Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Są zakazane w Polsce od trzech lat. Restauracje nadal ich używają

Są zakazane w Polsce od trzech lat. Restauracje nadal ich używają

4 maja, 2026
Paweł Kozanecki poszukiwany. List gończy za adwokatem „od trumny na kółkach”

Paweł Kozanecki poszukiwany. List gończy za adwokatem „od trumny na kółkach”

4 maja, 2026
Napięcie w cieśninie Ormuz. Iran informuje o ostrzale, USA zaprzeczają

Napięcie w cieśninie Ormuz. Iran informuje o ostrzale, USA zaprzeczają

4 maja, 2026
Opłata reprograficzna. Posłowie PiS grzmią: Zmiany niezgodne z konstytucją

Opłata reprograficzna. Posłowie PiS grzmią: Zmiany niezgodne z konstytucją

4 maja, 2026
Eco Studio
ELECTRO – SYSTEM

Eco Studio ELECTRO – SYSTEM

4 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Są zakazane w Polsce od trzech lat. Restauracje nadal ich używają
  • Paweł Kozanecki poszukiwany. List gończy za adwokatem „od trumny na kółkach”
  • Napięcie w cieśninie Ormuz. Iran informuje o ostrzale, USA zaprzeczają
  • Opłata reprograficzna. Posłowie PiS grzmią: Zmiany niezgodne z konstytucją
  • Eco Studio ELECTRO – SYSTEM
  • Transfer Roberta Lewandowskiego. Polak jest na ustach w Barcelonie! – Transfery – Sport Wprost
  • Kursy walut 4 maja 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost
  • System kaucyjny jak karuzela VAT-owska? Jest reakcja rządu
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » „Presja ma sens”. Sąd jednak nie umorzył sprawy pobicia ratownika medycznego
„Presja ma sens”. Sąd jednak 
nie umorzył sprawy pobicia ratownika medycznego
Aktualności

„Presja ma sens”. Sąd jednak nie umorzył sprawy pobicia ratownika medycznego

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości4 czerwca, 2025

Przez pół roku byłem pod kontrolą psychiatry i nawet brałem leki, bo miałem stwierdzony zespół stresu pourazowego. Mam problemy ze snem, stany lękowe. Do dziś się boję — mówi Artur Stefan, ratownik medyczny, który został rok temu pobity do nieprzytomności. Sprawa miała być z powodów proceduralnych umorzona, na szczęście tak się nie stało. Wkrótce ma ruszyć proces.

„Newsweek”: Presja ma sens. Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim nie umorzył postępowania w sprawie napaści na pana przez bliskich pacjenta.

Artur Stefan*: To prawda, udało się. Od razu po tym, jak „Newsweek” opublikował wywiad ze mną, pojawiło się oświadczenie prokuratury z zapowiedzią, że sprzeciwi się umorzeniu postępowania. W dniu rozprawy do sądu przyjechało kilkudziesięciu ratowników, kilka karetek, byli też policjanci i media. Dzięki temu sprawa nie została umorzona, będziemy teraz czekać na pierwszą rozprawę.

Po decyzji sądu w Starogardzie Gdańskim przypominamy rozmowę z Arturem Stefanem, w której opowiada on o tej bulwersującej sprawie:

To ratownicy medyczni z Pomorza dopilnowali, by pana sprawa stała się głośna. Przypominali, że został pan w czasie pracy pobity do nieprzytomności, a sąd zamierzał umorzyć sprawę.

– Ja też nie mogłem w to uwierzyć. Niemal rok temu, 4 sierpnia, dostaliśmy wezwanie: uraz głowy i łokcia. Pacjent był przytomny, więc pojechaliśmy na spokojnie, w kodzie drugim do ośrodka wypoczynkowego w województwie pomorskim. Na miejscu zastaliśmy siedzącego na ziemi mężczyznę i grupkę ludzi. Zapytaliśmy, co się stało. Usłyszeliśmy, że pan się stoczył z górki, zahaczył głową o ziemię. Miał na głowie otarcie, ale nie krwawił. Nie miał żadnych ran do szycia i urazów, więc nie musieliśmy zabierać go do szpitala, ale i tak zapytaliśmy, czy chce, by go tam zawieźć. Odmówił.

Koniec akcji ratunkowej.

– Niestety nie. Na miejscu była córka poszkodowanego, która od razu wybuchła. Krzyczała, że jej mama zmarła, bo karetka jej nie zabrała do szpitala, więc mamy natychmiast zabrać ojca. Dziewczyna stała się agresywna, w naszą stronę poleciały wyzwiska i groźby. Taka agresja słowna często się zdarza, więc nie poruszyło nas to szczególnie. Tłumaczyłem tej dziewczynie, że jej ojciec nie zgodził się jechać do szpitala, a poza tym nie ma poważnych obrażeń. Trzeba go obserwować przez 24 godziny, a jeśli wystąpią jakieś niepokojące objawy typu wymioty, nudności, zawroty głowy, natychmiast udać się na SOR, bo to może świadczyć o wstrząśnieniu mózgu. Niestety córka nadal nalegała, by zabrać ojca do szpitala. Zaproponowaliśmy więc, że weźmiemy pana do karetki i jeszcze raz dokładnie go zbadamy, ale on stanowczo odmówił. Szarpał się.

Był pod wpływem alkoholu?

– Tak. W tym momencie uruchomił się partner tej córki. Ściągnął koszulkę i zaczął nas wyzywać. Krzyczał, że Ukraińcom pomagamy, a Polakom nie. Skierował przekleństwa w naszą stronę. No i ja wtedy powiedziałem do kolegi ratownika: „Dobra Patryk, idę na policję dzwonić”. Gdy doszliśmy do karetki, to było zaledwie jakieś 50 metrów, dostałem pierwszy cios od tego mężczyzny. Odwróciłem się i próbując się obronić, odepchnąłem go. Upadł na skarpę, ale szybko wstał i mnie popchnął. Uderzyłem o auto głową. Reszty nie pamiętam.

Dlaczego?

– Bo wtedy byłem już nieprzytomny. Kolega mi później opowiadał, że ten mężczyzna zaczął mnie kopać, a kobieta okładała mnie po głowie pięściami. Ludzie, którzy tam byli, próbowali ich obezwładnić, ale bezskutecznie. Przyjechała policja i wtedy tamta dwójka rzuciła się także na nich. Mnie kolega wciągnął do karetki, zamknął drzwi i zaczął nagrywać, co się dzieje.

A co z panem?

– Odzyskałem przytomność, ale byłem wciąż oszołomiony. Kolega zablokował drzwi, bo napastnicy nie odpuszczali. Kopali w karetkę, walili w szyby, wyzywali nas od najgorszych. Wyszliśmy z ambulansu dopiero wtedy, gdy policja ich zatrzymała. Zostali oskarżeni o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, za co grozi kara do 3 lat więzienia. Ja wylądowałam w szpitalu w Starogardzie Gdańskim, leżałem tam tydzień, potem dwa miesiące byłem na zwolnieniu. Miałem wstrząśnienie mózgu, uraz żeber, potłuczenia ogólne. Na głowie chyba z 15 guzów. Czekaliśmy na informację, co dalej. Po dwóch miesiącach odbyła się zdalnie rozprawa. W ogóle nie wiedzieliśmy o tym.

Nie poinformowano was?

– Nie. Oczywiście od razu po zdarzeniu zostaliśmy przesłuchani, ale potem śledztwo trwało i trwało, a w końcu dostaliśmy wyrok nakazowy dla tych państwa: dwa lata prac społecznych i zadośćuczynienie w kwocie 500 zł.

Niewiele.

