— Międzynarodowy atomowy skandal — mówią wprost prowadzący podcast W związku ze śledztwem. Jak ujawniają, Najwyższa Izba Kontroli sprawdza, czy jej były prezes Marian Banaś wyniósł kopię kluczowej umowy dotyczącej budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu. Gdyby dokument, który stanowi mapę drogową całej inwestycji realizowanej z amerykańskimi koncernami, wyciekł, mógłby poważnie zagrozić bezpieczeństwu projektu i podważyć wiarygodność Polski w oczach zagranicznych partnerów.
— Zaczynamy od międzynarodowego atomowego skandalu — zapowiada na początku podcastu Dominika Długosz. — Najwyższa Izba Kontroli sprawdza, czy odchodząc, były prezes NIK Marian Banaś nie zabrał ze sobą kopii megaważnej umowy z 2023 r. dotyczącej budowy elektrowni atomowej — wyjaśnia Mariusz Gierszewski.
NIK i reputacja Polski
Chodzi o umowę między spółką Polskie Elektrownie Jądrowe a amerykańskimi koncernami Westinghouse i Bechtel dotyczącą elektrowni, która ma powstać na Pomorzu. — Dlaczego ta umowa tak nas zajmuje? Bo to jest ta pierwsza umowa, jeszcze taka wstępna, która określała zakres prac. Jest ona podpisana pomiędzy polską spółką a amerykańskimi koncernami — poważnymi, wielkimi koncernami. Ta umowa nie ujawnia żadnych tajemnic, jeżeli chodzi o technologie, ale jest pewną mapą drogową, jak ta cała budowa będzie powstawać. No i oczywiście chodzi o to, że jeżeli dostałaby się w niepowołane ręce jakichś instytucji, osób czy obcych wywiadów, które chcą storpedować tę budowę, zaszkodzić nam, to byłoby to doskonałe narzędzie do tego, żeby wiedzieć, co, gdzie i kiedy będzie robione i kiedy można włożyć kij w szprychy — mówi Gierszewski.
— Niestety, ale jeżeli się okaże, że ta umowa wypłynęła z Najwyższej Izby Kontroli, została wyniesiona, to będzie międzynarodowy skandal, który będzie podważał wiarygodność państwa polskiego. No bo jeżeli nie jesteśmy w stanie upilnować kluczowych dokumentów, to kto z nami będzie chciał robić biznesy? — pyta retorycznie dziennikarz. Dodaje, że amerykańskie firmy, z którymi podpisano kontrakt, są szczególnie wrażliwe na punkcie bezpieczeństwa ważnych dla nich informacji.
— Na razie z tego, co mi wiadomo, to te firmy oficjalnie o niczym nie wiedzą. Niemniej jednak już do nich dociera, że coś w Najwyższej Izbie Kontroli się zdarzyło — dodaje Gierszewski.
Banaś, kontrola NIK i gigantyczny problem Polski
Umowa trafiła do NIK, ponieważ instytucja kontrolowała przebieg budowy elektrowni. Jak jednak usłyszeli autorzy podcastu od swoich informatorów, wykonano więcej kopii dokumentu, niż było to niezbędne i mogło dojść do wycieku. Obecnie kontrolerzy sprawdzają, czy Marian Banaś, który przestał pełnić funkcję prezesa Najwyższej Izby Kontroli 30 sierpnia 2025 r., nie zabrał jednak z kopii ze sobą, gdy skończyła się jego 6-letnia kadencja.
— Kontrolerzy NIK to są ludzie, którzy muszą mieć certyfikaty dostępu do informacji niejawnych, są objęci tajemnicą państwową i tajemnicą prawa handlowego i tak dalej, i tak dalej. Bo jeżeli NIK coś kontroluje, to ma prawo również do wglądu do umów, w tym również umów prawa handlowego, które są zawierane — przypomina Długosz.
Gierszewski przytacza oficjalne odpowiedzi NIK, które — jak sam ocenia — zamiast wyjaśniać, mnożą wątpliwości: „Umowa z września 2023 r. (…) została skopiowana na potrzeby kontrolerów. Jeden egzemplarz kopii znajduje się w aktach sprawy, a drugi po zakończeniu prac został zniszczony”.
