Donald Trump ma domagać się przeprojektowania najnowszych amerykańskich lotniskowców. Powód? Ich wygląd nie odpowiada wyobrażeniu prezydenta o tym, jak powinny prezentować się te okręty. Żąda też innych technicznych zmian. Eksperci wskazują, że nie mają one sensu i będą kosztować miliardy dolarów.
Zaczęło się, gdy Trump podpisał 13 sierpnia memorandum bezpieczeństwa narodowego. Nakazał w nim Pentagonowi i marynarce wojennej opracowanie w ciągu 60 dni planu zastąpienia nowoczesnego elektromagnetycznego systemu katapult (EMALS) i zaawansowanych wind do uzbrojenia na pokładzie USS Doris Miller. Prezydent wskazał, że marynarka ma używać tradycyjnych katapult parowych i systemów hydraulicznych.
Doris Miller to budowany właśnie lotniskowiec z napędem atomowym klasy Ford, najnowsza generacja okrętów tego typu w marynarce wojennej USA. Mają one zastąpić w najbliższych dekadach starzejącą się flotę typu Nimitz. Ale powrót do tradycyjnego systemu katapult i wind to nie koniec.
W sobotę 15 sierpnia „Washington Post” poinformował, że przedstawiciele marynarki rozważają również możliwość przesunięcia tzw. „wyspy”, czyli wieży dowodzenia na lotniskowcach typu Ford. Miałaby ona zostać przeniesiona bliżej dziobu jednostki, aby lepiej odpowiadała wyobrażeniom Trumpa co do wyglądu tych okrętów.
Obecni i byli urzędnicy powiedzieli gazecie, że taki projekt wymagałby znaczących nakładów czasu i pieniędzy. Bryan Clark, były oficer marynarki i analityk z Hudson Institute, określił przesunięcie „wyspy” jako „gruntowną zmianę projektu”, która byłaby „bardzo dezorganizująca”.
„Newsweek” zwrócił się do marynarki, Pentagonu i Białego Domu o komentarz. Pentagon przekierował pytania do Białego Domu, który nie udzielił odpowiedzi.
„Wyspa” na lotniskowcach klasy Ford jest przesunięta do tyłu. Donald Trump chciałby, by znalazła się w środku okrętu
Foto: Mc2 Tajh Payne/U.S Navy / Zuma Press / Forum
Przeprojektowanie lotniskowca
Przedstawiciele marynarki powiedzieli „Washington Post”, że przesunięcie „wyspy” bardziej na rufę lotniskowców typu Ford wynikało z powodów operacyjnych, w tym stworzenia dodatkowych miejsc do parkowania samolotów w pobliżu stref startowych, zwiększenia wydajności startów, zmniejszenia turbulencji podczas lądowań i poprawy bezpieczeństwa. Dodali też, że marynarka już analizowała możliwość przeniesienia „wyspy” podczas pierwszej kadencji Trumpa i doszła do wniosku, że taki ruch kosztowałby miliardy dolarów i znacząco opóźniłby cały program.
Flota lotniskowców typu Ford obejmuje już służący USS Gerald R. Ford, przechodzący testy morskie USS John F. Kennedy oraz pozostające w budowie USS Enterprise i USS Doris Miller.
Spór o katapultę parową
Trump od lat krytykuje EMALS, argumentując, że ten system jest zbyt skomplikowany w porównaniu z tradycyjnymi katapultami parowymi. W nowym memorandum administracja podkreśliła preferencje dla „sprawdzonych, niezawodnych i przystępnych cenowo technologii oraz projektów okrętów”.
Jednak marynarka wcześniej wskazywała na szereg zalet EMALS. Zgodnie z informacjami służb, system elektromagnetyczny umożliwia wystrzeliwanie samolotów w szybszym tempie niż starsze lotniskowce typu Nimitz, a do jego obsługi potrzeba mniej personelu. Associated Press podawała, że EMALS na pokładzie USS Gerald R. Ford pozwolił zmniejszyć liczbę marynarzy obsługujących katapulty z około tuzina do dwóch. System uznawany jest także za łatwiejszy w utrzymaniu i mniej wymagający pod względem powierzchni na okręcie.
Debata wykracza poza granice USA — najnowszy chiński lotniskowiec korzysta z elektromagnetycznych katapult, a Francja planuje wdrożenie tej technologii na swoim przyszłym okręcie.
Ryzyko kosztów i opóźnień
General Atomics, producent EMALS, ostrzega, że zmiana planów na USS Doris Miller może mieć poważne konsekwencje, ponieważ prace nad systemem startowym są już mocno zaawansowane.
Firma poinformowała, że produkcja katapult i urządzeń hamujących dla tego okrętu jest ukończona w około 50 proc., a porzucenie tego systemu na tym etapie wygenerowałoby „poważne ryzyka kosztowe, harmonogramowe i integracyjne”. W 2023 r. firma otrzymała kontrakt na prawie 1,2 miliarda dolarów dotyczący systemów startu i odzysku samolotów na lotniskowcach.
Clark, były oficer marynarki i analityk, ostrzegał, że wprowadzanie zmian w kluczowych systemach lotniskowca niemal w momencie, gdy projekt jest ostatecznie zatwierdzony, może spowodować poważne zakłócenia. Zmiany dotknęłyby wielu aspektów budowy jednostki.
Obawy pojawiają się w czasie, gdy marynarka nadal zmaga się z opóźnieniami w budowie okrętów i zaległościami w serwisowaniu w ramach wielu programów. W samym memorandum Trumpa jako powód poszukiwania zmian w sposobie zamówień w marynarce podano wzrost kosztów, opóźnienia i odwołania związane ze złożonością projektów i częstymi modyfikacjami.
Jednocześnie marynarka boryka się z szerszymi wyzwaniami operacyjnymi i budowy okrętów. Lotniskowce były intensywnie wykorzystywane podczas operacji związanych z wojną z Iranem, a parlamentarzyści i rodziny żołnierzy podnosili ostatnio obawy dotyczące fatalnej sytuacji na USS Abraham Lincoln i obciążenia marynarzy. Trump bagatelizował te obawy, podczas gdy sekretarz obrony Pete Hegseth stwierdził, że doniesienia o warunkach na pokładzie lotniskowca były „całkowicie przeinaczone”. Lotniskowiec zostanie jednak wycofany z Bliskiego Wschodu i ma wrócić do bazy.
Krytycy odpowiadają
Wielu analityków obronnych kwestionuje sensowność proponowanych zmian w świetle potencjalnych zakłóceń.
Todd Harrison, analityk budżetu obronnego z American Enterprise Institute i były oficer sił powietrznych, powiedział portalowi Politico, że modyfikacje, których domaga się Trump, są „wyjątkowo nietypowe i dezorganizujące dla marynarki”. Zwłaszcza że nie są to zmiany, o które prosiło samo wojsko.
Senator Mark Kelly, były pilot marynarki i astronauta, skrytykował propozycję we wpisie na platformie X.
„Startowałem z dziobu lotniskowców setki razy” — napisał Kelly. A później tłumaczył, że mimo doświadczenia lotniczego i inżynierskiego nie podpowiadałby inżynierom marynarki, jak projektować systemy okrętów. W późniejszym wywiadzie dla „The Hill” senator z Arizony stwierdził, że przeprojektowanie jednostek już będących w budowie „prawdopodobnie” kosztowałoby miliardy dolarów.
Kelly dodał: — Donald Trump nie ma o tym zielonego pojęcia. Nigdy w życiu nie zasugerowałbym marynarce, by na tym etapie zmieniała projekt jakiegoś systemu na okręcie.
Krytycy podnoszą, że przebudowa okrętów już w trakcie budowy może podważyć zamierzone cele, zwiększając koszty, wydłużając realizację i cofając postęp modernizacyjny, nad którym marynarka pracowała od lat, w tym wdrożenie elektromagnetycznych systemów startu oraz innych nowych technologii typu Ford.

