Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Losowanie we wtorek, 21 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost

Losowanie we wtorek, 21 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Ogromne ssaki wkroczyły do miasta. Wchodzą nawet na podwórka

Ogromne ssaki wkroczyły do miasta. Wchodzą nawet na podwórka

22 kwietnia, 2026
Łódź. Dziesięciu Gruzinów deportowanych z Polski. Popełniali przestępstwa

Łódź. Dziesięciu Gruzinów deportowanych z Polski. Popełniali przestępstwa

22 kwietnia, 2026
Węgry i Austria nawiążą sojusz? Peter Magyar buduje nowa strategię

Węgry i Austria nawiążą sojusz? Peter Magyar buduje nowa strategię

22 kwietnia, 2026
Kierwiński uderza w Nawrockiego. „Działał w interesie określonej firmy”

Kierwiński uderza w Nawrockiego. „Działał w interesie określonej firmy”

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Losowanie we wtorek, 21 kwietnia. Wyniki Lotto, Lotto Plus i Mini Lotto – Biznes Wprost
  • Ogromne ssaki wkroczyły do miasta. Wchodzą nawet na podwórka
  • Łódź. Dziesięciu Gruzinów deportowanych z Polski. Popełniali przestępstwa
  • Węgry i Austria nawiążą sojusz? Peter Magyar buduje nowa strategię
  • Kierwiński uderza w Nawrockiego. „Działał w interesie określonej firmy”
  • Dwie bariery dla polskiej kolei. Jeśli sobie z nimi nie poradzimy, przegramy
  • WTA 1000 Madryt. Wyraźna zmiana u Igi Świątek. Ekspert wskazuje jednoznacznie – Tenis – Sport Wprost
  • 2 mln Polaków zainwestowało w kryptowaluty. Ogromna kwota robi wrażenie – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Zgwałcił ją, gdy miała 16 lat. Skazano go, ale zniknął. „To był dla mnie ostateczny cios”
Zgwałcił ją, gdy miała 16 lat. Skazano go, ale zniknął. „To był dla mnie ostateczny cios”
Aktualności

Zgwałcił ją, gdy miała 16 lat. Skazano go, ale zniknął. „To był dla mnie ostateczny cios”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości6 października, 2025

— To nie jest coś, co mija po miesiącu czy roku. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy to kiedykolwiek minie. I choć dziś mam życie, którego pragnęłam, to rana w środku pozostaje i przypomina o sobie każdego dnia — mówi jedna z ofiar Bartłomieja Morawskiego. Za tę zbrodnię został skazany na pięć lat więzienia, ale ukrył się i pozostaje bezkarny. A wiele ofiar Morawskiego wciąż czeka na sprawiedliwość.

  • Więcej ważnych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Zgwałcił ją, gdy miała 16 lat, on miał wtedy 49. Po ośmiu latach śledztwa i procesu Bartłomiej Morawski usłyszał wyrok skazujący na pięć lat pozbawienia wolności. Jednak nie trafił do więzienia — uciekł.

Ofiara opowiada nam o życiu po gwałcie i o tym, jak w takich sytuacjach działa wymiar sprawiedliwości.

„Newsweek”: Jak się trzymasz?

— Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że dobrze. Udało mi się zbudować życie, o jakim zawsze marzyłam. Mam kochającego partnera, rodzinę, dom, kończę studia. Powinnam być szczęśliwa i spokojna. A jednak w środku ciągle noszę lęk i poczucie zagrożenia. Po tylu latach walki i przeżywania koszmaru na nowo człowiek żyje w stanie zamrożenia, jakby wciąż czekał na kolejną złą wiadomość. Boję się, że dopóki ten człowiek jest na wolności, nigdy nie zaznam prawdziwego spokoju.

Ponad rok temu zapadł prawomocny wyrok. Twój oprawca został skazany za gwałt na pięć lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Powinien siedzieć w więzieniu, ale gdzieś zniknął. Co to dla ciebie znaczy?

— Nie byłam tym zaskoczona — ja i moi bliscy podejrzewaliśmy, że tak się stanie. I właśnie dlatego nie rozumiem, dlaczego nie dopilnowano, żeby Bartłomiej Morawski został aresztowany wcześniej.

Bartłomiej Morawski na zdjęciu z policyjnego listu gończego.

Bartłomiej Morawski na zdjęciu z policyjnego listu gończego.

Foto: Materiały policyjne

List gończy wystawiono dopiero w sierpniu, dwa miesiące po wyroku…

— Byłam tym mocno rozczarowana. Miał mnóstwo czasu, żeby zaplanować ucieczkę. Zwlekano z upublicznieniem jego danych jako osoby poszukiwanej. Po tylu latach walki chciałam wierzyć, że to wreszcie koniec, a okazało się, że moja nadzieja znów została złamana. To był dla mnie ostateczny cios. Wystarczyło tylko doprowadzić go do aresztu, a nie czekać tygodniami, aż sam się tam zgłosi.

Jak myślisz, dlaczego było to możliwe? Dlaczego nikt się nie zajął ściganiem przestępcy seksualnego?

— Bo państwo nie potraktowało go poważnie, a tym samym jego ofiar. Mimo wyroku nikt nie dopilnował jego aresztowania, jakby uznano, że sprawa może poczekać. Tylko w tym przypadku to nie była kwestia tempa, ale zaniedbań. Służby przez tygodnie zwlekały z publikacją jego danych i wizerunku. Dla mnie to sygnał, że bezpieczeństwo ofiar i przyszłych potencjalnych ofiar nie było priorytetem.

Miałaś nadzieję, że wyrok skazujący to będzie koniec tej sprawy?

— Z czasem moja nadzieja gasła. Każda kolejna przełożona rozprawa, każda wiadomość z sądu, która prawie zawsze okazywała się dla mnie niekorzystna, odbierały mi resztki sił. Pod koniec nie marzyłam już o sprawiedliwości, tylko o tym, żeby to się po prostu skończyło. Chciałam, żeby zostawiono mnie i moją rodzinę w spokoju. Żebyśmy mogli zacząć żyć od nowa, nie czekając wiecznie na kolejne rozprawy i przesłuchania.

Pamiętam, jak w 2024 r. napisałaś mi, że mimo wyroku wcale się nie cieszysz.

— Po tylu latach ciosów człowiek już obojętnieje. Może to dziwne, ale wcale nie cieszyłam się z tego wyroku. Dla mnie to nie była wygrana, bo przegrałam prawie 10 lat życia i zdrowia. Ten wyrok niczego nie zmienił, a ja wcale nie czułam, że sprawiedliwości stało się zadość. Przeczuwałam, że to wcale nie koniec, może dlatego się nie cieszyłam. Czułam pustkę i ogromne zmęczenie, jakby zabrano mi nie tylko młodość, ale i sens tej całej walki. Zamiast ulgi była obawa, że on wciąż będzie poza zasięgiem prawa, a ja nadal będę żyła w cieniu strachu.

Jednak wytrwałaś do samego końca. Podziwiam odwagę i wytrwałość, którą miałaś przez te wszystkie lata od 2016 r., kiedy zgłosiłaś gwałt popełniony przez Morawskiego. Skąd czerpałaś siłę?

— Prawdę mówiąc, wcale nie czuję się silna. Przetrwałam tylko dzięki wsparciu kilku bliskich osób, bo sama nie miałabym siły. Ten gwałt odebrał mi młodość, znajomych, zdrowie psychiczne i fizyczne. Do dziś, prawie 10 lat później, odczuwam bolesne skutki tamtego dnia. Nikt i nic nie odda mi już tego czasu.

Gdy Morawski cię skrzywdził, miałaś niecałe 17 lat. Zwabił cię pod pozorem sesji zdjęciowej, podał środki odurzające, a następnie wykorzystał. W jaki sposób odczuwasz skutki tego, co się stało?

— To nie jest coś, co mija po miesiącu czy roku. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy to kiedykolwiek minie. Mam za sobą lata terapii, a jednak prawie codziennie zdarzają mi się momenty, w których wracają obrazy, napięcie w ciele, strach. W relacjach, nawet najbliższych, musiałam się od nowa uczyć zaufania. Na początku każde zbliżenie z partnerem przywoływało niechciane obrazy i nie było to dla mnie łatwe, żeby nauczyć się je ignorować. Każde głośniejsze słowo, niespodziewany dotyk czy sytuacja zagrożenia potrafią wywołać we mnie lęk i wpadam w tryb „walcz lub uciekaj”. Zabrało mi to część normalności, którą powinnam mieć jako nastolatka. I choć dziś mam życie, którego pragnęłam, to rana w środku pozostaje i przypomina o sobie każdego dnia.

Który moment śledztwa lub procesu był dla ciebie najtrudniejszy?

— Najgorsze były wielogodzinne przesłuchania, kiedy miałam wrażenie, że to ja jestem oskarżona, a nie on. Pytania często były zadawane tak, jakby moją winą było to, że zostałam zgwałcona. „Dlaczego nie zadzwoniłaś na policję? Dlaczego nie uciekłaś? Dlaczego tam pojechałaś?”. To był nieustanny atak, który miał we mnie wzbudzić wstyd i poczucie winy. Najbardziej dramatyczny moment przeżyłam na jednej z rozpraw. Powiedziano mi, że nie będę musiała go zobaczyć, a chwilę przed moim przesłuchaniem policja wprowadziła go na salę. Ziemia osunęła mi się spod nóg, upadłam, zaczęłam płakać i prawie zemdlałam. Nie chciałam nigdy więcej zobaczyć jego twarzy. A musiałam odpowiadać na pytania jeszcze przez kilka godzin, zamknięta w oddzielnym pokoju. To było piekło.

To dlatego nie uczestniczyłaś w większości rozpraw? Z obawy, że go spotkasz?

— Nie uczestniczyłam w procesie, ponieważ każda rozprawa, każde przesłuchanie było dla mnie jak przeżywanie wszystkiego od nowa. Pojawiały się te same emocje, te same napięcia w ciele i te same obrazy w głowie. Czułam się naga, pozbawiona prywatności i zawstydzona. Każdą rozprawę przeżywałam tak silnie, że musiałam brać zwolnienia na kilka dni. Nie byłam w stanie spać i myśleć o niczym innym. Wciąż wracały do mnie jego słowa, jego twarz i to, co mi zrobił.

W trakcie procesu sąd drugiej instancji podważył wiarygodność twoich zeznań. Jak się z tym czułaś?

— Uzasadnienie wyroku drugiej instancji przeczytałam tylko raz, niesmak, który czułam, sprawił, że nie byłam w stanie do tego wrócić. Najważniejsze dowody w sprawie nie zostały wzięte pod uwagę, a skupiono się na rzeczach zupełnie niemających związku z tym, co ten człowiek mi zrobił. Próbowano przedstawić mnie w złym świetle, robiąc ze mnie osobę niestabilną psychicznie, kłamliwą oraz chcącą zwrócić na siebie uwagę poprzez „wymyślenie” całego tego zdarzenia. W tamtym momencie moja wiara w wymiar sprawiedliwości przestała istnieć.

Czy jest coś jeszcze, co wymiar sprawiedliwości mógł zrobić w tej sprawie lepiej?

— Przede wszystkim wymiar sprawiedliwości powinien działać szybciej i skuteczniej. Sprawa ciągnęła się latami, terminy rozpraw były notorycznie przekładane z różnych powodów, a każdy kolejny termin oznaczał dla mnie kolejne miesiące życia w niepewności i stresie. Uważam, że powinno być też więcej ochrony dla ofiar — nie tylko psychologicznej, ale i prawnej. Czułam, że na każdym kroku to ja muszę udowadniać swoją niewinność, choć nie jestem oprawcą. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa — gdyby państwo naprawdę potraktowało sprawę poważnie, ten człowiek nie miałby możliwości ucieczki, a ja nie musiałabym się martwić każdego dnia, idąc z dzieckiem na spacer, czy zaraz nie spotkam go gdzieś na ulicy.

Obecnie toczy się drugie postępowanie, w którym oskarżonym jest Bartłomiej M. Zaskoczyło cię, że jest więcej jego ofiar?

— Niedługo po tym, jak zostałam skrzywdzona, dowiedziałam się, że miał już wcześniej postawione zarzuty gwałtu, ale tamta sprawa została umorzona. To dało mi do myślenia, że mogły być też inne ofiary. Nie spodziewałam się jednak, że jest ich aż tyle. To pokazuje, jak wiele osób cierpi, kiedy instytucje nie reagują na czas. Gdyby wcześniejsze sprawy zostały potraktowane poważnie, być może część tych dramatów nigdy by się nie wydarzyła i życia tylu kobiet nie zostałyby zniszczone.

Co powiedziałabyś dziewczynom, które zastanawiają się, czy zgłosić gwałt?

— Szczerze? Gdybym wtedy miała świadomość, że moje najbliższe prawie 10 lat będzie tak wyglądać, raczej nie zgłosiłabym tego na policję. Nikomu nie życzyłabym przechodzenia przez to, przez co ja przeszłam. Myślę, że o wiele szybciej doszłabym do siebie z pomocą bliskich i psychoterapii niż przez prawie dekadę moich wtórnie traumatyzujących prób walki o sprawiedliwość. Nie chcę nikogo zniechęcać do zgłaszania gwałtów, bo wiem, jak ważne jest, żeby sprawcy nie czuli się bezkarni. Ale żeby kobiety miały odwagę zgłaszać takie przestępstwa, system musi się zmienić.