– Ale i tak ci państwo się sprzeciwili. Stwierdzili, że są niewinni i odwołali się od wyroku. My oczywiście też. Przez dłuższy czas nic się nie działo oprócz tego, że znowu byliśmy ciągani po prokuratorach i policji. Bo tamci złożyli zawiadomienie, że ratownicy i policjanci pobili dziewczynę, a jej ojcu, który miał uraz głowy, nie została udzielona pomoc. Wychodzi więc na to — skoro chcą teraz umorzyć postępowanie — że oni są niewinni, a my jesteśmy winni. Dostałem dwa tygodnie temu zawiadomienie, że 3 czerwca w sądzie rejonowym w Starogardzie Gdańskim odbędzie się rozprawa w sprawie umorzenia postępowania karnego.

Co pan pomyślał, gdy to przeczytał?

– Szczerze mówiąc, czytałem to chyba z 15 razy, bo nie wierzyłem w to, co czytam. Jak można umorzyć sprawę, skoro dopuszczono się napaści? To jest po prostu niewyobrażalne, żyjemy w chorym państwie i mamy chore prawo. Konsultowałem się z adwokatem, który powiedział, że w ogóle nie wie, o co chodzi, pierwszy raz spotyka się z taką sytuacją. Na rozprawę wyznaczoną na 3 czerwca przyjdzie większa grupa ratowników, żeby pokazać solidarność z nami.

To dla środowiska ważny temat, bo całkiem niedawno w czasie pracy zginął ratownik, a potem lekarz.

– To, co się działo, było po prostu niewiarygodne. Wysłałem informację w tej sprawie do ministra sprawiedliwości, napisałem też do komitetów wyborczych obu naszych kandydatów na prezydenta. Mam nadzieję na reakcję.

Miał pan po tym zdarzeniu traumę wsiadając do karetki?

– Przez pół roku byłem pod kontrolą psychiatry i nawet brałem leki, bo miałem stwierdzony zespół stresu pourazowego. Mam problemy ze snem, stany lękowe. Do dziś się boję. Nie ma dyżuru, w czasie którego nie byłoby jakiegoś aktu agresji ze strony pacjenta albo jego rodziny. Tylko że po prostu nauczyłem się wycofywać. Jeżeli mamy informację, że pacjent jest pod wpływem narkotyków, biega z nożem i jest agresywny, to wtedy oczywiście dojeżdżamy na miejsce, ale siedzimy w karetce i czekamy, aż przyjedzie policja i go obezwładni.

Pierwsza zasada: dobry ratownik to bezpieczny ratownik.

– Jesteśmy w gorszej sytuacji niż policja, bo mamy fizyczny kontakt z pacjentami. Nawet jak są pod wpływem alkoholu, musimy się do nich zbliżyć, by udzielić pomocy. Robimy wkłucie, dotykamy te osoby i je badamy. Dlatego jesteśmy narażeni na atak, gdy z jakiegoś powodu dostają szału. Policja jednak stoi dalej od potencjalnych agresorów. Funkcjonariusze mają prawo trzykrotnie poinformować, że w razie ataku zastosują obronę konieczną. A my nie mamy takiej możliwości. Każdy obywatel może sobie kupić gaz pieprzowy i użyć go wobec agresora. My nie możemy. Niby mamy szkolenia z samoobrony, ale nie zawsze da się ją zastosować. Poza tym możemy zostać oskarżeni o to, że zaatakowaliśmy pacjenta albo jego rodzinę. Tydzień temu pojechaliśmy do siedemnastolatki, która opluła najpierw kolegę, a potem policjantów. Ja stałem z boku, nie podchodziłem, ale mój kolega chciał sprawdzić, co się z nią dzieje. Widziałem, że ta dziewczyna była agresywna. Kopała, wyzywała i groziła. Oczywiście kolega mógłby złożyć zawiadomienie, ale większość ratowników nie chce się w to bawić, bo widzą, jak państwo nas traktuje i wiedzą, że to tylko strata czasu. W Polsce jest takie nastawienie: wiedzieli, gdzie idą do pracy i muszą wiedzieć, jakie się z tym wiąże ryzyko.

Nikt nie mógł przewidzieć tego, że pacjenci będą bić ratowników.

– Pracuję w pogotowiu już blisko 17 lat i zawsze były przejawy jakiejś agresji. Ale nie dochodziło do takich sytuacji, że pacjent lub osoba, która jest na miejscu zdarzenia, nie mogą się opanować i biją ratowników. A ja byłem kopany po głowie, rękach, miałem guzy, siniaki i pęknięte żebra. I taka sprawa może zostać umorzona?

Nie chciał pan rzucić tej roboty? Odejść z pogotowia?

– Od zawsze podobała mi się praca w ratownictwie. Byłem kiedyś strażakiem OSP, potem poszedłem na studia z ratownictwa medycznego. Tego uczucia, kiedy komuś się pomaga nie da się z niczym porównać.

*Artur Stefan jest ratownikiem medycznym ze Starogardu Gdańskiego.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Eco Studio
ELECTRO – SYSTEM

Eco Studio ELECTRO – SYSTEM

5 Unexpected Things About Living in Greenland – B1

5 Unexpected Things About Living in Greenland – B1

„Newsweek” w pakiecie Onet Premium. Ostatnia szansa na zakup w niższej cenie

„Newsweek” w pakiecie Onet Premium. Ostatnia szansa na zakup w niższej cenie

Gdzie w Europie żyje się najlepiej? Duży awans polskiego miasta [RANKING]

Gdzie w Europie żyje się najlepiej? Duży awans polskiego miasta [RANKING]

„Miś” wszedł na ekrany kin 45 lat temu. Stanisław Bareja wiedział, jaką siłę może mieć śmiech

„Miś” wszedł na ekrany kin 45 lat temu. Stanisław Bareja wiedział, jaką siłę może mieć śmiech

Morawiecki zaszachuje i Kaczyńskiego, i Tuska? Prof. Dudek: to realny scenariusz

Morawiecki zaszachuje i Kaczyńskiego, i Tuska? Prof. Dudek: to realny scenariusz

Half of Women Polled Have Emotionally Withdrawn From Dating – B1

Half of Women Polled Have Emotionally Withdrawn From Dating – B1

Koalicjant Donalda Tuska gra z prezydentem? „Niebywałe, że się nabierają”

Koalicjant Donalda Tuska gra z prezydentem? „Niebywałe, że się nabierają”

Pokoleniowa wolta na rynku pracy. „Młodzi nie chcą być managerami. To się już nie opłaca”

Pokoleniowa wolta na rynku pracy. „Młodzi nie chcą być managerami. To się już nie opłaca”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Paweł Kozanecki poszukiwany. List gończy za adwokatem „od trumny na kółkach”

Paweł Kozanecki poszukiwany. List gończy za adwokatem „od trumny na kółkach”

4 maja, 2026
Napięcie w cieśninie Ormuz. Iran informuje o ostrzale, USA zaprzeczają

Napięcie w cieśninie Ormuz. Iran informuje o ostrzale, USA zaprzeczają

4 maja, 2026
Opłata reprograficzna. Posłowie PiS grzmią: Zmiany niezgodne z konstytucją

Opłata reprograficzna. Posłowie PiS grzmią: Zmiany niezgodne z konstytucją

4 maja, 2026
Eco Studio
ELECTRO – SYSTEM

Eco Studio ELECTRO – SYSTEM

4 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Transfer Roberta Lewandowskiego. Polak jest na ustach w Barcelonie! – Transfery – Sport Wprost

Transfer Roberta Lewandowskiego. Polak jest na ustach w Barcelonie! – Transfery – Sport Wprost

4 maja, 2026
Kursy walut 4 maja 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost

Kursy walut 4 maja 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost

4 maja, 2026
System kaucyjny jak karuzela VAT-owska? Jest reakcja rządu

System kaucyjny jak karuzela VAT-owska? Jest reakcja rządu

4 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.