Usłyszałam, że Waldemar Żurek, który jest zwolennikiem „siłowego rozwiązania”, przekonał do niego nowego sędziego TK Macieja Berka. A ten przekonał premiera, bo Donald Tusk słucha Berka — mówiła Dominika Długosz w podcaście „Stan Wyjątkowy”. Według Jacka Gądka interwencja policji w Trybunale jest w najbliższym czasie prawdopodobna.
W piątek, 11 września, posłowie PiS, a w końcu i sam Jarosław Kaczyński licznie pojawili się pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Bronili Michała Sopińskiego, rektora tej państwowej uczelni, którego odwołał minister Waldemar Żurek. — To nie jest przypadek, że Jarosław Kaczyński jest pod wyższą uczelnią, która mało kogo obchodzi tak naprawdę — mówił w „Stanie Wyjątkowym” Jacek Gądek.
Walka o tę uczelnię nie jest dla PiS politycznie zbyt wygodna, bo Sopiński jest blisko związany z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, a zwłaszcza z jego zastępcą Marcinem Romanowskim. „Newsweek” szczegółowo opisywał, jak partyjni nominaci Ziobry i Romanowskiego zawładnęli AWS. Dziś — zdaniem autorów „Stanu Wyjątkowego” — są dwa powody, dla których PiS broni uczelni.
— Wedle mojej wiedzy było to tak, że dzień przed tą akcją nie było żadnej decyzji, że prezes ma się tam udać i że będzie jakaś zadyma — mówił Gądek. Dopiero kiedy okazało się, że na miejscu są posłowie PiS, Maria Kurowska i Sebastian Kaleta, że przyjechała policja, a wszystko to na żywo pokazuje TV Republika, na Nowogrodzkiej zaczęli działać.
— Zobaczono, że tam jest naprawdę duża zadyma. Uznano też, że to jest próba generalna przed siłowym wejściem z pomocą policji do Trybunału Konstytucyjnego […]. No i to była taka dość spontaniczna decyzja Jarosława Kaczyńskiego. Tam jest policja, są nasi ludzie, czyli Kaleta i Kurowska, ale co ważne nie ma tam nikogo z Rozwoju Plus. Więc PiS i sam prezes „wbijają” na AWS. I to wybrzmiewało też ze słów Jarosława Kaczyńskiego. On mówił: tylko my tutaj jesteśmy. Jakaś formacja, która tutaj odpadła od nas, to ich nie ma — relacjonował Gądek.
— Z Nowogrodzkiej słyszałem taką wykładnię, czemu to [wszystko] służyło. A służyło to temu, żeby pokazać, zwłaszcza twardemu elektoratowi prawicowemu, że tylko PiS jest twardą partią. Jest gotowe iść na starcie nawet z policją, żeby bronić praworządności. Żeby bronić tego mało znaczącego przyczółka prawicy przed „żurkowcami”. Więc ten przekaz Jarosława Kaczyńskiego mocno wybrzmiewał — mówił Gądek. I parafrazował słowa prezesa PiS: „No może był tam jeden poseł z Rozwoju Plus” […], ale głównie to my tam byliśmy! My, Prawo i Sprawiedliwość!”.
Jego zdaniem w awanturze pod AWS nie chodzi wcale o uczelnię, lecz o to, by PiS zdominował Rozwój Plus.
— Tak, ale ja tu widzę zagrożenia — komentowała Długosz. — Dlatego, że jednak ta Akademia Wymiaru Sprawiedliwości jest w sposób oczywisty związana z ziobrystami i z samym Zbigniewem Ziobrą. Została założona przez nich. […] Sopiński był pełnomocnikiem Solidarnej Polski. Ziobro to nie jest teraz ulubiony bohater PiS-u, głównie ze względu na kolejną po Funduszu Sprawiedliwościawanturę awanturę z jego udziałem. Oni już wtedy mówili: „będziemy znowu się bić za Zbyszka, a oni się uwłaszczyli na Funduszu [Sprawiedliwości] i dostawali z niego kasę?”. Teraz znowu wziął pół miliona od Krala na tę fundację. W PiS-ie jest ta sama historia: „znowu będziemy za niego umierać, zamiast go po prostu wywalić? Niech siedzi w tych Stanach, ale niech już nie będzie nasz” — mówiła Długosz.
