Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Węgry. Judit Polgar nie będzie prezydentem. Peter Magyar usłyszał odmowę

Węgry. Judit Polgar nie będzie prezydentem. Peter Magyar usłyszał odmowę

21 lipca, 2026
Ukraina. Spór na linii Syrski – Fedorow. Nieoczekiwana deklaracja generała

Ukraina. Spór na linii Syrski – Fedorow. Nieoczekiwana deklaracja generała

21 lipca, 2026
USA-Iran. Nowa seria ataków. Eksplozje w pobliżu cieśniny Ormuz

USA-Iran. Nowa seria ataków. Eksplozje w pobliżu cieśniny Ormuz

21 lipca, 2026
Braniewo. Bulwersujące praktyki w szpitalu. Rzecznik NIL: Patologia do kwadratu

Braniewo. Bulwersujące praktyki w szpitalu. Rzecznik NIL: Patologia do kwadratu

21 lipca, 2026
Podatek od nieruchomości wzrośnie w 2027 r. o 2,7 proc. Są nowe wyliczenia – Biznes Wprost

Podatek od nieruchomości wzrośnie w 2027 r. o 2,7 proc. Są nowe wyliczenia – Biznes Wprost

20 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Węgry. Judit Polgar nie będzie prezydentem. Peter Magyar usłyszał odmowę
  • Ukraina. Spór na linii Syrski – Fedorow. Nieoczekiwana deklaracja generała
  • USA-Iran. Nowa seria ataków. Eksplozje w pobliżu cieśniny Ormuz
  • Braniewo. Bulwersujące praktyki w szpitalu. Rzecznik NIL: Patologia do kwadratu
  • Podatek od nieruchomości wzrośnie w 2027 r. o 2,7 proc. Są nowe wyliczenia – Biznes Wprost
  • Napięcia na linii Włochy-Rosja, w tle tle afera szpiegowska. „Akt odwetu”
  • Bogucki zagroził pozwem Gawłowskiemu. W tle wyjazd do Watykanu
  • Niemcy mają problem z mostami. Minister transportu ostrzega – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Ola ze Lwowa nie może uwierzyć, że Polacy tak się zmienili. „Polska to jakby dwa kraje”
Ola ze Lwowa nie może uwierzyć, że Polacy tak się zmienili. „Polska to jakby dwa kraje”
Aktualności

Ola ze Lwowa nie może uwierzyć, że Polacy tak się zmienili. „Polska to jakby dwa kraje”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości20 lipca, 2026

Któraś z dwóch wersji Polski musiała się chyba Oli ze Lwowa przyśnić, tak bardzo one są od siebie różne. Jeszcze niedawno wielu z Ukraińców wierzyło, że może się w Polsce poczuć jak w domu. Dziś mówią o Polakach: zmieniliście się tak, że trudno was poznać.

Pierwszą wersję Polski Ola poznała w 2022 r., zaraz po tym, jak z młodszym bratem przyjechała do Warszawy ze Lwowa. Lwów jest daleko od rosyjskiej granicy, ale matka mówiła: lepiej jechać teraz, niż jak będzie za późno. A ja do was z babcią dojadę.

Praca w małym salonie fryzjerskim na Woli. Właścicielka wzięła ją pod skrzydła, trochę jak starsza siostra. Sami okoliczni klienci, życzliwi. Nawet lokalne łobuzy nie miały problemu z jej łamaną polszczyzną. Do dziś Ola czuje się na osiedlu jak u siebie w domu.

— Mój brat poszedł do szkoły. Przez pierwszy rok było OK. A potem się zaczęło — nie miałam pojęcia, że 14-letni chłopcy politykują! Połowa to nacjonaliści. Młody się nie patyczkuje, jak go atakują, to odda. Byłam wzywana do wychowawczyni i do dyrekcji. Matki chłopaków chciały mnie zadziobać żywcem. Czuły się lepsze — nie tylko ode mnie, od wszystkich Ukrainek, co powinny spiep**** do domu. Zaczęło się prześladowanie, łącznie z umieszczaniem postów na Facebooku. Że niewdzięczne baby z Ukrainy nie są w stanie zapanować nad gówniarzem. A mój brat skończył na psychoterapii, pani powiedziała, że PTSD. Bo wojna, bo przeprowadzka, bo polskie dzieci — opowiada.

Polska, wzdycha Ola, to jakby dwa kraje. Po wojnie Polacy byli życzliwi, wspierali, obcy ludzie dawali słowa otuchy. Jak się zdarzył ktoś nieprzyjemny na ulicy, to za chwilę inni go zakrzykiwali, bronili nas. Teraz tych nieprzyjemnych jest bardzo dużo. A ci inni milczą.

I

Obszerny raport „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami” Oleny Babakovej i Przemysława Sadury potwierdza, że niechęć Polaków do Ukraińców szybko rośnie. Z badania CBOS wynika, że jeszcze w 2023 r. 51 proc. Polaków miało pozytywną opinię o Ukraińcach. Na początku 2025 r. sympatię do Ukraińców deklarowało już tylko 30 proc. Na początku 2026 r. 28 proc. deklarowało sympatię, a aż 43 proc. — niechęć.

W Polsce mieszka dziś około 1,5 mln Ukraińców. Co piąty — w Warszawie i na Mazowszu. 92 proc. migrantów przedwojennych i 78 proc. uchodźców po 2022 r. ma pracę. 22 proc. jest zatrudnionych w przetwórstwie przemysłowym, prawie 20 proc. — w budownictwie, 14 proc. — w handlu, 11 proc. — w hotelarstwie i gastronomii. Jedna trzecia uchodźców pracuje poniżej swoich kwalifikacji. Z danych NBP z 2025 r. wynika, że wkład Ukraińców w PKB Polski wynosi od 0,5 do 2,4 proc.

„Wzrost nastrojów antyukraińskich rejestrują niemal wszyscy rozmówcy” — czytamy w raporcie z badania. Punktem zwrotnym dla większość z nich jest kampania prezydencka 2025 r.

— Przynajmniej nie jesteś gruby, Michał — tak Antek pociesza 12-letniego Miszę. Chodzą do jednej klasy w warszawskiej podstawówce.

— No — pociąga nosem Misza. W szatni po lekcji WF chłopcy z klasy uwzięli się na Wojtka, który nie umie grać w piłkę, a do tego ma nadwagę. „Ale masz fałdy — żartowali. — A cycki jak stara baba!”. Ci dwaj, co nie lubią Miszy od początku, zaczęli się na głos zastanawiać, kim gorzej być: grubasem czy Ukraińcem. Misza nie wytrzymał i uderzył jednego z nich, ale tamten jest silniejszy.

— Wrócił do domu z płaczem i limem pod okiem — opowiada Lena, w Polsce od wybuchu wojny. Przyjechali w kwietniu 2022 r. całą rodziną, bo Bohdan ma chore serce i do wojska się nie nadaje.

— Moja mama była załamana, bo ona się trochę obawia Polaków. Ale wtedy wszyscy myśleli, że ruskie w dwa tygodnie będą w Kijowie.

Jakiś czas po przyjeździe Lena dzwoni do domu i mówi: tu wcale nie jest źle! Warszawa taka europejska, nowoczesna. I ludzie mili, pomocni.

— Kiedy się najbardziej zmieniło? Zaczęło się zmieniać w kampanii wyborczej w 2023 r. A potem — dużo bardziej i szybciej — jak wybieraliście prezydenta. Bardzo szybko się pojawiły te hasła o niewdzięcznych Ukraińcach. Że bogaci, że tchórze, bo wsiedli w swoje Mercedesy i zostawili kraj na pastwę ruskich. Że przyjechali tu zabierać Polkom mężów, a Polakom robotę. Większość tego bierze się z mediów społecznościowych. A już zwłaszcza wśród dzieci.

II

Moi polscy znajomi są jeszcze bardziej zdołowani ode mnie — mówi Stanisław. 32 lata, w Polsce od trzech. Jeździ na taksówce. Powiesił sobie krzyż na lusterku, nie z powodów religijnych, tylko dla bezpieczeństwa. Jak się trafi wkurzony klient, krzyż jest ostatnią nadzieją Stanisława. Wiadomo, że najlepsze pieniądze na Uberze zarabia się w piątek i sobotę w nocy. Ale wtedy prawie wszyscy są pijani. Czasem wystarczy, że szarpnie za bardzo przy zmianie biegów, skręci nie tam, gdzie trzeba, nie odpowie na pytanie albo nic nie zrobi, i od razu się zaczyna dyskusja. „Umiesz jeździć? Nie umiesz? To co tu robisz?”. „Na Ukrainie nie potrzebują uberowców?”. „Nie głupio ci, że twoi rodacy giną w okopach, a ty tu siedzisz?”. To te łagodne teksty, bo zdarza się też z grubej rury: o ukraińskich psach, banderowcach i tak dalej. Ten krzyż nieraz już Stanisławowi uratował tyłek.

„Katolik jestem, jak wy” — mówi w sytuacjach kryzysowych. „Nie lepiej się wkurzać na muslimów?” — rzucił niedawno w akcie rozpaczy. Nic nie ma do muzułmanów, ale jak trzeba ratować skórę, to człowiek się łapie wszystkiego. Trzech ich wsiadło, wcięci i zakatarzeni. Jedź szybciej, tu skręć, a tam nie skręcaj, muzykę włącz, a co tu tak wali. A teraz poczekaj chwilę, kolega pójdzie coś załatwić. Kolega nie wraca dziesięć minut, a jak wraca, to wkurzony. „Ruszaj, ku***, albo do domu spier****”.

— Jest mi was trochę żal, ale tak z sympatii — wzdycha Stanisław. — Uwierzyliście, że jesteście trochę lepsi, niż jesteście. I tak nie macie tak źle, bo jak my uwierzyliśmy, że nasze miejsce jest w Europie, to nam Ruskie, kur***, czołgami wjechały do kraju. A wy jesteście jedną nogą na Zachodzie, a drugą na Wschodzie. Jedną nogą w nowoczesności, a drugą w średniowieczu. Wydaje mi się, że największym marzeniem niektórych Polaków jest mieć służących. Takich, których można kopnąć, opluć, a oni i tak muszą się uśmiechnąć i podziękować.

III

Saszka kręci się głównie wśród osób w wieku 20-35. Artyści, pracownicy lokali gastronomicznych, studenci. — W moim najbliższym środowisku w ogóle nie ma tematu. Wszyscy są dla mnie OK, nie widzą we mnie Ukrainki, tylko Saszę.

Ale z klientami jest różnie. Wieczorami zaplączą się różne typy: albo młodzi dresiarze, albo 40-letni faceci z korpo. Czują, że mogą sobie pozwolić na więcej. Myślą, że mogą rzucać bardziej seksualne teksty, bo Ukrainka. Mają agresję w głosie. „Napij się z nami. Nie pijesz? Ukrainka nie pije?”. „Cycki na wierzchu, weź ją tam szarpnij”. Dziwny miks seksualnej agresji i pogardy. Kolejny typ: gawędziarze. Zaczynają od tego, jak tam sytuacja w domu.

— Ale w którym? Mój dom jest tu.

— Pytają o sytuację, nawet uprzejmie, że współczują, że Putin zły, ruscy źli. Polak po paru głębszych staje się politologiem i historykiem. Jest o ZSRR i o Wołyniu, i o głodzie, i o II RP, i o pierwszej… Wszystko takie trochę obleśne i z poczuciem wyższości. Ludziom się wydaje, że to nic takiego. Polak powie niemiłe słowo albo się krzywo spojrzy. „To nie o tobie, to o tych innych Ukraińcach. Tych złych”. Bo się głośno bawią. Czy oni kiedyś byli w jakimkolwiek europejskim mieście? Tam wszyscy są głośni i się bawią, a lokalni mieszkańcy się cieszą, bo miasto żyje i zarabia pieniądze. Wkurza mnie to, że jak tylko się tu trochę poczuję u siebie, przyjdzie jakiś cham i mi przypomni, że się tak nie mogę czuć.

IV

Julia jest w Polsce od dziesięciu lat. Przeszła przez parę stanowisk w swojej firmie i dziś na korporacyjnej drabinie jest już całkiem wysoko.

— Jestem z przedwojennej emigracji, wtedy było całkiem inaczej — opowiada. — Nie było żadnego współczucia, tylko zdziwienie, że co ta Ukrainka robi w korpo, niech wraca sprzątać. Kobiety mnie oficjalnie lubiły, niektóre szybko przestały, bo uważały, że jak cokolwiek osiągam, to tak, jakbym im zabierała. Byłam „tą Ukrainką”, co na pewno do wszystkiego doszła, bo jest wyjątkowo cwana albo bezwzględna, albo robi to przez łóżko. U mężczyzn był miks pogardy i fantazji seksualnych. U kobiet — zazdrość, niechęć. Nie tak łatwo jest gardzić kimś, kto jest od ciebie wyżej w firmie, kto więcej zarabia i więcej może. Musisz sobie to jakoś wytłumaczyć — najlepiej, że podła, cwana, fałszywa, taka, sraka. Mam przyjaciela, Polaka. Świetny chłop i dobry człowiek, poglądy ma liberalno-lewicowe. Broni praw kobiet, gejów, jest za sprawiedliwością społeczną. A jednak oczka mu się świecą na Pałac Saski, na zdjęcia starej Warszawy. „Paryż — mówi. — Tak piękna jak Paryż”. Każdy naród ma swoje toksyny, waszą jest marzenie o wielkości. Nie dostrzegacie tego, co macie, a macie piękny, rozwijający się, bogaty kraj. Jeden z lepszych do życia w całej Europie. Ale wy tego nie widzicie, bo gdzieś tam, z tyłu głowy płaczecie po jakimś wymyślonym imperium, którym Polska nigdy nie była.

„Zmierzamy ku rzeczywistości, w której polsko-ukraińskie więzi pozostaną liczne, codzienne i przede wszystkim transakcyjne: praca, sklep, szkoła, urząd. Najbardziej wymagający emocjonalnie poziom relacji — uznanie, przynależność, polityczne sprawstwo — pozostanie niedostępny dla osób z innym akcentem, a jeśli komuś zaoferowany, to warunkowo, na czas określony, w zamian za odpowiednią dawkę wdzięczności” — piszą autorzy raportu „Nie jesteśmy w domu”.

— Czy ja się tu czułam w domu? Chciałam. Ale Berlin też jest świetny — mówi Anna. Wyjechała z Polski jesienią zeszłego roku. Wpada czasem do znajomych artystów z Warszawy. W Niemczech pracuję w niezależnej wytwórni muzycznej, a po godzinach — w klubie. — Więcej zarabiam, a żyję wcale nie drożej. Nikogo nie interesuje, czy mówię po niemiecku, czy nie. Szczerze mówiąc, jestem wkur***** na Polskę. Mogliśmy zacząć piękną wspólną historię — pomoglibyście wejść nam do UE, razem bylibyśmy wielką siłą w Europie. Tyle rzeczy moglibyśmy razem zrobić, a to wszystko jest dziś marnotrawione. Coraz więcej Polaków stara się pokazać nam, że nie jesteśmy tu mile widziani. Ja bym mogła wrócić, bo uwielbiam Warszawę, Trójmiasto. Ale nie daję rady psychicznie ze świadomością, że mogę tu być tylko na konkretnych warunkach, których robi się coraz więcej. Mamy się nie odzywać, pracować, niczego nie wymagać, mamy być biedni i wdzięczni. Mamy przepraszać za naszą historię, naszych polityków, nasz akcent, za to, że nie znamy polskiej historii, a nasza młodzież bawi się w polskich knajpach. Ukraińcy też mają dwie twarze, pewnie każdy naród ma. Ale u Polaków te twarze są od siebie całkowicie różne. I jedna udaje, że nie wie o drugiej.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
30

19.07.2026

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Dobrze ułożona hipoteka ma kluczowe znaczenie dla zdrowych finansów

Dobrze ułożona hipoteka ma kluczowe znaczenie dla zdrowych finansów

Jak to się stało, że Polacy i Bułgarzy mówią dziś zupełnie inaczej? To wynik fascynującego procesu [TEKST ARCHIWALNY]

Jak to się stało, że Polacy i Bułgarzy mówią dziś zupełnie inaczej? To wynik fascynującego procesu [TEKST ARCHIWALNY]

„Czuję się dojrzały, a Monika mentalnie została w liceum”. Marek już nie kocha żony, ale jej nie zostawi

„Czuję się dojrzały, a Monika mentalnie została w liceum”. Marek już nie kocha żony, ale jej nie zostawi

Michalina przeżyła 20 lat małżeństwa bez rozkoszy. „Czekałam na upragnione małżeńskie spełnienie” [TEKST ARCHIWALNY]

Michalina przeżyła 20 lat małżeństwa bez rozkoszy. „Czekałam na upragnione małżeńskie spełnienie” [TEKST ARCHIWALNY]

Alkoholizm trzydziestolatków. „Zaczynałam pić już w pracy. Później szłam na drinki” [TEKST ARCHIWALNY]

Alkoholizm trzydziestolatków. „Zaczynałam pić już w pracy. Później szłam na drinki” [TEKST ARCHIWALNY]

Kim: państwo bierze się za pseudouczelnie. Ważny sygnał z nieoczekiwanej strony

Kim: państwo bierze się za pseudouczelnie. Ważny sygnał z nieoczekiwanej strony

Dorośli nie mówią o relacjach. Ta książka uczy, jak je budować

Dorośli nie mówią o relacjach. Ta książka uczy, jak je budować

„Nie mam w sobie nic z doktora Judyma”. Bełżyce były dla Modrzewskiej ucieczką od ludzi

„Nie mam w sobie nic z doktora Judyma”. Bełżyce były dla Modrzewskiej ucieczką od ludzi

Kupiliśmy bezdomnej kobiecie herbatę, a ona poprosiła o cukier. „To niewdzięczność” – uznała moja córka

Kupiliśmy bezdomnej kobiecie herbatę, a ona poprosiła o cukier. „To niewdzięczność” – uznała moja córka

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Ukraina. Spór na linii Syrski – Fedorow. Nieoczekiwana deklaracja generała

Ukraina. Spór na linii Syrski – Fedorow. Nieoczekiwana deklaracja generała

21 lipca, 2026
USA-Iran. Nowa seria ataków. Eksplozje w pobliżu cieśniny Ormuz

USA-Iran. Nowa seria ataków. Eksplozje w pobliżu cieśniny Ormuz

21 lipca, 2026
Braniewo. Bulwersujące praktyki w szpitalu. Rzecznik NIL: Patologia do kwadratu

Braniewo. Bulwersujące praktyki w szpitalu. Rzecznik NIL: Patologia do kwadratu

21 lipca, 2026
Podatek od nieruchomości wzrośnie w 2027 r. o 2,7 proc. Są nowe wyliczenia – Biznes Wprost

Podatek od nieruchomości wzrośnie w 2027 r. o 2,7 proc. Są nowe wyliczenia – Biznes Wprost

20 lipca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Napięcia na linii Włochy-Rosja, w tle tle afera szpiegowska. „Akt odwetu”

Napięcia na linii Włochy-Rosja, w tle tle afera szpiegowska. „Akt odwetu”

20 lipca, 2026
Bogucki zagroził pozwem Gawłowskiemu. W tle wyjazd do Watykanu

Bogucki zagroził pozwem Gawłowskiemu. W tle wyjazd do Watykanu

20 lipca, 2026
Niemcy mają problem z mostami. Minister transportu ostrzega – Biznes Wprost

Niemcy mają problem z mostami. Minister transportu ostrzega – Biznes Wprost

20 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.