Chciałabym jeszcze powiedzieć parę zdań temu, który tak bardzo mnie skrzywdził. Bartłomieju Morawski, gdy mi to zrobiłeś, byłam jeszcze nastolatką. Zabrałeś mi czas, którego już nigdy nie odzyskam. Ale dziś nie masz już nade mną tej władzy. Teraz jestem dorosłą, silną kobietą. Nawet jeśli próbujesz uciec, to odpowiedzialność za to, co zrobiłeś, będzie za tobą chodzić zawsze. Możesz uciekać przed więzieniem, ale nigdy nie uciekniesz przed samym sobą.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
41

05.10.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Dwie bariery dla polskiej kolei. Jeśli sobie z nimi nie poradzimy, przegramy

Dwie bariery dla polskiej kolei. Jeśli sobie z nimi nie poradzimy, przegramy

„Mogę zadzwonić do zmarłej mamy”. Tak AI zmienia przeżywanie żałoby

„Mogę zadzwonić do zmarłej mamy”. Tak AI zmienia przeżywanie żałoby

Prokuratura ma dowody ws. nielegalnego finansowania kampanii PiS. Wiemy, co zeznali świadkowie

Prokuratura ma dowody ws. nielegalnego finansowania kampanii PiS. Wiemy, co zeznali świadkowie

Jest uznawany za papieża polskiej gastronomii. „Jeśli danie było złe, kucharze musieli je sami zjeść”

Jest uznawany za papieża polskiej gastronomii. „Jeśli danie było złe, kucharze musieli je sami zjeść”

Psycholodzy nazywają to „syndromem nagłej fortuny”. Ci, którzy wygrywają miliony, nie kończą dobrze

Psycholodzy nazywają to „syndromem nagłej fortuny”. Ci, którzy wygrywają miliony, nie kończą dobrze

Jak ricosuave666 zarobił 150 tys. dol. na wojnie z Iranem? Bada to izraelski wywiad

Jak ricosuave666 zarobił 150 tys. dol. na wojnie z Iranem? Bada to izraelski wywiad

Janowska: nie pamiętam, żebym na bezdechu słuchała teatralnego monologu

Janowska: nie pamiętam, żebym na bezdechu słuchała teatralnego monologu

Słynny historyk: myślałem, że Polska będzie w tej sprawie pionierem, ale jest inaczej

Słynny historyk: myślałem, że Polska będzie w tej sprawie pionierem, ale jest inaczej

Zapewnia o swojej niewinności, w więzieniu spędził ponad 21 lat. „Prawdziwa walka zaczyna się dopiero teraz”

Zapewnia o swojej niewinności, w więzieniu spędził ponad 21 lat. „Prawdziwa walka zaczyna się dopiero teraz”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Ogromne ssaki wkroczyły do miasta. Wchodzą nawet na podwórka

Ogromne ssaki wkroczyły do miasta. Wchodzą nawet na podwórka

22 kwietnia, 2026
Łódź. Dziesięciu Gruzinów deportowanych z Polski. Popełniali przestępstwa

Łódź. Dziesięciu Gruzinów deportowanych z Polski. Popełniali przestępstwa

22 kwietnia, 2026
Węgry i Austria nawiążą sojusz? Peter Magyar buduje nowa strategię

Węgry i Austria nawiążą sojusz? Peter Magyar buduje nowa strategię

22 kwietnia, 2026
Kierwiński uderza w Nawrockiego. „Działał w interesie określonej firmy”

Kierwiński uderza w Nawrockiego. „Działał w interesie określonej firmy”

22 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Dwie bariery dla polskiej kolei. Jeśli sobie z nimi nie poradzimy, przegramy

Dwie bariery dla polskiej kolei. Jeśli sobie z nimi nie poradzimy, przegramy

22 kwietnia, 2026
WTA 1000 Madryt. Wyraźna zmiana u Igi Świątek. Ekspert wskazuje jednoznacznie – Tenis – Sport Wprost

WTA 1000 Madryt. Wyraźna zmiana u Igi Świątek. Ekspert wskazuje jednoznacznie – Tenis – Sport Wprost

22 kwietnia, 2026
2 mln Polaków zainwestowało w kryptowaluty. Ogromna kwota robi wrażenie – Biznes Wprost

2 mln Polaków zainwestowało w kryptowaluty. Ogromna kwota robi wrażenie – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.