Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Ukraina. Zełenski: Prawie 20 państw zainteresowanych umowami dronowymi

Ukraina. Zełenski: Prawie 20 państw zainteresowanych umowami dronowymi

11 maja, 2026
Prezydent Karol Nawrocki wręczył nominacje sędziom. Miał jedną prośbę

Prezydent Karol Nawrocki wręczył nominacje sędziom. Miał jedną prośbę

11 maja, 2026
Takiej suszy jeszcze w Polsce nie było. „To znacznie więcej niż kryzys”

Takiej suszy jeszcze w Polsce nie było. „To znacznie więcej niż kryzys”

11 maja, 2026
Polska zaskarżyła umowę Mercosur. Ważna deklaracja Stefana Krajewskiego – Biznes Wprost

Polska zaskarżyła umowę Mercosur. Ważna deklaracja Stefana Krajewskiego – Biznes Wprost

11 maja, 2026
Co zrobić, gdy recyklomat nie chce przyjąć butelki z kaucją?

Co zrobić, gdy recyklomat nie chce przyjąć butelki z kaucją?

11 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Ukraina. Zełenski: Prawie 20 państw zainteresowanych umowami dronowymi
  • Prezydent Karol Nawrocki wręczył nominacje sędziom. Miał jedną prośbę
  • Takiej suszy jeszcze w Polsce nie było. „To znacznie więcej niż kryzys”
  • Polska zaskarżyła umowę Mercosur. Ważna deklaracja Stefana Krajewskiego – Biznes Wprost
  • Co zrobić, gdy recyklomat nie chce przyjąć butelki z kaucją?
  • Olsztyn. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. rosyjskiego drona
  • Atak zimy w Nojabrsku. Nie działa lotnisko, wiele dróg nieprzejezdnych
  • Egzamin ósmoklasisty 2026, język polski. Pierwsze reakcje uczniów
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Pacjenci przychodzą z gotową diagnozą. „Doktorze, mam ADHD”
Pacjenci przychodzą z gotową diagnozą. „Doktorze, mam ADHD”
Aktualności

Pacjenci przychodzą z gotową diagnozą. „Doktorze, mam ADHD”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości11 lutego, 2026

– Za dużo pracują, mało śpią, żyją w nieustannym stresie. A potem przychodzą po lek, żeby móc tak ciągnąć jak najdłużej — mówi dr Jacek Koprowicz

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Newsweek: Co się takiego dzieje, że coraz więcej osób sięga po leki na lęk?

Dr Jacek Koprowicz: — Najprostsza odpowiedź: jest coraz łatwiejszy dostęp do leków, są receptomaty, internet, niefrasobliwi lekarze. Natomiast to nie leki stworzyły problem, to życie zmusza do podejmowania pewnych kroków. Chroniczny stres, brak odpoczynku, przeciążenie poznawcze, emocjonalne w pracy, w domu, w relacjach, nadmiar bodźców, którymi jesteśmy bombardowani. Mamy nieustanną aktywację układu nerwowego, osi stresu. Stres może być czynnikiem motywującym, natomiast po nim powinien następować okres regeneracji. W dzisiejszych czasach często jej brakuje. Podstawowe warunki do samoregulacji biologicznej nie występują. Szukamy czegoś, co nas utrzyma na powierzchni. I sięgamy po leki.

Przychodzi pacjent i mówi: nie wyrabiam?

— Zwykle pacjenci przychodzą z diagnozą, którą sami sobie postawili. Ostatnio najczęściej: „Doktorze, mam ADHD, poczytałem w internecie i wszystkie symptomy mi się zgadzają. Nie mogę się na niczym skupić, mam problemy z zapamiętywaniem”. Jak coś jest nie tak, szukamy w internecie, słuchamy mądrości na TikToku, Instagramie. Ludzie się karmią pseudowiedzą medyczną, coraz częściej korzystają z ChatGPT. Jednocześnie są skrajnie przebodźcowani, mechanizmy samoregulacyjne dawno temu zawiodły. Oczekują szybkiej naprawy tego stanu.

