Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Burze nad Polską. Ostrzeżenia przed gwałtownymi zjawiskami pogodowymi

Burze nad Polską. Ostrzeżenia przed gwałtownymi zjawiskami pogodowymi

22 sierpnia, 2026
Janowska: wielcy mistrzowie wracają z nowymi filmami. I zawodzą

Janowska: wielcy mistrzowie wracają z nowymi filmami. I zawodzą

22 sierpnia, 2026
10 najbogatszych rodzeństw w Polsce. Kontrolują firmy warte miliardy – Biznes Wprost

10 najbogatszych rodzeństw w Polsce. Kontrolują firmy warte miliardy – Biznes Wprost

22 sierpnia, 2026
Gigantopiteki były bliższe ludziom niż małpom. To nasz wielki krewny

Gigantopiteki były bliższe ludziom niż małpom. To nasz wielki krewny

22 sierpnia, 2026
Sondaż. Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Polacy o planie Tuska – Wprost

Sondaż. Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Polacy o planie Tuska – Wprost

22 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Burze nad Polską. Ostrzeżenia przed gwałtownymi zjawiskami pogodowymi
  • Janowska: wielcy mistrzowie wracają z nowymi filmami. I zawodzą
  • 10 najbogatszych rodzeństw w Polsce. Kontrolują firmy warte miliardy – Biznes Wprost
  • Gigantopiteki były bliższe ludziom niż małpom. To nasz wielki krewny
  • Sondaż. Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Polacy o planie Tuska – Wprost
  • Szwecja. Tragiczny atak z użyciem miecza. Policja zatrzymała podejrzanego
  • Ukraina. 30 cywili zaatakowało żołnierzy. Wstrząsające sceny w Łucku
  • Moskwa reaguje na słowa Donalda Tuska. Wskazano na zagrożenie bezpieczeństwa
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Są parą od lat, mieszkają osobno. „W tym układzie wszystko jest jak trzeba”
Są parą od lat, mieszkają osobno. „W tym układzie wszystko jest jak trzeba”
Aktualności

Są parą od lat, mieszkają osobno. „W tym układzie wszystko jest jak trzeba”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości14 kwietnia, 2024

Każde spotkanie jest jak randka. Seks tak fajny, jak na początku. Tylko czasami się zastanawiam, czy nagle nie padnie: hej, może zamieszkamy razem?

Jadę do niej na weekend i jest tak fajnie, że zostaję na cztery dni. Jednak czwartego już zbieram rzeczy, wracam do siebie z uczuciem ulgi, że pobędę sam. Siedzę w domu tydzień, pracuję, załatwiam swoje sprawy, po czym znów za nią tęsknię, jadę do niej. Albo ona przyjeżdża do mnie. Czasami spotykamy się na mieście: To gdzie dziś nocujemy? U ciebie czy u mnie? – opowiada Piotr.

Trzeci rok jest w związku LAT – living apart together. – Takie życie w parze, ale w dwóch mieszkaniach, to zajebiście zdrowe rozwiązanie – twierdzi. Ma 35 lat, jest scenarzystą, wynajmuje mieszkanie w warszawskim Śródmieściu. Ona pracuje w agencji marketingowej, wynajmuje na Ochocie. Byłoby taniej, gdyby zamieszkali razem, ale nie zamierzają.

– Po prostu muszę czasami pobyć sam. Piszę, więc chcę się skupić. Gdybyśmy zamieszkali razem, byłyby spięcia. U niej musi być plan i porządek. A u mnie spontan, wszystkiego dużo i syf. Gdy wpadamy do siebie tylko na trochę, jest mi miło w jej minimalistycznym, czystym mieszkaniu, ona jakoś znosi bałagan w moim. Odpadają nam kłótnie o te wszystkie pierdoły, które zazwyczaj rozwalają związki: „znów nasyfiłeś w kuchni”, „nie wyniosłeś śmieci”, „miałeś zrobić pranie”. Nasz związek wciąż ma w sobie świeżość tego pierwszego, entuzjastycznego etapu, w którym dopiero wszystko się zaczyna. Raz jesteśmy bardzo blisko, widzimy się codziennie, później rozstajemy się na tydzień albo dwa, po czym znów zaczynamy się widywać i jaram się na samą myśl o spotkaniu – mówi Piotr. Spośród związków, które zna, trzy są LAT-ujące.

– LAT-uje od 4 do 10 proc. par – mówi socjolog prof. Tomasz Szlendak z Katedry Badań Kultury toruńskiego UMK. Przewiduje, że takich living apart together może przybywać choćby dlatego, że wiele osób nastawia się na dłuższe kształcenie, karierę zawodową. – Na wejście w poważny związek potrzeba czasu, energii, więc się to odkłada na później, a przedłużające się singlowanie powoduje, że człowiek krzepnie w swoich przyzwyczajeniach – tłumaczy prof. Szlendak.

Wcześniej LAT to nie było rozwiązanie wybierane przez młodych, częściej konieczność. Poznawali się, gdy jedno i drugie mieszkało jeszcze z rodzicami, a na to, żeby się wyprowadzić, nie było ich stać. Świadomie w takie związki wchodzili głównie starsi. – Na ogół osoby powyżej 40. roku życia, z ustabilizowaną pozycją zawodową, majątkiem – tłumaczy prof. Szlendak.

– Wcześniej za tym, żeby mieszkać razem, często przemawiały względy ekonomiczne. Poza tym mówiło się, że tylko mieszkając razem, można się do siebie naprawdę zbliżyć, dobrze poznać. W wielu związkach szybko dochodziło do rozczarowań, górę zaczynały brać różnice kulturowe – tłumaczy dr Stanisław Dulko, seksuolog. Nie dziwi go, że teraz ludzie, jeśli ich na to stać, LAT-ują. Nie patrzą na to, żeby było jak najtaniej, tylko jak najlepiej dla nich.

Randka przedłużona

– Zawsze czuję się jak na randce, nawet jeżeli on jest u mnie kilka dni. Wtedy to po prostu taka randka przedłużona. Coś ugotujemy, idziemy na spacer, wracając, wchodzimy do cukierni. I znów trochę posiedzimy u mnie. Jest miło, ale w końcu, gdy chcę być już sama, mówię: o rany, jak późno. To sygnał, że powinien się zbierać do siebie – mówi Ewa, ma 58 lat, prowadzi agencję nieruchomości.

On, młodszy od niej o sześć lat, lekarz, mieszkają od siebie 10 minut jazdy samochodem. – Na początku mówił: „Może byśmy zamieszkali razem?”. Snuł wizje budowy domu za miastem, opowiadał, że z okien byłby widok na las, jezioro. Mówiłam, że jeśli chce budować, niech sobie buduje. Mnie niech w to nie miesza. Ja bardzo lubię swoje mieszkanie w kamienicy. Nie chcę żadnego domu, żadnego „tradycyjnego związku”, „na stałe” i „bycia bliżej”. Jesteśmy już dostatecznie blisko. Najczęściej u mnie – mówi Ewa.

Są parą od dwóch lat i on by chciał, żeby nie było: u ciebie, u mnie, tylko u nas. – Wtedy, prędzej czy później, stałabym się sprzątaczką i praczką. A jeszcze: pocałuj, kiedy on chce, pogłaszcz, bo miał ciężki dzień. Dziękuję bardzo. Wiele bym straciła, a nic nie zyskała, bo co może dać kobiecie w moim wieku mężczyzna w jego wieku? Dobry seks? Zabezpieczenie finansowe? Stabilizację? Pierwszy punkt można mieć bez wspólnego mieszkania. Drugi mnie nie interesuje, bo sobie radzę. A stabilizacja? Przecież my oboje jesteśmy po przejściach. On po rozwodzie, ja po dwóch. Skoro mieszkałam pod jednym dachem z pierwszym mężem i nie wyszło, z drugim nie wyszło, nie będę sprawdzać, czy do trzech razy sztuka – opowiada Ewa. – Ja zasypiam o 2 w nocy, on pada szybko, bo wstaje o 5-6, ja jestem ekstrawertyczką, on introwertykiem. Ja mówię o wszystkim, on – nawet jak mu staniesz na stopie – będzie milczał, licząc na to, że w końcu się zorientujesz i cofniesz nogę. Nigdy nie powie, że mu coś nie odpowiada, tylko zrobi taką nieszczęśliwą minę, czym wpędza mnie w poczucie winy, więc gdybyśmy zamieszkali razem, to widząc tę minę, stale bym mu ulegała. A nie chcę ulegać, nie chcę być wbijana w poczucie winy ani prasować mu koszul – tłumaczy.

W Polsce mało wiadomo o tym, kto LAT-uje i dlaczego. – Nie słyszałem, żeby prowadzono duże badania na ten temat, ale w Czechach, które są w jakimś stopniu podobne do Polski, kobiety zapytane o to, dlaczego decydują się na taki związek, mówiły, że nie chcą uczestniczyć w tradycyjnym podziale ról. Tam podział jest tak samo silny, jak tu. Kobiety wybierają rozwiązanie, w którym nie muszą go odtwarzać – mówi prof. Szlendak.

