Jeśli prof. Sławomir Cenckiewicz był członkiem tego stowarzyszenia, to od kilku dni nie jest już katolikiem? I tak samo Grzegorz Braun? — pyta w „Rachunku sumienia” Magdalena Rigamonti. A ksiądz prof. Andrzej Kobyliński tłumaczy, że sprawa nie jest taka prosta, a ekskomunikowanie członków Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X wywołało w Kościele gorący spór prawny.
Prezydent Karol Nawrocki za kilka tygodni wręczy księdzu Andrzejowi Kobylińskiemu akt nominacyjny ustanawiający go profesorem nauk humanistycznych. Magdalena Rigamonti w „Rachunku sumienia” pyta kapłana, czy w otoczeniu prezydenta są ludzie, którzy negują liberalny Kościół reprezentowany przez papieża Leona: — Czy są tam tacy ludzie, którzy chcą wracać do obrządku starym rycie, mszy po łacinie?
— Sławomir Cenckiewicz? — dopytuje Tomasz Sekielski.
— To były pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego. On rzeczywiście sympatyzuje z takimi kręgami bardzo tradycyjnymi — odpowiada Kobyliński. — Chodzi o tzw. mszę przedsoborową, mszę świętą w języku łacińskim.
Rigamonti zauważa, że na początku lipca Leon XIV zdecydował o ekskomunice lefebrystów, czyli członków Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Na świecie to 0,5 mln wiernych, a w Polsce ok. 30 tys. Zdaniem Kobylińskiego Bractwo jest w naszym kraju marginalne, z czym z kolei nie zgadza się Rigamonti. — Zależy, kim są ci członkowie — uważa dziennikarka Onetu, dodając, że kolejną wpływową osobą, sympatyzującą z bractwem jest Grzegorz Braun.
Bractwo powstało w 1970 r. Jego założyciel, francuski biskup Marcel Lefebvre, nie był zadowolony ze zmian wprowadzonych przez Sobór Watykański II, w tym m.in. z zezwolenia na odprawianie mszy w językach narodowych. Kobyliński mówi, że liczebność bractwa na świecie wskazuje, że ta grupa ma spory wpływ. — Szczególnie w takich krajach jak Francja czy Stany Zjednoczone lefebryści są dobrze funkcjonującą grupą, gdy chodzi o wpływ intelektualny. Mają wiele do powiedzenia, gdy chodzi o świat filozofii, teologii, światopoglądu. Ich głos jest bardzo silny.
W 1986 r., bez zgody Watykanu, doszło do konsekracji czterech nowych biskupów przez Lefebvre’a, co naruszało normy prawne Kościoła. W konsekwencji Watykan nałożył na nich ekskomunikę i ogłosił schizmę. Przez ponad 30 lat lefebrystów traktowano jako stowarzyszenie, które zerwało więź z Kościołem. W 2009 r. Benedykt XVI zdjął z nich ekskomunikę. — Wydawało się, że ten bardzo odważny krok doprowadzi do tego, że w końcu wszystko się ureguluje — tłumaczy Kobyliński.
Dlaczego Benedyktowi zależało na tym, aby to bractwo wróciło na łono Kościoła? — Ratzinger był przekonany, że za demontaż dużej części Kościoła katolickiego w świecie zachodnim odpowiada błędne rozumienie Soboru Watykańskiego II — dodaje.
— Że co, lewactwo i zgniły Zachód? — pyta Rigamonti.
— Proszę pojechać do Francji, zobaczyć puste katedry. Proszę jechać do Holandii i zobaczyć kościoły przerobione na dyskoteki. No naprawdę, jeśli ktoś jest katolikiem, czy osobą wierzącą w Boga, to są obrazy wstrząsające. Jak mogło do czegoś takiego dojść w tak krótkim czasie? — odpowiada Kobyliński.
Ekskomunika lefebrystów
Kolejny papież, Franciszek był przeciwnikiem tradycyjnej liturgii i bardzo ograniczył możliwość jej sprawowania, co znów uderzyło w interesy lefebrystów. — To wytworzyło taki negatywny klimat w Kościele — ocenia Kobyliński.
Po śmierci Franciszka papieżem został Leon XIV. Władze Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X prosiły go o audiencję, żeby omówić swoje sprawy. Jednak nowy papież nie znalazł dla nich czasu. — To doprowadziło do wydarzenia z 1 lipca, czyli konsekracji czterech nowych biskupów wbrew decyzji Watykanu — mówi Kobyliński.
Papież ogłosił, że w takim razie obejmuje bractwo ekskomuniką i traktuje je jako schizmatyckie, dając jednocześnie możliwość powrotu biskupom, księżom i wiernym do Kościoła katolickiego.
— Czyli, jeśli prof. Cenckiewicz był członkiem tego stowarzyszenia, to od kilku dni nie jest już katolikiem? I tak samo Grzegorz Braun? — pyta Rigamonti.
— Mamy na razie spór prawny, tak jak się w Polsce spieramy o konstytucję, o praworządność, czy jest Trybunał Konstytucyjny, czy go nie ma, o prawa europejskie, o prawo krajowe itd. Mamy analogiczny spór prawny w Kościele. Watykan mówi: ekskomunika, schizma. A prawnicy lefebrystów: chwileczkę, my przedstawiamy naszą interpretację prawa kościelnego i z niej absolutnie nie wynika, że sankcje Watykanu mają moc prawną.
Lefebryści twierdzą, że działali w stanie wyższej konieczności. — To znaczy, zrobili to, bo ci wcześniejsi konsekrowani biskupi mają już swój wiek i mogą za chwilę umrzeć: jeśli chcemy ratować stowarzyszenie, muszą być nowi biskupi. I uznają taki stan za stan wyższej konieczności i ich zdaniem w stanie wyższej konieczności można działać wbrew nakazom Watykanu, który tego nie rozumie — tłumaczy Kobyliński.
— Ale rozumiem, że Leon XIV wydał decyzję, że lefebryści i m.in. Grzegorz Braun nie są katolikami i nie należą do Watykanu? — dopytuje Rigamonti.
— W Polsce mamy ledwie kilka tysięcy wiernych lefebrystów i ok. 30 księży. Kto rzeczywiście formalnie należy do tego bractwa, to trzeba potwierdzić. Ja na przykład nie wiem, czy pan Grzegorz Braun rzeczywiście jest członkiem tego bractwa, czy jedynie sympatyzuje i co pewien czas odwiedza kaplicę czy kościół prowadzony przez to bractwo — mówi Kobyliński.
Kapłan zauważa, że w nazwie bractwa lefebrystów jest święty Pius X. — To był papież, który rządził Kościołem w latach 1903-1914 i głównym zadaniem jego pontyfikatu było zwalczanie modernizmu. Modernizm w Kościele katolickim oznacza dążenie do niewłaściwego dopasowania religii chrześcijańskiej do współczesności. [To niezgoda na to, że] reformy liberalne idą aż tak daleko, że tak naprawdę rezygnujemy (…) z wielu praw moralnych, żeby absolutnie dopasować prawdy religijne do mentalności ludzi. Obecnie w Polsce można obrażać kogoś, nazywając go modernistą. Mówi się: ty modernisto! Gdy chodzi o dogmaty i religię, jestem dosyć konserwatywny. A liberalny, gdy chodzi o reformy: bezżenność księży, czy ograniczenie władzy biskupów. Jestem nazywany złośliwie przez niektórych tradycyjnych katolików modernistą i judaszem.
Spór o przyszłość Kościoła
Kobyliński zwraca uwagę, że dziś w Kościele istnieje poważniejszy problem niż spór z lefebrystami. — Jak pogodzić w Kościele katolickim te dwa przeciwstawne skrzydła, czyli katolików konserwatywnych i katolików liberalnych? Ten problem dotyczy już setek milionów ludzi. Czy to, co się dzieje obecnie z lefebrystami, to jest jedynie zwiastun tego, co nadchodzi? Chodzi o odchodzenie od jedności z Rzymem być może milionów czy nawet setek milionów katolików konserwatywnych, którzy nie będą akceptować liberalnego kursu Watykanu — zastanawia się Kobyliński.
Dodaje, że scenę kościelną w Polsce dzieli na dwa obozy. — Naturalnym liderem obozu liberalnego jest kardynał Grzegorz Ryś. Natomiast liderem tego obozu konserwatywnego jest redaktor Paweł Lisicki. Jego książki mają realny wpływ na kilkaset tysięcy polskich katolików. To jest oddziaływanie poprzez obecność w mediach, poprzez książki czy artykuły.
Czym jest „Rachunek sumienia”?
Kościół. Dla jednych skompromitowana instytucja cynicznie wykorzystująca religię jako narzędzie do zarabiania pieniędzy. Dla drugich opoka oraz źródło wszelkiego dobra i miłości. „Rachunek sumienia” to nie jest podcast tylko o Kościele. To podcast o ludziach, na których kariery, a czasem i na całe życie, wpływ miała (lub nadal ma) instytucja, jaką jest Kościół katolicki. Jeśli nie macie w sobie uczuć religijnych, koniecznie posłuchajcie. Jeśli je w sobie macie — posłuchajcie tym bardziej.

