Jeśli demokraci chcą odzyskać kontrolę nad Senatem, to muszą wygrać wybory w Maine. Kampanią ich kandydata Grahama Platnera wstrząsa jednak seria skandali. Najnowszy — oskarżenia, że w 2021 r. dopuścił się napaści seksualnej — najpewniej zmusi go do wycofania się. A to stawia demokratów w bardzo trudnej sytuacji.
Jenny Racicot, 41-letnia mieszkanka stanu Maine, powiedziała w rozmowie z Politico, że pod koniec 2021 r. Platner miał wtargnąć do jej domu pod wpływem alkoholu i zmusić ją do seksu mimo jej wielokrotnych protestów. Jak relacjonowała, łączył ich wcześniej burzliwy związek.
Platner stanowczo odrzucił te oskarżenia w e-mailu przesłanym do „Newsweeka”. „Te zarzuty są niepokojące, poważne i nieprawdziwe. Wszelkie twierdzenia sugerujące jakiekolwiek działanie bez zgody są całkowicie sprzeczne z prawdą” — napisał.
To najnowszy z długiej listy zarzutów wobec Platnera. Pojawia się on jednak w kluczowym momencie dla demokratów, którzy upatrują w Maine jednej z największych szans na odebranie republikanom mandatu w Senacie i odzyskanie kontroli nad Izbą Wyższą Kongresu. Platner, weteran piechoty morskiej i hodowca ostryg, wygrał czerwcowe prawybory demokratów. W sondażach idzie łeb w łeb z republikańską senatorką Susan Collins, która ubiega się o 7. kadencję w Senacie.
W miarę jak kampania przed wyborami się zaostrza, kolejne zarzuty wobec Platnera grożą przesunięciem uwagi z jego propozycji politycznych na życie prywatne.
Collins odniosła się do nowych doniesień. „Te zarzuty są szokujące. Niemniej jednak to nie do mnie należy wybór kandydata demokratów do Senatu” — powiedziała, cytowana przez Burgessa Everetta, szefa biura kongresowego portalu Semafor, na platformie X.
„Newsweek” zwrócił się z prośbą o komentarz do sztabu Collins w poniedziałek.
Nowy zarzut pojawia się tuż przed kluczowym terminem wynikającym z prawa wyborczego w Maine. Zgodnie z przepisami, partia polityczna może zastąpić kandydata, który wycofa się po prawyborach, ale tylko jeśli zrezygnuje do godziny 17. w drugi poniedziałek lipca. W tym roku ten termin przypada 13 lipca. Gdyby Platner wycofał się przed tą datą, Demokraci z Maine mogliby jeszcze wskazać nowego kandydata na listopadową listę wyborczą.
Jenny Racicot oskarża Grahama Platnera
Tymczasem Racicot stanowczo odpiera sugestie, jakoby jej oskarżenia miały „podłoże polityczne”.
— Naprawdę zgadzam się z jego poglądami — powiedziała Jake’owi Tapperowi w wywiadzie dla CNN. — Uważam, że potrzebujemy osoby o takich przekonaniach, gotowej do pracy.
— Jego polityczne klipy też mnie angażują. Rozumiem, dlaczego ludzie chcą kogoś takiego na urzędzie. Czułam, że ujawniając się, mogę to wszystko odebrać — wyjaśniała. Dodała, że to był jeden z powodów jej wahania przed ujawnieniem sprawy.
— Czułam się bardzo niekomfortowo z odpowiedzialnością i ciężarem mojej historii oraz konsekwencjami, jakie może mieć — tłumaczyła.
Choć Platner stanowczo zaprzecza wszystkim oskarżeniom, w ostatnich dniach odwołał kilka wydarzeń kampanijnych. Przyznał również, że sprawa może mieć poważne konsekwencje polityczne i że rozważa dalsze losy swojej kandydatury. Zapowiedział, że wraz ze swoim zespołem poświęca czas na analizę możliwych scenariuszy, aby wybrać rozwiązanie najlepsze dla Maine, zwolenników Platnera oraz wysiłków na rzecz pokonania Collins.
Demokraci wycofują poparcie lub wzywają Platnera do rezygnacji
Demokratyczny senator Ruben Gallego z Arizony oraz kongresmen Ro Khanna z Kalifornii wycofali swoje poparcie dla Platnera po ostatnich doniesieniach.
Gallego napisał na X: „Zarzuty wobec Grahama Platnera są niepokojące i bardzo poważne. Wycofuję swoje poparcie”.
Wielu dziennikarzy informuje, że senator Elizabeth Warren z Massachusetts również zaapelowała do Platnera o wycofanie się z kampanii, choć wcześniej publicznie go wspierała. „Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy w Waszyngtonie liderów, którzy odzwierciedlają nasze wartości. Nie ma miejsca na tolerowanie przemocy seksualnej. Rodziny z klasy pracującej liczą na zwycięstwo demokratów w Maine, by naprawić gospodarkę i rozliczyć Donalda Trumpa. Stawka jest ogromna, dlatego najlepszym wyjściem jest, by Graham Platner ustąpił z funkcji kandydata demokratów i odpowiedział na te poważne zarzuty poza tą kampanią do Senatu”.
Senator Martin Heinrich z Nowego Meksyku również wycofał poparcie, określając zarzuty jako „szokujące”.
Organizacja End Citizens United (ECU) wycofała swoje wsparcie dla Platnera i wezwała go do rezygnacji. Prezeska ECU, Tiffany Muller, przekazała „Newsweekowi” w oświadczeniu, że zarzuty są „głęboko niepokojące i dyskwalifikujące” oraz że zarzucane zachowanie jest sprzeczne z wartościami, jakich ECU oczekuje od wspieranych kandydatów. Podkreśliła, że „żaden kandydat, polityk ani partia polityczna nie jest zwolniona z odpowiedzialności”.
Dodała, że demokraci w Maine powinni szybko poprzeć nowego kandydata, który będzie w stanie „zdobyć zaufanie wyborców” i skupić się na „etycznym przywództwie, odpowiedzialności i walce z korupcją”.
Wyjaśniając tę decyzję, Muller podkreśliła, że działania ECU przeciwko Collins zawsze opierały się na przekonaniu, iż „liczy się charakter, uczciwość i odpowiedzialność” — i te zasady „muszą być stosowane wobec wszystkich równo”.
Tymczasem w oświadczeniu kierownictwa Partii Demokratycznej Maine opublikowanym w poniedziałek na X, wezwano Platnera do rezygnacji.
„Kierownictwo Partii Demokratycznej Maine stoi po stronie kobiet i osób, które doświadczyły przemocy — tego nie zmienia przynależność partyjna. Szanujemy kobiety, które podjęły trudną decyzję o ujawnieniu się. Mówienie prawdy często kosztuje” — czytamy we fragmencie oświadczenia.
Przywódca demokratów w Senacie Chuck Schumer oraz szefowa Demokratycznego Komitetu do spraw Kampanii Senackich (DSCC), senator Kirsten Gillibrand, zaapelowali, by Platner wycofał się z wyścigu o mandat z Maine.
„Zarzuty ujawnione dzisiaj są wyjątkowo niepokojące — przemoc, nadużycia i napaść seksualna są absolutnie nieakceptowalne” — piszą wspólnie. „Graham Platner musi natychmiast zrezygnować z kandydowania i pozwolić demokratom z Maine wybrać nowego kandydata, który może pokonać Susan Collins. DSCC nie zainwestuje w wyścig w Maine, jeśli Platner pozostanie na liście”.
Ken Martin, przewodniczący Krajowego Komitetu Demokratycznego (DNC), napisał w poście na X, że zarzuty wobec Platnera są „głęboko niepokojące” i czas, by zakończył kampanię.
Gubernator Minnesoty Tim Walz również określił zarzuty wobec Platnera jako „głęboko niepokojące” i wezwał go do wycofania się z wyścigu.
Senator Raphael Warnock z Georgii powiedział w poniedziałkowy wieczór, że „charakter moralny ma wciąż znaczenie” i dodał, że Platner powinien się wycofać.
Kto może zastąpić Platnera na liście wyborczej?
Gdyby Platner wycofał się przed 13 lipca, demokraci z Maine mieliby bardzo krótki czas na wskazanie następcy. Choć liderzy partii nie wytypowali jeszcze kandydatki lub kandydata, w analizach i pierwszych doniesieniach medialnych pojawiło się kilka znanych nazwisk.
Wśród rozważanych opcji wymienia się dr. Nirava Shaha, byłego dyrektora Maine Center for Disease Control and Prevention, który zyskał rozgłos podczas pandemii COVID-19; byłego przewodniczącego Senatu Maine Troya Jacksona; byłego kandydata do Senatu Davida Costello; oraz gubernatorkę Janet Mills, która rywalizowała z Platnerem w prawyborach, ale wycofała swoją kandydaturę w kwietniu.
Zgodnie z prawem stanu Maine, jeśli Platner wycofa się do wyznaczonego terminu (13 lipca), demokraci mają czas do 27 lipca na uzupełnienie wakatu na liście wyborczej.
Dan Shea, profesor nauk politycznych na Colby College, napisał w e-mailu do „Newsweeka”, że jeśli nie pojawią się dowody podważające ostatni zarzut, sprawa może skutecznie pogrążyć kandydaturę Platnera. Shea podkreślił, że presja na Platnera — zarówno ze strony mieszkańców Maine, jak i opinii publicznej w kraju — będzie ogromna, nawet jeśli ostatecznie nie zdecyduje się wycofać.
Shea argumentował także, że Demokraci mieliby większe szanse z innym kandydatem. Zwrócił uwagę, że istnieje wielu umiarkowanych wyborców rozczarowanych obecną senator, którzy jednak „nie są w stanie zaakceptować Platnera”. Dodał, że sztab Collins najchętniej zmierzyłby się z Platnerem w listopadzie.
— Największą szansą Demokratów na zdobycie mandatu z Maine jest szybkie znalezienie innego silnego kandydata — powiedział Shea.
Platner odpowiada na zarzuty Racicot
Racicot powiedziała, że dotąd nie ujawniała publicznie ani nie zgłosiła na policję swoich zarzutów, ponieważ nie chciała być postrzegana jako ofiara gwałtu — informuje „Politico”. Zdecydowała się jednak zabrać głos, by — jak tłumaczy — wyborcy mieli pełniejszy obraz charakteru Platnera. „Politico” podaje, że redakcja przeanalizowała e-maile Racicot do terapeuty oraz wiadomości wymieniane z innymi osobami po incydencie.
Platner stanowczo odpiera zarzuty, powtarzając swoje zaprzeczenie i oskarżając przeciwników politycznych o próbę wykolejenia jego kampanii. Twierdzi, że oskarżenia są nagłaśniane przez ludzi związanych z politycznym establishmentem, którzy chcą usunąć go z wyścigu przed upływem terminu.
W oświadczeniu Platner podziękował zwolennikom swojej kampanii. Podkreślił, że mieszkańcy Maine przyjęli go do swoich społeczności i poparli ruch skupiony na „interesach ludzi, nie korporacji”. Zwrócił uwagę na — jego zdaniem — największą w historii stanu akcję wolontariacką i argumentował, że szerokie spektrum wyborców zjednoczyło się wokół zmiany i odsunięcia Collins od władzy.
Podkreślił swoje zwycięstwo w prawyborach, zauważając, że w czerwcowym głosowaniu udział wzięło rekordowych 154 tys. osób. Stwierdził, że wyborcy odrzucili „zepsutą politykę zależną od Waszyngtonu i wielkich darczyńców”, głosując na „zmianę” i „odzyskanie naszego mandatu w Senacie”.
— Przez cały ten czas nie odwróciliście się ode mnie, a ja teraz nie odwrócę się od was — zadeklarował Platner, dodając, że wykorzysta „wszystkie dostępne narzędzia” do osiągnięcia celów kampanii.
Platner i jego żona Amy Gertner pobrali się w 2023 r. Na początku bieżącego roku kampania Platnera potwierdziła, że wymieniał on wiadomości o charakterze seksualnym z kilkoma kobietami na samym początku małżeństwa. Platner stwierdził, że on i Gertner „przeszli przez trudny czas” razem. Z kolei Gertner publicznie broniła męża i krytykowała skupianie się na jego życiu prywatnym zamiast na programie politycznym.
Sondaż: wyborcy mają dość kontrowersji wokół Platnera
Mimo długiego ciągu kontrowersji Platner pozostawał do tej pory konkurencyjny wobec Collins w sondażach. Ankiety przeprowadzone przed ujawnieniem ostatniego zarzutu pokazywały, że demokrata przegrywał zaledwie o kilka punktów procentowych lub miał z Collins praktycznie remis, co rozbudzało nadzieje demokratów na przejęcie jednego z kluczowych mandatów senackich.
Odporność Platnera na skutki kontrowersji była jednym z najciekawszych aspektów tej kampanii. Weteran piechoty morskiej wygrał czerwcowe prawybory demokratów z wynikiem 72 proc. i nadal cieszył się poparciem progresywnych oraz robotniczych wyborców, mimo wątpliwości dotyczących jego zachowania w sieci, życia prywatnego i poprzednich związków. Analitycy Demokratów podkreślali, że jego wizerunek outsidera i krytyka establishmentu politycznego pomagał mu niwelować obawy, które mogłyby przekreślić szanse bardziej konwencjonalnego kandydata.
Najnowsze zarzuty mogą jednak poddać tę odporność poważnej próbie.
Według Kalshi, rynku zakładów predykcyjnych, w poniedziałek prawdopodobieństwo wycofania się Platnera z wyścigu do 14 lipca wzrosło do 71 proc. — jeszcze dzień wcześniej wynosiło jedynie 1,5 proc., co odzwierciedla reakcję inwestorów na ostatnie doniesienia.
Platner już wcześniej był krytykowany za internetowe komentarze, wiadomości o treści seksualnej oraz tatuaż, który przypominał symbol nazistowski. Przeprosił za niektóre aspekty swojego wcześniejszego zachowania, ale stanowczo zaprzeczał, jakoby kiedykolwiek stosował przemoc wobec kobiet.
Sondaż Wedgewood Polls, przeprowadzony przed ostatnimi doniesieniami, wykazał, że 75 proc. wyborców uważa, iż Platner powinien wycofać się z wyścigu, jeśli pojawi się kolejna negatywna publikacja na temat jego życia prywatnego. Tylko 20 proc. sądziło, że powinien pozostać kandydatem. Wyniki sugerują, że wielu dotychczasowych zwolenników mogłoby zmienić zdanie, jeśli pojawią się nowe zarzuty.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.




