Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Adam Małysz o Kacprze Tomasiaku. Ciekawe porównanie do Kamila Stocha – Skoki narciarskie – Sport Wprost

Adam Małysz o Kacprze Tomasiaku. Ciekawe porównanie do Kamila Stocha – Skoki narciarskie – Sport Wprost

14 stycznia, 2026
Masz azbest na dachu? Termin zgłoszenia mija 31 stycznia – Biznes Wprost

Masz azbest na dachu? Termin zgłoszenia mija 31 stycznia – Biznes Wprost

14 stycznia, 2026
Ustrzyki Dolne. Policjanci ujrzeli światło w zaspie, ruszyli do akcji. Są szczegóły

Ustrzyki Dolne. Policjanci ujrzeli światło w zaspie, ruszyli do akcji. Są szczegóły

14 stycznia, 2026
USA. Senatorowie przedstawili projekt ustawy. Chodzi o Grenlandię

USA. Senatorowie przedstawili projekt ustawy. Chodzi o Grenlandię

14 stycznia, 2026
Sondaż. Polacy ocenili pracę Marty Nawrockiej jako pierwszej damy

Sondaż. Polacy ocenili pracę Marty Nawrockiej jako pierwszej damy

14 stycznia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Adam Małysz o Kacprze Tomasiaku. Ciekawe porównanie do Kamila Stocha – Skoki narciarskie – Sport Wprost
  • Masz azbest na dachu? Termin zgłoszenia mija 31 stycznia – Biznes Wprost
  • Ustrzyki Dolne. Policjanci ujrzeli światło w zaspie, ruszyli do akcji. Są szczegóły
  • USA. Senatorowie przedstawili projekt ustawy. Chodzi o Grenlandię
  • Sondaż. Polacy ocenili pracę Marty Nawrockiej jako pierwszej damy
  • Miliardy złotych szkody? Po tym postępowaniu w MON mogą polecieć głowy
  • Paweł Kukiz mówi, co stanie się z Polską 2050. „Proces konsolidacji jest nieunikniony” – Wprost
  • Kursy walut 14 stycznia 2026. Po ile dolar i euro? – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Wojna? Rząd mówi: powinniśmy się przygotować na 72 godz. Ekspert: to błędne myślenie
Wojna? Rząd mówi: powinniśmy się przygotować na 72 godz. Ekspert: to błędne myślenie
Aktualności

Wojna? Rząd mówi: powinniśmy się przygotować na 72 godz. Ekspert: to błędne myślenie

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości17 października, 2025
Wojna? Rząd mówi: powinniśmy się przygotować na 72 godz. Ekspert: to błędne myślenie

Wszystkie kolejne rządy zachowywały się jak dzieci: zamykały oczy, żeby nie widzieć zagrożenia — mówi prof. Paweł Szmitkowski z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach. Ekspert chce uniknąć straszenia wojną, lecz uważa, że warto być przygotowanym na każdą okoliczność.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

„Newsweek”: Załóżmy, że za tydzień zaczyna się wojna. Konwencjonalna. Co przeciętny obywatel powinien wiedzieć?

Prof. Paweł Szmitkowski: — Mężczyźni muszą się liczyć z tym, że będą powołani do służby wojskowej. Jeśli zostanie ogłoszony powszechny pobór, to w zależności od tego, jakie grupy wiekowe zostaną wyznaczone do poboru, te osoby pójdą do wojska. Pozostali, których z różnych powodów nie obejmie powszechny obowiązek obrony, będą partycypowali w zależności od możliwości i potrzeb. To, w jaki sposób będzie wyglądała ochrona ludności, w dużej mierze zależy od rządzących.

A rządzący coś mówią?

— W tej chwili tak na dobrą sprawę nie wiemy. Raczej nie będziemy ukrywali się w schronach, bo ich praktycznie nie ma. Zakładając, że nie będzie oficjalnej linii rządu, będziemy proszeni o samoprzygotowanie. To dość prawdopodobny scenariusz. Jeśli mamy dom jednorodzinny, powinniśmy przygotować sobie miejsce ukrycia. To może być piwnica lub inne podziemne pomieszczenie, najlepiej ciemne, bez okien. Musimy zgromadzić zapas żywności, zapas wody, materace, koce, łóżka polowe, tak, żeby dla całej rodziny to miejsce stało się azylem, w którym chociaż przez kilka dni można pozostać.

Narracja rządu jest taka: powinniśmy się przygotować na 72 godziny, potem miałaby przyjść pomoc. Nie byłbym takim optymistą. Powinniśmy być przygotowani przynajmniej na dwa tygodnie. Dopiero wtedy będzie można liczyć na jakąś pomoc humanitarną. Celowo mówię: jakąś, bo nie jestem przekonany, że mamy opracowany algorytm działania. Sam przygotowywałbym się na dwa, trzy tygodnie.

Dużo mówi się o plecakach ewakuacyjnych. Warto mieć taki plecak? Co w nim?

— Niektórzy politycy i specjaliści uważają, że już samo mówienie o tym, że warto takie plecaki przygotować, to straszenie społeczeństwa. „Każą nam się pakować”. Mam inne zdanie. Warto być przygotowanym, sam mam plecak ewakuacyjny. Lepiej go mieć, niż nie mieć. Można sobie go kupić lub — to jest tańsza, ale wymagająca pewnej wiedzy opcja — przygotować samemu. A co w nim? Zapas wody butelkowanej. Małe butelki, żeby się ta woda nie zepsuła, najlepiej, żeby była gazowana, bo taka jest dłużej zdatna do spożycia. Zapas żywności liofilizowanej albo suche racje.

Ewentualnie puszki, ale one są ciężkie. Kanapki nie wchodzą w grę, bo za chwilę będą niezdatne do spożycia. Bielizna osobista, komplet odzieży na zmianę, coś od deszczu, nakrycie głowy, dobre, wygodne buty, wszystko stosownie do pory roku. Urządzenia do rozniecania ognia — od krzesiwa, po zapalniczki, do tego podstawowy sprzęt kwaterunkowy: śpiwór, niewielka karimata. Dokumenty osobiste, nie tylko dowód, ale także wszystkie akty własności, wyroki sądów, wszelkiego rodzaju dokumentacja, która będzie przydatna, jeśli wrócimy po wojnie i będziemy chcieli udowodnić nasz stan posiadania.

Bazy danych, archiwa miejskie mogą zostać zniszczone. Latarki, koniecznie zasilane bateriami. Powerbank, najlepiej solarny, można go ładować i słońcem, i prądem. Menażka, manierka, sprzęt campingowo-wojskowy. Zapas medykamentów — jeśli ktoś na stałe przyjmuje leki, musi je zabrać ze sobą. Solidny nóż. Duży zapas sznurka przyda się na przykład do związania chrustu czy sporządzenia tymczasowego schronienia — położymy pałatkę na sznurek i już mamy prosty namiot. Musimy mieć świadomość tego, że będziemy to nieśli na plecach, więc ten plecak nie może ważyć 40 kg.

Mówi się, że warto mieć zapas gotówki. Warto?

— Tak, najlepiej w małych nominałach. Ale tradycyjne środki płatnicze są skuteczne przez pierwsze dni, tygodnie konfliktu. Pieniędzy nie da się zjeść, a może dojść do sytuacji, w której nie będzie jak kupić jedzenia, a osoby z zapasami nie będą chciały się nimi dzielić. Warto mieć inne środki płatnicze — kosztowności, złoto, srebro, pierścionki. Ale i to na dłuższą metę nie będzie skuteczne. Jeżeli konflikt trwa dłużej, zaczyna obowiązywać system wymiany handlowej opartej o barter. Pan ma dwie kanapki, ja mam dwie butelki wody i się dzielimy.

Wyobraźmy sobie, że zaczyna się wojna. Co robić?

— Nie znamy z góry scenariuszy wojennych. Nie zakładałbym raczej znanej z II wojny światowej strategii blitzkriegu, czyli wojny ekspansywnej, przechodzącej przez Polskę i okupacji. Optowałbym za tym, by — o ile to możliwe i w miarę bezpieczne — pozostać w miejscu zamieszkania i przygotować sobie miejsce ukrycia na wypadek ostrzału. Jeśli ktoś ma działkę za miastem — warto byłoby rozważyć przeniesienie się tam, bo tereny słabo zurbanizowane nie stanowią celu militarnego. Mam takie miejsce, zadbałem w nim o trzy ujęcia wody, możliwość rozniecenia ognia. Jeśli ktoś tego nie ma, będzie musiał korzystać z infrastruktury, która znajduje się w mieście.

Nie wyobrażam sobie sytuacji — musiałby grozić nam armagedon: atak bronią masowego rażenia, nuklearną itd. — żeby można było dokonać skutecznej ewakuacji miasta wielkości Warszawy. Nie da się wysłać 2 mln czy nawet 200 tys. ludzi do lasu i niech sobie żyją w ziemiankach. To jest niemal niemożliwe do przeprowadzenia. Jest co prawda rozporządzenie wykonawcze z tego roku dotyczące sytuacji nadzwyczajnych: klęsk, katastrof.

Nie ma jeszcze planów ewakuacji na wypadek wojny. Mają być. Ale nawet jeśli dość dobrze obwarujemy się podstawą prawną, pozostanie kwestia przygotowania infrastruktury. Weźmy schrony, miejsca ukrycia i tzw. miejsca doraźnego schronienia. Ostatnio zostały zewidencjonowane i nie napawa to optymizmem — 4 proc. potrzeb. Ludzie będą musieli zostać w miejscach zamieszkania. Całkowicie irracjonalnym i utopijnym pomysłem jest tzw. samoewakuacja. Niech pan sobie włączy pierwszy lepszy amerykański film katastroficzny i będzie miał pan obraz samoewakuacji dużego miasta.

A garaże podziemne? Tunele metra? Można się chować w takich miejscach?

— To są właśnie przykłady miejsc doraźnego schronienia. Mogą zadziałać przy różnych katastrofach pogodowych, ale w przypadku nalotu to byłyby zbiorowe mogiły.

Jak to jest, że wojna w Ukrainie trwa od trzech i pół roku, a my wciąż nie jesteśmy przygotowani?

— Ja się zastanawiam, dlaczego od 2014 r. nic się nie ruszyło. Uprawiamy zaklinanie rzeczywistości — wszystko będzie dobrze, ta wojna nas nie dotyczy. To jest mentalność dziecka, które zamyka oczy i udaje, że nie ma zagrożenia. Popełniamy klasyczny grzech zaniedbania. Teraz mleko się rozlało. „W przypadku zagrożenia należy coś robić”. Już samo słowo „coś” budzi moje przerażenie. Nie ma działań o charakterze systemowym. Jeśli mamy dywagować, dlaczego nic się nie wydarzyło, to od momentu, kiedy wybuchła pełnoskalowa wojna w Ukrainie, żyjemy w ułudzie, że ona do nas nie dojdzie, że mamy gwarancje NATO. Gen. Leon Komornicki powiedział ostatnio, że nie należy się za bardzo przywiązywać do gwarancji bezpieczeństwa ze strony NATO. Został za to zresztą upomniany przez ministra Kosiniaka-Kamysza. A przecież powiedział to, co powinno być dla wszystkich jasne — być może otrzymamy wsparcie od innych państw NATO, ale musimy mieć świadomość, że nawet wtedy większość działań będzie się toczyła na naszym terytorium.

Niezależnie od tego, ilu amerykańskich żołnierzy przyjedzie, bój będzie się toczył na terenie Polski, będzie niszczył nasze terytorium, infrastrukturę, będą ginęli nasi obywatele. Nie rozumiem, dlaczego ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej została przyjęta dopiero w grudniu 2024 r. Od 1989 r., od kiedy upadł dwubiegunowy układ sił i zmienił się u nas system polityczny, obrony cywilnej w zasadzie nie było. Nikt nie zakładał, że może dojść do wojny. To jest bardzo niefrasobliwa polityka wszystkich kolejnych rządów, które kwestie bezpieczeństwa traktowały po macoszemu. „Jakoś sobie poradzimy”.

Czyli nie jesteśmy przygotowani. Co rząd powinien z tym zrobić?

— Jakiś czas temu przyjęto rozporządzenie dotyczące szkoleń w zakresie obrony cywilnej, zostały nim objęte organy administracji aż do szczebla gminnego. Szkolenia miały się skończyć w czerwcu, nie skończyły się. Ale dlaczego tylko administracja? Należy maksymalnie zintensyfikować przygotowania szkoleń ludności. Wszyscy obywatele powinni zdobyć podstawową wiedzę o tym, jak się przygotowywać, jak zachowywać. Trzeba do nich dotrzeć. MSW opracowało nawet poradnik. Już wcześniej analogiczną rzecz przygotowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Obywatele powinni się dowiedzieć, że coś takiego w ogóle istnieje. Nie mamy świadomości zagrożeń. Ostatni przykład: w związku z niedawnym atakiem dronowym ogłoszony został alarm o niebezpieczeństwie na terenie województwa lubelskiego. I co? Ludzie nie wiedzieli, co wyje, po co wyje, co należy robić. Uruchommy systemy obowiązkowych szkoleń. Stwórzmy system zachęt na poziomie gmin, wsi, osiedli. Trzeba dotrzeć do maksymalnej liczby osób, bo w sytuacji zagrożenia instytucjonalnie, od góry, wielu z nich nie da się pomóc.

Na arenie międzynarodowej Polska pręży mięśnie. Prawie tygrys. Ma to coś wspólnego z rzeczywistością?

— Na pewno bardzo mocno rozbudowaliśmy infrastrukturę sił zbrojnych, potencjał bojowy, kadrowy. Natomiast jak się porozmawia z żołnierzami, słychać, że jeśli nasza armia to tygrys, to raczej papierowy. Mamy trochę — coraz więcej — sprzętu, coraz więcej ludzi. Ale czy mamy zaplecze? Zapasy amunicji? Na jakim poziomie jest proces szkolenia żołnierzy? Jak oni będą w stanie zareagować w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, gdyby ta wojna naprawdę wybuchła? Czy armia zadziała? Przekaz oficjalny jest taki, że wszystko jest pięknie, rozwijamy potencjał. Ale jeśli przysłuchamy się opinii żołnierzy, to okazuje się, że wcale nie jest tak różowo. Na pewno jest dużo lepiej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Ale tu kłania się rok 1939. Wydawało się, że wszystko pięknie, że jest bardzo dobry system mobilizacji. A potem okazało się, że tysiące ludzi nie dotarło do swoich jednostek ze względu na blokadę terytorialną.

Słyszy się o zbrojeniach, planach reindustrializacji, o 5 proc. PKB na obronność. To wszystko ma ponoć dać rezultaty, ale często w perspektywie pięciu, dziesięciu, nie wiadomo ilu lat.

— Na pewno złym pomysłem jest planowanie tego w perspektywie dziesięcioleci. Ale przygotowanie choćby infrastruktury ochronnej nie wydarzy się w ciągu miesiąca. Popełniliśmy kardynalny błąd, że od 2014 r. nie zrobiliśmy kompletnie nic. Państwa skandynawskie zaczęły się przygotowywać zaraz po rosyjskiej aneksji Krymu. U nas przespano wiele lat i teraz prowadzimy działania improwizowane, żeby uspokoić społeczeństwo. Na przykład dużo się mówi, że będą przeprowadzane szkolenia. Sam przez ostatnie pół roku brałem udział w przygotowaniu systemu szkoleń dla mojego powiatu. Żadne się jeszcze nie odbyło. A czas leci.

Jaka jest szansa na to, że ta wojna się rozleje?

— Nie można tego wykluczyć. Ja bym to oceniał na fifty-fifty. Przy obecnej niedookreślonej i nieprzewidywalnej polityce międzynarodowej żaden szanujący się specjalista z zakresu bezpieczeństwa nie powie, że wojny na pewno nie będzie.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
41

05.10.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Miliardy złotych szkody? Po tym postępowaniu w MON mogą polecieć głowy

Miliardy złotych szkody? Po tym postępowaniu w MON mogą polecieć głowy

Sami sobie zgotowali ten los? Tak posypały się wybory w Polsce 2050

Sami sobie zgotowali ten los? Tak posypały się wybory w Polsce 2050

Dey nigdy nie ukrywał, że był w Stutthofie. W sądzie zapytał: dlaczego teraz?

Dey nigdy nie ukrywał, że był w Stutthofie. W sądzie zapytał: dlaczego teraz?

Jarosław Kaczyński ciągle mówił o „partii zewnętrznej”. PiS właśnie się nią staje [OPINIA]

Jarosław Kaczyński ciągle mówił o „partii zewnętrznej”. PiS właśnie się nią staje [OPINIA]

Córka Julii ma 14 lat i robi jej awantury o pieniądze. „Boję się, co będzie dalej”

Córka Julii ma 14 lat i robi jej awantury o pieniądze. „Boję się, co będzie dalej”

Małgosia ma tajemnicę przed Kacprem. Boi się powiedzieć mu prawdę

Małgosia ma tajemnicę przed Kacprem. Boi się powiedzieć mu prawdę

Skąd bierze się ghosting? Psycholog tłumaczy, dlaczego czasami wolimy zniknąć bez słowa

Skąd bierze się ghosting? Psycholog tłumaczy, dlaczego czasami wolimy zniknąć bez słowa

PiS wpada we własne sidła i tego nie zauważa. „Lokalna odnoga MAGA”

PiS wpada we własne sidła i tego nie zauważa. „Lokalna odnoga MAGA”

Po Polsce 2050 został tylko sejmowy klub. Ale i on niebawem może przestać istnieć [ANALIZA]

Po Polsce 2050 został tylko sejmowy klub. Ale i on niebawem może przestać istnieć [ANALIZA]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Masz azbest na dachu? Termin zgłoszenia mija 31 stycznia – Biznes Wprost

Masz azbest na dachu? Termin zgłoszenia mija 31 stycznia – Biznes Wprost

14 stycznia, 2026
Ustrzyki Dolne. Policjanci ujrzeli światło w zaspie, ruszyli do akcji. Są szczegóły

Ustrzyki Dolne. Policjanci ujrzeli światło w zaspie, ruszyli do akcji. Są szczegóły

14 stycznia, 2026
USA. Senatorowie przedstawili projekt ustawy. Chodzi o Grenlandię

USA. Senatorowie przedstawili projekt ustawy. Chodzi o Grenlandię

14 stycznia, 2026
Sondaż. Polacy ocenili pracę Marty Nawrockiej jako pierwszej damy

Sondaż. Polacy ocenili pracę Marty Nawrockiej jako pierwszej damy

14 stycznia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Miliardy złotych szkody? Po tym postępowaniu w MON mogą polecieć głowy

Miliardy złotych szkody? Po tym postępowaniu w MON mogą polecieć głowy

14 stycznia, 2026
Paweł Kukiz mówi, co stanie się z Polską 2050. „Proces konsolidacji jest nieunikniony” – Wprost

Paweł Kukiz mówi, co stanie się z Polską 2050. „Proces konsolidacji jest nieunikniony” – Wprost

14 stycznia, 2026
Kursy walut 14 stycznia 2026. Po ile dolar i euro? – Biznes Wprost

Kursy walut 14 stycznia 2026. Po ile dolar i euro? – Biznes Wprost

14 stycznia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.