Donald Trump świętuje 80. urodziny, organizując galę UFC na trawniku Białego Domu. Administracja twierdzi, że jest w świetnej formie. Sondaże wskazują jednak, że Amerykanie są zaniepokojeni stanem Trumpa. Nieoczekiwane drzemki, dziwaczne wypowiedzi i liczne wizyty u lekarzy tylko podsycają wątpliwości. A lekarze przyznają, że w tym wieku „prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak, rośnie wykładniczo”.
Trump jest najstarszą osobą, która objęła urząd prezydenta. Jest też dopiero drugim lokatorem Białego Domu w historii, który skończył 80 lat, będąc na stanowisku (pierwszym był jego poprzedni, Joe Biden). Trump będzie też opuszczał urząd jako najstarszy prezydent w historii USA.
To, ile lat ma prezydent, nie przesądza o jego zdolności do sprawowania urzędu. Jednak informacje medyczne, publiczne wystąpienia i wcześniejsze ataki na kondycję Bidena sprawiają, że wiek Trumpa i transparentność Białego Domu w tej sprawie stają się kwestiami politycznymi u progu tegorocznych wyborów połówkowych do Kongresu.
Joe Biden zrezygnował z udziału w wyborach prezydenckich w 2024 r. z powodu powszechnych obaw dotyczących jego wieku i sprawności umysłowej.
Trump wielokrotnie odpierał obawy dotyczące swojego wieku i kondycji. W lutowym wywiadzie stwierdził, że fizycznie i psychicznie czuje się tak samo jak 50 lat temu. Jednak pytania o jego wiek i zdrowie mogą nadal pozostawać w głowach wyborców.
Rzecznik Białego Domu, Davis Ingle, powiedział „Newsweekowi”: — Trump to najbystrzejszy i najbardziej dostępny prezydent w historii Stanów Zjednoczonych, który nieustannie pracuje nad rozwiązywaniem problemów i realizacją swoich obietnic. Jego zdrowie jest znakomite.
Dodał, że „bystrość, niespotykana energia i historyczna dostępność Trumpa wyraźnie kontrastują z tym, co oglądaliśmy podczas poprzedniej administracji, gdy demokraci i tradycyjne media celowo ukrywały poważny spadek sprawności fizycznej i mentalnej Joe Bidena przed Amerykanami”.
Zdrowie Trumpa pod lupą
Lekarz prezydenta poinformował, że po majowych badaniach Trump jest w „znakomitej formie” i „w pełni zdolny” do pełnienia funkcji zwierzchnika sił zbrojnych. Dr Sean Barbabella przekazał, że Trump wykazał bardzo dobrą kondycję serca, płuc, układu nerwowego oraz ogólną, a w teście przesiewowym na otępienie i zaburzenia poznawcze uzyskał maksymalną liczbę punktów.
Jednak wcześniejsze przesadzone zapewnienia urzędników Białego Domu i samego Donalda Trumpa o stanie jego zdrowia, a także tendencja do utajniania szczegółowych wyników badań, sprawiły, że niektórzy eksperci podchodzą sceptycznie do publikowanych raportów medycznych.
W ubiegłym roku Biały Dom ujawnił, że u Trumpa zdiagnozowano przewlekłą niewydolność żylną — dość częstą przypadłość u osób starszych, powodującą gromadzenie się krwi w nogach — po spekulacjach na temat widocznych obrzęków nóg i siniaków na dłoniach prezydenta.
Nie istnieje prawo nakazujące prezydentom pełne ujawnianie dokumentacji zdrowotnej, jednak wizyta Trumpa w Narodowym Wojskowym Centrum Medycznym im. Waltera Reeda w maju wzbudziła pytania. Była to już czwarta publicznie potwierdzona kontrola lekarska od powrotu prezydenta do urzędu w zeszłym roku. Dr Mehmet Oz powiedział w tym miesiącu dziennikarzom, że stan zdrowia Trumpa jest „znakomity”, a wizyty wynikają z tego, że „lubi wyniki” i „chce się upewnić, że wszystko zmierza w dobrym kierunku”.
S. Jay Olshansky, profesor Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Illinois w Chicago, który badał zdrowie byłych prezydentów, uważa, że wiek nie powinien mieć znaczenia przy ocenie zdolności do sprawowania urzędu.
— To klasyczna ageistowska postawa: dyskredytować kogoś tylko ze względu na jego wiek — powiedział „Newsweekowi”.
Zauważył jednak, że „prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak, rośnie wykładniczo wraz z wiekiem”.
W przypadku Trumpa Olshansky stwierdził, że „trudno nie zauważyć pewnych problemów”, w tym przypadków zacinania się prezydenta przy wypowiedziach.
Według Olshansky’ego obawy na temat wieku i zdrowia Trumpa mogłyby zostać rozwiane, gdyby ujawnił on bardziej szczegółową dokumentację medyczną, jak zrobili to inni prezydenci.
— Myślę, że najlepszym sposobem byłoby, gdyby prezydent udostępnił całą swoją dokumentację medyczną bez żadnych zastrzeżeń — dodał.
Politycy z obu stron sceny politycznej apelowali także o wprowadzenie dodatkowych mechanizmów kontroli prezydentów, w tym niezależnej komisji oceniającej stan zdrowia i sprawność psychiczną głowy państwa.
W kwietniu, Jamie Raskin — reprezentant stanu Maryland i główny demokrata w Komisji Sprawiedliwości Izby Reprezentantów — przedstawił projekt ustawy powołującej komisję ds. oceny zdolności prezydenta do sprawowania urzędu na mocy 25. poprawki. Była to reakcja na słynny wpis Trump, w którym ostrzegł, że „cała cywilizacja Iranu zginie”, jeśli Teheran nie spełni jego żądań.
Biały Dom przekazał też „Newsweekowi” oświadczenie byłego lekarza Trumpa, obecnie reprezentanta stanu Teksas, Ronny’ego Jacksona: „Jako były lekarz prezydenta i osoba nadal współpracująca z jego światowej klasy zespołem medycznym, mogę jednoznacznie stwierdzić, że zdrowie prezydenta Trumpa — zarówno fizyczne, jak i psychiczne — jest znakomite” — napisał Jackson.
„Jego wytrzymałość, skupienie i siła są wyjątkowe i widoczne każdego dnia. Twierdzenia przeciwne to czysta fikcja osób cierpiących na syndrom Trumpa i rozpaczliwie próbujących podważyć prezydenta, którego sukces mówi sam za siebie” — dodał.
Porównanie z Joe Bidenem
Trump konsekwentnie skupiał się na sprawności psychicznej Bidena, nadając mu m.in. przezwisko „Śpiący Joe”. Wiek urzędującego prezydenta stał się centralnym tematem kampanii w 2024 r.
Jednak jak powiedziała „Newsweekowi” Barbara Perry — profesor z Miller Center Uniwersytetu Wirginii, gdzie współkieruje programem historii mówionej amerykańskiej prezydentury — było „nieuniknione”, że wiek Trumpa sam znajdzie się w centrum uwagi po jego powrocie do Białego Domu, biorąc pod uwagę ataki na Bidena.
— Paradoks polega na tym, że ponieważ Joe Biden pogarszał się na naszych oczach tak szybko, pogarszający się stan Trumpa i jego wygląd po prostu został w cieniu — powiedziała.
Costas Panagopoulos, profesor nauk politycznych z Northeastern University, powiedział „Newsweekowi”, że atakując Bidena, Trump „spotęgował znaczenie wieku przy ocenie kandydatów na prezydenta”.
Z kolei Kambiz Akhavan, dyrektor USC Dornsife Center for the Political Future, powiedział „Newsweekowi”, że to postrzeganie sprawności umysłowej Bidena, a nie sam wiek, „ciążyło nad jego prezydenturą i przekreśliło szanse na drugą kadencję”.
— To miało znacznie większe znaczenie niż liczba świeczek na torcie urodzinowym — powiedział Akhavan. — Trump może właśnie kończy 80 lat, ale wciąż wydaje się bystry i ma wszystko pod kontrolą — przynajmniej dopóki nie utnie sobie drzemki na spotkaniu czy podczas Finałów NBA.
Poprzedni prezydenci
Perry uważa, że wiek stał się ważniejszym czynnikiem przy ocenie prezydentów w czasach współczesnych, ponieważ mężczyźni żyją dłużej niż dawniej. Dodała jednak, że są przykłady starszych prezydentów, którzy dobrze radzili sobie ze zdrowotnymi wyzwaniami podczas kadencji.
Wskazała, że prezydent Dwight Eisenhower przyjął transparentną postawę po zawale serca w 1955 r. i został wybrany na drugą kadencję zdecydowaną większością głosów.
— Codziennie mówił swojemu rzecznikowi i lekarzowi, żeby organizowali konferencję prasową i ujawniali wszystkie informacje na temat jego stanu zdrowia — opowiadała.
Prezydent Ronald Reagan z kolei musiał mierzyć się z pytaniami o sprawność umysłową w drugiej kadencji, po tym jak już na początku pierwszej przeżył zamach na swoje życie — przypomniała Perry.
Zauważyła, że jego przyznanie się do choroby Alzheimera pięć lat po odejściu z urzędu wywołało pytania, czy nie miał już objawów podczas prezydentury.
Według Perry, prezydentury Trumpa i Bidena mogą wzmocnić przekonanie Amerykanów, że nie należy wybierać na najwyższy urząd osób w podeszłym wieku.
