Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Pożar lasu na Mazowszu. Strażnicy odnaleźli osierocone koźlę sarny

Pożar lasu na Mazowszu. Strażnicy odnaleźli osierocone koźlę sarny

31 maja, 2026
USA. Donald Trump przeszedł badania. Ujawnił wyniki

USA. Donald Trump przeszedł badania. Ujawnił wyniki

31 maja, 2026
Ucieczka na wieś to coraz częstszy wybór. „Chcieliśmy żyć prosto”

Ucieczka na wieś to coraz częstszy wybór. „Chcieliśmy żyć prosto”

31 maja, 2026
„A niech sobie poogląda z kolegami i ma radochę”. Marilyn Monroe wspięła się na szczyt po schylonych karkach facetów

„A niech sobie poogląda z kolegami i ma radochę”. Marilyn Monroe wspięła się na szczyt po schylonych karkach facetów

31 maja, 2026
Nieoczekiwany ratunek w czasie upałów. Rozwiązanie jest szalenie proste

Nieoczekiwany ratunek w czasie upałów. Rozwiązanie jest szalenie proste

31 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Pożar lasu na Mazowszu. Strażnicy odnaleźli osierocone koźlę sarny
  • USA. Donald Trump przeszedł badania. Ujawnił wyniki
  • Ucieczka na wieś to coraz częstszy wybór. „Chcieliśmy żyć prosto”
  • „A niech sobie poogląda z kolegami i ma radochę”. Marilyn Monroe wspięła się na szczyt po schylonych karkach facetów
  • Nieoczekiwany ratunek w czasie upałów. Rozwiązanie jest szalenie proste
  • USA ostrzelały statek na Pacyfiku. Nie żyją trzy osoby, mowa o próbie przemytu
  • Warszawa. Jaan Roose przejdzie po linie nad centrum miasta. Mówił o kontuzji
  • Rosja zaczyna przegrywać. „Wygląda to na punkt zwrotny w tej wojnie”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » W atmosferze skandalu powstaje kolejna lista lektur. MEN zamiata sprawę pod dywan [TYLKO U NAS]
W atmosferze skandalu powstaje kolejna lista lektur. MEN zamiata sprawę pod dywan [TYLKO U NAS]
Aktualności

W atmosferze skandalu powstaje kolejna lista lektur. MEN zamiata sprawę pod dywan [TYLKO U NAS]

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości13 maja, 2024

W atmosferze skandalu powstaje kolejna, trzecia już lista lektur do języka polskiego. Po naszym artykule z zespołu, który ją poprawiał wypadła koordynująca jego prace dr Wioletta Kozak.

Dr Kozak była twarzą reformy programowej za PiS, kiedy listę poszerzano i dorzucano na nią m.in. bogoojczyźniane pozycje. Po wyborach ministra Barbara Nowacka podjęła zaskakującą decyzję – powierzyła tej samej dr Kozak misję przeciwną, czyli oczyszczenia i skrócenia listy lektur.

Za PiS dr Kozak dopisywała z przekonaniem kolejne tomy Sienkiewicza i bardów smoleńskich, dlaczego teraz miałaby się ich wyrzec? To tak, jakby od niej oczekiwać autocenzury. Teraz powstaje już trzecia lista. I już bez dr Kozak. A MEN udaje, że nic się nie stało.

Bardziej tu o politykę chodzi

O sprawie napisałam 29 kwietnia. Ujawniłam, że Ordo Iuris nawet w rządzie Koalicji Obywatelskiej mebluje edukację. Poinformowały mnie o tym dwie osoby biorące udział w pracach ośmioosobowego zespołu do spraw zmian podstawy programowej z języka polskiego. Z ich relacji wynikało, że dwie ekspertki opuściły finalne posiedzenie zespołu. Z powodu różnicy zdań, ale przede wszystkim – z powodu postawy koordynującej pracami dr Wioletty Kozak.

Wstępny projekt cięć w podstawie programowej MEN poddało w lutym prekonsultacjom. Trwały zaledwie tydzień, ale nadeszło aż 50 tys. uwag. W tym – 11 tys. 92 uwagi dotyczące listy lektur i nauczania j. polskiego. Według polonistek większość z tych uwag pochodziła z tego samego źródła – ultrakonserwatywnej organizacji Ordo Iuris. Te same uwagi przesyłały do MEN inne organizacje i pojedyncze osoby, na zasadzie: „kopiuj/wklej”.

