– Są tacy, którzy twierdzą, że tak jak Janusz Korwin-Mikke w końcówce kampanii zawsze uruchamiał protokół 2 proc., tak Sławomir Mentzen uruchomił protokół 12 proc. To istotny moment w kampanii — mówił w słuchowisku politycznym „Stan Wyjątkowy” Kamil Dziubka z Onetu.
– Słuchaj, bardzo nam się rozhulał ostatnio Sławomir Mentzen. Zaczął chodzić do mediów. Już mniej biegania, mniej hulajnogi, a bardziej stacjonarnie – zauważył Kamil Dziubka.
– A nie sądzisz, że to jest problem? – pytała Dominika Długosz.
I problem rzeczywiście — jest. Z rozmów twórców „Stanu Wyjątkowego” z politykami Konfederacji, sztabowcami innych kandydatów, a także z badań i sondaży wynika, że ostatnie wypowiedzi szkodą Mentzenowi.
– Mentzen zaczął coraz chętniej ujawniać swoje poglądy. Inna sprawa, że w sumie to może nie są do końca rzeczy nowe. Z tym to jest problem, bo z Mentzenem to tak do końca nigdy nie wiesz, co jest jego prawdziwym poglądem, co jest żartem, a co jest żartem wyrwanym z kontekstu – mówił Kamil Dziubka.
Kulisy pałacu
Foto: Newsweek
Mentzen o gwałcie: „nieprzyjemność”. Czy to mu zaszkodzi?
Dziubka zacytował słynną już wypowiedź Mentzena z rozmowy z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero. Kandydat Konfederacji pytany o prawo do aborcji w sytuacji, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu, powiedział: – Nie wolno zabijać niewinnych dzieci, nawet jeżeli to dziecko wiąże się z jakąś nieprzyjemnością. Nie mamy prawa zabić innego człowieka tylko dlatego, że ten człowiek sprawia nam przykrość, że jest dla nas nieprzyjemny, że może bardzo zaszkodzić naszemu życiu. Nie zabijamy niewinnych ludzi. Uważam, że to jest bardzo ważne.
– Rozmawiałem z ludźmi z otoczenia Rafała Trzaskowskiego po tej wypowiedzi. Oni uważają, że Mentzen na tym straci. Oni to badają i te pierwsze badania nie są dobre dla Mentzena. Są tacy, którzy twierdzą, że tak jak Janusz Korwin-Mikke w końcówce kampanii zawsze uruchamiał protokół 2 proc., to tutaj być może Mentzen uruchomił protokół no, może nie 2 proc., ale 12 proc. Moim zdaniem to jest dość istotny moment w kampanii Mentzena. Bo teraz się okaże, czy jemu to zaszkodzi, czy właściwie ci potencjalni wyborcy Mentzena to akceptują.
– Nie denerwuj mnie nawet – komentowała Długosz.
– Uważasz, że tak nie będzie? – pytał Dziubka.
– Jest jakaś granica, taka nieprzekraczalna. Naprawdę nie chodzi o to, czy ktoś jest człowiekiem o konserwatywnych poglądach, czy o bardziej liberalnych. Ale powiedzenie o gwałcie „nieprzyjemność” to jest przekroczenie granicy, której się przekraczać absolutnie nigdy nie powinno. […] Powiedzenie o gwałcie „nieprzyjemność” to jest coś, co nie powinno się zdarzyć w żadnym cywilizowanym kraju. Mnie się to w głowie nie mieści, bo z jednej strony politycy Konfederacji mówią nam co drugi dzień, że Donald Tusk podpisze pakt migracyjny, który sprawi, że przyjadą tutaj uchodźcy i będą gwałcić polskie kobiety. A z drugiej strony okazuje się, że pan Mentzen uważa, że gwałt to jest „nieprzyjemność”. To jest coś, co powinno otworzyć dużej części ludzi oczy na to, co Mentzen ma w głowie. Bo to nie chodzi o poglądy na gospodarkę, to nie chodzi o poglądy nawet na terminację ciąży. Bo oczywiście, że można mieć pogląd, że zasadniczo nie zgadzamy się na aborcję. Ja rozumiem, że są ludzie, którzy mają takie poglądy. Ale on o gwałcie powiedział „nieprzyjemność”. On w odpowiedzi na pytanie o gwałt pedofilny powiedział „nieprzyjemność” – mówiła Długosz.
– Mentzen usłyszał jeszcze jedno pytanie w tym kontekście: „czy gdyby pedofil zgwałcił córkę twojego brata, a ta zaszła w ciążę, to również byłbyś przeciwko aborcji”. I on powiedział tak: „jestem głęboko przekonany, że gdyby pedofil zgwałcił córkę mojego brata, to mój brat zrobiłby wszystko, żeby to dziecko wyrosło na porządnego człowieka”. Oczywiście jest to kwestia wyboru brata pana Mentzena… – mówił Dziubka.
– A może córki? – powiedziała Długosz.
– Oczywiście, że tak. Natomiast on idzie po prezydenturę – dodał Dziubka.
– On powiedział też: „ja czułbym się z tym źle”. Zupełnie serio— ja mam gdzieś, mam głęboko w nosie, jak czułby się z tym pan Mentzen, jak czułby się z tym jakikolwiek prezydent. Żaden prezydent nie ma prawa zmusić dziecka do tego, żeby ta trauma mu towarzyszyła przez całe życie. Gwałt jest traumą. Urodzenie dziecka, którego się nie chce, jest traumą. A on mówi o tym — nie dość, że „nieprzyjemność”, to jeszcze, że on by się z tym „źle czuł”. Dla mnie to jest niebywałe – komentowała Długosz.
Tarapaty Mentzena. Tego najbardziej bali się w Konfederacji
Co z tego wszystkiego wynika dla kampanii prezydenckiej i szans Sławomira Mentzena? – Problem jest taki, że w momencie, kiedy Mentzen nic nie mówi, Konfederacji rośnie. I rośnie bardzo ładnie. Tylko w momencie, kiedy on zaczyna rozmawiać, on ma problem z ubraniem swoich poglądów w formę, która byłaby akceptowalna. Bo przecież gdyby on nie użył tego jednego słowa, to bardzo wielu ludzi by uznało: „no rzeczywiście, co dziecko winne, że pochodzi z czynu karalnego?” – mówiła Długosz.
– On później starał się bagatelizować. Mówił, że to nie jest realny problem, że rocznie mamy jedną aborcję z gwałtu – zauważył Dziubka.
– No dobrze, ale no niestety nie da się odkręcić tego, co powiedział. I właśnie w momencie, kiedy oni już dochodzą do pewnego poziomu poparcia, zaczynają się pytania. Zaczyna się przypominanie piątki Mentzena – mówiła Długosz.
Chodzi o słynną wypowiedź lidera Konfederacji z 2019 r., w której kreślił program ugrupowania. Pięć głównych postulatów, które miały przyciągnąć wyborców to: nie dla Żydów, nie dla LGBT, nie dla aborcji, nie dla podatków, nie dla Unii Europejskiej. Mentzen twierdzi, że „piątka” została wyrwana z kontekstu jego wypowiedzi. Tyle że to nieprawda. A według Długosz, lider Konfederacji nie potrafi odpowiedzieć na konkretne pytania dotyczące tych haseł i ewentualnych konsekwencji wprowadzenia ich w życie.
– Okazuje się nagle, że za tymi hasłami niewiele stoi. I to jest ten moment, którego Konfederacja naprawdę się bała. To jest ten moment, o którym oni mówili: boimy się, żeby za szybko nie doszło do przeszacowania kandydata. Bo oni uważają wewnętrznie, że przez miesiąc to jeszcze by dojechali z tym poparciem. Ono by im tam dojechało w którymś momencie do 20 pkt proc., a potem trochę spadło. I weszliby w tę pierwszą turę na mocnej, trzeciej pozycji z 16-17 może punktami. Ale w momencie, kiedy to są dwa miesiące przed wyborami, kiedy tych pytań jest coraz więcej, kiedy obudziły się młodzieżówki i Koalicji Obywatelskiej, i Nowoczesnej, i Lewicy, kiedy jest coraz więcej filmików, które się rozprawiają z poglądami Mentzena… – mówiła Długosz o kłopotach kandydata Konfederacji i o tym, że z dowiezieniem wysokiego poparcia do 18 maja może być trudno.
– Trzaskowski bardzo długo nie atakował Mentzena wprost. Ale teraz mam wrażenie, że zapadła decyzja w sztabie Trzaskowskiego, że jednak dobra, jedziemy z tym koksem. To chyba wynika z badań – mówił Dziubka.
– Z badań wynika po prostu, że nie będzie tak jak pięć lat temu – uważa Długosz.
Wówczas wyborcy kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka, którzy zdecydowali się głosować w II turze wyborów, podzielili się mniej więcej na pół między Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego.
– Teraz sztabowi Trzaskowskiego wychodzi, że 75 proc. wyborców Konfederacji zagłosuje na Karola Nawrockiego. To jest dość logiczne politycznie, nawet bez badań, dlatego że duża część wyborców Mentzena to są zniechęceni do Nawrockiego wyborcy PiS. Oni po prostu nie zagłosują na Trzaskowskiego. To nie jest wyborca, który nienawidzi PiS-u. Wręcz przeciwnie, oni lubią PiS, oni nie lubią Nawrockiego. A jak pójdą do drugiej tury, a pójdą, to zagłosują na Nawrockiego. Więc stąd Trzaskowski uznał, że tych wyborców nie przyciągnie do siebie po prostu.
– Ale z tych pogłębionych badań wynika jeszcze jedna, moim zdaniem też niebezpieczna dla Mentzena historia. Widać ewidentnie, że wyborcy Koalicji Obywatelskiej i PiS-u, czy wyborcy Trzaskowskiego i Nawrockiego (ci, którzy dzisiaj deklarują poparcie dla niego, choć ono cały czas jest dość wyraźnie niższe od poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości) wydają się o wiele bardziej zdeterminowani, pewni swojego wyboru, niż wyborcy Mentzena. Tam jest spora grupa wyborców, którzy wprawdzie dzisiaj deklarują poparcie dla Mentzena, ale w ogóle nie są pewni, że pójdą na wybory. I moim zdaniem to jest niebezpieczne dla kandydata Konfederacji. On jednak musi tę swoją potencjalną grupę wyborców cały czas w pewnym sensie utrzymywać w gotowości, bo na razie z tym nie jest dobrze – mówił Dziubka.
Czego jeszcze dowiecie się z nowego „Stanu Wyjątkowego”?
– Jak Jarosław Kaczyński wpadł w pułapkę Donalda Tuska;
– Dlaczego Karol Nawrocki atakuje Sławomira Mentzena;
– Czy wiceminister Andrzej Szejna utrzyma stanowisko?
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej, gwarantują potężną dawkę informacji.
Poniżej lista wszystkich dotychczasowych odcinków podcastu:
