Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Donald Tusk i zarobki nauczycieli. Najpierw przepraszał, a potem?

Donald Tusk i zarobki nauczycieli. Najpierw przepraszał, a potem?

31 sierpnia, 2026
Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

31 sierpnia, 2026
Lewandowski z golem i asystą, Messi z czterema bramkami w MLS – Sport Wprost

Lewandowski z golem i asystą, Messi z czterema bramkami w MLS – Sport Wprost

31 sierpnia, 2026
Kursy walut 31 sierpnia 2026 r. Dolar w górę, euro w dół – Biznes Wprost

Kursy walut 31 sierpnia 2026 r. Dolar w górę, euro w dół – Biznes Wprost

31 sierpnia, 2026
Łódź. Niemowlę w szpitalu, liczne obrażenia. Matka usłyszała zarzuty

Łódź. Niemowlę w szpitalu, liczne obrażenia. Matka usłyszała zarzuty

31 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Donald Tusk i zarobki nauczycieli. Najpierw przepraszał, a potem?
  • Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”
  • Lewandowski z golem i asystą, Messi z czterema bramkami w MLS – Sport Wprost
  • Kursy walut 31 sierpnia 2026 r. Dolar w górę, euro w dół – Biznes Wprost
  • Łódź. Niemowlę w szpitalu, liczne obrażenia. Matka usłyszała zarzuty
  • Rozwój Plus. Polacy ocenili start inicjatywy Morawieckiego. Nowy sondaż
  • W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”
  • Wzrok w erze nowych technologii. Jak zmienia się droga pacjenta do właściwego leczenia? – Zdrowie Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”
W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”
Aktualności

W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości31 sierpnia, 2026

W tej chwili nie ma chyba nikogo innego w rządzie, kto ma takie relacje z Donaldem Tuskiem jak Andrzej Domański — słyszymy od jednego z ministrów. Koledzy bardzo go chwalą, choć każdą rozmowę z nimi zaczyna od „nie ma pieniędzy i nie będzie”.

Andrzej Domański jest jednym z zaledwie kilku ministrów, na których premier ani razu się nie wściekł. Daje Tuskowi coś bardzo cennego: święty spokój.

Przede wszystkim jest dla Tuska tarczą. Premier może zawsze powiedzieć: „Ja to bym ci nawet dał, ale Andrzej nie pozwoli” — śmieje się jeden z ministrów, który narzeka, że wyciąganie pieniędzy od Domańskiego to orka na ugorze.

To coś, co zgodnie powtarzają kolejni ministrowie: — Domański nie znosi dawać kasy.

— Pierwsza odpowiedź jest zawsze: „Nie ma pieniędzy i nie będzie” — mówi nam jeden z członków rządu.

— Taka moja rola, żeby się wiecznie martwić — odpowiada Domański na pytanie, czy rzeczywiście tak mocno trzyma się za państwowy portfel.

Ludzie z otoczenia ministra finansów twierdzą, że to chyba zaskoczyło go najbardziej — nawet własnym kolegom trzeba tłumaczyć, że kasa państwa to nie są domowe zaskórniaki, z których można kupić i nowe garnki, i buty na zimę, i wycieczkę na Bahamy.

— To jest najbardziej niesamowite — opowiada nam osoba z resortu finansów — że politycy z długoletnim stażem uważają, że można wziąć pieniądze i po prostu je wydać. Szef był tym mocno zaskoczony.

Wymyślił babciowe

Pojawił się w rządzie Donalda Tuska trochę znikąd. Nie należy do kręgu dawnych przyjaciół ani do pierwszego szeregu liderów PO, który wyrósł, kiedy Tuska nie było w kraju. W kategoriach politycznych wciąż jest świeżakiem.

— To personalna gwarancja, że wszystko to, co zostało zapisane, będzie miało solidne zabezpieczenie finansowe. A państwo nie będzie narażone na turbulencje. Nie będziemy musieli szukać oszczędności w kieszeniach Polaków — tak nowego ministra przedstawił premier Tusk podczas exposé.

