Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Niebieski homar znów uniknął garnka. Teraz wróci do oceanu

Niebieski homar znów uniknął garnka. Teraz wróci do oceanu

9 sierpnia, 2026
Psy, które nie wywołują alergii. Naukowcy odkryli gen, to koniec uczuleń

Psy, które nie wywołują alergii. Naukowcy odkryli gen, to koniec uczuleń

9 sierpnia, 2026
Mieli zaledwie 10 dni. Rekordzista samodzielnie usunął z bagien aż 96 węży

Mieli zaledwie 10 dni. Rekordzista samodzielnie usunął z bagien aż 96 węży

9 sierpnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Zełenski zawarł umowę z USA. Chodzi o Patrioty

Wojna na Ukrainie. Zełenski zawarł umowę z USA. Chodzi o Patrioty

9 sierpnia, 2026
Niemcy mają nowy rekord OZE. Wiatr i słońce wyprzedziły paliwa kopalne

Niemcy mają nowy rekord OZE. Wiatr i słońce wyprzedziły paliwa kopalne

8 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Niebieski homar znów uniknął garnka. Teraz wróci do oceanu
  • Psy, które nie wywołują alergii. Naukowcy odkryli gen, to koniec uczuleń
  • Mieli zaledwie 10 dni. Rekordzista samodzielnie usunął z bagien aż 96 węży
  • Wojna na Ukrainie. Zełenski zawarł umowę z USA. Chodzi o Patrioty
  • Niemcy mają nowy rekord OZE. Wiatr i słońce wyprzedziły paliwa kopalne
  • Olsztyn. Nawet 235 osób ewakuowanych. Hotel groził zawaleniem
  • Ukraina – Rosja. Zełenski z ponurą wizją, wskazał na konsekwencje ataków Rosji
  • Szpiedzy z Wielkiej Brytanii na czele nowego rankingu. Jak wypadła Polska?
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Europejczycy zdemonizowali królową Madagaskaru. Czy naprawdę była „Kaligulą w spódnicy”?
Europejczycy zdemonizowali królową Madagaskaru. Czy naprawdę była „Kaligulą w spódnicy”?
Aktualności

Europejczycy zdemonizowali królową Madagaskaru. Czy naprawdę była „Kaligulą w spódnicy”?

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości11 lipca, 2026

Czy gdyby Ranavalona była tak szaloną despotką, zdołałaby umrzeć we własnym łóżku? A wcześniej przez 30 lat utrzymać się u władzy?

Popularny wizerunek królowej Ranavalony I, która przez 33 lata w XIX w. rządziła Madagaskarem, to idealny przykład, jak historia opisuje kobiety, które zagrażają ustalonemu porządkowi. Porządek ten, rzecz jasna, opiera się na europejskiej i męskiej dominacji. Przedstawiany jest jako pożądany i naturalny stan rzeczy.

Sposób opisywania świata, w którym ludzie Zachodu są racjonalni, działają zgodnie z prawem i logiką, a ich dominacja wynika po prostu z ich wyższości intelektualnej i moralnej, jest kwestionowany mniej więcej od lat 70. XX w. Został doskonale zdiagnozowany przez badaczy sprzeciwiających się odziedziczonym po kolonializmie narracjom, choćby przez Palestyńczyka Edwarda Saida czy pochodzącą z Kalkuty Gayatri Chakravorty Spivak. A jednak dla większości Europejczyków wciąż pozostaje tak neutralny, że aż przezroczysty.

Królowa Ranavalona w lektyce, XIX w.

Foto: Fot. history_docu_photo/Alamy Stock Photo/BE&W

Rzekomy despotyzm, przepych czy okrucieństwo, ale też zmysłowość oraz tajemniczość, które Said jako teoretyk kultury podawał jako przykładowe słowa klucze służące Europejczykom do opisu nieeuropejskich władców czy systemów politycznych, miały pomóc im zaznaczyć swoją wyższość i usprawiedliwić dominację nad resztą świata. Wszystko wskazuje na to, że najpopularniejsza do dziś na Zachodzie wersja historii Ranavalony I także jest efektem takich wysiłków.

