Od mało znanych losów najsłynniejszych baśniopisarzy w dziejach, przez historię Normanów, barbarzyńskich łupieżców, którzy zrobili zaskakującą karierę, po trudną codzienność kobiet w Polsce Ludowej. Polecamy kilka nowych książek historycznych, które warto przeczytać wiosną 2026 r.
„Ach, kobietą być nareszcie, a najczęściej o tym marzę, kiedy piorę ci koszule albo naleśniki smażę” — ten fragment tekstu popularnej piosenki Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza mógłby być mottem nowej książki Błażeja Brzostka. „Życie codzienne kobiet w PRL” to przewodnik po świecie, którego już dawno nie ma — ale wciąż trochę pomijanym, niedocenianym, zauważanym kiedyś tylko karykaturalnie, przy okazji oficjalnych akademii na 8 marca.
Brzostek pokazuje, jak wyglądała codzienność kobiet w socjalistycznej Polsce, kobiecość zresetowana wojną i od nowa wyznaczona przez propagandowe wizerunki traktorzystek w czerwonych krawatach i mistrzyń murarskich podnoszących na plakatach stolice z gruzów. Codzienność ta tak naprawdę polegała przede wszystkim na walce z trudami rzeczywistości. Autor sięga do pamiętników, poradników dla kobiet, gazet, filmów, czerpie szerokim gestem ze źródeł epoki. Na ich podstawie buduje monografię ujmującą PRL-owska kobiecość w ramy, podporządkowującą ją cyklom (także biologicznym), potrzebom, oczekiwaniom, marzeniom — wszystko to zderzając z szarymi socjalistycznymi realiami.
ŻYCIE CODZIENNE KOBIET W PRL
Foto: Państwowy Instytut Wydawniczy
Złoto dla zuchwałych
Na początku była ich tylko garstka, przypłynęli kilkoma łodziami i osiedlili się u ujścia Sekwany. Zanim średniowieczni Francuzi zorientowali się, czym to może się skończyć, było już za późno. Wyprawy grabieżcze na południe, wyrywanie coraz to kolejnych połaci ziemi, aż wreszcie założenie księstwa Normandii i inwazja przez kanał La Manche uwieńczona sukcesem oraz angielska korona dla Wilhelma Zdobywcy. Tak wikingowie czy też Normanowie rozpychali się na podbijanych europejskich ziemiach. Levi Roach, mediewista z Uniwersytetu Exeter, specjalista od dziejów średniowiecznej Anglii, poświęca im swoją najnowszą książkę. Z uwagą i dbałością o szczegóły pokazuje, jak rosły wikińskie apetyty w miarę kolejnych zdobyczy, jak z barbarzyńskich łupieżców i awanturników stawali się dobrze opłacanymi, wykwalifikowanymi najemnikami, sprytnymi politykami czy rozważnymi władcami. Roach podąża ich śladami i prowadzi czytelnika przez Wielką Brytanię, Hiszpanię, południowe Włochy, Sycylię, Afrykę Zachodnią, a potem do Azji, aż po Bliski Wschód, gdzie wikingowie zasilali szeregi krzyżowców. Niewiele brakowało, a doprowadziliby nawet do upadku Cesarstwa Bizantyjskiego…
IMPERIA NORMANÓW
Foto: Dom Wydawniczy REBIS
Wojna nie do wygrania
Żyjemy w barbarzyńskich czasach — taki wniosek można wysnuć z lektury najnowszej książki Adriana Goldsworthy’ego. Ceniony brytyjski historyk poświęca ją ciągnącej się siedem wieków rywalizacji dwóch starożytnych supermocarstw — Rzymu i perskich państw Partów i Sasanidów. Jak sam zauważa, trudno jest zmieścić taki zakres czasu w jednym tomie, zwłaszcza kiedy chodzi o skrzący się politycznie i militarnie styk dwóch mocarstw, ale styl Goldsworthy’ego i umiejętność operowania najważniejszymi szczegółami oraz kontekstami nie pozostawiają czytelnika z niedosytem wiedzy. Autor objaśnia reguły rzymsko-perskiej gry, która czasem — wytracana z równowagi — kończyła się wojną, zauważa jednak, ze tamte wojny miały inne znaczenie niż współczesne konflikty. Nie zakładały starcia przeciwnika z powierzchni ziemi. Raczej weryfikowały i korygowały zasady współzawodnictwa, odświeżały relacje, ustalały nowe reguły współpracy. Rzymianie i Persowie mieli świadomość, ze są na siebie skazani, że lepsze od walki na wyniszczenie jest dążenie do porozumienia. Dlatego pod tym względem ich państwa wykazywały wyższy stopień rozwoju cywilizacyjnego niż niejedno współczesne mocarstwo.
ORZEŁ I LEW
Foto: Dom Wydawniczy REBIS
Ojcowie Kopciuszka
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyli dwaj bracia… Jakub był introwertyczny, niewysoki, miał kręcone włosy i do końca życia pozostał kawalerem. Wilhelm natomiast — wyższy i bardziej otwarty. Być może dlatego łatwiej znalazł żonę. Mieli też inne podejście do tekstów — pierwszy stosował rygorystyczne zasady redakcji, drugi stawiał na swobodne snucie opowieści. Ale jako bracia uzupełniali się idealnie i to dzięki ich uporowi i ciężkiej, także naukowej pracy mamy na półkach bajki braci Grimm o Czerwonym Kapturku, Kopciuszku czy Jasiu i Małgosi. Najsłynniejszych baśniopisarzy świata, skrywających się przez dwa wieki za swoimi opowieściami, opisała Ann Schmiesing, badaczka literatury niemieckiej i skandynawskiej z Uniwersytetu Colorado w Boulder. Ukazała ich przede wszystkim jako uczonych, antropologów zakochanych w ludowych opowieściach, legendach, mitach i obyczajach. A także jako autorów dzieła ich życia — monumentalnego „Słownika niemieckiego”, historycznego dzieła językoznawczego obejmującego słownictwo od XV w., którego ostatni tom ukazał się niemal dokładnie sto lat po śmierci braci Grimm.
BRACIA GRIMM
Foto: Wydawnictwo Poznańskie
Chaos i zemsta
„Krew za krew” — takie uzasadnienie wpisał Tadeusz Jasiński w podaniu o przyjęcie w szeregi funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Wojna dopiero co się skończyła, a on pragnął zemsty. Naprawdę nazywał się Tuwia Friedman. Uciekł w czerwcu 1944 r. z obozu pracy w Radomiu, gdzie Niemcy spędzili wszystkich Żydów z okolicy. Marek Łuszczyna, reportażysta i pisarz znany z sięgania po kontrowersyjne tematy, autor książki „Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne”, przybliża życiorys Friedmana vel Jasinskiego i innych Żydów, którzy wchodzą do komunistycznej bezpieki, by ścigać nazistowskich zbrodniarzy. Łuszczyna zastrzega, że nie romantyzuje wyborów swoich bohaterów, i nie ukrywa, że wielu z nich było zwykłymi bandytami, ale skupia się na pokazaniu realiów powojennego chaosu i okrucieństwa, które nie skończyło się wraz z nadejściem Armii Czerwonej. Oprócz fabularyzowanej formy opowieści stosuje interesujący zabieg literacki — ujęcie narracji w pierwszej osobie, a reportażowy styl łączy z faktami historycznymi. Znawcom tematu dodatkowo warto polecić autobiografie Tuwii Friedmana „The Hunter” wydaną ponad 60 lat temu. Była ona impulsem, który pchnął Marka Łuszczynę do napisania „Bękartów Polski”.
BEKARTY POLSKI. OPOWIEŚĆ O ŻYDOWSKICH ŁOWCACH NAZISTÓW
Foto: Znak Literanova
16 powodów do wstydu
Ta książka to przestroga, niepokojąco aktualna także dziś. Francuski historyk i dziennikarz Éric Branca w zbiorze 16 wywiadów przeprowadzonych z Adolfem Hitlerem pokazuje, jak groźna i urzekająca może być propaganda polityczna. Artykuły te ukazywały się na pierwszych stronach zagranicznych gazet. Wywiad z przywódcą III Rzeszy opublikował nawet nieświadomy nadchodzącego zagrożenia tygodnik „The Jewish Criterion”. Dyktator, stosując techniki perswazji wobec dopuszczanych do siebie dziennikarzy, uwodził zachodnie media. „Jego oczy mają odcień delikatnego błękitu, jasnego błękitu górskich szczytów, niewinnego błękitu, który widuje się tylko u małych dzieci” — pisał na przykład w 1938 r. francuski dziennikarz tygodnika „L’Illustration”. Branca nie ogranicza się jednak do przedruków. W krytycznych uzupełnieniach objaśnia, w jaki sposób Hitler zgrabną retoryką usypiał trudne pytania i publicystyczną krytykę. W tym kontekście książka „Obrażają mnie, mówiąc, że chcę wojny” pozwala spojrzeć także na perspektywę dziennikarzy, którzy jeszcze nie wiedzieli, z kim tak naprawdę mają do czynienia.
OBRAŻAJĄ MNIE, MÓWIĄC, ŻE CHCĘ WOJNY
Foto: Znak Literanova




