gangsterem o pseudonimie „Prezes”. Akt oskarżenia w sądzie (kiedy PiS doszedł do władzy, Zbigniew Ziobro wycofał ten akt oskarżenia). Zatrudnianie ludzi hurtowo w Orlenie — wylicza Stankewicz.
— Dobra, ale to wszystko robił dlatego, że prezes tak chciał — odpowiada Długosz.
— Nie takie grzechy ojciec synowi wybacza. O Morawieckim też się mówiło na Nowogrodzkiej, że Jarosław Kaczyński go usynowi. Tylko że z czasem ten syn — to jest optyka Kaczyńskiego — chciał po prostu zabrać cały majątek ojcu — wtrąca Gądek.
— I wysłać ojca do domu opieki — dodaje Stankiewicz.
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan Wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.
Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Zapisz się na newsletter „Stanu Wyjątkowego”