Ale istotny jest dalszy fragment: „Potwierdzam również, że niezależnie od kopii wykonanych dla kontrolerów były prezes Marian Banaś zlecił skopiowanie tej umowy. Prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, którego celem jest ustalenie, czy kopia została faktycznie przekazana panu Marianowi Banasiowi, a jeśli tak, to czy nadal jest w jego posiadaniu”. Cała odpowiedź NIK — jak przyznaje dziennikarz — jest dość niejasna i wydaje się „kluczeniem”.
— Nie wiem, dlaczego Marian Banaś miałby wynosić tę umowę i do czego miałaby służyć. Niemniej jest to tutaj dosyć duży znak zapytania — dodaje.
Gierszewski podkreśla, że rozwijanie polskiego programu atomowego jest niezwykle ważne dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. — Wszelkie analizy pokazują, że po 2035 r. będziemy mieli gigantyczny problem z brakiem energii w Polsce, a już w 2040 r. jedną trzecią polskiego przemysłu trzeba będzie zamknięta na kłódkę, bo nie będzie prądu. I zamienimy się w drugą Grecję. W związku z tym potrzebne są bardzo szybkie jakieś rozwiązania dotyczące zwiększenia mocy — i to dużego zwiększenia mocy. Nie postawienia 10 wiatraków na morzu, tylko naprawdę zwiększenia mocy, bo inaczej będziemy mieli z tym duży problem — ostrzega.
Odpowiedzi NIK
Autorzy podcastu wysłali pytania do Najwyższej Izby Kontroli. Oto pełna treść odpowiedzi, które uzyskali (pisownia oryginalna):
Czy jest prawdą, że kontrole wewnętrzne NIK wykryły, że były prezes NIK Marian Banaś niedługo przed swoim odejściem kopiował materiały poufne NIK?
Weryfikacja wewnętrzna nie wykazała, żeby były prezes Marian Banaś przed swoim odejściem z pracy w NIK we wrześniu 2025 r. kopiował poufne (w rozumieniu ustawy) materiały Izby.
Czy jest prawdą, że kontrole te wykryły, że skopiowane zostały materiały dotyczące budowy elektrowni atomowej w Polsce? Czy jest prawdą, że kontrole te wykryły, że skopiowana została umowa zawarta między polskim rządem a firmą Westinghouse?
Na etapie czynności dotyczących kontroli „Realizacja Programu Polskiej Energetyki Jądrowej” (czynności kontrolne zostały zakończone, trwa opracowywanie informacji pokontrolnej) umowa z 27 września 2023 r. Engineering Services Contract, (ESC) pomiędzy PEJ sp. z o.o. a Westinghouse Electric Company LLC i Westinghouse Electric Poland sp. z o.o. oraz Bechtel Polska sp. z o.o. na wykonanie prac projektowych dotyczących projektu koncepcyjnego obejmującego wyspę jądrową, wyspę turbinową i obszar urządzeń pomocniczych oraz wykonanie badań geotechnicznych w ramach zakresu opcjonalnego została skopiowana na potrzeby kontrolerów. Jeden egzemplarz kopii znajduje się w aktach sprawy, a drugi, po zakończeniu prac, został zniszczony. Sporządzenie kopii dla potrzeb kontrolerów realizujących kontrolę nie wykraczało poza standardowe czynności wykonywane w NIK w związku z prowadzeniem kontroli, z uwagi na obszerność dokumentu (ok. 300 stron) i potrzebę równoległej pracy kilku osób na tym samym dokumencie. Potwierdzam również, że niezależnie od kopii wykonanych dla kontrolerów, były prezes Banaś zlecił skopiowanie tej umowy. Prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, którego celem jest ustalenie, czy kopia została faktycznie przekazana panu Marianowi Banasiowi, a jeśli tak, to czy nadal jest w jego posiadaniu.
Jakie w związku z tym podjęto w NIK kroki, jakie instytucje zostały o powyższych faktach powiadomione?
Umowa jest objęta ochroną jako tajemnica przedsiębiorstwa. Marian Banaś, jako prezes NIK, miał prawo dostępu do każdej informacji przetwarzanej w NIK.
„W związku ze śledztwem”
Ona jest czołową dziennikarką polityczną, a on — uznanym reporterem śledczym. Prywatnie Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski są małżeństwem z niemal 20-letnim stażem, a teraz łączą siły również jako współprowadzący podcast „W związku ze śledztwem”.
Nowe odcinki podcastu będą ukazywać się w każdy wtorkowy wieczór na stronie Newsweek.pl, w aplikacji Onet Audio, a także na kanałach Radia Zet i „Newsweek Polska” na YouTube.




