Pfizer zaczął egzekwować od Polski 5,6 mld zł za nieodebrane szczepionki przeciw COVID-19. Na celowniku znalazła się Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP).
1. Co się stało?
Amerykański koncern Pfizer rozpoczął egzekucję należności wobec Polski po kwietniowym wyroku sądu w Brukseli dotyczącym nieodebranych szczepionek przeciw COVID-19. Zajęto wierzytelności Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej znajdujące się w systemie EUROCONTROL. Chodzi o środki pochodzące z opłat trasowych pobieranych od linii lotniczych za przeloty nad Polską.
Jak wynika z oświadczenia PAŻP, 1 lipca EUROCONTROL został zobowiązany do wstrzymania przekazywania agencji środków do czasu zaspokojenia roszczeń Pfizera lub innego rozstrzygnięcia sprawy. Opłaty trasowe stanowią ponad 80 proc. przychodów PAŻP. Agencja podkreśliła, że postępowanie przed belgijskim sądem, zakończone wyrokiem z kwietnia br., nie dotyczyło PAŻP i nie jest w żaden sposób związane z wykonywaniem przez nią zadań.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej szkoli i zatrudnia cywilnych kontrolerów lotu oraz zarządza ruchem lotniczym na naszym niebie. PAŻP dba o bezpieczeństwo samolotów lądujących i odlatujących z polskich lotnisk, a także przelatujących nad naszym krajem.
2. O co w ogóle chodzi?
1 kwietnia 2026 r. Pfizer wygrał przed sądem w Brukseli sprawę dotyczącą nieodebranych przez Polskę szczepionek przeciw COVID-19. Sąd uznał, że Polska powinna zapłacić ok. 5,6 mld zł za zamówione preparaty. Polski rząd zapowiada apelację, ale według belgijskiego prawa wyrok pierwszej instancji może już być podstawą do prowadzenia egzekucji. Dlatego Pfizer nie czeka na zakończenie całego procesu i zaczął szukać majątku lub należności państwa polskiego, z których mógłby odzyskać pieniądze. Jednym z takich źródeł okazały się środki należne PAŻP w systemie EUROCONTROL.
Spór toczy się przed sądem w Brukseli, ponieważ to właśnie tam została zawarta umowa między Komisją Europejską a Pfizerem. KE zawarła kontrakt z amerykańskim producentem w imieniu krajów członkowskich w 2021 r. Polska w ramach tej umowy zobowiązała się do zakupu określonej liczby szczepionek zgodnie z wynegocjowanym harmonogramem. W 2022 r. odmówiła jednak dalszego odbioru dawek. We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę do sądu o wykonanie umowy. Belgijski sąd stwierdził, że warunki rozwiązania umowy kupna przez Polskę nie zostały spełnione i że Polska nie wykazała, że umowa kupna — a konkretnie jej klauzule dotyczące ceny, liczby dawek lub zrzeczenia się odpowiedzialności — wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez firmę Pfizer. Sąd stwierdził też, że ani wojna w Ukrainie, ani spadek liczby zakażeń nie stanowiły okoliczności uzasadniających zniesienie lub modyfikację zobowiązań Polski wobec firmy Pfizer.
Portal money.pl zapytał biuro prasowe koncernu Pfizer, dlaczego wystąpił o zajęcie funduszy instytucji, która nie miała nic wspólnego z zamówieniem szczepionek przeciwko COVID-19.
„Wyrok belgijskiego sądu odzwierciedla znaczenie zobowiązań umownych, które stanowiły podstawę skutecznej europejskiej reakcji na pandemię, opartej na zasadzie solidarności między państwami członkowskimi. Po ogłoszeniu wyroku firma Pfizer podejmuje odpowiednie kroki w celu zapewnienia jego wykonania za pomocą ustanowionych mechanizmów egzekwowania prawa” — czytamy w oświadczeniu Pfizera przesłanym money.pl.
3. Co to oznacza dla PAŻP?
W krótkim terminie przede wszystkim problem finansowy. To tak, jakby firmie z dnia na dzień odciąć większość wpływów, pozostawiając wszystkie rachunki do zapłacenia. PAŻP musi przecież finansować wynagrodzenia kontrolerów lotów, utrzymanie radarów, systemy nawigacyjne, infrastrukturę lotniczą, a przede wszystkim bezpieczeństwo ruchu lotniczego.
PAŻP utrzymuje się głównie z opłat pobieranych od linii lotniczych za korzystanie z polskiej przestrzeni powietrznej. Pieniądze te przepływają przez EUROCONTROL, który teraz musi je zatrzymywać. I to zarówno już zgromadzone środki, jak i nowe wpływy do czasu rozstrzygnięcia sprawy lub spłaty roszczeń Pfizera. W praktyce oznacza to odcięcie Agencji od podstawowego źródła finansowania. Same opłaty trasowe stanowią ponad 80 proc. przychodów agencji.
Jak pisze branżowy portal PolskaSky.pl, europejski system finansowania służb żeglugi powietrznej rozróżnia dwa rodzaje opłat: trasowe oraz terminalowe. Są one pobierane i rozliczane na różnych zasadach. To rozdzielenie obu systemów poboru ma teraz istotne znaczenie, bo oznacza, że zajęcie środków pochodzących z opłat trasowych nie pozbawia PAŻP całego finansowania. Agencja nadal otrzymuje wpływy z opłat terminalowych pobieranych poza systemem CRCO (Central Route Charges Office), który jest częścią EUROCONTROL. Oba źródła finansowania są od siebie niezależne.
4. Co na to wszystko PAŻP?
Jak ustaliła redakcja PolskaSky.pl, prezes PAŻP Magdalena Jaworska-Maćkowiak zapewniała załogę Agencji, że zajęcie środków pochodzących z opłat trasowych nie stwarza zagrożenia dla miejsc pracy. Podkreśliła, że postępowanie prowadzone przez Pfizer nie jest skierowane przeciwko PAŻP, lecz przeciwko państwu polskiemu. W podobnej sytuacji — dodała — jest rumuński dostawca służb żeglugi powietrznej ROMATSA.
Według prezes PAŻP Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Finansów oraz Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, przy pełnym wsparciu ministra obrony narodowej, prowadzą działania mające doprowadzić do rozwiązania sprawy jeszcze przed końcem lipca.
Jak wynika z oficjalnego oświadczenia Agencji, przygotowywany jest formalny sprzeciw, który zostanie wniesiony do właściwego sądu w Belgii w wymaganym terminie. Działania PAŻP są prowadzone w ścisłej koordynacji z Prokuratorią Generalną Rzeczypospolitej Polskiej oraz właściwymi organami państwa.
5. Czy Polacy powinni bać się chaosu na lotniskach?
Na razie nie. PAŻP zapewnia, że nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego, nie planuje zwolnień i normalnie wykonuje swoje zadania. Nie ma informacji o odwoływaniu lotów, ograniczaniu ruchu lotniczego czy problemach operacyjnych. Gdyby jednak blokada trwała miesiącami, sytuacja mogłaby się skomplikować. Agencja musiałaby znaleźć alternatywne źródła finansowania, a państwo prawdopodobnie zostałoby zmuszone do udzielenia jej wsparcia.
6. Co to oznacza dla rządu?
To przede wszystkim polityczny i prawny problem. Po pierwsze, okazuje się, że przegrana w pierwszej instancji nie jest wyłącznie teoretycznym wyrokiem. Koncern Pfizer pokazał, że rzeczywiście zamierza odzyskać pieniądze. Po drugie, rząd znalazł się pod presją. Musi jednocześnie prowadzić apelację, bronić majątku państwa przed dalszą egzekucją, zapewnić finansowanie instytucji, które mogą zostać dotknięte zajęciami środków.
Po trzecie, sprawa jest precedensowa. Jeśli egzekucja wobec PAŻP okaże się skuteczna, wierzyciele państwa mogą próbować szukać innych aktywów i należności związanych ze Skarbem Państwa. To właśnie ten aspekt najbardziej niepokoi prawników zajmujących się egzekucją międzynarodowych wyroków.
7. A co z pieniędzmi podatników?
Pośrednio sprawa dotyczy wszystkich obywateli. Jeżeli Polska ostatecznie przegra spór, pieniądze na wykonanie wyroku będą musiały pochodzić z zasobów publicznych. Mówimy o kwocie ok. 5,6 mld zł plus koszty postępowania. To oznacza, że rachunek za błędne — lub po prostu nieudane — decyzje związane z kontraktem szczepionkowym może ostatecznie zostać pokryty przez państwo, czyli de facto przez podatników.
— Są to publiczne środki przeznaczone wyłącznie na realizację zadania państwa: zapewnienie bezpieczeństwa ruchu lotniczego nad Polską. Blokada tych środków w krótkim czasie grozi brakiem środków na wynagrodzenia wszystkich pracowników PAŻP oraz utrzymaniem infrastruktury krytycznej, co może prowadzić do paraliżu lotów cywilnych i realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa polskiego nieba — twierdzi Janusz Janiszewski, były p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, wieloletni kontroler ruchu lotniczego.
8. Dlaczego sprawa jest tak ważna?
Bo po raz pierwszy konsekwencje sporu o szczepionki dotknęły instytucję całkowicie niezwiązaną ze zdrowiem publicznym. To nie Ministerstwo Zdrowia, nie NFZ i nie Agencja Rezerw Strategicznych znalazły się w centrum egzekucji, lecz instytucja odpowiadająca za bezpieczeństwo ruchu lotniczego.
Paradoks polega na tym, że Pfizer nie zajął klasycznego rachunku bankowego PAŻP, tylko wierzytelności w systemie EUROCONTROL. To oznacza, że uderzył nie w instytucję związaną ze zdrowiem, lecz w jedną z najbardziej strategicznych agencji państwa, która odpowiada za bezpieczeństwo ruchu lotniczego. Właśnie dlatego sprawa wywołała tak duże poruszenie w Brukseli i Warszawie.