Gądek przedstawił perspektywę centrali PiS na tę sprawę: „Omijamy Ziobrę i walczymy z reżimem Tuska, z żurkowcami”. — Oni po to poszli, żeby się zetrzeć z władzą, a nie bronić Ziobry czy też człowieka Ziobry — mówił o logice PiS Gądek.
— Oni oczywiście w Prawie i Sprawiedliwości nie mają ochoty bronić Zbigniewa Ziobry, nie mają tej ochoty — dodał.
— No dobrze, może dla nich to rzeczywiście nie ma żadnego związku z Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Dla mnie ma — komentowała Długosz.
Siłowe rozwiązanie w Trybunale Konstytucyjnym?
— No ale — tak jak powiedziałeś — to jest wstęp do historii z Trybunałem Konstytucyjnym — mówiła Długosz. W TK panuje impas. Prezes Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do orzekania czwórki sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm, ale których prezydent nie chciał zaprzysiąc. Wkrótce problemem może być też status wybranego niedawno na sędziego Macieja Berka. Z informacji „Newsweeka” wynika, że prezydent raczej nie odbierze od niego ślubowania. Koalicji zależy na przełamaniu tego impasu.
— Już niektóre media podawały w tym tygodniu, że […] zostanie uniemożliwione wejście do Trybunału Konstytucyjnego Bogdanowi Święczkowskiemu, czyli prezesowi TK. Usłyszałam również, że Waldemar Żurek, który od długiego czasu jest zwolennikiem tego — nie oszukujmy się — siłowego rozwiązania, przekonał do niego nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, czyli pana Macieja Berka. A ten przekonał premiera, bo premier słucha, co mówi Berek. I że [takie rozwiązanie] może się zrealizować. Takie plotki po mieście się rozchodzą — relacjonowała dziennikarka „Newsweeka”.
— Wydaje mi się, że jeśli Bogdan Święczkowski nie będzie otwierał drzwi, to policja przyjdzie i mu te drzwi otworzy. Jeśli będzie stawiał opór, to tak, policja wejdzie do Trybunału. Wydaje mi się to najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Sam premier Donald Tusk mówił: „Nie będę grzeczną ciotuleńką”. Więc dlaczego prawa ręka Tuska [Maciej Berek — przyp. red.] ma być taką ciotuleńką, która czeka przed Pałacem Prezydenckim na zaproszenie, żeby złożyć ślubowanie pod żyrandolem? Nie. To się odbędzie inaczej — mówił Gądek.
I tłumaczył: — Karol Nawrocki będzie przedłużał. Nie będzie zapraszał Macieja Berka do pałacu na ślubowanie, bo będzie wyjaśniał, czy aby na pewno Maciej Berek ma 10 lat stażu jako radca prawny [to główny argument otoczenia prezydenta przeciw Berkowi — przyp. red.]. Będzie tak długo to wyjaśniał, że Maciej Berek złoży — tak jak to wcześniej zrobiła to już czwórka sędziów — ślubowanie w Sejmie z formułą „wobec prezydenta” przed notariuszem. Zostanie to wysłane do Pałacu Prezydenckiego i potem [Berek] przyjdzie do budynku Trybunału, żeby wypełniać obowiązki jako pełnoprawny sędzia Trybunału Konstytucyjnego — mówił Gądek. Wówczas w TK znajdzie się ósemka sędziów wybrana przez rządzącą koalicję. Oznacza to, że siedmiu sędziów wybranych przez PiS utraci w TK większość.
— Ze starych to może się ze dwóch wyłamie i nie będzie lojalna wobec Święczkowskiego. Więc z ósemki zrobi się dziesiątka. Dziesiątka to jest już Zgromadzenie Ogólne, czyli najwyższa władza w Trybunale. No i Zgromadzenie Ogólne może de facto związać ręce Święczkowskiemu. A, co ważne, wcześniej przegłosować mu uchylenie immunitetu. Wówczas prokuratura wjedzie z zarzutami dla Święczkowskiego, co finalnie może się skończyć postępowaniem dyscyplinarnym wobec Święczkowskiego w Trybunale i usunięciem go w ogóle z Trybunału Konstytucyjnego — mówił Gądek.
Cały odcinek „Stanu Wyjątkowego” możesz obejrzeć tutaj:
Chcesz więcej? Zapisz się na newsletter „Stanu Wyjątkowego”:
Czym jest „Stan Wyjątkowy”?
„Stan Wyjątkowy” to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutują o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i „Newsweeka” zapewniają słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulis polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.
Poniżej lista wszystkich dotychczasowych odcinków podcastu:

