— Ja mam swoją teorię, że rozłam w PiS to szachy 5D Jarosława Kaczyńskiego — mówi Dominika Długosz w najnowszym odcinku „Stanu Wyjątkowego”. Ta teoria brzmi atrakcyjnie, ale jest z nią jeden poważny problem.
— Kto zawsze organizował pojednawcze kolacyjki, spotkania? Kto rozebrał Jarosława Gowina na kawałki i de facto wypchnął z polityki? Czy to przypadek, że Adam Bielan jest teraz po stronie Morawieckiego? A może to jednak oznacza, że Jarosław Kaczyński wysłał go tam wcześniej, a Adam Bielan jest podwójnym agentem, który gra z Morawieckim?
Andrzej Stankiewicz z kolei przywołuje teorię spiskową, która jest popularna w Konfederacji. — Ona głosi, że ten rozwód to wygenerowany sztuczny konflikt, który ma umożliwić Kaczyńskiemu współzawodnictwo z Konfederacją i Braunem — mówi dziennikarz Onetu. Chodzi o to, że Jarosław Kaczyński może sięgnąć po wyborców o skrajnie prawicowych poglądach, a Mateusz Morawiecki zabezpieczy umiarkowane centrum. — Ta teoria mówi o tym, że Morawiecki i Kaczyński dogadali się. Wyobraźcie sobie Morawieckiego bez Kaczyńskiego. Dla centrowego wyborcy stałby się znacznie bardziej strawny. Morawiecki będzie miał nowe możliwości polityczne, które mogą przynieść efektywne sojusze, nawet mimo konfliktów np. z PSL-em — mówi Stankiewicz.





