-
Szymon Hołownia zapowiedział, że jego ugrupowanie zagłosuje „odpowiedzialnie” w sprawie wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski.
-
Odwołania minister klimatu i środowiska domagają się posłowie Konfederacji i PiS.
-
Donald Tusk stwierdził, że koalicjanci „muszą działać solidarnie i lojalnie” w kontekście wniosku o odwołanie Hennig-Kloski.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Szymon Hołownia skomentował sprawę wniosku o wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski, jaki złożyli posłowie PiS oraz Konfederacji. Na platformie X zaznaczył, że „nikt nie wyrzuci z koalicji” jego ugrupowania, czyli Polski 2050, a ono samo „nie wyrzuci też Włodzimierza Czarzastego z gabinetu marszałka Sejmu”.
„Zaprosiliśmy minister Paulinę Hennig-Kloskę, żeby przed głosowaniem porozmawiała z nami na klubie. Pewnie nie porozmawia, bo skoro koalicja zawisła na niej – wystrzeliła na orbitę geostacjonarną i wydaje jej się, że jest już zbyt ważna, by chodzić do Sejmu i tłumaczyć się posłom” – napisał założyciel Polski 2050.
Wotum nieufności dla Hennig-Kloski. Hołownia: Zagłosujemy odpowiedzialnie
Były marszałek izby niższej wskazał następnie, że zarówno on, jak i cały klub Polski 2050, chcą usłyszeć od Hennig-Kloski wyjaśnień dotyczących programu Czyste Powietrze, Banku Ochrony Środowiska (BOŚ) czy usunięcia szefa Polskiej Akademii Nauk z Rady Nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska (WFOŚ) w Białymstoku.
Hołownia podkreślił też, że on sam oraz jego ugrupowanie zagłosują „odpowiedzialnie”. „Nie nad takim czy siakim nazwiskiem. Nad stabilnością Polski” – nadmienił.
Następnie zapytał, „co po tym wszystkim zostanie”. „Jeszcze więcej znanej już wszystkim dobrze, niepodrabialnej koalicyjnej atmosfery. Patrzę na cytat poniżej, i oczami duszy widzę już ten dialog na sali, tuż po głosowaniu: Posłanka Aleksandra Leo do mnie: 'Dobry piesek’. Ja do posłanki Leo: 'Olu, karma wraca'” – zakończył.
Niektórzy posłowie Polski 2050 chcą odwołania Hennig-Kloski. Leo: Trzeba ich trochę spacyfikować
Wcześniej głos na temat sporu między koalicjantami zabrała wspomniana przez Hołownię posłanka klubu Centrum Aleksandra Leo, która stwierdziła, że Polskę 2050 trzeba „spacyfikować”. Przypomnijmy, iż Centrum powstało w wyniku rozłamu w formacji byłego marszałka Sejmu.
– To, co się teraz dzieje, to jest tylko i wyłącznie chęć odróżnienia się, zaistnienia w przestrzeni medialnej. Ale nie tędy droga. Atakowanie własnego ministra, z własnego rządu, z koalicji, której jest się członkiem, jest nieakceptowalne – mówiła Leo na antenie radiowej Trójki.
– Usłyszeliśmy ultimatum premiera. Mam takie poczucie, że Polska 2050, mówiąc potocznie, teraz próbuje się odróżnić, trochę fika. Na koniec dnia z podkulonym ogonkiem jednak wszyscy albo większość zagłosuje przeciwko odwołaniu ministry Pauliny Hennig-Kloski – dodała.
– Mirosław Suchoń użył dobrego, trochę zabawnego porównania, że na prawie każdym weselu jest wąsaty wujek, który około północy jest nietrzeźwy i rozrabia, a na koniec wesela ląduje z twarzą w sałatce. Takiego wujka trzeba spacyfikować i postawić do pionu. Takim wąsatym wujkiem jest Polska 2050, którą trzeba trochę spacyfikować i postawić do pionu. Mam nadzieję, że to nastąpi i nie zagrozi w żaden sposób koalicji 15 października – zakończyła.
Spór w koalicji rządzącej. Tusk: Muszą dokonać tego wyboru
Dodajmy, że wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji minister klimatu i środowiska trafił do Sejmu 27 marca. Podpisało się pod nim ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS. Zarzucają oni jej m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, chaos wokół programu Czyste Powietrze, czy „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.
W odpowiedzi na tę sytuację premier Donald Tusk stwierdził, że „jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie”. – Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją (…). Muszą dokonać tego wyboru – mówił Tusk.














