Kim jest tajemniczy „pan X” z otoczenia Karola Nawrockiego? Wystąpienie Donalda Tuska na temat anonimowego bohatera afery Zondacrypto. — Wydaje mi się, że to kwestia czasu, aż to nazwisko wypłynie, ale wcześniej będą spekulacje — mówi Jacek Gądek w „Stanie Wyjątkowym”.
Donald Tusk ujawnił w Sejmie część materiału, jakim dysponuje prokuratura w śledztwie dotyczącym afery Zondacrypto. Premier czytał fragmenty zeznań człowieka, którego określił jako „głównego zeznającego” w sprawie. Chodzi o byłego szefa Zondy Przemysława Krala. Mówił m.in. o tym, że Zbigniew Ziobro obiecał, że „ukręci łeb” sprawom związanym z Zondacrypto. Według zeznań Krala byłemu ministrowi sprawiedliwości obiecano w zamian „rekompensatę” w wysokości 2 mln zł. Pieniądze miały być wypłacone za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski. Z tej kwoty na jej konta trafiło 450 tys. zł.
Tusk mówił również o „publicznie znanej osobie”, którą określił jako „pan X”. Wyjaśnił, że ze względu na dobro śledztwa nie może zdradzić jej nazwiska. Cytował zeznania Krala, który mówił: „pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie”.
Tusk odpalił bombę
— Było jasne, że ten piątek w Sejmie to będzie prawdziwy ogień. I rzeczywiście tak było. Było też jasne, że premier Donald Tusk wystąpi osobiście z mównicy sejmowej, żeby przekonywać do obalenia prezydenckiego weta w sprawie ustawy o kryptowalutach […]. Premier Donald Tusk, tak się wydawało, odpalił bombę, bo z jego wypowiedzi wynika, że Przemysław Kral próbował sobie załatwić ułaskawienie poprzez pieniądze, którymi opłacał różne prawicowe instytucje i wydarzenia — komentuje to w „Stanie Wyjątkowym” Kamil Dziubka.
— Wydaje się, że premier Donald Tusk wyciągnął już wszystko, co ma najmocniejsze. Że mocniejszych cytatów w całych tych aktach, w tych wszystkich wyjaśnieniach po prostu nie ma. Premier wyciągnął dosłownie kilka zdań o największej wadze, o największym potencjale politycznym i je zwodował w Sejmie, a wcześniej — to też jest ciekawe — premier Donald Tusk przez długie minuty budował taki suspens — zauważa Jacek Gądek.
Zaznacza przy tym, że na razie nie wiemy, ile prawdy jest w zeznaniach Krala — będzie to musiała jeszcze ocenić prokuratura, a później sąd.
Taśmy Krala
— Kilkanaście godzin przed piątkowymi obradami doszła do mnie informacja, że rzeczywiście może tak się stać, że część tych materiałów zostanie odtajniona. Nawet jeden z moich rozmówców sugerował, że to mogą być nie tylko takie gołe, odczytane zeznania, ale wręcz nagrania zeznań samego Przemysława Krala — zdradza Dziubka.
— Z moich informacji wynika, że tam raczej nie ma polityków. Jeżeli jest ktoś, to raczej otoczenie konkretnych polityków. Jeden z moich informatorów mówi tak: „te taśmy nie są aż tak bombowe, jak mogłoby się wydawać, ale nie są też tak słabe”. Natomiast usłyszałem również, że jedno z nagrań może dotyczyć właśnie ewentualnego załatwiania tego ułaskawienia — dodaje.
Kim może być „pan X”?
Dziubka przypomina, że niedługo po wystąpieniu Tuska Waldemar Żurek doprecyzował, że tajemniczy „pan X” to jeden z doradców Karola Nawrockiego. Prowadzący „Stan Wyjątkowy” zastanawiali się, o kogo mogło chodzić, ale doszli do wniosku, że brakuje jednoznacznego tropu w tej sprawie.
— Musimy zaczekać, aż to nazwisko wypłynie w sposób oficjalny. Wydaje mi się, że to kwestia czasu, ale wcześniej będą spekulacje — prognozuje Gądek. Zastanawia się również nad tym, jak interpretować słowa Waldemara Żurka.
— Jeśli minister sprawiedliwości mówi o doradcy prezydenta, to rzuca to naprawdę potężny cień. Bo bycie doradcą prezydenta to nie jest byle co — tak to brzmi. Ale też zwróćmy uwagę na to, że takich doradców w Pałacu czy też wokół prezydenta jest od groma. Są doradcy etatowi […] Tacy, którzy biorą za doradzanie pieniądze i regularnie są wokół prezydenta. Są też doradcy społeczni, którzy pieniędzy nie biorą i od święta się pojawiają w pałacu. No i jest też ogrom ludzi, którzy zasiadają, nie dostając z tego tytułu pieniędzy, w niezliczonych radach: a to radach gospodarczych, a to samorządowych, a to jeszcze innych, młodzieżowych. Tych rad jest od groma […]. W sumie tych doradców to może jest i z kilkaset osób, więc to grono jest bardzo szerokie. Pytanie, co Waldemar Żurek miał na myśli. Czy powiedział o doradcy jako takim formalnym stanowisku, czy tak bardziej kolokwialnie użył tego słowa, żeby określić osobę, która gdzieś tam w okolicach prezydenta wokół pałacu się pojawia — mówi dziennikarz „Newsweeka”.
— Są jeszcze plotki dotyczące tego, że może chodzić o kogoś, kto nie jest właśnie ani etatowym, ani społecznym doradcą, tylko kimś, kto się pojawia czasami w otoczeniu prezydenta Nawrockiego. Niektóre plotki mówią nawet o, tak to nazwijmy, ludziach związanych z szeroko pojętymi prawicowymi mediami. Tak, to zostawmy na razie — dorzuca Dziubka.
Cały odcinek „Stanu Wyjątkowego” możesz obejrzeć tutaj:
Chcesz więcej? Zapisz się na newsletter „Stanu Wyjątkowego”:
HtmlCode
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan Wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.
Poniżej lista wszystkich dotychczasowych odcinków podcastu: