Oni uważają, że grają z Donaldem Tuskiem w wielką grę — mówił w „Stanie Wyjątkowym” o Polsce 2050 Andrzej Stankiewicz. Partia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz toczy z ludźmi Karola Nawrockiego rozmowy o ustawie dotyczącej kryptowalut. Jednak zdaniem twórców „Stanu Wyjątkowego” nie o kryptowaluty chodzi w tych negocjacjach.
Andrzej Domański zapowiedział, że będzie trzecia ustawa [o kryptowalutach — przyp. red.]. Tylko że może się okazać, że znowu pan prezydent — bez względu na to, jakie mu notatki przedstawią — to ją zawetuje. Bo pan prezydent z kolei zerka w kierunku inicjatywy Polski 2050. A Polska 2050 ma swój projekt w tej sprawie — mówił Andrzej Stankiewicz.
— Zerka? On po prostu zerka na Polskę 2050 — śmiała się Dominika Długosz z „Newsweeka”. By wyjaśnić, o co chodzi, musimy się jednak nieco cofnąć.
Temat kryptowalut na poważnie pojawił się w polskiej polityce po tym, jak prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie zawetował rządową ustawę regulującą tę dziedzinę. Stało się to pod koniec roku, a ledwie kilka miesięcy później upadła giełda Zondacrypto i sprawa zrobiła się politycznie toksyczna.
— Wersja Konfederacji i PiS jest taka, że nawet gdyby te ustawy weszły w życie, to one nie obejmowałyby kontrolą Zondycrypto, dlatego że to jest firma zarejestrowana w Estonii, która działa na rynku polskim — mówił Andrzej Stankiewicz.
— Estonia wdrożyła — w odróżnieniu od nas — rozporządzenie unijne dotyczące kryptowalut [w Polsce miały je wdrożyć ustawy zawetowane przez Karola Nawrockiego — przyp. red.]. Estonia je wdrożyła o wiele wcześniej, w 2024 r. Ale trwało takie vacatio legis swego rodzaju i do czerwca tego roku Zondacrypto mogła działać, nawet nie występując o licencję w Estonii według tych nowych przepisów. I oni nie wystąpili. Dzisiaj Karol Nawrocki zrzuca odpowiedzialność na rząd. Po pierwsze dlatego, że za późno chciał wprowadzić te przepisy, o wiele później niż Estonia. A po drugie jego wersja jest taka, że w sumie nie dotyczyłyby te ustawy i tak Zondacrypto, dlatego że to była firma działająca z zagranicy — tłumaczył Stankiewicz.
Z wersją prezydenta jest jednak zdaniem autorów „Stanu Wyjątkowego” pewien problem. — Pana prezydenta musi to boleć [zarzuty dotyczące wet do ustaw o kryptowalutach — przyp. red.], bo jeszcze umieścił wpis na portalu X — mówił Stankiewicz. I cytował wpis Karola Nawrockiego: „Żeby było jasne, pierwsze pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące rynku kryptowalut wpłynęło do Kancelarii Prezydenta 12 grudnia 2025 r., czyli 11 dni po zawetowaniu przeze mnie ustawy z 7 listopada [2025 r.]”.
Tyle że mowa o pierwszej z zawetowanych ustaw. Weto do drugiej Karol Nawrocki ogłosił 18 grudnia. — Czyli między pierwszym a drugim wetem dostał informację. To jest ta informacja, którą potem premier oględnie w Sejmie sformułował. Chodzi o to, że w pewnym momencie do Zondy, kiedy pojawiły się problemy finansowe, weszli finansowo Rosjanie powiązani z tamtejszą mafią. A tamtejsza mafia jest kontrolowana przez tamtejsze służby specjalne. I Nawrocki dostał [od służb — przyp. red.] to samo, co dostał rząd. A mimo to zdecydował się na [drugie] weto. I to jest dla mnie, panie prezydencie, największa zagadka. Nie pierwsze weto. No bo załóżmy, że gdy pan pierwszą ustawę wetował, to pan nie wiedział. — tłumaczył Stankiewicz.
— Nie wiedział pan, nie chciał pan słuchać Tuska, tego, co on tam mówi i chciał mieć pan kwity. Ale drugie weto? — ciągnęła Dominika Długosz.
Temat kryptowalut jest dla prezydenta mało wygodny, ale jest też przedmiotem politycznych rozgrywek i podjazdowych wojen. I tu wracamy do propozycji Polski 2050.
Wielka gra koalicjanta z Tuskiem? „Karol Nawrocki na nich zerka”
Partia pod wodzą Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz przedstawiła swoją propozycję regulacji, która ma być kompromisem i uwzględniać zastrzeżenia prezydenta. Jednak zdaniem prawników, z którymi rozmawiał Business Insider, różnice między projektami Polski 2050 i dwukrotnie zawetowanym przez prezydenta projektem rządowym są kosmetyczne. Nie uwzględniają nawet części zastrzeżeń Karola Nawrockiego. W rozmowach ludzi prezydenta z przedstawicielami Polski 2050 nie chodzi więc raczej o kryptowaluty. A zatem o co?
— Spotkał się nawet Zbigniew Bogucki z przedstawicielami Polski 2050. Mają kontynuować negocjacje — mówił Stankiewicz.
— Niebywałe jest, że oni się na to nabierają — stwierdziła Dominika Długosz.
— Jak młode pelikany — śmiał się Andrzej Stankiewicz.
— No ale jak można coś takiego łyknąć? No, Andrzej, ja tego nie rozumiem — kpiła Długosz.
— Oni uważają, że grają z Tuskiem w wielką grę — tłumaczył Stankiewicz.
— Tak, na tysiącu fortepianów. W całej orkiestrze grają. Po kolacji z Bielanem oni powinni już zrozumieć, że jak przychodzi ktokolwiek od prezydenta Nawrockiego, ktokolwiek z PiS i mówi: „Boże, jak żeście to ładnie zrobili. Jacy wy jesteście fajni. Jesteście fajniejsi niż ten cały Donald. Jak wy byście rządzili, to w ogóle by nam się super układało”, to jest ściema. Jak oni wam mówią, że lubią wasz projekt ustawy, to wyłącznie dlatego, żeby zasugerować, że oni by się z wami dogadali, a z Tuskiem się nie dogadają. To jest proste jak budowa cepa. Naprawdę — mówiła Długosz, nawiązując do słynnego spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Szymonem Hołownią w lipcu 2025 r. Ówczesny marszałek Sejmu rozmawiał z prezesem PiS nocą w mieszkaniu Adama Bielana.
Gra Polski 2050 jest wynikiem napiętych relacji w koalicji. Ledwie kilka dni temu doszło w niej do starcia o głosowanie nad wotum nieufności dla ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski, która po rozłamie odeszła z partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Polska 2050 groziła, że poprze wniosek opozycji w tej sprawie. Ostatecznie jednak wycofała się z tego i głosowała przeciw.
Zdaniem autorów „Stanu Wyjątkowego” próby dogadywania się Polski 2050 z prezydentem nie są jednak zbyt zręczne, a mistrzami w tego rodzaju rozgrywkach są politycy PSL.
Cały odcinek „Stanu Wyjątkowego” możesz zobaczyć tutaj:
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie oraz znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.
Poniżej lista wszystkich dotychczasowych odcinków podcastu:




