Ne będę spekulować na temat tego, co zrobi Andrzej. Decyzja o powrocie należy do niego. Mogłam wyjechać do Polski, ale zostałam – mówi Andżelika Borys, szefowa nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, która obecnie przebywa w Grodnie.
Poprzednim razem rozmawialiśmy w październiku 2025 r. Andżelika Borys odwiedziła wtedy Andrzeja w więzieniu. Poczobut przebywał w Kolonii karnej nr 1 w Nowopołocku na wschodzie kraju, mającej opinię jednej z najgorszych na Białorusi. Borys martwiła się o jego zdrowie. Ważył wtedy 73 kg i nie był w najlepszej formie fizycznej. Pamiętam, jak mówiła, byśmy byli dobrej myśli. Szefowa Związku Polaków na Białorusi mogła spotkać się wtedy z Andrzejem, bo reżim jej pozwolił. Zobowiązała się, że ZPB przestanie angażować się w politykę i że będzie się zajmować tylko utrzymaniem polskości. Część komentatorów w Polsce sugerowała, że w pewien sposób poszła na współpracę z reżimem, ale pamiętam, jak na jednym ze spotkań z dziennikarzami bronił jej minister Radosław Sikorski. Wiele wskazuje na to, że jeśli chodzi o przyszłość Poczobuta, Andżelika Borys ma wciąż ważną rolę do odegrania.
„Newsweek”: Widziała pani wcześniej o tym, że Andrzej wyjdzie dziś na wolność?