W Wielkiej Brytanii badacze zainteresowali się living apart together dekadę temu – już wtedy było wiele par, w których jedno mieszkało w tym samym mieście co drugie. Jedna piąta miała do siebie mniej niż 2 km, a część mieszkała na tej samej ulicy lub w tym samym bloku. Większość widywała się kilka razy w tygodniu, a co piąta para codziennie. Badacze byli ciekawi, dlaczego te pary mieszkają osobno. Większość twierdziła, że chce mieć autonomię, przestrzeń i wolność.

– Często mówi się, że chodzi o wolność, ale w gruncie rzeczy chodzi o poczucie bezpieczeństwa. I to rozumiane szeroko – począwszy od mieszkania: niech to będzie tylko mój azyl, niech nikt mi w nim nic nie przestawia. Przez osłonięcie ego – ludzie boją się, że jeżeli będą z kimś bez przerwy, to go rozczarują, wyjdą na jaw jakieś ich nawyki, cechy charakteru, które drugiej stronie mogłyby nie odpowiadać, więc lepiej niech nie wszystko o mnie wie. Aż po seks – można tak ustawić spotkania, że seks będzie wtedy, kiedy będzie ochota i będą możliwości. Na ogół w takich związkach jest bardzo udany, w zasadzie karnawał – mówi dr Dulko.

Ubieram się staranniej

Laura (projektuje ogrody) i Andrzej (architekt) mają do siebie pięć kroków – ten sam blok, to samo piętro. Mieszkanie przy mieszkaniu.

Ona: – Mamy taki zwyczaj, że w niedzielę jemy wspólne śniadanie u niego, a obiad u mnie. Poza tym widzimy się głównie wieczorami: pogramy w planszówki albo obejrzymy film.

On: – Nigdy nie idę do niej ubrany tak, jak chodzę po swoim mieszkaniu, trochę niedbale. Ubieram się staranniej. I choć widzimy się codziennie, to zawsze na myśl o tym, że zaraz się zobaczymy, czuję lekkie podniecenie. Gdy jesteśmy razem, staram się, żeby nie popsuć jej nastroju, nie urazić. A gdybyśmy mieszkali razem, to kto wie, może bym czasami coś niechcący palnął.

Są parą szósty rok, przy czym ten układ – mieszkanie przy mieszkaniu – to przypadek. Najpierw się wprowadzili, później zakochali – on wdowiec, ona po rozwodzie. – Zobaczyłem ją na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej. Pomyślałem: jaka piękna kobieta. I gdy wracaliśmy z zebrania, zorientowałem się, że jest moją najbliższą sąsiadką – opowiada Andrzej. Zaczął ją wyciągać na wycieczki rowerowe.

Laura: – Od tego czasu na rower, hulajnogę, koncerty, wakacje – zawsze razem. Ale mieszkać to jednak oddzielnie. Przecież pierwsze, o co byśmy się pokłócili we wspólnym mieszkaniu, to drzwi.

Zaprasza do siebie: drzwi białe.

U niego: brązowe.

U niej ściany białe, meble białe.

U niego: beże, czekolada, miody.

– A ten bajzel w jego pracowni? Przecież gdybyśmy zamieszkali razem, nie mogłabym znieść stert papieru na biurku, podłodze, między hantlami, rowerem a urządzeniem do robienia brzuszków – mówi Laura. – Stale byśmy się o to kłócili. A teraz po prostu tam nie wchodzę.

Nie kłócą się o temperaturę w mieszkaniu – on wie, że jak pójdzie do niej, będzie mu za gorąco, a ona u niego będzie miała za zimno, ale przecież zaraz każde wróci do siebie i będzie miało, jak lubi. Nie spierają się o mięso – on je dużo, ona prawie wcale, ale skoro najczęściej każde samo sobie gotuje, to w czym problem? Ani o światło, że pali się do późna, bo gdy on pracuje nocami, to u siebie, a ona u siebie śpi.

– Zanim zaśnie, rozmawiamy sobie przez telefon, to są takie nasze drobne flirty. Jest fajnie. Gdybyśmy żyli w jednym mieszkaniu, tego by nie było – mówi Andrzej.

Trzeba dojrzałości i planu

Na to, że ludzie wchodzą w różnego rodzaju związki na mniejszą i większą odległość, zwróciła uwagę m.in. słynna para niemieckich socjologów: Ulrich Beck i Elisabeth Beck-Gernsheim.