Jest też spora grupa osób przeciążonych lękiem. Ale kiedy opisują objawy, to jakby czytali gotowe schematy z internetu. Zadaję dodatkowe pytania, próbuję weryfikować. Pacjent mówi, że ma zaburzenia lękowe, pytam, kiedy się ten lęk pojawia: Rano? Wieczorem? Bo to też ma znaczenie. Muszę więc na samym początku zweryfikować autodiagnozę pacjenta, który poczytał w internecie i myśli, że wie.

Co to jest zespół lęku uogólnionego?

— To zaburzenie charakteryzujące się nieustannym poczuciem lęku. Pacjent opisuje objawy lękowe, uczucie napięcia. Bóle głowy, lęk przed podjęciem decyzji, drażliwość, niepokój. Jeżeli te objawy mają takie nasilenie, że są trudne do opanowania przez przynajmniej pół roku i dotyczą różnych obszarów życia, możemy mówić o lęku uogólnionym.

I wtedy leczenie farmakologiczne?

— Tak. Ale czym się różni zespół lęku uogólnionego od zwykłego stresu? Lęk napadowy trwa krótko. A tu mówimy o znacznie dłuższym okresie, to jest często dużo więcej niż te sześć miesięcy, czasem to są lata. Te lęki są kompletnie nieproporcjonalne do zdarzeń, które tych ludzi otaczają. A kiedy rozwiążemy problem będący źródłem złego samopoczucia, lęk wcale nie wygasa. Pacjent przerzuca go na kolejne aspekty życia. Bierze zwolnienie, jedzie na urlop, ale dalej czuje napięcie.

Jak to rozróżnić? Ktoś może być realnie w nieustannym stresie, ale nie dlatego, że reaguje niewspółmiernie. Po prostu życie dostarcza mu takiej ilości stresu, że ledwo funkcjonuje.

— Trzeba to rozłożyć na czynniki pierwsze. Może to jest sytuacja w pracy, może szef jest mobberem. Może to wyścig szczurów, chroniczny niedobór snu, zaburzony rytm dobowy, problemy rodzinne.

Miałem pacjentkę: kobieta z korporacji, przeciążona, na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć jednoznacznie, czy to jest reakcja adaptacyjna na stres, czy coś więcej. Przekonuję, żeby poszła na zwolnienie, ona nie chce iść, bo obowiązki. Po trzech tygodniach wraca i mówi: jednak się zdecydowałam. Jakiś czas później przychodzi na wizytę kontrolną i mówi: potrzebowałam tego, jest lepiej. Jej stan wynikał z przebodźcowania w pracy. Gdyby to była osoba z zespołem lęku uogólnionego, zwolnienie niczego by nie zmieniło, lęk zostałby przerzucony w inne obszary. Problem polega na tym, że życie w długotrwałym stresie, przeciążeniu, pod nieustanną presją bodźców to idealne warunki do rozwoju zespołu lęku uogólnionego. I wtedy już lęk jest całkowicie nieproporcjonalny do sytuacji, wszystko jest przerażające. Występuje przewlekła aktywacja osi stresu, nadmierne zużycie neuroprzekaźników. Mechanizmy regulacyjne przestają działać, mózg nie jest już w stanie nad tym zapanować. Być może gdyby ta pacjentka nie poszła na zwolnienie, tak to by się u niej skończyło. Ale poszła, dała sobie przestrzeń, żeby spojrzeć na swoje życie z boku. Odeszła z tej pracy, powiedziała: nie chcę tak żyć.

A co z ludźmi, którzy mówią: nie mogę pójść na urlop, mam dwie prace, dużo stresu, potrzebuję pomocy. Coraz więcej się mówi o wojnie, wszystko drożeje. Jeden wielki chaos. Muszę funkcjonować i robię wszystko, żeby sobie pomóc.