— To sygnał dla Amerykanów, że nie powinniśmy wybierać ludzi bliskich osiemdziesiątki na prezydenta — stwierdziła, podkreślając, że nie chodzi o ageizm, lecz o praktyczne podejście do wieku i zdrowia kandydatów. — Myślę, że Amerykanie uczą się, by — jak powiedział prezydent John F. Kennedy — przekazywać pałeczkę nowemu pokoleniu i nie tworzyć gerontokracji w tym kraju.
Postrzeganie społeczne
Wiele sondaży wskazuje, że Amerykanie mają obawy dotyczące wieku Trumpa.
Badanie YouGov ze stycznia wykazało, że ok. połowa (49 proc.) Amerykanów uważa go za zbyt starego, by pełnić urząd prezydenta, podczas gdy nieco ponad jedna trzecia (36 proc.) jest innego zdania. W sondażu 49 proc. ankietowanych uznało też, że Trump cierpi na pewnego stopnia pogorszenie sprawności poznawczej, w tym zdecydowana większość demokratów (85 proc.) i około połowy niezależnych wyborców (49 proc.). Większość republikanów (70 proc.) nie dostrzega u niego żadnych takich problemów.
Sondaż Reuters/Ipsos z lutego również wykazał, że większość Amerykanów (61 proc.) uważa Trumpa za zbyt starego na to stanowisko. Z takim poglądem zgadzało się 89 proc. demokratów i 64 proc. niezależnych, a tylko 30 proc. republikanów.
W tym samym badaniu 61 proc. ankietowanych uznało, że Trump „stał się bardziej nieprzewidywalny z wiekiem”. Tak odpowiedziało 89 proc. demokratów, 30 proc. republikanów i 64 proc. niezależnych.
Olshansky argumentuje jednak, że brak dowodów na to, by zachowanie Trumpa stało się bardziej nieprzewidywalne w wyniku wieku. — Nie wyciągałbym wniosków, że to wiek powoduje jego zachowania postrzegane jako dziwaczne — powiedział. — To może być po prostu jego zwykły temperament.
Czynnik wyborów do Kongresu
Rosnąca uwaga skupiona na wieku i zdrowiu Trumpa zbiega się z walką republikanów o utrzymanie kontroli nad Kongresem w wyborach środka kadencji — a utrata choćby jednej izby ułatwiłaby demokratom blokowanie jego polityki.
Prezydent notuje spadek popularności w związku z wojną z Iranem oraz rosnącą inflacją.
Wiek „może wpływać na ocenę wyborców” — mówi Panagopoulos, podkreślając, że często jest to pośredni wskaźnik obaw o kondycję fizyczną i psychiczną.
— Prezydentura to wymagające zajęcie, a wyborcy chcą kogoś na tyle sprawnego, by podołał zadaniu — powiedział. — Nikt nie chce prezydenta, który zaśnie za kierownicą.
Grant Davis Reeher, profesor nauk politycznych na Syracuse University, uważa jednak, że wiek Trumpa to „kwestia drugorzędna” przy ocenie jego prezydentury.
— Obawy wobec tej administracji dotyczą nie tyle pogorszenia się sprawności poznawczej [prezydenta], ile tego, CO dokładnie Trump robi — w polityce, finansach i retoryce — powiedział „Newsweekowi”.
Dziedzictwo Trumpa
Ostatecznie wiek Trumpa może mieć największe znaczenie w kontekście tego, jak zapamiętana będzie jego prezydentura.
— Wiek kształtuje sposób postrzegania jego kadencji — powiedziała Perry. — Bez wątpienia wpływa też na jego oraz Bidena polityczne dziedzictwo.
Zwróciła uwagę, że prezydent Jimmy Carter był skrajnie niepopularny, gdy opuszczał urząd w 1981 roku po przegranej reelekcji, ale miał prawie pięć dekad na odbudowę swojego wizerunku działalnością humanitarną i dyplomatyczną.
— Widzieliśmy wyrazy miłości i szacunku dla niego, gdy zmarł w wieku 100 lat — dodała.
Zdaniem Perry prezydenci, którzy już na starcie są w zaawansowanym wieku, nie będą mieli tyle czasu, by „odbudować” swoje dziedzictwo jak Carter. Diagnoza nowotworowa u Bidena w maju ubiegłego roku jeszcze bardziej postawiła pod znakiem zapytania jego czas sprawowania urzędu i długo podtrzymywaną decyzję o kandydowaniu w 2024 r.
W przypadku Trumpa pytania o wiek będą zależeć od tego, jak potoczą się ostatnie lata jego rządów i okres po prezydenturze.
— Upływ czasu zdaje się nadawać złoty blask okresowi po prezydenturze i samym byłym prezydentom, gdy społeczeństwo oddala się od ich błędów czy porażek — podsumowała Perry.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.




