Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
PKO BP ostrzega klientów. Pilny komunikat banku – Biznes Wprost

PKO BP ostrzega klientów. Pilny komunikat banku – Biznes Wprost

19 kwietnia, 2026
Maleje liczba ropuch szarych. Nowoczesny monitoring płazów w Poznaniu

Maleje liczba ropuch szarych. Nowoczesny monitoring płazów w Poznaniu

19 kwietnia, 2026
Iran podważył żądania Donalda Trumpa. „Kim on jest?”. USA reagują

Iran podważył żądania Donalda Trumpa. „Kim on jest?”. USA reagują

19 kwietnia, 2026
Ministerstwo Finansów ostrzega przed podstępem. Uwaga na takie wiadomości

Ministerstwo Finansów ostrzega przed podstępem. Uwaga na takie wiadomości

19 kwietnia, 2026
Dlaczego ptaki kradną sierść w polskich zoo? Amok podczas linienia

Dlaczego ptaki kradną sierść w polskich zoo? Amok podczas linienia

19 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • PKO BP ostrzega klientów. Pilny komunikat banku – Biznes Wprost
  • Maleje liczba ropuch szarych. Nowoczesny monitoring płazów w Poznaniu
  • Iran podważył żądania Donalda Trumpa. „Kim on jest?”. USA reagują
  • Ministerstwo Finansów ostrzega przed podstępem. Uwaga na takie wiadomości
  • Dlaczego ptaki kradną sierść w polskich zoo? Amok podczas linienia
  • Bliski Wschód. Delegacja USA uda się do Pakistanu. W tle wojna z Iranem
  • Świadczenia dla rodzin zastępczych i domów dziecka. Od kiedy podwyżki?
  • Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Reżyser „Heweliusza”: opowiadanie takiej historii to jak chodzenie po polu minowym
Reżyser „Heweliusza”: opowiadanie takiej historii to jak chodzenie po polu minowym
Aktualności

Reżyser „Heweliusza”: opowiadanie takiej historii to jak chodzenie po polu minowym

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości5 listopada, 2025

— Nie uważam, żeby było za wcześnie na tę produkcję. Minęło już ponad 30 lat. Wiem, że bardzo dużo ludzi czeka na ten serial. Gatunkowo „Heweliusz” ma niewiele wspólnego z filmem Jamesa Camerona. Zresztą „Titanic” niespecjalnie mi się podobał — reżyser Jan Holoubek opowiada, jak kręcił serial „Heweliusz”.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

Newsweek: Marzył się panu polski „Titanic”?

Jan Holoubek: Nie, w ogóle nie porównywałbym do siebie tych filmów. Gatunkowo „Heweliusz” ma niewiele wspólnego z filmem Jamesa Camerona. Zresztą „Titanic” niespecjalnie mi się podobał, proszę mi wierzyć, naprawdę nigdy nie marzyłem, żeby zrobić serial katastroficzny.

A jednak nakręcił pan serial o największej morskiej katastrofie cywilnego statku w historii Polski…

— Czasem o wszystkim decyduje przypadek. Nie planowałem nigdy serialu o powodzi tysiąclecia, jednak pojawiła się propozycja, abym nakręcił „Wielką wodę”. Podobnie było z „Heweliuszem”.

To projekt scenarzysty Kaspra Bajona, z którym współpracuję. Dla niego ta sprawa była ważna od lat, ponieważ wychowywał się na Ursynowie w Warszawie, mieszkał niedaleko państwa Ułasiewiczów. Chodził do tej samej szkoły z córką ostatniego kapitana Heweliusza.

I z tego, co wiem, jeszcze w trakcie realizacji „Wielkiej wody” Kasper zaczął rozmawiać z producentką Anną Kępińską o tym, że dobrze byłoby zrobić serial o katastrofie Heweliusza. A kiedy ustalili szczegóły, przyszli z tym projektem do mnie.

Jan Holoubek na planie serialu „Heweliusz

Jan Holoubek na planie serialu „Heweliusz”

Foto: fot. Robert Pałka/Netflix

Gdy Heweliusz zatonął, miał pan 15 lat. Pamiętał pan tę katastrofę czy musieli tłumaczyć, o co chodziło?

— Oczywiście wiedziałem o zatonięciu Heweliusza, ale przyznaję, że przed realizacją serialu nigdy specjalnie nie interesowałem się tym, co tak naprawdę miało miejsce tamtej tragicznej nocy. Gdy zacząłem czytać scenariusz Kaspra, sprawa stała się dla mnie bardzo interesująca.

Zagłębił się pan w źródła, badając przyczyny katastrofy Heweliusza?

— Nie czytałem przesadnie wiele na ten temat. Z prostej przyczyny: dostałem do ręki znakomicie napisany scenariusz, który dokładnie opowiadał całą historię. A gdy chciałem się dowiedzieć czegoś więcej, zaintrygował mnie jakiś szczegół albo naszła wątpliwość, to pytałem Kaspra lub jego asystentkę Zuzannę Olbińską, która była researcherem przy tym projekcie. Z wątpliwościami zwracałem się także do naszego konsultanta, kapitana Zbigniewa Bielewskiego. Był oficerem na mostku promu Mikołaj Kopernik i łączył się przez radio z Heweliuszem tamtej tragicznej nocy.

Plan zdjęciowy serialu Heweliusz Netflixa

Plan zdjęciowy serialu „Heweliusz” Netflixa

Foto: for. Robert Pałka/Netflix

Najwięcej dowiedziałem się na etapie zbierania dokumentacji. Rozmawiałem z załogą promu pływającego do Szwecji, kierowcami tirów w porcie w Świnoujściu. Od każdego z tych ludzi usłyszałem historie, które bardzo się przydały, sporo takich szczegółów trafiło później na ekran. Życie pisze najlepsze scenariusze.

Plan seriali Heweliusz

Plan seriali „Heweliusz”

Foto: fot. Robert Pałka/Netflix

Kapitan Zbigniew Bielewski z promu Mikołaj Kopernik miał dużo uwag?

— Bardzo nam pomógł w kwestiach merytorycznych. Bo skąd my, filmowcy, mielibyśmy wiedzieć na przykład, którą wajchę i w jakiej kolejności kapitan ma pociągnąć? Bez niego choćby scena wyjścia z portu, w której Borys Szyc grający kapitana Andrzeja Ułasiewicza wykonuje sekwencję pewnych czynności, nie byłaby tak realistyczna.

Płynęliście promem, żeby się nauczyć, jak wygląda praca na tego rodzaju statkach?

— Oczywiście, jesienią 2023 r. odbyliśmy — ja i aktorzy oraz część ekipy — rejs do Szwecji. Każdy z nas wykorzystał go inaczej. Borys Szyc spędził prawie całą noc na mostku, ja chodziłem i podglądałem, jak wygląda praca marynarzy od załadunku promu, przez wyjście z portu, po podglądanie działań w maszynowni. Dopiero wtedy, będąc na statku, człowiek zaczyna sobie wyobrażać i rozumieć, co działoby się, gdyby prom się mocno przechylił.

Jak było z pogodą?

— Niektórzy liczyli — bo to był listopad — że trafimy na sztorm. Tymczasem była flauta, morze gładkie jak stół. Przyznam, że prywatnie się z tego cieszyłem, bo nie lubię wody jako żywiołu, ani pływać wpław, ani żeglować.

I niepotrzebne mi było bujanie się pokładu, mogłem sobie wyobrazić, co byłoby, gdyby… Najważniejsze, że poznaliśmy specyfikę tej pracy. Główna robota na promie odbywa się w trakcie wychodzenia z portu i wchodzenia do niego. Natomiast sam rejs jest wręcz nudny — oczywiście gdy nie ma sztormu — załoga i pasażerowie śpią. To może być zaskakujące dla widzów, że kapitan Ułasiewicz tamtej feralnej nocy poszedł spać, ale to norma, że dowódca wychodzi z portu i potem schodzi z mostka. Musi być wypoczęty przed manewrowaniem podczas cumowania.

Tworząc serial oparty na prawdziwej historii, trzeba uważać, na ile wprowadzić fikcję?

— Dostałem scenariusz, który został mocno dopracowany pod tym kątem.

Opowiadanie historii o czymś, co się zdarzyło, jest zawsze trudne. To trochę jak chodzenie po polu minowym. Nigdy nie wiadomo, kto może się poczuć dotknięty lub stwierdzić, że tak wcale nie było. Dlatego też nie nakręciliśmy serialu dokumentalnego czy paradokumentalnego, serial „Heweliusz” to artystyczna i fabularna interpretacja tego, jak wyglądała ta tragedia.

A jednocześnie w serialu są nagrania wręcz dokumentalne, w czołówce słychać głos kapitana Ułasiewicza wzywającego „mayday”.

— Zastanawialiśmy się długo, jak powinna wyglądać czołówka. Szukaliśmy prostej formuły, powstał pomysł, żeby był wpleciony sygnał SOS, i naturalne stało się, żeby podłożyć głos kapitana Ułasiewicza.

Dla mnie to wstrząsający zabieg, bo znając całą historię, wiem, że to są ostatnie chwile jego życia. Słyszy się kogoś, kto chwilę potem stracił życie.

Na ten serial nie jest jeszcze za wcześnie? Są jeszcze ludzie, dla których ta katastrofa to bardzo bolesne wspomnienie.

— Zawsze istnieje ryzyko, że rozdrapie się stare rany, gdy robi się historię inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. W przypadku „Heweliusza” nikt poza kapitanem Ułasiewiczem, jego żoną i córką nie jest postacią odwzorowaną jeden do jednego. Nasi bohaterowie to kompilacje różnych postaci.

Jeśli o coś się martwiliśmy, to o odbiór ze strony pani Jolanty Ułasiewicz i jej córki. Obejrzały serial przed premierą i wiem, że bardzo je poruszył.

Pani Jolanta przez całe lata walczyła, żeby oczyścić męża z zarzutów spowodowania katastrofy. Ten serial daje jej także moralne zwycięstwo. Nie uważam, żeby było za wcześnie na tę produkcję. Minęło już ponad 30 lat. Wiem, że bardzo dużo ludzi na Pomorzu czeka na ten serial.

A wkład rodziny kapitana Ułasiewicza w opowiedzenie tej historii był duży?

— Od pani Jolanty dostaliśmy niesamowity prezent. Dała nam kasety wideo jej męża. Kapitan na pół roku przed tym tragicznym rejsem kupił sobie kamerę i zaczął nagrywać to, co go otaczało.

Okazało się, że ona nigdy nie obejrzała tych kaset, dała je nam w ciemno. Myśmy je przegrali na nośniki cyfrowe i zobaczyliśmy kapitana Ułasiewicza, który uwiecznia się na mostku swojego statku, nagrywa wnętrza Heweliusza, słucha muzyki. Zobaczyliśmy, jaki był, a był to przeuroczy i dowcipny człowiek. Te nagrania bardzo pomogły Borysowi Szycowi przy pracy nad postacią.

Kapitana nagrywającego wideo z córką widzimy w serialu.

— Tego nie było w scenariuszu, ten fragment został dopisany, dopiero gdy dostaliśmy te taśmy.

Jednak te nagrania były bezcenne z jeszcze jednego powodu: kapitan pokazał, jak wyglądała jego kajuta na Heweliuszu, nakręcił absolutnie wszystko, robił zbliżenia nawet na kurki od kranów. Dzięki temu w serialu odtworzyliśmy ją bardzo dokładnie.

Jakie części Heweliusza jeszcze odtworzyliście? Scenografia stworzona przez Marka Warszewskiego to również była praca pionierska w polskiej filmografii.

— Zbudowaliśmy replikę mostka kapitańskiego, dwie kajuty. Zostały skonstruowane również trzy korytarze, którymi można było obracać nawet o 360 stopni. I przede wszystkim przygotowaliśmy ponad 20-metrowy fragment pokładu, który się przechylał od 30 do 70 stopni. Wszyscy, którzy stali na tym pokładzie przy takim przechyle, natychmiast zjeżdżali.

Aktorzy byli specjalnie szkoleni, jak nie zrobić sobie krzywdy, ale większym problemem było to, co zrobić, żeby operator kamery i inni członkowie ekipy stojący razem z nim się nie przewrócili, zwłaszcza że ujęcia były kręcone z ręki.

Podziwiam tych wszystkich, którzy grali, bo kiedy ja wchodziłem do tych korytarzy, gdzie nie ma punktu odniesienia do rzeczywistości, natychmiast łapała mnie choroba morska, błędnik po prostu szalał.

Poza tym kręciliśmy zdjęcia również na prawdziwym promie, którego przechylić się nie dało. I to było najciekawsze, jak w ładowni i w maszynowni uzyskać przechył, nie robiąc go.

Były problemy ze stworzeniem obrazu katastrofy morskiej? W Polsce nie kręci się praktycznie filmów marynistycznych.

— Zaczęliśmy sprawdzać, jakie filmy z katastrofą statku w tle powstały w ostatnich latach i co z nich mogło być dla nas odniesieniem. Nigdzie nie pokazywano sztormu w takiej skali.

Oglądaliśmy making off „Gniewu oceanu” i podobnych filmów, ale tam był kuter rybacki, a tu prom, więc skala jest nieporównywalna.

Ile czasu zajęło nakręcenie scen zatonięcia Heweliusza?

— To było ponad 35 dni ze 106 poświęconych na nagranie całego serialu.

Te fragmenty stanowiły ogromne wyzwanie dla całej ekipy. Kiedy kręciliśmy sceny na tratwach, kiwało tak niemiłosiernie, że wszyscy musieli brać tabletki na chorobę morską.

Aktorzy doświadczyli też problemu, który był przeciwieństwem sytuacji na Heweliuszu. Woda w basenie, w którym kręcono sceny na tratwach, miała ponad 30 stopni, a aktorzy byli ubrani w aquaty, które miały ich chronić przed zimnym Bałtykiem. To była dosłownie sauna. Podczas nagrywania scen na pokładzie głównym ludzie musieli przechodzić przy silnym wietrze po czymś, co przypominało zjeżdżalnię. A nasza wichura, napędzana silnikami od paralotni, była zaledwie igraszką przy prawdziwym huraganie, który wiał podczas katastrofy.

Obserwowałem, jak radzili sobie aktorzy ze znacznie mniejszymi przeciwnościami, i uważam, że tamtej feralnej nocy przejście do tratw graniczyło z cudem.

Daje pan odpowiedź, co było przyczyną katastrofy?

— Na to pytanie widz musi odpowiedzieć sam. To był splot wielu powiązanych ze sobą wydarzeń, często zaczynający się wiele lat wcześniej. I wydaje mi się, że to uczciwe postawienie sprawy.

„Heweliusz” to opowieść nie tylko o katastrofie statku, ale również o początku transformacji ustrojowej w Polsce.

— Tym najcięższym etapie. Polska w 1993 r. to był kraj, który w każdej sferze borykał się z ogromnymi problemami. I jak zwykle doszły tu do głosu polska dezynwoltura i bardzo luźne, mówiąc eufemistycznie, podejście do przestrzegania przepisów.

To nie był jednorazowy wypadek w naszej historii. Co jakiś czas powtarza się, że ktoś zaniedbuje procedury i kiedy pojawia się jakieś zagrożenie, nic nie działa tak, jak powinno. To miało miejsce także w przypadku tej katastrofy.

Choćby w kwestii pilnowania stanu technicznego promu, podjęcia decyzji, czy wyjść w morze w taką pogodę itp.

Drobiazgowo odtworzył pan Polskę tamtych czasów. Uśmiechnąłem się, słysząc Wojciecha Manna w radiowej Trójce.

— Spreparowaliśmy z panem Wojciechem fragmenty audycji porannej w Polskim Radiu. W serialu występuje też swoim głosem Maciej Orłoś jako lektor telewizyjny. Dla mnie ogromnie ważne są szczegóły, które dokumentują tamten czas.

Jeśli chodzi o Warszawę z tamtych lat, to tylko jedno ujęcie pochodzi z kroniki filmowej. Wszystko inne jest nakręcone przez nas. Nie ma podpierania się archiwaliami.

„Heweliusz” był największym wyzwaniem produkcyjnym, w jakim brałem udział, pod względem liczby statystów, samochodów z epoki, skali trudności realizacji scen morskich. Chciałbym, żeby ten serial był kawałkiem solidnego kina, które dotknie emocji widza i zostanie z nim na dłużej. Żeby to nie była kolejna rzecz, która przeleci przed oczami.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
2

22.10.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

Mąż Martyny wywiózł ich córkę do innego miasta. „SMS-em mi oświadczył, że się ze mną rozwodzi, że Julki już nie zobaczę”

Mąż Martyny wywiózł ich córkę do innego miasta. „SMS-em mi oświadczył, że się ze mną rozwodzi, że Julki już nie zobaczę”

Szadkowski: w PiS nie ma już złudzeń. Czarnek powie wszystko, co mu się opłaci

Szadkowski: w PiS nie ma już złudzeń. Czarnek powie wszystko, co mu się opłaci

Donald Trump zleca publikację dokumentów o UFO. Czy życie pozaziemskie istnieje?

Donald Trump zleca publikację dokumentów o UFO. Czy życie pozaziemskie istnieje?

Jak to możliwe, że nikt nie zatrzymał Jankowskiego? „Ta parafia była salonem politycznym III RP”

Jak to możliwe, że nikt nie zatrzymał Jankowskiego? „Ta parafia była salonem politycznym III RP”

Aż roi się tutaj od kościołów, które są bezcennymi świadkami burzliwej polskiej historii

Aż roi się tutaj od kościołów, które są bezcennymi świadkami burzliwej polskiej historii

Kevin Aiston: W młodości mieszkałem z ludźmi, którzy gwałcili, napadali i kradli. Mam o to ogromny żal do Anglii

Kevin Aiston: W młodości mieszkałem z ludźmi, którzy gwałcili, napadali i kradli. Mam o to ogromny żal do Anglii

Były ambasador USA w Polsce: Trump atakuje Europejczyków i NATO, bo jest sfrustrowany

Były ambasador USA w Polsce: Trump atakuje Europejczyków i NATO, bo jest sfrustrowany

Varga: To mogłaby być ozdoba toruńskiej kolekcji Rydzyka. Dlatego ubolewam nad upadkiem władzy Sasina

Varga: To mogłaby być ozdoba toruńskiej kolekcji Rydzyka. Dlatego ubolewam nad upadkiem władzy Sasina

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Maleje liczba ropuch szarych. Nowoczesny monitoring płazów w Poznaniu

Maleje liczba ropuch szarych. Nowoczesny monitoring płazów w Poznaniu

19 kwietnia, 2026
Iran podważył żądania Donalda Trumpa. „Kim on jest?”. USA reagują

Iran podważył żądania Donalda Trumpa. „Kim on jest?”. USA reagują

19 kwietnia, 2026
Ministerstwo Finansów ostrzega przed podstępem. Uwaga na takie wiadomości

Ministerstwo Finansów ostrzega przed podstępem. Uwaga na takie wiadomości

19 kwietnia, 2026
Dlaczego ptaki kradną sierść w polskich zoo? Amok podczas linienia

Dlaczego ptaki kradną sierść w polskich zoo? Amok podczas linienia

19 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Bliski Wschód. Delegacja USA uda się do Pakistanu. W tle wojna z Iranem

Bliski Wschód. Delegacja USA uda się do Pakistanu. W tle wojna z Iranem

19 kwietnia, 2026
Świadczenia dla rodzin zastępczych i domów dziecka. Od kiedy podwyżki?

Świadczenia dla rodzin zastępczych i domów dziecka. Od kiedy podwyżki?

19 kwietnia, 2026
Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

19 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.