– Wiele wiedzieli o związkach LAT-ujących, bo sami w takim żyli – mówi prof. Szlendak. Ona była w Niemczech, on – z powodów zawodowych – w USA. W swojej książce „Miłość na odległość. Modele życia w epoce globalnej” wyjaśniali, jak niewiarygodnie zmieniły się relacje w związkach i rodzinach. Dawniej definiowane przez pryzmat miejsca, wspólnego gospodarstwa domowego.

– Związki na odległość nie są pozbawione odpowiedzialności, nie muszą być też ani chaotyczne, ani fragmentaryczne – mówi Antonina Stasińska, antropolożka, doktorantka z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW. Kilka lat temu przeprowadziła badania dotyczące strategii i praktyk par żyjących na odległość. Pary – z powodu studiów, pracy, zobowiązań – mieszkały w różnych krajach, nawet na innych kontynentach. Wiek badanych: 23-33 lata. Wszyscy wykształceni, mobilni, żyjący w dużych miastach. W związku na odległość byli od roku do trzech lat. Widywali się raz na miesiąc, czasami częściej, czasami rzadziej.

– Komuś, kto patrzy na taki związek z boku, może się wydawać, że jest mniej wymagający, pozbawiony zobowiązań. Moi rozmówcy często słyszeli od innych: „możecie robić, co chcecie, nie macie nad sobą kontroli, jesteście wolni”. A w rzeczywistości to są związki, które – aby były udane – muszą być pieczołowicie pielęgnowane. Jest w nich przyrzeczenie dbania o siebie nawzajem, uważność, dbałość o kontakt i jego jakość. To związki, które potrzebują struktury i starannego planowania: planuje się wieczorną rozmowę, kolejne spotkanie, a także to, jak to spotkanie będzie wyglądać. Kupuje się bilety lotnicze z wyprzedzeniem, by mieć na co czekać – mówi Antonina Stasińska.

– Gdy pytałam, czego wymaga związek na odległość, odpowiadali, że dojrzałości, planu i pewności, że chce się być razem mimo trudności, jakie stwarza taki typ związku. Nie zawsze jest zgodnie z oczekiwaniami, bywa bardzo samotnie, brakuje wspólnej codzienności. Mimo że pielęgnują relację i dzięki technologii w każdej chwili mogą się zobaczyć, to spotykając się tylko co jakiś czas, muszą za każdym razem na nowo się docierać. Zdarza się, że najpierw jest ekscytujące wyczekiwanie na tę magiczną chwilę spotkania, czasami umawiają się gdzieś między jej a jego miejscem zamieszkania, np. na cztery dni w Londynie. Po czym przez pierwszą dobę trochę się kłócą, choć mają poczucie, że tracą czas. Przez następne dni jest świetnie, ale zaraz trzeba się znowu rozstać. Dlatego też wielu z moich rozmówców mówiło o emocjonalnej sinusoidzie, która charakteryzuje ten rodzaj relacji – z tęsknoty i samotnych chwil do utęsknionych, magicznych spotkań, z powrotem do tęsknoty i własnych osobnych codzienności – opowiada badaczka.

– Przeszedłem przez taki związek: ja w Polsce, ona w Norwegii. I to doświadczenie przygotowało mnie chyba do związku, w którym jestem teraz: życie w jednym mieście, ale na dwa domy – mówi Piotr. – W tym układzie wszystko jest, jak trzeba. Każde spotkanie jest wciąż jak randka. Seks cały czas tak fajny, jak na początku. Nie masz tego, że budzisz się, a tu, przy tobie, codziennie ona, więc wciąż jest duża ochota na siebie nawzajem. Tylko czasami zastanawiam się, czy w którymś momencie nie padnie: hej, może zamieszkamy razem? I nie wiem, co miałbym odpowiedzieć? Że mi tak wygodnie? A też nie wiem, czy da się tak żyć na dwa domy jeszcze z pięć czy 10 lat.

– My z Michałem żyjemy tak już 27 lat, jest świetnie – mówi Anna (referentka na emeryturze), mieszka pod warszawskim Wilanowem, a on (inżynier) w Śródmieściu.

– W piątek, po pracy, Michał przyjeżdża do mnie, spędzamy razem noc, jemy śniadanie, obiad, wybieramy się na większe zakupy i jedziemy do niego – opowiada Anna. Po niedzielnym obiedzie wracają do niej, ale już od poniedziałku każde jest w swoim mieszkaniu i zajmuje się swoimi sprawami.

– Czasami wpadam do niego, on do mnie. Miałam 44 lata, jak się poznaliśmy. On 32. I nigdy nie było: zamieszkajmy razem. Zawsze on u siebie, ja u siebie, wspólne weekendy, wakacje, zainteresowania: historia, teatr. Aż raz na wakacjach, nie wiem, co mu się stało, oświadczył mi się. Byliśmy akurat w Szkocji, zaprosił mnie na wycieczkę katamaranem po jeziorze Loch Ness i tam poprosił o rękę. Byłam tak zdziwiona, że powiedział później: „minę miałaś taką, że nie chciałabyś jej oglądać”. Bo ja nie chciałam żadnego ślubu, żadnego mieszkania pod jednym dachem. Zgodziłam się dopiero, jak mi obiecał, że po ślubie nic się nie zmieni, będziemy żyć jak dotąd. I faktycznie po ślubie nic się nie zmieniło. Seks udany, bez rutyny. Gdy się nie widzisz na co dzień, to chcesz czymś partnera zaskoczyć. I nie ma czegoś takiego jak ból głowy. Jest fantastycznie.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
19

08.05.2022

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Janowska: wielcy mistrzowie wracają z nowymi filmami. I zawodzą

Janowska: wielcy mistrzowie wracają z nowymi filmami. I zawodzą

Varga o raporcie „Polaków portret własny”: nieudacznictwo podniesiono do poziomu sztuki

Varga o raporcie „Polaków portret własny”: nieudacznictwo podniesiono do poziomu sztuki

Putin wie więcej, niż nam się wydaje. Dowodzi tego historia jednego człowieka [ANALIZA]

Putin wie więcej, niż nam się wydaje. Dowodzi tego historia jednego człowieka [ANALIZA]

Varga: perypetie Marcina Romanowskiego mogłyby stać się kanwą powieści

Varga: perypetie Marcina Romanowskiego mogłyby stać się kanwą powieści

Natalia mocno przeżywała wszystko, co się wokół niej działo. Pierwszy raz upiła się, gdy miała 13 lat

Natalia mocno przeżywała wszystko, co się wokół niej działo. Pierwszy raz upiła się, gdy miała 13 lat

W co gra Romanowski? Majmurek: Jeśli to się potwierdzi, nie będzie miał już powrotu

W co gra Romanowski? Majmurek: Jeśli to się potwierdzi, nie będzie miał już powrotu

Sekret silnych mięśni. Naukowcy odkryli kluczową cząsteczkę

Sekret silnych mięśni. Naukowcy odkryli kluczową cząsteczkę

Chce zostać prezydentem Brazylii, by uwolnić ojca. Dla USA to ważne

Chce zostać prezydentem Brazylii, by uwolnić ojca. Dla USA to ważne

Wybuchy w głębi Rosji. Sprytne uderzenia Ukrainy zabolą Putina

Wybuchy w głębi Rosji. Sprytne uderzenia Ukrainy zabolą Putina

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Janowska: wielcy mistrzowie wracają z nowymi filmami. I zawodzą

Janowska: wielcy mistrzowie wracają z nowymi filmami. I zawodzą

22 sierpnia, 2026
10 najbogatszych rodzeństw w Polsce. Kontrolują firmy warte miliardy – Biznes Wprost

10 najbogatszych rodzeństw w Polsce. Kontrolują firmy warte miliardy – Biznes Wprost

22 sierpnia, 2026
Gigantopiteki były bliższe ludziom niż małpom. To nasz wielki krewny

Gigantopiteki były bliższe ludziom niż małpom. To nasz wielki krewny

22 sierpnia, 2026
Sondaż. Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Polacy o planie Tuska – Wprost

Sondaż. Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Polacy o planie Tuska – Wprost

22 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Szwecja. Tragiczny atak z użyciem miecza. Policja zatrzymała podejrzanego

Szwecja. Tragiczny atak z użyciem miecza. Policja zatrzymała podejrzanego

22 sierpnia, 2026
Ukraina. 30 cywili zaatakowało żołnierzy. Wstrząsające sceny w Łucku

Ukraina. 30 cywili zaatakowało żołnierzy. Wstrząsające sceny w Łucku

22 sierpnia, 2026
Moskwa reaguje na słowa Donalda Tuska. Wskazano na zagrożenie bezpieczeństwa

Moskwa reaguje na słowa Donalda Tuska. Wskazano na zagrożenie bezpieczeństwa

22 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.