— Jest duża grupa osób, które próbują się ratować farmakologią. Muszę się jakoś wyrabiać, bo pracuję, walczę o utrzymanie stanowiska, jestem w korporacji, muszę mieć wyniki, dobrze się prezentować, być produktywny, odpowiedzialny, nie mogę pokazać, że sobie nie radzę, bo spadnę z listy ludzi sukcesu. To są często osoby wysoko funkcjonujące, a jednocześnie permanentnie, chronicznie niewyspane. Bo kiedy? Jak? A sen jest niezbędny mózgowi, żeby mógł normalnie funkcjonować. Te osoby są często stale pobudzone, muszą być aktywne, nakręcone. Boją się, że stracą pozycję, którą tą ciężką orką osiągnęły. One często nawet nie wiedzą, że żyją w jednym wielkim lęku, bo są w ciągłej walce o swoje cele. Nie mają czasu, a czasem nawet im do głowy nie przyjdzie, żeby pójść do lekarza, a tym bardziej choć trochę zwolnić. Więc leczą się same.

Jesteśmy bombardowani bodźcami: zapachami, dźwiękami, kolorami, obrazkami, reklamami, informacjami i tak dalej. Nasz mózg nie zdążył się przystosować do gigantycznej przemiany technologicznej, która wydarzyła się w ostatnich dekadach. Jest taki sam, jak był i 40, i 300 lat temu. I nie odróżnia, czy bodziec to jest reklama na telefonie, post na Instagramie, mail, czy zagrożenie biologiczne, że idzie niedźwiedź i trzeba uciekać.

Czyli nasze mózgi pracują tak, jakbyśmy non stop byli w stanie zagrożenia?

— Tak. Mózg traktuje wszystkie informacje jako pilne, potencjalnie zagrażające. Układ współczulny jest bez przerwy pobudzany. Problemem nie jest nawet to, że dziś jest więcej informacji, ale to, że nie ma czasu na wyciszenie. To, że ktoś zaczyna mieć kłopot, to znaczy, że nie zadbał o czas na regenerację mózgu. Oczywiście każdy ma tę granicę gdzie indziej. Jeden się załamie relatywnie szybko, wpadnie w zaburzenia lękowe, depresyjne, ktoś inny wytrzyma dłużej. Ale nie ma człowieka, który wytrzyma każdą ilość bodźców.

I wtedy ten ktoś odkrywa Xanax albo inny lek przeciwlękowy. I mówi: teraz mogę tak jechać bez końca. Dlaczego właściwie Xanax pomaga?

— Najprościej: bo działa w mózgu tam, gdzie jest problem. Wycisza.

Brzmi jak darmowe wakacje.

— Tylko że one nie są darmowe. Przeciwnie: mają bardzo poważny koszt, tylko trochę odroczony. Mózg w tym zakresie działa dość prosto. Jest akcja, jest reakcja. Podajemy substancję, uzyskujemy szybki efekt. Wziąłem, mam ulgę. Dlaczego się nie uzależniamy od antydepresantów? Bo na efekt trzeba poczekać. A tu przyjmujemy substancję, która działa niemal natychmiast, jak narkotyki. Mózg dostaje informację: ta substancja daje coś, co mi się podoba. Wziąłem, mam ulgę. Chcę to powtórzyć. Jestem spięty, czuję lęk, biorę Xanax i za 15 minut jest „uff”. Mam lepszy nastrój. Przychodzą do mnie pacjenci i mówią: biorę lek antydepresyjny. „Jaki?”. „Xanax”. Tylko to nie jest lek antydepresyjny, to jest lek do krótkotrwałego, szybkiego znoszenia zaburzeń lękowych. Musi być stosowany pod kontrolą lekarza. Jeżeli nikt pacjenta nie uświadomił, do czego ten lek służy, to on będzie go stosował w sposób niebezpieczny. Bo mówimy o sytuacji, w której jest szybka ulga, ale za chwilę dolegliwości wracają. W dodatku po jakimś czasie lek traci swoje właściwości, organizm zwiększa tolerancję. Po dwóch tygodniach taka osoba zwiększa dawkę. Znów działa, znów jest dobrze. A potem trzeba brać jeszcze więcej.

Ulga to nie jest coś, z czego można tak łatwo zrezygnować.

— Właściwe zastosowanie takich leków jest takie: przepisujemy pacjentowi środki, które mają wyleczyć lęk, a nie tylko na chwilę wyciszyć. Ale pacjent cierpi, nie chcemy go pozostawiać w cierpieniu na kolejne dwa, trzy tygodnie. Więc dajemy coś, co działa szybko. Ale tylko na ten czas, dopóki właściwe leki nie zaczną działać. To jest proteza. Jeżeli ten lek będzie stosowany pod kontrolą i we właściwych dawkach, a z upływem czasu dawki będą nie zwiększane, ale zmniejszane, to wszystko OK.

Jak szybko można się od niego uzależnić?

— Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Jednym to zajmie trochę dłużej, innym naprawdę krótko. Przykład sprzed kilku dni: mam pacjentkę, która dostawała Xanax od lekarza rodzinnego. Brała go już ileś lat. Walczyłem z nią, że musi przestać, że trzeba zmniejszać dawki i całkiem odstawić, ale ona się bała. Wszystkie inne leki złe, ona chce tylko to. Na poprzedniej wizycie mówię: nie przepiszę więcej. Rozpisałem, jak ma odstawiać. „Może być gorzej, ale musi to pani przetrwać, inaczej nigdy pani z tego nie wyjdzie”. Poszła do innego lekarza. Ona wie, że powinna odstawić lek, ale nie współpracuje. Jeżeli ja będę tym złym doktorem, nieodpowiedzialnym, który jej zmniejsza lek, to pójdzie do takiego, który tego nie zrobi.

Z jednej strony leki wyciągają ludzi z kłopotów, ratują życie. Z drugiej — można przez nie wpaść w kłopoty, zwłaszcza jeśli się je traktuje jak protezę.

— Paradoks Xanaxu jest taki, że on pomaga wielu osobom, bo robi to, czego już nie potrafi ich organizm. W tym nakręceniu, nasileniu stresu działa na receptory w mózgu, jest hamulcem, wyhamowuje pobudzenie neuronów. Jeśli nie zrobiliśmy tego sami odpoczynkiem, urlopem, to on to zrobi za nas.

To może w takim razie można pracować jeszcze więcej, mieć jeszcze więcej stresu, ale za to korzystać z farmakologii i wszystko będzie OK?

— Pewnie, że można. Tylko jakim kosztem. Jest wysokie ryzyko uzależnienia, rośnie tolerancja, potrzeba więcej i więcej. Więcej pracować? OK. Ale wtedy większe dawki. Aż dochodzi się do wartości toksycznych. Jest jeszcze jedna rzecz: Xanax daje szybką ulgę, ale kiedy przestaje działać, lęk powraca. I to silniejszy. Trafiają do mnie pacjenci z zaburzeniami snu. Mówią, że chcą pigułkę na sen. I wymieniają, co brali do tej pory. Nie wszyscy chcą rozmawiać o tym, jak wygląda ich życie, ile śpią, czy odpoczywają, ile pracują, bo nie mają na to przestrzeni.

Czasy są realnie niełatwe. Jest coraz więcej bodźców i coraz więcej stresorów. Wracam z pracy do domu i mój smartfon szaleje: Trump to, Trump tamto, wojna w Ukrainie trwa, a może się rozleje. Drożyzna i ogólna niepewność. Jak tu nie sięgnąć po lek, który wyciszy alarmy?

No właśnie: jak?

— Problem, kiedy lek staje się jedynym sposobem na wyciszenie alarmów. A przecież jest wiele innych sposobów: można pójść na spacer z psem, można poczytać książkę. Nie możesz się skupić? Spróbuj, potrenuj to, postaraj się nie rozpraszać co sekundę. Zajmij się czymś, co się wyciszy, każdy ma jakąś receptę. Musi tylko znaleźć na nią czas.

A jak nie znajdzie?

— To niech przynajmniej spróbuje zrozumieć, że koszt tego może być bardzo wysoki.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
5

25.01.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Takiej suszy jeszcze w Polsce nie było. „To znacznie więcej niż kryzys”

Takiej suszy jeszcze w Polsce nie było. „To znacznie więcej niż kryzys”

Sprawa Hołowni może rozsadzić koalicję. „Odebranie immunitetu własnemu marszałkowi to gruba historia”

Sprawa Hołowni może rozsadzić koalicję. „Odebranie immunitetu własnemu marszałkowi to gruba historia”

Dawid z partnerką pojechali do Holandii po lepsze życie. Teraz koczują w pustostanie

Dawid z partnerką pojechali do Holandii po lepsze życie. Teraz koczują w pustostanie

Długosz: Bosak ma traumę przez Kaczyńskiego. Nie pozwoli, aby historia się powtórzyła

Długosz: Bosak ma traumę przez Kaczyńskiego. Nie pozwoli, aby historia się powtórzyła

61. Biennale miało być przestrzenią radości. Skończyło się najazdem Rosjan

61. Biennale miało być przestrzenią radości. Skończyło się najazdem Rosjan

Gdzie zjeść we Wrocławiu? Te miejsca to strzał w dziesiątkę

Gdzie zjeść we Wrocławiu? Te miejsca to strzał w dziesiątkę

Ten album zmienia spojrzenie na rzeźbę. Sztuka staje się bliska każdemu

Ten album zmienia spojrzenie na rzeźbę. Sztuka staje się bliska każdemu

Altmed zabija. „Pacjent miał szansę wyleczyć raka, ale przyjmował sproszkowanego sromotnika”

Altmed zabija. „Pacjent miał szansę wyleczyć raka, ale przyjmował sproszkowanego sromotnika”

Chińczycy doświadczyli ogromnej zmiany stylu życia. „Stracili grunt pod nogami”

Chińczycy doświadczyli ogromnej zmiany stylu życia. „Stracili grunt pod nogami”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Prezydent Karol Nawrocki wręczył nominacje sędziom. Miał jedną prośbę

Prezydent Karol Nawrocki wręczył nominacje sędziom. Miał jedną prośbę

11 maja, 2026
Takiej suszy jeszcze w Polsce nie było. „To znacznie więcej niż kryzys”

Takiej suszy jeszcze w Polsce nie było. „To znacznie więcej niż kryzys”

11 maja, 2026
Polska zaskarżyła umowę Mercosur. Ważna deklaracja Stefana Krajewskiego – Biznes Wprost

Polska zaskarżyła umowę Mercosur. Ważna deklaracja Stefana Krajewskiego – Biznes Wprost

11 maja, 2026
Co zrobić, gdy recyklomat nie chce przyjąć butelki z kaucją?

Co zrobić, gdy recyklomat nie chce przyjąć butelki z kaucją?

11 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Olsztyn. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. rosyjskiego drona

Olsztyn. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. rosyjskiego drona

11 maja, 2026
Atak zimy w Nojabrsku. Nie działa lotnisko, wiele dróg nieprzejezdnych

Atak zimy w Nojabrsku. Nie działa lotnisko, wiele dróg nieprzejezdnych

11 maja, 2026
Egzamin ósmoklasisty 2026, język polski. Pierwsze reakcje uczniów

Egzamin ósmoklasisty 2026, język polski. Pierwsze reakcje uczniów

11 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.