Terlikowski ostro o prześladowaniu katolików w Polsce. „To stało się wygodnym narzędziem”

— Naprawdę nie toczy się żadna walka z Kościołem. W tej chwili Donald Tusk wycofał się ze wszystkich swoich obietnic — mówi w podcaście „Rachunek sumienia” Tomasz Terlikowski, komentując początek nowego roku w Kościele w Polsce i na świecie.

Jednym z tematów odcinka była głośna sprawa z Kielna, gdzie nauczycielka wyrzuciła plastikowy krzyż zawieszony przez uczniów. Terlikowski kwestionuje promowaną przez niektórych polityków prawicy narrację o „walczących o krzyż dzieciach”:

— Uważam, że nauczycielka nie powinna go wyrzucić, mogła go zdjąć i wynieść, włożyć do biurka, zanieść gdzie indziej — zaznacza. Dodaje jednak, że warto zastanowić się nad pełnym kontekstem tej sytuacji, np. intencjami uczniów. — Czy to był element sprowokowania nauczycielki? Ja byłem nauczycielem, byłem też uczniem, jak katecheza wchodziła do szkół. Byłem wtedy w liceum i pamiętam, co moi koledzy z różnych innych klas robili z katechetami i z krzyżami (…) Czy to była zabawa krzyżem i takie potraktowanie go „z bańki”? Tak bym powiedział, bo w tę wersję, że katoliccy uczniowie, którzy bardzo chcą zawiesić krzyż nigdzie w domach nie znajdą krzyża normalnego, drewnianego, to ja średnio wierzę — tłumaczy.

— Niestety w sprawę włączyli się politycy. Uważam, że tę sprawę powinni między sobą załatwić rodzice, uczniowie, nauczycielka, względnie dyrektor i tyle. (…) To wszystko można było załatwić między ludźmi do momentu, w którym w tę sprawę włączyli się politycy, którzy tam zjechali i głęboko podzielili tą lokalną społeczność. Uniemożliwili przeprowadzenie zajęć lekcyjnych — ubolewa gość podcastu.

Jedym ze wspomnianych polityków był Robert Bąkiewicz. Zdaniem Terlikowskiego, jego postawa nie ma nic wspólnego z wartościami chrześcijańskimi. — Czy nie uważasz, że Kościół powinien powiedzieć wprost Bąkiewiczowi „wara od nas, wara od Kościoła”? — pyta Rigamonti.

— Oczywiście, że powinien. Wielokrotnie powinien powiedzieć, tak jak powinien powiedzieć to Konfederacji — odpowiada bez wahania Terlikowski. — Nie ma żadnych powodów, żeby uważać, że Robert Bąkiewicz jest reprezentantem stanowiska Kościoła Polskiego w tej sprawie. Krzyż tam, gdzie to jest możliwe, nie powinien być narzędziem podziału agresji i budzenia negatywnych emocji. A tym się stał nie za sprawą ani nauczycielki, ani na początku dzieci rodziców, tylko za sprawą polityków, którzy tam wjechali — dodaje.

— Czy według Ciebie katolicyzm w Polsce to wciąż jest dobre paliwo polityczne? Czy to jest coś, na czym można budować swoje polityczne poparcie, wykorzystując instrumentalnie Kościół i wiarę? — pyta Sekielski.

Terlikowski zauważa, że choć laicyzacja w Polsce postępuje, wciąż istnieją duże grupy, do których można trafić, odwołując się do wiary. Wskazuje, że szczególnie skuteczną taktyką jest przedstawianie katolików jako „męczenników”. — Udało się zbudować politykom, ale niestety także części duchownym przy pomocy polityków, [narrację] że Kościół znajduje się w jakimś takim oblężeniu, że jesteśmy w Polsce jako katolicy prześladowani. Nie jesteśmy. (…) Jak się przyjrzymy, jak rzeczywiście są prześladowani chrześcijanie w Korei Północnej na przykład, albo nawet w Nikaragui, albo nawet w Syrii (…) No to tam są chrześcijanie prześladowani, a nie w Polsce — rozwija myśl.

— Budowanie wizerunku ofiary jest bardzo wygodną bronią polityczną i w związku z tym, że pewna część katolików uwierzyła w to, że jest prześladowana w Polsce, to się stało bardzo, bardzo wygodne narzędzie — konkluduje Terlikowski.

Podaje przykład edukacji zdrowotnej: — Przekonano pewną część katolików, że to jest przeciwko nam. No i zaczęły się protesty (…). Ostatecznie i tak edukacja zdrowotna przegrała dlatego, że stała się nieobowiązkowa.

— Przegrała przez wybory prezydenckie i przez nieobowiązkowość. Jak uczeń ma do wyboru mieć wolne albo mieć zajęcia nieobowiązkowe, to znaczy na ostatnich godzinach lekcyjnych, albo na zerowych, to nie idzie. (…) Nie wygrał Kościół katolicki w tej sprawie ani konserwatyści. Wygrała zupełnie zwyczajny pragmatyzm — dodaje.

— Przegrali młodzi ludzie — podsumowuje Sekielski.

— Kiedy się Donald Tusk zorientuje, że walka z Kościołem mu nie służy? — pyta Rigamonti.

— Ja myślę, że on się już zorientował. To znaczy on jest w takiej sytuacji, w której naprawdę nie toczy się żadna walka z Kościołem. W tej chwili Donald Tusk, jakby się dobrze przyjrzeć, wycofał się ze wszystkich swoich obietnic — mówił Terlikowski. Jedyne, co się zmieniło, to ograniczenie liczby lekcji religii, ale — jak przypomina Terlikowski — to zapowiadał już minister Przemysław Czarnek za rządów PiS. Nic za to nie wyszło choćby z zapowiedzi likwidacji Funduszu Kościelnego.

— Politycy mówią : „no, tak naprawdę nawet gdybyśmy zlikwidowali Fundusz, to większa część z jego opłat to są prawa nabyte, wiec i tak byśmy musieli to zapłacić, tylko z innej kieszeni by to poszło”. Natomiast jedyne co zostało, to ustawa, która dawniej miała być o związkach partnerskich, teraz to jest o statusie osoby najbliższej w związku. Wykastrowana kompletnie z tych postulatów, które chciała nie tylko lewica, bo przecież Koalicja Obywatelska też miała tego chcieć. PSL się na nią zgodził, ale i jej nie będzie, no bo wszystko wskazuje na to, że zawetuje ją prezydent — powiedział Terlikowski.

Kościół. Dla jednych skompromitowana instytucja cynicznie wykorzystująca religię jako narzędzie do zarabiania pieniędzy. Dla drugich — opoka oraz źródło wszelkiego dobra i miłości. „Rachunek sumienia” to nie jest podcast tylko o Kościele. To podcast o ludziach, na których kariery, a czasem i na całe życie, wpływ miała (lub nadal ma) instytucja, jaką jest Kościół katolicki. Jeśli nie macie w sobie uczuć religijnych, koniecznie posłuchajcie. Jeśli je w sobie macie — posłuchajcie tym bardziej.

Historia Kobiet
Newsweek.pl – wiadomości z Polski i ze świata. Najnowsze wydarzenia i opinie a także artykuły z kategorii społeczeństwo, biznes, kultura, historia, psychologia, trendy.
Katarzyna Wężyk
Komisja Śledcza
Jakub Korus
, Grzegorz Rzeczkowski
Udział

Leave A Reply

Exit mobile version