– Ta sama treść, te same wnioski. Zorganizowana akcja – mówiły polonistki.

Zobaczyłam niektóre z tych zgłoszeń: Fundacja Mamy i Taty, Stowarzyszenie Nauczycieli dla Wolności – w ich wniosku widnieją postulaty identyczne z tymi, które przysłali do MEN eksperci z Ordo Iuris. Po prostu – przeklejone.

Według polonistek, takich uwag były tysiące. – Musimy słuchać większości – miała zdecydować dr Kozak. I lista lektur się prawie nie zmniejszyła.

– Z uwagami od Ordo Iuris w ręku dr Kozak uodporniła się na wszelkie argumenty. Nie było już o niczym mowy, miała decydować matematyka – mówią mi polonistki.

– Bardziej tam o politykę chodzi niż o uczniów – skomentowała jedna z nich.

Sama zrezygnowała

Tydzień po naszym artykule MEN przyznało, że z zespołu do spraw zmian podstawy programowej z języka polskiego wypadła dr Wioletta Kozak. Według oficjalnej wersji sama zrezygnowała z dalszego koordynowania pracami zespołu. Nieoficjalnie jednak dowiedziałam się, że decyzja o tym zapadła już 29 kwietnia po południu, a MEN planowało zatuszować swoje potknięcie z zaangażowaniem tej urzędniczki do zmian programowych.

Dotąd MEN nie reagowało i nie komentowało artykułów, które ujawniały, że dr Kozak, koordynuje skróty m.in. na liście lektur, którą firmowała za Anny Zalewskiej i Przemysława Czarnka. Pisaliśmy o tym w lutym, pisały inne media, alarmowali nauczyciele z Protestu z Wykrzyknikiem. MEN milczało. Aż do ujawnionej przez „Newsweek” afery z Ordo Iuris w tle.

W czwartek w Radiu TOK Fm wiceministra Katarzyna Lubnauer odpowiadała na pytanie Karoliny Lewickiej: – Jakim cudem osoba, która była odpowiedzialna za realizację koncepcji z 2017 r. znalazła się na czele zespołu do spraw zmiany podstaw programowych resortu teraz?

– To jest akurat dość proste do wyjaśnienia – powiedziała wiceministra.

Tłumaczyła, że w każdej niemal grupie przedmiotowej, pracowali przedstawiciele CKE. Mieli pilnować, aby zmiany w podstawie programowej nie weszły w konflikt z wymaganiami egzaminacyjnymi. Większość zespołów przedmiotowych, pracowała więc w takim składzie, jak za ministra Czarnka. Poza tymi, które musiały zmierzyć się z czyszczeniem nasyconych prawicowo-konserwatną ideologią treści. Zupełnie nowy zespół skracał więc np. podstawę programową do historii. Do języka polskiego MEN również zaangażowało cztery „świeże” polonistki. I dr Kozak.

– Doszliśmy do wniosku, że musimy zachować pewną ciągłość – tłumaczyła Lubnauer w Radiu TOK FM. Mówiła też, że dr Kozak była „w dużym konflikcie z resztą zespołu” – tego za ministra Czarnka. Ponoć optowała za dużymi skrótami.

Sprawdźmy.

W 2017 r. dr Kozak pochwala powrót na listę książek Sienkiewicza i np. Kamieni na Szaniec. – Młodzi ludzie wbrew pozorom potrzebują autorytetów – mówi w programie Telewizji wpolsce.pl. W rozmowie z PAP podkreśla, że w podstawie programowej są duże braki. „Pierwsza sprawa dotyczy kodu kulturowego, który został zerwany, choćby z tego względu, że uczeń do tej pory w świetle dotychczasowej podstawy programowej czyta niewiele lektur, bo niewiele z nich jest obowiązkowych”.

Ścinamy, nie ścinamy?

Ministra Barbara Nowacka obiecała ściąć programy szkolne. Pod ministerialny topór miało iść ok. 20 proc. zagadnień z większości szkolnych przedmiotów. To była odpowiedź rządu na przedwyborcze apele rodziców o ulżenie doli uczniów, przeciążonych nauką i z coraz gorszym samopoczuciem. Jedną z wyborczych obietnic stał się zakaz prac domowych, kolejną – zmniejszenie podstaw programowych. Tak, żeby w szkole był czas na naukę, a nie pęd przez przeładowany materiał.

W lutym MEN przedstawiło do społecznych konsultacji pierwszy projekt rozporządzenia. Już wtedy padały zarzuty o to, że skrótów jest tak naprawdę zbyt mało. Na przykład z historii wypadł punkt o chrzcie Polski. Ale i tak go omawiano przy tym o Mieszku I i Dobrawie. Materiału było więc tyle samo, odchudzono wyłącznie urzędowy dokument. To jednak i tak dało pretekst, aby konserwatywne środowiska zaczęły krzyczeć o wynarodowieniu Polaków. MEN w wielu punktach uległo. Projekty cięć, które MEN pokazało w kwietniu po prekonsultacjach, były już bardziej zachowawcze.

To, co wiecznotrwałe

Podczas gdy zadanie, jakie przed sobą postawiło MEN pod Nowacką, można ująć w jednym, żołnierskim słowie: „skracamy”, to uwagi Ordo Iuris zmierzały w dokładnie przeciwnym kierunku. Wśród wniosków występują kolejno: przywrócić, przywrócić lub dodać, pozostawić, koniecznie przywrócić (to np. o Reducie Ordona) lub: rekomendujemy dodanie.

Miało już nie być kucia „Reduty Ordona”, ale wróciła; wydawało się, że MEN oszczędzi uczniom „poety smoleńskiego” – a jednak Jarosław Marek Rymkiewicz, który w 2010 r. napisał wiersz do Jarosława Kaczyńskiego, zajmuje na liście lektur miejsce tuż obok Czesława Miłosza. Wróciły „Pamięci i tożsamość” Jana Pawła II oraz „Przed sklepem jubilera” Karola Wojtyły. Według ekspertek Ordo Iuris „zarówno Jan Paweł II, jak i kardynał Wyszyński to nie tylko przedstawiciele Kościoła, ale przede wszystkim polscy patrioci, mężowie stanu i wielkie umysły”.

W podstawówce zostało Quo Vadis, bo książka „została przetłumaczona na 57 języków (…) i doczekała się kilku ekranizacji”, w związku z tym jej „fenomen można porównać do obecnego trendu oglądania seriali” .

Uwagi dotyczące zmian w podstawie programowej z polskiej dla Ordo Iuris przygotowało dziewięcioro ekspertów. Wśród nich dr Artur Górecki, fanatyczny teolog i historyk, pełnomocnik ministra Przemysława Czarnka ds. podstaw programowych i podręczników.

Jedyna propozycja skrótu pochodzi właśnie z jego rekomendacji. Dotyczy „Strużek” Marii Halber – współczesnej opowieści o dziewczyńskiej przyjaźni. Została umieszczona na liście lektur uzupełniających, czyli do wyboru, w ramach propozycji literatury współczesnej bliskiej nastolatkom.

Nie spodobała się dr Góreckiemu. Po pierwsze dlatego, że według niego wyparła „Pamięć i tożsamość” Jana Pawła II. Po drugie dlatego że „autorka deklaruje się jako zadeklarowana feministka, chce zmieniać »kolektywną wyobraźnię«, mówi »jestem zaangażowana politycznie« i używa formy »osoby autorskie«. Jest przykładem zawłaszczania myślenia młodych ludzi i zagospodarowywania go nie tym, co wiecznotrwałe, ale politycznie poprawne”.

I tak z kwietniowej propozycji MEN „Strużki” zniknęły. Wróciła „Pamięć i tożsamość” – choć we fragmentach.

Zaimpregnowani

MEN zamiata sprawę pod dywan. Pytana o wpływy Ordo Iuris na nową podstawę programową w czwartek w TVP Info ministra Barbara Nowacka zapewniała, że „mało kto jest tak impregnowany na pomysły Ordo Iuris”, jak MEN pod jej kierownictwem. – Proszę nie wierzyć w takie opowieści, że wiele wysłanych maili ze strony fundamentalistycznej organizacji może cokolwiek zmienić w planach, jakie ma MEN – zbywała problem śmiechem ministra edukacji.

Z kolei wiceministra Lubnauer w Radiu TOK FM powiedziała: – Muszę powiedzieć dość śmiało, że to, co stworzył „Newsweek” na temat prac (zespołu ds lektur –red.) jest całkowita bzdurą.

„Już nie mogę dłużej słuchać kolejnych pań ministerek z MEN tłumaczących się z bałaganu jaki zrobiły z tzw »reformą« i zmianami w podstawach programowych oraz najpierw zatrzymaniem, a potem powierzeniem przeprowadzenia tych zmian osobom, które niszczyły polską edukację w czasach Zalewskiej i PiS” – zareagował na Facebooku ksiądz Kazimierz Sowa, duchowny rzymskokatolicki i publicysta.

– To nie tylko nieudolność. To rodzaj przekonania o swojej nieomylności i samozadowolenie z bycia „nie–Czarnkiem”. Ale tak zawsze się kończą wszystkie „reformy”, kiedy do zaproponowania ma się co najwyżej likwidację prac domowych i najchętniej słucha się tych, co kiwają głowami – skomentował.

Bo jednak ministry edukacji pożegnały dr Wiolettę Kozak, na jej miejsce mianowały nową koordynatorkę – jedną z pracujących w zespole polonistek. Dr Kinga Białek kształci młodych nauczycieli polskiego w Szkole Edukacji Polsko–Amerykańskiej Fundacji Wolności oraz wykłada na Uniwersytecie Warszawskim. Na pytanie, co teraz wypadnie lub wpadnie na listę lektur dr Białek nie chce odpowiadać.

– Będziemy skracać. Odpowiedzialnie i merytorycznie – mówi tylko. Choć przyznaje, że osobiście optuje za znacznym skróceniem listy lektur.

Zaważą argumenty

Prace nad kolejnym projektem podstawy programowej z polskiego mają trwać do końca tygodnia.

W tym czasie MEN będzie się jeszcze konsultowało z nauczycielami. W minionym tygodniu byli w ministerstwie wykładowcy z polonistyki na UJ z prof. Krzysztofem Biedrzyckim. W ten wtorek mają się spotkać w MEN nauczyciele, którzy oprotestowali dotychczasowe projekty. Grupa polonistów z m.in. Dariuszem Martynowiczem i Katarzyną Włodkowską, zebrała ponad 4 tys. podpisów pod manifestem „Grzeczni już byliśmy” w sprawie zmian w podstawie programowej. Do dziś ich petycję podpisało ją ponad 4 tys. osób. „Proponowane »cięcia« w podstawie programowej z języka polskiego są pozorne (…) praktycznie niewidoczne, sprzeczne zarówno z oczekiwaniami środowiska polonistycznego, jak i potrzebami współczesnych uczniów” – napisali poloniści. Żądają większego ograniczenia lektur obowiązkowych.

Pytam dr Białek, czy nadal obowiązuje kryterium matematyczne i czy poloniści autorzy –manifestu muszą licytować się na liczbę podpisów z Ordo Iuris?

– Nie trzeba się licytować, zaważą argumenty – odpowiada dr Białek.

Zadanie nie jest proste. Nie da się przecież zrealizować każdego społecznego postulatu z konsultacji, bo one często wzajemnie się wykluczają. Czym powinna się kierować jako koordynatorka prac?

– Podczas prac zespołu decydowała matematyka – mówiły mi polonistki.

– Zapowiadając prekonsultacje, motywowane prawdopodobnie chęcią zamanifestowania otwartości (…) W obliczu tysięcy napływających wniosków (…) trudno było – pozostając w zgodzie z deklaracją ministry – ich nie uwzględnić – komentował zamieszanie z uwagami Ordo Iuris Jarosław Pytlak, dyrektor szkół Społecznego Towarzystwa Oświatowego na warszawskim Bemowie i edukacyjny publicysta.

– Konsultacje to nie wybory ani plebiscyt, aby kierować się wyłącznie głosem większości – przypomina jednak społeczna aktywistka Alina Czyżewska.

Z tzw. 7 zasad konsultacji, opracowanych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji można wyczytać tyle, że „ostateczne decyzje podejmowane w wyniku przeprowadzonych konsultacji powinny reprezentować interes publiczny i dobro ogólne”. Liczy się przy tym „przejrzystość” i „responsywność” – co oznacza, że uczestnicy konsultacji powinni uzyskać jasny komunikat, dlaczego jakieś wnioski zostały uwzględnione a inne nie.

***

W aktualnym projekcie mamy 18 lektur obowiązkowych dla liceum i technikum, plus 14 utworów krótkich lub we fragmentach oraz 11 punktów z nazwiskami poetów. Do tego ok. 70 tytułów na liście lektur uzupełniających (do wyboru). Według badań, na które powoływała się wiceministra Lubnauer w Radiu TOK FM – już w 2014 r. do czytania lektur szkolnych przyznawało się zaledwie 7 proc. polskich uczniów. Dziś wielu z nich nie czyta nawet streszczeń, bo są zbyt obszerne. Sięgają po omówienia głównych motywów.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„A niech sobie poogląda z kolegami i ma radochę”. Marilyn Monroe wspięła się na szczyt po schylonych karkach facetów

„A niech sobie poogląda z kolegami i ma radochę”. Marilyn Monroe wspięła się na szczyt po schylonych karkach facetów

Rosja zaczyna przegrywać.  „Wygląda to na punkt zwrotny w tej wojnie”

Rosja zaczyna przegrywać. „Wygląda to na punkt zwrotny w tej wojnie”

Karolina z Krety: to może być  trudny sezon. Reakcje urlopowiczów stają się bardzo nieprzewidywalne

Karolina z Krety: to może być trudny sezon. Reakcje urlopowiczów stają się bardzo nieprzewidywalne

W PiS nie dowierzają, że prezydent może tak traktować Kaczyńskiego. „To jest już wstęp do walki”

W PiS nie dowierzają, że prezydent może tak traktować Kaczyńskiego. „To jest już wstęp do walki”

Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”

Ekipa Donalda Tuska na ścieżce do klęski. „Nie rozumieją marzeń wyborców”

Stankiewicz: KO zawodzi na całej linii. Rządząca partia przegrała z jednym gościem i jego botami

Stankiewicz: KO zawodzi na całej linii. Rządząca partia przegrała z jednym gościem i jego botami

ICE brutalnie aresztowało matkę czworga dzieci. Kobieta miała zgodę na pobyt

ICE brutalnie aresztowało matkę czworga dzieci. Kobieta miała zgodę na pobyt

Polska w chińskiej rozgrywce. „Widzą w nas ważnego partnera”

Polska w chińskiej rozgrywce. „Widzą w nas ważnego partnera”

Polka mieszkająca na Krecie: Kreteńczycy są mili, ale głównie dla turystów, bo z nich żyją. Poznałam ich także z tej gorszej strony

Polka mieszkająca na Krecie: Kreteńczycy są mili, ale głównie dla turystów, bo z nich żyją. Poznałam ich także z tej gorszej strony

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

USA. Donald Trump przeszedł badania. Ujawnił wyniki

USA. Donald Trump przeszedł badania. Ujawnił wyniki

31 maja, 2026
Ucieczka na wieś to coraz częstszy wybór. „Chcieliśmy żyć prosto”

Ucieczka na wieś to coraz częstszy wybór. „Chcieliśmy żyć prosto”

31 maja, 2026
„A niech sobie poogląda z kolegami i ma radochę”. Marilyn Monroe wspięła się na szczyt po schylonych karkach facetów

„A niech sobie poogląda z kolegami i ma radochę”. Marilyn Monroe wspięła się na szczyt po schylonych karkach facetów

31 maja, 2026
Nieoczekiwany ratunek w czasie upałów. Rozwiązanie jest szalenie proste

Nieoczekiwany ratunek w czasie upałów. Rozwiązanie jest szalenie proste

31 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

USA ostrzelały statek na Pacyfiku. Nie żyją trzy osoby, mowa o próbie przemytu

USA ostrzelały statek na Pacyfiku. Nie żyją trzy osoby, mowa o próbie przemytu

31 maja, 2026
Warszawa. Jaan Roose przejdzie po linie nad centrum miasta. Mówił o kontuzji

Warszawa. Jaan Roose przejdzie po linie nad centrum miasta. Mówił o kontuzji

31 maja, 2026
Rosja zaczyna przegrywać.  „Wygląda to na punkt zwrotny w tej wojnie”

Rosja zaczyna przegrywać. „Wygląda to na punkt zwrotny w tej wojnie”

31 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.