Polityka początkowo Domańskiego rozczarowała, kiedy postanowił się z nią związać lata temu, jeszcze na studiach w Krakowie. Jak każdy początkujący liberał zaczynał w Unii Wolności i w partyjnej młodzieżówce, a to były dwie rzeczy, które mogły na początku XXI w. mocno rozczarować. Z polityki zrezygnował i zajął się finansami. Ale w 2019 r. związał się z PO. Tyle że jako zupełnie nieznany ekonomista, bardziej ekspert niż polityk, dostał 24. miejsce na 28 osób na liście wyborczej do Sejmu. Miejsce, z którego nie da się wiele zwojować. Uzyskał niewiele ponad 1300 głosów, nie zdobył mandatu, ale wszedł do grona ekspertów Platformy (dzisiaj Koalicji Obywatelskiej) i do Instytutu Obywatelskiego, czyli partyjnego think tanku.

A Tusk potrzebował nowej twarzy w dziedzinie finansów. Kogoś, kto jeszcze nie zdążył nigdy powiedzieć: nie ma pieniędzy. To Domański był autorem obietnicy wyborczej, która miała być „nowym 500 plus”. On wymyślił babciowe. Nie miało takiego efektu jak program PiS, ale Tuskowi się spodobało.

— Andrzej doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jesteśmy w takim miejscu, że powiedzenie jak Rostowski: „nie ma pieniędzy” jest niezbyt mądre, ale pieniędzy rzeczywiście nie ma, więc trzeba kluczyć — mówią politycy KO.

Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański ogłaszają plan zmian w systemie podatkowym

Foto: Albert Zawada / PAP

Jak się zostaje wrogiem PiS

Już na początku urzędowania dowiedział się, że praca w Ministerstwie Finansów to nie tylko spokojna praca księgowego. To Domański musiał zablokować pieniądze dla PiS z subwencji partyjnej i odłożyć je, żeby poczekały na wyrok sądu. Tym samym znalazł się na krótkiej liście tych, których PiS będzie chciało kiedyś rozliczyć w pierwszej kolejności.

— Andrzej przyjął to bardzo spokojnie. Pierwszy raz chyba sprawa oparła się o ministra finansów i to była de facto jego decyzja, ale ustał, nie przestraszył się, nie negocjował. I co? I miał rację — podsumowują jego koledzy.

Sąd oddalił kasację PiS w tej sprawie. A Domański dość chyba niespodziewanie dla siebie został jednym z największych wrogów PiS.

— Ja po Morawieckim dostałem wzrost 0 proc., ukryty gigantyczny deficyt i inflację. A teraz proszę spojrzeć. Mamy wzrost gospodarczy ponad 3 proc., jesteśmy 20. gospodarką świata i mamy trzecie najniższe bezrobocie w Unii — wylicza jednym tchem minister finansów, a na pytania o gigantyczny deficyt odpowiada: — To niech pani zobaczy, na co ja wydaję pieniądze.

I znowu zaczyna wyliczać przede wszystkim bezpieczeństwo i zbrojenia — podkreśla, że gdybyśmy wydawali na wojsko tyle, ile nasi partnerzy z Unii, to mielibyśmy ten deficyt o miliardy niższy, ale Bruksela rozumie naszą specyficzną sytuację.

Nie na tyle, żeby nie objąć nas procedurą nadmiernego deficytu. Wszystkie analizy ekspertów mówią, że w tym roku będziemy na ostatnim miejscu wśród krajów Unii, jeśli chodzi o zadłużenie państwowej kasy. Ale ani minister, ani premier nie wydają się tym nadmiernie przejęci.

— Dobrze byłoby, gdyby pan prezydent nam życia nie utrudniał — mówi Domański, zwracając uwagę na prezydenckie weta wobec ustaw zwiększających podatki dla niektórych branż.

Karol Nawrocki zawetował ustawę o podatku od nadmiarowych zysków dla branży paliwowej, a także podniesienie akcyzy na alkohol, które miało przynieść budżetowi prawie 2 mld zł w tym roku i prawie 3 mld w przyszłym.

— Pan prezydent chciałby, żebyśmy jednocześnie mieli duże wydatki, mały deficyt, nowoczesną armię i żadnych dodatkowych obciążeń. Tak się nie da. Nie chcę powiedzieć, że to jest myślenie infantylne, ale na pewno dość naiwne — mówi minister finansów.

Co ciekawe, kiedy rozmawiam z ministrami rządu Tuska, wielokrotnie mówią, że Domański nie chce im dać pieniędzy, ale ani razu nie słyszę narzekań, że nie da się z nim pracować.

— To jest bardzo konkretny facet. Naprawdę pracuje z każdym, tylko zaczyna od tego, że „nie ma kasy”. Potem jest dyskusja, ale on pokazuje konkretne rozwiązania, gdzie można dyskutować, a gdzie nie ma żadnych szans — słyszymy od jego kolegi z rządu.

Podobnie mówią politycy z lewicy.

— Bardzo konkretny, jak się z nim na coś umówimy, jest to, co obiecał — przekonuje Tomasz Trela, poseł lewicy zasiadający w sejmowej komisji finansów.

Naprawdę się zdenerwował

Teraz Domański ma dodatkowe zasługi w oczach premiera, bo zapewnił mu program uszyty na kampanię wyborczą. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poruszyła temat, który zaczął być dla KO bardzo niewygodny, bo trafiał prosto do jej wyborców. Chodzi oczywiście o podniesienie drugiego progu podatkowego. Polska 2050 wyczuła znacznie lepiej niż KO, że to ważne, i zaproponowała rozwiązanie.

— To chyba był pierwszy raz, kiedy Domański się naprawdę zdenerwował. Wiemy wszyscy, że pani Kasi chodziło wyłącznie o to, żeby pokazać, że Tusk czegoś nie chce dać. Wszyscy prawie zapomnieli o kwocie wolnej, a ta wyskoczyła z tym podwyższeniem progu. No ręce opadają — ocenia jeden z ministrów z KO.

Kiedy pytałam o to ministra Domańskiego w czasie przypadkowego spotkania w maju, odpowiedział: — A wy pierwsi napiszecie, że mamy kolosalny deficyt i nam się kasa nie zgadza.

Już w sierpniu musiał jednak znaleźć pieniądze, bo premier zrozumiał, że to jest coś, co w kolejnej kampanii zaprocentuje.

— To jest rozwiązanie z punktu widzenia podatników korzystne. Z punktu widzenia budżetu dosyć kosztowne, ponad 10 mld zł — mówił Domański, zapowiadając zmianę w podatkach.

Wyborcy KO mogą teraz pomyśleć: „zrobili tyle, ile mogli”, a do tego w grupie, która skorzysta na zmianach, są nauczyciele. Dla wielu polityków rządzącej koalicji to był jeden z największych paradoksów ostatnich trzech lat — nauczyciele dostali podwyżki już na starcie rządów koalicji 15 października, ale ponieważ weszli w drugi próg podatkowy, nie zyskali na nich tyle, ile powinni. Teraz znaczna część odzyska swoje pieniądze.

— Może przestaną być na nas tak bardzo wkurzeni — śmieje się osoba z otoczenia minister edukacji.

O ile nie jest za późno. Większość wyborców wolałaby kwotę wolną od podatku na poziomie z obietnic wyborczych — czyli 60 tys. zł. Propozycja rządu — podniesienie progu do 130 tys. i wprowadzenie trzeciej stawki podatkowej dla osób zarabiających między 130 a 150 tys. rocznie — nie budzi aż takiego entuzjazmu.

— Ale to jest największa zmiana podatkowa od czasu Polskiego Ładu. A jak się skończył Polski Ład, to wiemy wszyscy — podsumowuje Domański.

PiS od razu zaproponowało, żeby próg podnieść do 180 tys., a były premier Mateusz Morawiecki przelicytował do 200 tys., przekonując, że cały pomysł Domańskiego to tylko kosmetyka, w dodatku szkodliwa dla przedsiębiorców. Nazwał nawet ten projekt „ciosem w splot słoneczny polskiego biznesu”. Odnosił się głównie do zapowiedzi, że wraz ze zmianami w PIT będą także zmiany w CIT, który zostanie podniesiony do 22 proc.

— Spadek zaufania do państwa, spadek dochodów polskiej klasy średniej, uderzenie w polskie zakłady produkcyjne. Tam, gdzie się rozwijał ten biznes, został brutalnie uderzony, skrzydła podcięte w bardzo brutalny sposób — mówił Morawiecki. — Uderzają w ryczałtowców, polską klasę średnią, tych, którzy bogacąc się, bogacą innych, bo podnoszą pensje pracownikom — dodał.

Powstrzymać premiera

Morawiecki chyba trochę zazdrości Tuskowi, że ma od trzech lat jednego ministra finansów. Przez rządy PiS przewinęło się w dwóch kadencjach ośmiu ministrów od państwowej kasy, w tym sam Morawiecki dwa razy pełnił tę funkcję, bo nie mógł znaleźć szybko nikogo innego.

Problem Andrzeja Domańskiego polega w tej chwili na tym, że nawet jeśli u niego w Excelu wszystko się zgadza, a wskaźniki makroekonomiczne wyglądają przyzwoicie, to dla wyborców i opozycji minister i tak zawsze będzie tym, który nie chce dać pieniędzy.

Domański cieszy się zaufaniem Tuska, ma dobre kontakty z kolegami, ale i tak zawsze będzie w oczach wyborców Sknerusem McKwaczem, który siedzi na złocie i pilnuje, żeby nikt go nie dostał. A w przyszłym roku w kampanii wyborczej pojawi się pokusa, żeby licytować się z opozycją na to, kto da więcej. I to Domański będzie musiał hamować nie tylko swoich kolegów i koalicjantów, ale też pewnie samego premiera.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
36

30.08.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

Tove Taalesen przez 10 lat pracowała dla norweskiego króla. Zdradza nam, co teraz dzieje się na dworze

Tove Taalesen przez 10 lat pracowała dla norweskiego króla. Zdradza nam, co teraz dzieje się na dworze

Jak zadbać o zdrowie jelit? Ekspert zaleca, by unikać tych pięciu produktów

Jak zadbać o zdrowie jelit? Ekspert zaleca, by unikać tych pięciu produktów

Majmurek: impreza w Juracie wypadła blado przy Campusie Polska. Ale Nawrocki gra sprytnie

Majmurek: impreza w Juracie wypadła blado przy Campusie Polska. Ale Nawrocki gra sprytnie

Donald Tusk gra aferą Zondy. „Ta historia to polityczne złoto”

Donald Tusk gra aferą Zondy. „Ta historia to polityczne złoto”

Pozorują pracę w korporacji. „Robota jest mało mądra, to się obijasz”

Pozorują pracę w korporacji. „Robota jest mało mądra, to się obijasz”

Ekspert: bez spełnienia tych warunków koalicja nie utrzyma władzy. Nie widać na to szans

Ekspert: bez spełnienia tych warunków koalicja nie utrzyma władzy. Nie widać na to szans

Od makijażystki Kaczyńskiego po wiceprezesa partii. Zawrotna kariera „aniołka PiS”

Od makijażystki Kaczyńskiego po wiceprezesa partii. Zawrotna kariera „aniołka PiS”

Tak źle nie było od początku wojny. Putin utknął w ślepym zaułku i szuka z niego wyjścia

Tak źle nie było od początku wojny. Putin utknął w ślepym zaułku i szuka z niego wyjścia

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

31 sierpnia, 2026
Lewandowski z golem i asystą, Messi z czterema bramkami w MLS – Sport Wprost

Lewandowski z golem i asystą, Messi z czterema bramkami w MLS – Sport Wprost

31 sierpnia, 2026
Kursy walut 31 sierpnia 2026 r. Dolar w górę, euro w dół – Biznes Wprost

Kursy walut 31 sierpnia 2026 r. Dolar w górę, euro w dół – Biznes Wprost

31 sierpnia, 2026
Łódź. Niemowlę w szpitalu, liczne obrażenia. Matka usłyszała zarzuty

Łódź. Niemowlę w szpitalu, liczne obrażenia. Matka usłyszała zarzuty

31 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Rozwój Plus. Polacy ocenili start inicjatywy Morawieckiego. Nowy sondaż

Rozwój Plus. Polacy ocenili start inicjatywy Morawieckiego. Nowy sondaż

31 sierpnia, 2026
W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”

W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”

31 sierpnia, 2026
Wzrok w erze nowych technologii. Jak zmienia się droga pacjenta do właściwego leczenia? – Zdrowie Wprost

Wzrok w erze nowych technologii. Jak zmienia się droga pacjenta do właściwego leczenia? – Zdrowie Wprost

31 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.