Sensacja sprzedaje się lepiej niż prawda

Keith Laidler, brytyjski autor książek popularnonaukowych, które stają się bestsellerami, zatytułował biografię Ranavalony I: „Female Caligula: Ranavalona, the Mad Queen of Madagascar” („Kaligula w spódnicy. Szalona królowa Madagaskaru”). Już w tym jednym równoważniku zdania mamy wszystkie narracyjne wytrychy służące utrzymaniu zachodniej dominacji opisane przez Saida. A książka wyszła nie w latach 60. ani 70. XX w., ale całkiem niedawno, w 2005 r.

Procesja księcia i księżniczki przechodzi wzdłuż wschodniej strony stolicy Madagaskaru Antananarywy, „Szkice z Madagaskaru, 1858 r.

Procesja księcia i księżniczki przechodzi wzdłuż wschodniej strony stolicy Madagaskaru Antananarywy, „Szkice z Madagaskaru”, 1858 r.

Foto: fot. The Print Collector/Alamy Stock Photo/BE&W

Amazon reklamuje ją drastyczną sceną, w której siedmioro związanych łańcuchami chrześcijan zostaje zadźganych włóczniami ku uciesze obserwującego egzekucję tłumu. Następnie potencjalny czytelnik dostaje wyjaśnienie:

„Gdy europejscy kolonizatorzy rywalizowali o kontrolę nad Afryką, na czerwonej wyspie Madagaskar pojawiła się przywódczyni, która dzięki bezwzględnej determinacji pokrzyżowała plany światowych mocarstw. Tą przywódczynią i sprawczynią tego holokaustu nie był żaden wojownik, ale drobna kobieta w średnim wieku (…) Pod despotycznymi rządami Ranavalony setki tysięcy poddanych, prawdopodobnie połowa całej populacji Madagaskaru, zostało zamordowanych, zagłodzonych lub zmarło z przepracowania. A ona w tym czasie cieszyła się ekscentrycznym i rozpustnym stylem życia. To dlatego europejska historia zapamiętała jej panowanie jako rządy »kobiecego Kaliguli«”.

Keith Laidler niby pisze o tym, że Ranavalona przeciwstawiała się europejskim kolonizatorom, ale to jakoś nie daje mu do myślenia i nie każe krytycznie podejść do źródeł, na których opiera swoją opowieść. Korzysta pełnymi garściami z tego, co o królowej napisali brytyjscy misjonarze. I albo nie zastanawia się, że ich relacje mogły być cokolwiek stronnicze, albo — co gorsza — doskonale o tym wie, tylko zdaje sobie również sprawę, że tak przestawiona historia dzikiej i okrutnej królowej z dalekiego, afrykańskiego kraju po prostu dobrze się sprzeda. Ma rację. Już dwa lata po angielskojęzycznym wydaniu książki ukazuje się jej polskie tłumaczenie.

„W XIX-wiecznej Europie uchodziła za kobietę-bestię, kobietę-potwora o usposobieniu Messaliny i skłonnościach Kaliguli. Makabryczne opowieści o jej sadyzmie, rozwiązłości i masowym zabijaniu poddanych odpowiadały prawdzie — gdy umierała, była już najprawdopodobniej dotknięta obłędem, na temat jej nienawiści do cudzoziemców krążyły legendy” — pisze wydawca, czyli Bellona. Dodaje co prawda, że „Ranavalona, absolutna władczyni Madagaskaru, potrafiła przeciwstawić się białym najeźdźcom, a swoją wyspę przekształciła w niezdobytą przez długi czas fortecę. Jej mroczną osobowość ukształtowały warunki, w jakich się wychowywała, wrodzone skłonności oraz ówczesne czasy. A dla afrykańskich władców były to czasy straszliwe, zdominowane przez intrygę, zdradę, rozgrywki plemienne i nieustanne zagrożenie przez kolonizatorów”.

Niby jest w tym opisie próba wyjaśnienia rzekomego szaleństwa i okrucieństwa królowej, brakuje jednak jakiejkolwiek krytycznej refleksji co do prawdziwości samej tej charakterystyki. Czy gdyby Ranavalona była taką szaloną despotką i dręczycielką własnego ludu, zdołałaby umrzeć we własnym łóżku, a wcześniej, przez jedną trzecią stulecia utrzymać się u władzy?

Zachód też oczywiście doczekał się badaczy krytycznie patrzących na swoją historiografię. I część z nich zadała sobie trud przedstawienia tego krytycznego spojrzenia także laikom. Świetnym przykładem jest podcast „History is sexy” prowadzony przez dwie Brytyjki: historyczkę Emmę Southon i pisarkę Janinę Matthewson. To z ich odcinka o Ranavalonie dowiedziałam się, jak afrykańskie źródła podważają sensacyjne opowieści Keitha Laidlera, na którego książce opiera się większość dostępnych w sieci materiałów na temat królowej.

Zła żona dobrego męża

Ranavalona, zanim została władczynią, była żoną króla Radamy I, zwanego Wielkim. Ten, tak jak wcześniej jego ojciec, Andrianampoinimerina, zajmował się powiększaniem swojego królestwa — Meriny. Kiedyś należały do niego jedynie położone w środku wsypy wyżyny. Już za Andrianampoinimeriny Merina rozrosła się znacząco. Za Radamy, panującego od 1810 r., sięgnęła wschodnich i północnych wybrzeży wyspy, zgodnie z testamentem jego ojca, który przed śmiercią miał polecić, aby granicą dla ich pól ryżowych stało się morze.

Radama był zafascynowany Europejczykami. Nosił się z francuska, układał włosy na zachodnią modłę, a z Brytyjczykami zawarł sojusz, dzięki któremu nie tylko mógł odpierać ataki Francuzów, ale także otrzymywał broń do walki z przeciwnikami na wyspie. Jego nowi sprzymierzeńcy tytułowali go w zamian za to królem Madagaskaru i udzielali mu porad gospodarczych oraz wojskowych. W ramach współpracy Radama zgodził się pomagać Brytyjczykom walczyć z niewolnictwem, którego ci zakazali, a które od stuleci było głównym źródłem dochodu dla różnych malgaskich władców. Sprowadził też na wyspę anglikańskich misjonarzy oraz zlecił opracowanie łacińskiej transkrypcji języka malgaskiego.

Ranavalona była kuzynką króla. Została jego żoną najprawdopodobniej dlatego, że jej ojciec wykrył niegdyś spisek na życie ojca Radamy. Małżeństwo dzieci miało być nagrodą za lojalność. Zachodnie źródła często wspominają, że pożycie Radamy i Ranavalony nie układało się zbyt pomyślnie i nie wydało na świat żadnego potomstwa. Składają to głównie na karb wieku Ranavalony (była od męża o ponad 20 lat starsza) i inne jej przywary. Zapominają nadmienić, że król oprócz niej miał jeszcze kilkadziesiąt innych żon oraz nałożnic i że był ciężkim alkoholikiem.

I to właśnie z przepicia przedwcześnie umarł w 1828 r. Ranavalona nie była oczywistą kandydatką do tronu po nim. Piewcy jej czarnej legendy podkreślają jednak, że zdobyła władzę dzięki wyjątkowemu okrucieństwu i bezlitosnemu wyeliminowaniu konkurencji. Obrońcy tłumaczą zaś, że postąpiła racjonalnie, miała bowiem do wyboru albo stać się królową, albo zginąć zabita przez innych pretendentów.

Królowa broni swojego królestwa

Została koronowana w 1829 r. Miała 50 lat. Z wielu podcastów i tekstów o „okrutnej królowej Madagaskaru” można się dowiedzieć, że od razu rzuciła się w wir swoich bestialskich praktyk przepojona wrogością do wszystkiego, co obce.

Prawda jest jednak taka, że z proeuropejską, a zwłaszcza probrytyjską polityką swojego małżonka rozbrat brała powoli. Francuzi zaatakowali ją jeszcze w roku koronacji. Odparła ich. Brytyjczycy jej nawet nie pomogli. Nadal udawali przyjaciół, ale zainstalowani na wyspie przez Radamę misjonarze coraz bardziej ostentacyjnie namawiali poddanych Ranavalony do przyjęcia chrześcijaństwa. Początkowo królowa traktowała ich łaskawie. Zdarzało jej się nawet brać udział w nabożeństwach, gdyż chciała okazać szacunek gościom. O tym jednak na próżno szukać w nastawionych na sensację opracowaniach.

Oba mocarstwa systematycznie powiększały swoje kolonialne imperia i dla Ranavalony stawało się oczywiste, że jeśli im się nie przeciwstawi, także jej królestwo padnie ich łupem. Za receptę na niepoddawanie się obcym wpływom uznała trzymanie się tradycji.

Przywróciła na przykład sądową procedurę zwaną próbą tangeny. Polegała na tym, że osoba oskarżona o ciężkie przestępstwo, najczęściej o zdradę przodków, musiała zjeść trzy kawałki skóry z kurczaka i popić napojem uzyskanym z rozpuszczenia w wodzie owocu tangeny, silnie toksycznej, endemicznej madagaskarskiej rośliny. Jeśli nieszczęśnikowi udało się zwymiotować wszystkie trzy skórki z kurczaka, uznawano go za niewinnego. Jeśli nie wszystkie lub żadnej — za winnego.

Mąż Ranavalony w 1820 r. nakazał przeprowadzanie próby tangeny na zwierzęciu zamiast na oskarżonym. Ona przywróciła tę praktykę na oskarżonych. Szacuje się, że mniej więcej połowa osób poddanych takiej próbie nie przeżywała. Ranavalona w ten sposób przyczyniła się do śmierci około 10 tys. poddanych. I to najczęściej najuboższych z nich: niewolników i pracowników wykonujących swego rodzaju pańszczyznę na rzecz państwa. Gdy oskarżany był bogaczem z koneksjami, często tak sterowano próbą, że podawano mu słabszy roztwór trucizny albo po prostu odstępowano od niej.

Postępowanie to było niewątpliwie okrutne i doprowadziło do zgładzenia mniej więcej 4 proc. populacji Madagaskaru. Choć to bardzo dużo, nie równa się 50 proc., a o to przecież oskarżali Ranavalonę nieprzychylni jej europejscy historycy.

Tradycjonalizm Ranavalony początkowo nie wiązał się ze specjalną wrogością wobec Europejczyków. Uważała po prostu, że aby nie dostać się pod wpływy kolonizatorów i nie stracić swojego królestwa, musi odebrać obcym możliwość szerzenia obcych zwyczajów. Słusznie zdiagnozowała, że postępujące konwersje na chrześcijaństwo są najlepszym sposobem, aby Europejczycy ostatecznie zdobyli na wyspie rządy dusz. I postanowiła im się przeciwstawić.

Rozważna czy szalona

Zrobiła to jednak nie jak obłąkana dzikuska. Działała stopniowo, zaostrzając swoją politykę, dopiero gdy łagodne środki nie przynosiły rezultatów. Najpierw w 1831 r. zakazała malgaskim chrześcijanom służyć w armii i pełnić funkcji publicznych. Gdy to nie ograniczyło konwersji, w 1835 r. wydała dekret, że wszyscy jej poddani mają porzucić chrześcijaństwo. Jeśli nie po dobroci, to zmuszeni do tego siłą. To wtedy najprawdopodobniej musiało dojść do sceny opisanej w zajawce książki Keitha Laidlera. Jednak nazwanie prześladowań malgaskich chrześcijan holokaustem jest porównaniem nieco na wyrost. Zginęło wtedy między 50 a 200 osób. Około 3 tys. wybrało wygnanie. Oczywiście działania królowej nie miały nic wspólnego z demokratyczną polityką i wolnością wyznania, ale wiek XIX zna wiele podobnych działań władców, i to niekoniecznie w dalekiej Afryce.

Misjonarzy królowa początkowo nie tykała. Dopiero kilka lat później nakazała im opuścić wyspę, a do Europejczyków wystosowała uprzejmy list. Oto jego fragment:

„Do wszystkich Europejczyków, Brytyjczyków i Francuzów, w uznaniu całego dobra, jakie uczynili mojemu krajowi, ucząc nas europejskiej wiedzy i mądrości.

Chciałabym wam wszystkim wyrazić ogromną wdzięczność. Nadal możecie żyć zgodnie ze swoimi tradycjami. Nie bójcie się, nie zamierzam zmieniać waszych zwyczajów. Ale jeśli zobaczę któregoś z moich poddanych, że usiłuje kwestionować reguły ustanowione przez 12 wielkich władców, moich poprzedników, nie ma mowy, żebym się na to zgodziła. Nie pozwolę żadnemu przybyszowi zmieniać czegokolwiek w dziedzictwie, które otrzymałam od moich przodków. Będę je chronić, dumna i nieustraszona.

Możecie szerzyć wśród mojego ludu naukę i mądrość, ale nie tykajcie zwyczajów naszych przodków. Próżny trud, bo zrobię wszystko, żeby się temu przeciwstawić”.

I dopiero kiedy przybysze nie zastosowali się do jej perswazji, sięgnęła po radykalniejsze metody. Konsekwentnie wyprosiła z wyspy wszystkich europejskich przybyszów, którzy odmówili podlegania takim samym prawom, jak jej poddani. Wypowiedziała też traktat, który z Brytyjczykami podpisał jej mąż.

W ramach stawiania na stare, sprawdzone tradycje przywróciła także handel niewolnikami. Dużo korzystała też z niewolniczej pracy dla swoich własnych korzyści. Trzeba jej jednak uczciwie przyznać, że choć rządziła twardą ręką, konsekwentnie modernizowała Madagaskar. Współpracowała w tym nawet z jednym Europejczykiem, francuskim awanturnikiem i obieżyświatem wyposażonym w niemałe doświadczenie życiowe — Jeanem Laborde’em. To on nadzorował budowę — przez niewolników — jej nowego pałacu. On doradzał, jak rozwijać przemysł metalurgiczny i chemiczny, szkolił setki lokalnych cieślów, stolarzy i innych rzemieślników.

Najprawdopodobniej także Laborde w 1845 r. pomógł królowej odeprzeć wspólny atak Brytyjczyków i Francuzów na wyspę. Akcja okazała się sromotną klęską najeźdźców, malgaskie wojsko nie straciło ani jednego żołnierza, a Europejczycy — 20.

Przy okazji tego incydentu Ranavalona przekazała przez jednego z atakujących oficerów wiadomość do ich władców, królowej Wiktorii i Ludwika Filipa, że oni, gdyby byli na jej miejscu, czyli zostali najechani przez Ranavalonę u siebie w kraju, zrobiliby najpewniej to samo, to znaczy zdecydowanie odparli atak.

Połączony najazd brytyjsko-francuski był ostatnim burzliwym incydentem długiego panowania Ranavalony. Ostatnie lata jej rządów upłynęły w miarę spokojnie, jeśli nie liczyć próby spisku i jej obalenia, za którym najprawdopodobniej stali syn władczyni i jej francuski pomagier Laborde. Ten drugi musiał uciekać z wyspy, temu pierwszemu wybaczyła, ponieważ był jedynym sensownym jej następcą, a jako osoba w podeszłym wieku liczyła się z tym, że wkrótce umrze. To też jest dość rozsądne i dalekowzroczne działanie jak na rzekomą okrutnicę i wariatkę.

Mężczyźni boją się silnych kobiet

Co ciekawe, opowieści na temat dzikości czy niepoczytalności Ranavalony przybywało, w miarę jak ochładzały się jej stosunki z Europejczykami. Na początku jej rządów, gdy jeszcze podobnie jak jej mąż — rokowała na posłuszną współpracownicę i ewentualną pokorną sługę kolonialnych potęg, francuskie i brytyjskie gazety przedstawiały ją jako rozsądną władczynię i piękną kobietę. W miarę jak stosunki królowej z Europejczykami się pogarszały, jej wizerunek nabierał coraz więcej cech negroidalnych: cera ciemniała, nozdrza się rozszerzały, a włosy nabierały skręceń.

Ranavalona I (1778–1861), królowa Madagaskaru, litografia opublikowana w 1874 r.

Ranavalona I (1778–1861), królowa Madagaskaru, litografia opublikowana w 1874 r.

Foto: fot. COLLECTION ABECASIS/Science Photo Library/East News

Misjonarze rozpisywali się także o jej rozpustnym prowadzeniu się, wybujałej seksualności i infantylnym rozpasaniu, które miało się objawiać takimi dziwactwami, jak publiczne kąpiele, do których oglądania zmuszano poddanych. To, że ówcześni misjonarze wypisywali takie rzeczy, jest jakoś zrozumiałe. To, że powtarzają je współcześni dziennikarze, autorzy popularyzatorskich podcastów i tekstów o historii świata, już znacznie mniej.

