Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Pola lawendowe rosną także w Polsce. Widok zapiera dech

Pola lawendowe rosną także w Polsce. Widok zapiera dech

25 lipca, 2026
Wojna na Ukrainie. Zmasowany atak na cele w Rosji, zginęły dwie osoby

Wojna na Ukrainie. Zmasowany atak na cele w Rosji, zginęły dwie osoby

25 lipca, 2026
Rozłam w PiS. Ostre wymiany pomiędzy politykami obu frakcji

Rozłam w PiS. Ostre wymiany pomiędzy politykami obu frakcji

25 lipca, 2026
Salamandra plamista to symbol polskich gór. Błyskawicznie zanika

Salamandra plamista to symbol polskich gór. Błyskawicznie zanika

25 lipca, 2026
Wójcin. Tragiczny wypadek na DK74. Nie żyje dwoje dzieci

Wójcin. Tragiczny wypadek na DK74. Nie żyje dwoje dzieci

25 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Pola lawendowe rosną także w Polsce. Widok zapiera dech
  • Wojna na Ukrainie. Zmasowany atak na cele w Rosji, zginęły dwie osoby
  • Rozłam w PiS. Ostre wymiany pomiędzy politykami obu frakcji
  • Salamandra plamista to symbol polskich gór. Błyskawicznie zanika
  • Wójcin. Tragiczny wypadek na DK74. Nie żyje dwoje dzieci
  • Indie. Masowe protesty młodzieży, minister Dharmendra Pradhan rezygnuje
  • Alert IMGW. Ostrzeżenia I stopnia dla 12 województw. Zacznie się w południe
  • Tysiące hektarów do wypoczynku, a nie wyrębu. Pierwsze takie lasy w Polsce
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Igrzyska, które omamiły cały świat. Hitler drżał z nerwów, ale grał va banque
Igrzyska, które omamiły cały świat. Hitler drżał z nerwów, ale grał va banque
Aktualności

Igrzyska, które omamiły cały świat. Hitler drżał z nerwów, ale grał va banque

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości25 lipca, 2026

Dwa tygodnie sierpnia 1936 r. w Berlinie zmieniły na zawsze relacje sportu z polityką, a szlachetne olimpijskie marzenia barona Coubertina — w festiwal nacjonalizmów.

Kiedy Adolf Hitler wjeżdżał wielkim kabrioletem na stadion olimpijski i wchodził po monumentalnych schodach przez Bramę Maratońską, mógł poczuć się jak rzymski cesarz wracający ze zwycięskiej wojny.

Letnie igrzyska olimpijskie w sierpniu 1936 r. okazały się punktem zwrotnym w historii. Jeszcze niedawno wódz III Rzeszy trząsł się z nerwów, czekając, co zrobi demokratyczny świat. Teraz wiedział, że może sobie pozwolić na wszystko.

***

Arena przypominała bardziej miejsce spędu partyjnego niż sportowe boisko. Wszędzie powiewały flagi ze swastykami, a nad stadionem majestatycznie płynął gigantyczny sterowiec Hindenburg. Ten sam, który rok później spłonie widowiskowo w czasie lądowania w New Jersey, a za kolejne trzydzieści lat znajdzie się na okładce pierwszej płyty Led Zeppelin.

III Rzesza dołożyła wszelkich starań, żeby nie tylko pięćdziesiąt przybyłych do Berlina reprezentacji i ponad cztery tysiące sportowców, ale i tłumy dziennikarzy oraz wpływowych gości nie mogli wyjść z podziwu nad doskonałą niemiecką organizacją i nowym wspaniałym światem, jaki zbudowała partia nazistowska.

Niemcy wręcz zmiażdżyli sportową konkurencję, zdobywając aż 33 złote medale. Amerykanie ugrali 24 tytuły, a trzecie Węgry — 10. Polska zajęła w klasyfikacji medalowej 22. miejsce z trzema srebrnymi i trzema brązowymi.

***

1 sierpnia 1936 r., gdy zapłonął olimpijski znicz i zmagania rozpoczęli lekkoatleci, ruszyła wielka machina propagandowa, a prawdziwym bohaterem imprezy okazał się Adolf Hitler. Zaś gospodarzem igrzysk nie zmarginalizowany MKOl, skazany na rolę pacynki, ale NSDAP.

Sto tysięcy widzów na stadionie po wysłuchaniu skomponowanego przez Richarda Straussa „Hymnu olimpijskiego” odśpiewało „Deutchland, Deutchland über alles” oraz „Horst Wessel Lied”. I śpiewało tak do końca igrzysk.

Pewnym zgrzytem było tylko wypuszczenie dwudziestu tysięcy gołębi jako symbolu pokoju. Salwa honorowa tak zestresowała ptaki, że zbiorowo popuściły i na zebranych na stadionie spadł deszcz gołębich odchodów.

W defiladzie niektóre reprezentacje paradowały w eleganckich garniturach i sukniach, inne w strojach przypominających mundury (np. Włosi i Japończycy). Pierwsza szła ekipa Grecji, a pochód zamykała odziana w elegancką śnieżną biel drużyna III Rzeszy. Ręce w nazistowskim pozdrowieniu prócz Niemców wznosili Włosi i Austriacy, ale również Grecy czy Francuzi. W przeciwieństwie do Brytyjczyków i Amerykanów, którzy ostentacyjnie nie oderwali rąk od tułowia.

Z hajlowaniem sprawa jest dwuznaczna, bo formalnie drużyny wykonywały tzw. salut olimpijski, polegający na wyrzuceniu w górę prawej ręki, ale nie na wprost, lecz w bok. Francuzi tłumaczyli, że to „salut olimpique”, a nie żaden „salut hitlerien”, ale i tak stadion szalał w euforii, bo niemieccy widzowie uważali, że także inne narody składają hołd Führerowi, nowemu władcy świata.

***

Były to dni triumfu III Rzeszy, bo do igrzysk w ogóle mogło nie dojść. W wielu krajach zastanawiano się nad bojkotem imprezy w państwie, w którym prześladuje się Żydów i morduje przeciwników politycznych. Ten szlachetny opór dość szybko jednak został zagłuszony przez entuzjastów „apolityczności” sportu.

A jeszcze Hitler chwilę wcześniej zagrał va banque, by sprawdzić, czy demokratyczny Zachód jest odpowiednio miękki. I czy Niemcy mogą bezkarnie splunąć mu w twarz.

7 marca 1936 r. trzydzieści tysięcy niemieckich żołnierzy wkroczyło do zdemilitaryzowanej Nadrenii, łamiąc traktat wersalski z 1919 r. oraz ustalenia z Locarno z 1925 r. Hitler przyznawał później, że to były najbardziej nerwowe dni w jego życiu, bo wiedział, że armia nie jest gotowa stawić czoła nawet samym Francuzom, którym miałaby, według niego, wystarczyć jedna dywizja, by przegonić słaby jeszcze Wehrmacht. „Nasza armia w tamtym czasie nie byłaby w stanie oprzeć się nawet Polakom” — powiedział później Albertowi Speerowi.

Londyn i Paryż położyły jednak uszy po sobie, by nie drażnić Niemców. Hitler zrozumiał, że Zachód tchórzy i będzie mu ustępował. To było jego pierwsze wielkie zwycięstwo. Następnym były igrzyska, później anszlus Austrii, rozbiór Czechosłowacji, a w końcu inwazja na Polskę.

***

Sierpień 1936 r. w Berlinie był deszczowy i chłodny. W pierwszym tygodniu igrzysk temperatura spadała nawet poniżej 14 stopni. To jednak mogło przeszkodzić najwyżej kilku sportowcom, którym za bardzo wiatr wiał w plecy, więc ich rekordy nie mogły zostać oficjalnie uznane. Tak właśnie było z Jessem Owensem, genialnym amerykańskim lekkoatletą, największym bohaterem igrzysk obok Adolfa Hitlera. Ale Owens i tak zdobył cztery złota, choć Hitler w przypływie złości się pieklił: „Amerykanie powinni się wstydzić, że zdobywają medale dzięki Murzynom”. Czarny sportowiec pokonujący seryjnie pięknych, białych aryjskich atletów? Nie do zniesienia. Niemcy jednak tak bardzo chcieli uchodzić za otwartych, tolerancyjnych i miłujących pokój, że sam Owens uważał, że jest lepiej traktowany w III Rzeszy niż w ojczystej Ameryce, gdzie był ofiarą segregacji rasowej.

Z pewnością nie wiedział, co Hitler wówczas powiedział Speerowi: „Ludzie, których przodkowie pochodzą z dżungli, są prymitywni — bardziej atletycznie zbudowani niż cywilizowani biali. Wobec czego należy ich wykluczyć z przyszłych igrzysk i zawodów sportowych”. Pieklił się też Goebbels, bo wiedział, że zwycięstwa „ludzi, których przodkowie pochodzą z dżungli” mogą zachwiać propagandą o tym, że Aryjczycy są ideałem ludzkości. Ale poza tym wszyscy byli zachwyceni organizacją igrzysk, olśniewającym jak na tamte czasy kompleksem sportowym Reichssportfeld, wspaniałymi wynikami sportowców, ale też lukullusowymi przyjęciami, urządzanymi przez takich sybarytów jak Hermann Göring. Kroku starał się mu dotrzymać Goebbels, urządzając niemniej wystawne bankiety. Niemcy nawet między sobą konkurowali o to, kto skuteczniej uwiedzie zagranicznych gości, omami ich i zatruje ich umysły przekonaniem, że III Rzesza jest serdeczna, przyjazna i z otwartymi ramionami zwraca się do całego świata.

***

Naziści nie tylko zbudowali największe areny sportowe, doskonałe zaplecze dla zawodników (mniej doskonałe dla zawodniczek), zorganizowali służbę młodzieżową gotową w każdej chwili pomagać zagranicznym sportowcom (i uprzedzoną, żeby nie przesadzała z nazistowską propagandą), ale także zadbali, żeby zagraniczni goście nie poczuli się niekomfortowo w samym mieście.

I tak oto z ulic zniknęły reklamy pisma „Der Stürmer”, wyjątkowo jadowitego nazistowskiego szmatławca. Co więcej, sprzedaż gazety prowadzonej przez obłąkanego antysemitę i zarazem maniaka seksualnego Juliusa Streichera, pogardzanego solidarnie nawet przez wierchuszkę NSDAP, została wręcz zakazana w Berlinie na czas igrzysk.

Prasa dostała wytyczne, jak relacjonować zawody. Należało cieszyć się z sukcesów zawodników niemieckich, ale nie wolno przesadzać z entuzjazmem i przede wszystkim nie umniejszać sukcesów zagranicznych sportowców. A także nie podkreślać niższości rasowej tych o innych kolorach skóry, albowiem „Murzyni mają swoją wrażliwość”, której nie powinno się drażnić. Publiczność i prasa miały równie entuzjastycznie reagować na zwycięstwa innych krajów niż Niemcy. Pełna funkcjonariuszy NSDAP loża honorowa nieustannie hajlowała nawet sportowcom z nieprzyjaznych Rzeszy państw.

Przy okazji zamknięto w Berlinie lokale znane z tego, że spotykali się tam geje i lesbijki, a Romów i Sinti przesiedlono do specjalnych obozów daleko za centrum w ramach „czyszczenia miasta z Cyganów”. Zresztą większość tych, którzy nie spełniali zasad czystości rasowej i seksualnej, i tak już siedziała za drutami. III Rzesza jako przyjazne światu, miłujące pokój i życzliwie witające obcokrajowców państwo musiała być wzorowo aryjska, biała i heteroseksualna.

Rozmach, propaganda i doskonała organizacja omamiły cały świat tak bardzo, że Hitler mógł z satysfakcją obserwować, jak reprezentacje krajów, które bały się zareagować na gwałt w Nadrenii, teraz defilują przed nim i go pozdrawiają.

***

Naziści mieli doskonałe pomysły, jak zrobić, by igrzyska w Berlinie były nie do zapomnienia. Nikt wcześniej nie biegł przez pół Europy z płonącą pochodnią, by przynieść na stadion olimpijski ogień z greckiej Olimpii. 3075 uczestników sztafety pokonało łącznie 3075 km przez teren siedmiu państw w ciągu 11 dni i 12 nocy. Gdy oglądamy transmisje z zapalania znicza olimpijskiego i płomień symbolizujący przyjaźń między narodami oraz współzawodnictwo na zasadzie fair play, nieświadomie hołubimy nazistowską tradycję.

Symbolem igrzysk stał się też potężny trzynastotonowy dzwon z napisem „Wzywam młodzież świata”, który dudniąc ponuro w tonacji e-moll, wzywał raczej całe Niemcy do zwierania szeregów.

No i oczywiście zatrudniono wielką gwiazdę niemieckiego kina Leni Riefenstahl, opromienioną sukcesem swojego propagandowego arcydzieła „Triumf woli” o zjeździe NSDAP w Norymberdze. Riefenstahl nakręciła monumentalny, czterogodzinny dokument o tych dwóch tygodniach sierpnia, które na zawsze miały zmienić relacje sportu z polityką. A dokładniej spleść je w nierozerwalne małżeństwo, w którym szlachetne współzawodnictwo z marzeń twórcy nowożytnego olimpizmu barona Coubertina zamieni się w festiwale nacjonalizmów.

Riefenstahl otrzymała kosmiczny jak na tamte czasy budżet prawie trzech milionów marek oraz osobiste honorarium w wysokości czterystu tysięcy, by pokazała piękno sportu, siłę ludzkiego ciała oraz przede wszystkim potęgę miłującej sport i zdrowy styl życia III Rzeszy. Zatrudniono 45 operatorów, a kamery były wszędzie — na wieżach i w specjalnie wykopanych rowach, by filmować z dołu. Ale też kręciły z balonów na uwięzi bądź nurkowały w czasie zawodów pływackich. To dzięki filmowi Riefenstahl igrzyska w Berlinie przyłożyły się do powstania kulturowej legendy III Rzeszy, nie tylko jako potężnej machiny organizacyjnej, ale i fenomenu wręcz mistycznego.

Dwie części filmu „Olympia” robią do dziś wielkie wrażenie. Zwłaszcza że Riefenstahl nie ograniczyła się do prostego dokumentowania zmagań, ale używała nastrojowych zdjęć w zwolnionym tempie, pokazując piękno i mozół wysiłku sportowców.

A sam początek to poetycka, nawiązująca do greckich ideałów sekwencja silnych, sprężystych ciał rzucających dyskiem, oszczepem, pchających kulę oraz nagich kobiet w układach gimnastycznych. Naziści uwielbiali kulturę antyku.

Wielkie dzieło Riefenstahl o miłujących sport i pokój Niemcach miało premierę dopiero dwa lata później, 20 kwietnia 1938 r., w dniu 49. urodzin Hitlera — chwilę po anszlusie Austrii (już w czasie otwarcia igrzysk w Berlinie tłumy austriackich kibiców krzyczały na trybunach „Heil Hitler!” i płakały ze wzruszenia).

W filmie dokumentalnym „Riefenstahl” bardzo sędziwa reżyserka nieustannie wypiera swoje związki z reżimem, ale jednocześnie przyznaje się do fascynacji osobą Hitlera. Pycha artystki skutkuje wściekłością, gdy dziennikarze wyciągają jej korzyści, które czerpała ze służby propagandzie, i zbrodnie, do których przyłożyła rękę. Kręcąc fabularny film „Niziny”, Riefenstahl „wypożyczyła” grupę romskich dzieci z obozu koncentracyjnego jako statystów, a po zdjęciach mali aktorzy powędrowali do komór gazowych. W czasie inwazji na Polskę we wrześniu 1939 r. Riefenstahl jako korespondentka wojenna była przeszczęśliwa, że może kręcić kolejny propagandowy film o wielkości III Rzeszy. Wstrząsnął nią widok zabitych niemieckich żołnierzy, ale była też świadkiem masakry Żydów w Końskich, co miało spowodować u niej szok i zerwanie kontraktu na pracę korespondentki. Jednak według oskarżycielskich wypowiedzi w filmie „Riefenstahl” pierwsza dama kina III Rzeszy kazała w Końskich usunąć Żydów z kadru, bo przeszkadzali jej w filmowaniu pięknych niemieckich żołnierzy. Żydów usunięto więc w sposób ostateczny. Riefenstahl miała tak się przejąć zbyt dosłowną realizacją jej próśb, że uciekła z masakrowanej Polski.

Ale szybko odnalazła się w Warszawie, gdy Hitler odbierał defiladę zwycięstwa w Alejach Ujazdowskich. Do końca wojny nic nie zachwiało jej wiarą w Hitlera, a potem jeszcze długo wyrażała żal z powodu klęski Niemiec.

Korzystałem z: Oliver Hilmes „Berlin 1936. Szesnaście dni sierpnia”, tłum. Iwona Mączka, Wyd. Znak Literanova, 2026; Guy Walters „Igrzyska w Berlinie. Jak Hitler ukradł olimpijski sen”, tłum. Norbert Radomski, Dom Wydawniczy Rebis, 2008

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ciemna strona kobiecego sportu. Zawodniczki płacą latami za niebezpieczne podszepty

Ciemna strona kobiecego sportu. Zawodniczki płacą latami za niebezpieczne podszepty

Majmurek: To już trzeci raz, gdy Kaczyński uruchamia ten mechanizm. Ogromne wyzwanie przed Morawieckim

Majmurek: To już trzeci raz, gdy Kaczyński uruchamia ten mechanizm. Ogromne wyzwanie przed Morawieckim

Sierakowski: Idzie przez Polskę brunatna fala! Idzie też druga: spiskowcy uzbrojeni w tomy jak w kastety

Sierakowski: Idzie przez Polskę brunatna fala! Idzie też druga: spiskowcy uzbrojeni w tomy jak w kastety

Arnold Schwarzenegger zdradza sekret zdrowia po 70. „Nigdy tego nie zaakceptowałem”

Arnold Schwarzenegger zdradza sekret zdrowia po 70. „Nigdy tego nie zaakceptowałem”

USA kłamały od samego początku. Naprawdę chodziło o przejęcie kontroli nad złożami ropy i gazu

USA kłamały od samego początku. Naprawdę chodziło o przejęcie kontroli nad złożami ropy i gazu

Żonaci mężczyźni na Tinderze. „Niektórzy chcą być przyłapani”

Żonaci mężczyźni na Tinderze. „Niektórzy chcą być przyłapani”

Bartka przeraża to, co stanie się z Pyszne.pl. „Załamałem się, bo to oznacza powrót poniżenia”

Bartka przeraża to, co stanie się z Pyszne.pl. „Załamałem się, bo to oznacza powrót poniżenia”

Siepacze Łukaszenki nie mogli jej złamać. Wtedy zaczęli mówić o dzieciach

Siepacze Łukaszenki nie mogli jej złamać. Wtedy zaczęli mówić o dzieciach

„I tak się spotkamy”. Przed Morawieckim i Kaczyńskim są teraz trzy drogi [SCENARIUSZE]

„I tak się spotkamy”. Przed Morawieckim i Kaczyńskim są teraz trzy drogi [SCENARIUSZE]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wojna na Ukrainie. Zmasowany atak na cele w Rosji, zginęły dwie osoby

Wojna na Ukrainie. Zmasowany atak na cele w Rosji, zginęły dwie osoby

25 lipca, 2026
Rozłam w PiS. Ostre wymiany pomiędzy politykami obu frakcji

Rozłam w PiS. Ostre wymiany pomiędzy politykami obu frakcji

25 lipca, 2026
Salamandra plamista to symbol polskich gór. Błyskawicznie zanika

Salamandra plamista to symbol polskich gór. Błyskawicznie zanika

25 lipca, 2026
Wójcin. Tragiczny wypadek na DK74. Nie żyje dwoje dzieci

Wójcin. Tragiczny wypadek na DK74. Nie żyje dwoje dzieci

25 lipca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Indie. Masowe protesty młodzieży, minister Dharmendra Pradhan rezygnuje

Indie. Masowe protesty młodzieży, minister Dharmendra Pradhan rezygnuje

25 lipca, 2026
Alert IMGW. Ostrzeżenia I stopnia dla 12 województw. Zacznie się w południe

Alert IMGW. Ostrzeżenia I stopnia dla 12 województw. Zacznie się w południe

25 lipca, 2026
Tysiące hektarów do wypoczynku, a nie wyrębu. Pierwsze takie lasy w Polsce

Tysiące hektarów do wypoczynku, a nie wyrębu. Pierwsze takie lasy w Polsce

25 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.