Livia Gerson, w publicystycznym tekście o europejskim odbiorze Ranavalony opublikowanym w magazynie „Jstor” napisała, że „brytyjscy autorzy z lubością opisując rzekomo brutalne i dzikie praktyki, przypisywali je nie tylko jej odmienności rasowej i religijnej. Ich zdaniem był to także rezultat tego, że pozwolono kobiecie sprawować realną, a nie tylko ceremonialną władzę”.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
4

09.07.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ten suplement może wspomóc organizm w walce z rakiem. Jest dostępny bez recepty

Ten suplement może wspomóc organizm w walce z rakiem. Jest dostępny bez recepty

Jestem lekarzem. Na te 5 rzeczy nigdy nie pozwoliłbym swojemu dziecku

Jestem lekarzem. Na te 5 rzeczy nigdy nie pozwoliłbym swojemu dziecku

Szybszy dostęp do wpisów Donalda Trumpa. Sierakowski: zanim usługa ruszyła, wykupiło ją pięć firm

Szybszy dostęp do wpisów Donalda Trumpa. Sierakowski: zanim usługa ruszyła, wykupiło ją pięć firm

Katarzyna Janowska: nad tragedią kobiet z Zieleniaka zapadła wieloletnia cisza

Katarzyna Janowska: nad tragedią kobiet z Zieleniaka zapadła wieloletnia cisza

Varga ogląda horror, który pokochało pokolenie Z: miłość stała się bronią psychologiczną

Varga ogląda horror, który pokochało pokolenie Z: miłość stała się bronią psychologiczną

Infantino przekroczył granice bezczelności. I zdobył władzę absolutną

Infantino przekroczył granice bezczelności. I zdobył władzę absolutną

Żyją jak białe małżeństwo, ale nie chcą się przyznać. „Właściwie nie wiadomo, o co chodzi”

Żyją jak białe małżeństwo, ale nie chcą się przyznać. „Właściwie nie wiadomo, o co chodzi”

Młodzi, wykształceni, napędzający gospodarkę. Fakty o Ukraińcach mieszkających w Polsce [WYJAŚNIAMY]

Młodzi, wykształceni, napędzający gospodarkę. Fakty o Ukraińcach mieszkających w Polsce [WYJAŚNIAMY]

Wakacje bez „łóżka”. „Założyłam pończochy i czekałam jak idiotka”

Wakacje bez „łóżka”. „Założyłam pończochy i czekałam jak idiotka”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Psy, które nie wywołują alergii. Naukowcy odkryli gen, to koniec uczuleń

Psy, które nie wywołują alergii. Naukowcy odkryli gen, to koniec uczuleń

9 sierpnia, 2026
Mieli zaledwie 10 dni. Rekordzista samodzielnie usunął z bagien aż 96 węży

Mieli zaledwie 10 dni. Rekordzista samodzielnie usunął z bagien aż 96 węży

9 sierpnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Zełenski zawarł umowę z USA. Chodzi o Patrioty

Wojna na Ukrainie. Zełenski zawarł umowę z USA. Chodzi o Patrioty

9 sierpnia, 2026
Niemcy mają nowy rekord OZE. Wiatr i słońce wyprzedziły paliwa kopalne

Niemcy mają nowy rekord OZE. Wiatr i słońce wyprzedziły paliwa kopalne

8 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Olsztyn. Nawet 235 osób ewakuowanych. Hotel groził zawaleniem

Olsztyn. Nawet 235 osób ewakuowanych. Hotel groził zawaleniem

8 sierpnia, 2026
Ukraina – Rosja. Zełenski z ponurą wizją, wskazał na konsekwencje ataków Rosji

Ukraina – Rosja. Zełenski z ponurą wizją, wskazał na konsekwencje ataków Rosji

8 sierpnia, 2026
Szpiedzy z Wielkiej Brytanii na czele nowego rankingu. Jak wypadła Polska?

Szpiedzy z Wielkiej Brytanii na czele nowego rankingu. Jak wypadła Polska?

8 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.