Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Skarżysko-Kamienna. Pożar w fabryce WB Electronics. Prokuratura wszczęła śledztwo

Skarżysko-Kamienna. Pożar w fabryce WB Electronics. Prokuratura wszczęła śledztwo

31 sierpnia, 2026
Putin eskaluje wojnę w Ukrainie? Źródło: Obawia się o swoje życie

Putin eskaluje wojnę w Ukrainie? Źródło: Obawia się o swoje życie

31 sierpnia, 2026
Sprawcy wycieku zapowiadają kolejne ataki. „Możemy być ponownie zaskoczeni”

Sprawcy wycieku zapowiadają kolejne ataki. „Możemy być ponownie zaskoczeni”

31 sierpnia, 2026
Ta żaba występuje tylko w jednym miejscu na świecie. Jest mistrzynią kamuflażu

Ta żaba występuje tylko w jednym miejscu na świecie. Jest mistrzynią kamuflażu

31 sierpnia, 2026
14. emerytura 2026 r. Ci seniorzy otrzymają 4000 zł brutto – Biznes Wprost

14. emerytura 2026 r. Ci seniorzy otrzymają 4000 zł brutto – Biznes Wprost

31 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Skarżysko-Kamienna. Pożar w fabryce WB Electronics. Prokuratura wszczęła śledztwo
  • Putin eskaluje wojnę w Ukrainie? Źródło: Obawia się o swoje życie
  • Sprawcy wycieku zapowiadają kolejne ataki. „Możemy być ponownie zaskoczeni”
  • Ta żaba występuje tylko w jednym miejscu na świecie. Jest mistrzynią kamuflażu
  • 14. emerytura 2026 r. Ci seniorzy otrzymają 4000 zł brutto – Biznes Wprost
  • Tamandua trafiła do zoo w Krakowie. To nadrzewny mrówkojad
  • Zadroże. Potrącił 15-latka i uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut
  • Ratko Mladic nie żyje. W Serbii płaczą, ale nie wszyscy
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Jeden z najbogatszych Czechów inwestuje w obronę demokracji. „Grozi nam przegrana”
Jeden z najbogatszych Czechów inwestuje w obronę demokracji. „Grozi nam przegrana”
Aktualności

Jeden z najbogatszych Czechów inwestuje w obronę demokracji. „Grozi nam przegrana”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości31 sierpnia, 2026

Jako czternastolatek nie podniósł ręki, gdy nauczycielka zapytała, kto sympatyzuje z Vaclavem Havlem. Dziś Martin Vohánka, czeski przedsiębiorca i założyciel Eurowagu, inwestuje swój majątek w obronę demokracji. — Nie budujemy wokół niej pasji, emocji ani przywiązania. Dlatego grozi nam przegrana — uważa.

„Newsweek”: Martin, w końcu udało mi się złapać Cię na chwilę, by porozmawiać o zgoła niewakacyjnych tematach: o konsumentach demokracji, o których często mówisz w swoich wystąpieniach. Zanim jednak przejdziemy do polityki, powiedz proszę gdzie dokładnie jesteś i co tam robisz?

— Jestem teraz w moim domku letniskowym w Mikulovie w południowo-wschodnich Czechach, gdzie spędzam całe lato. Wielu Polaków je odwiedza, jadąc na południe — ostatnie miasto z zamkiem na szczycie wzgórza, przed granicą z Austrią.

Niedawno uruchomiliśmy tu z moją żoną Hanką duży projekt naszej fundacji Nadace BLÍŽKSOBĚ, we współpracy z lokalnym samorządem. Chodzi o rewitalizację Koziego Hródka — zameczku na jednym z trzech skalistych wzgórz Mikulova, z wieżą armatnią z XV w. Zaoferowaliśmy ratuszowi wkład finansowy, profesjonalne studium oraz bezpłatny audyt firmy specjalizującej się w pozyskiwaniu dotacji. Projekt się rozrósł i objął teren wielkości dwóch boisk piłkarskich. Jego wartość sięga 1,5 mln euro, a finansowanie pochodzi z miasta, naszej fundacji i państwa.

W przeszłości takie inwestycje zamożniejszych obywateli były czymś naturalnym — wynikały z lokalnej i narodowej dumy. Chcielibyśmy przywrócić tego ducha. W naszej części świata setki ludzi dba o dziedzictwo kulturowe, często nie mając takich zasobów jak my. Szanujemy ten wysiłek i kibicujemy im z całego serca.

Wracając do twojego pytania — uważam, że największym zagrożeniem dla demokracji jest to, że obywatele przestają ją współtworzyć i stają się jedynie jej konsumentami. Wciąż mówimy o liberalnej demokracji, praworządności, prawach człowieka czy wolnych mediach, ale wszystkie te pojęcia stały się w pewnym sensie puste. Nie są już po prostu „hot”. Tymczasem w innych częściach świata narasta zupełnie inna dynamika: w Stanach Zjednoczonych rosną w siłę ruchy konserwatywne, rewanżystowskie, nacjonalistyczne i izolacjonistyczne. W Rosji podobny kierunek od dziesięcioleci narzucany jest odgórnie.

Często mówisz o tym, że ludzie są znudzeni demokracją w dotychczasowym kształcie.

— To prawda. Po prostu ją konsumujemy. Fundamenty demokracji powstały po II wojnie światowej pod egidą Stanów Zjednoczonych, które patronowały tworzeniu międzynarodowych instytucji, a my korzystaliśmy z tego ładu. Na początku lat 90. mieszkańcy dawnego bloku wschodniego uwierzyli, zgodnie z tezą Francisa Fukuyamy — gościa Impact’25 — o końcu historii, że liberalna demokracja, wolny rynek i praworządność zostały wywalczone na zawsze. Dlatego przestaliśmy o nie dbać. Dziś zachodni model traci impet, atrakcyjność i treść, podczas gdy w Rosji Putin konsoliduje władzę. Podobne tendencje pojawiają się również w Stanach Zjednoczonych.

Dlaczego to niepokojące? Posłużę się analogią z fizyki. Gdy zderzają się dwa obiekty — jeden nieruchomy, zimny i pozbawiony energii, drugi rozpędzony i atrakcyjny — to kierunek dalszego ruchu wyznacza ten, który ma większy impet. Obawiam się, że podobnie może być z demokracją. Nie budujemy wokół niej pasji, emocji ani przywiązania, nie mamy też narracji zdolnej zmobilizować ludzi do jej obrony. Dlatego grozi nam przegrana.

Łatwo mówić o zaangażowaniu z perspektywy sukcesu. Ty zaczynałeś od sprzedaży polis towarzystwa Pojišťovna Morava w Ústí nad Labem. Potem zająłeś się paliwami, a pierwszych klientów objeżdżałeś wypożyczoną Škodą Favorit. Jak radzić sobie z ryzykiem i porażką, gdy chce się zmieniać rzeczywistość wokół siebie?

— Kluczem jest unikanie mentalności ofiary i przyjęcie postawy twórcy. Trudności wyczerpują, kiedy postrzegasz je jako pech. Jeśli się zastanowisz, co zaniedbałeś, czego się jeszcze nie nauczyłeś — porażka przestaje być ciężarem, a staje się źródłem wiedzy. Po studiach na Harvardzie, kiedy przekształcałem Eurowag z przedsiębiorstwa handlującego paliwem w firmę technologiczną, podjąłem ogromne ryzyko. Przez cztery lata pchałem wielki kamień pod górę, nie wiedząc nawet, jak zrekrutować dyrektora ds. technologii. Ale eksperymentowanie to jedyna droga rozwoju — w biznesie i w społeczeństwie obywatelskim.

Chcę Cię zapytać, jak zbudować sojusz równych ludzi — obywateli, mediów, NGO-sów. Kiedy przyszła zima w Ukrainie, zaczęły się blackouty oraz bombardowania infrastruktury, rozpoczęliśmy z kolegami kampanię „Ciepło z Polski do Kijowa”, która rozeszła się po Europie. Zaczynaliśmy od tysiąca dolarów, a skończyliśmy z milionami i realną pomocą. Połączyliśmy NGO-sy, niezależne media po obu stronach i biznes. Prawie 70 proc. środków pochodziło od zwykłych ludzi — dołączyło 80 tys. osób. Potem zauważyłem czeską akcję „Dárek pro Putina” — byliście tacy szybcy, skuteczni i cholernie zabawni! Jak podtrzymać tę energię, angażować ludzi także poza kryzysem i trwale połączyć te światy?

— Nie ma tu prostej odpowiedzi. Wszystko zaczyna się od tworzenia relacji. Często bywam w Polsce — nie tylko w celach biznesowych, ale też by się spotkać z tutejszym środowiskiem filantropijnym. Niedawno w Bułgarii poznałem zaangażowanych ludzi, między innymi przedsiębiorców z diaspory, którzy odnieśli sukces za granicą, a dziś wracają i angażują się społecznie. Bez sieci kontaktów i relacji nie ma gleby, z której wyrastają wspólne projekty.

Przez długi czas Polska i Czechy były skupione na budowaniu własnych firm i państw. Dziś widzimy, że nic nie jest dane na zawsze. Jeśli chcemy chronić własne podwórko, biznes i kraj, musimy brać odpowiedzialność także za to, co dzieje się szerzej.

Wciąż zmagamy się z dziedzictwem komunizmu i monarchii austro-węgierskiej — przekonaniem, że państwo oraz instytucje wszystkim się zajmą. Nie wychodzimy poza własne poletko: przedsiębiorca poza biznes, dziennikarz poza pisanie. Tymczasem każdy z nas pełni wiele ról społecznych. Przyjęcie ich tworzy więzi i nadaje społeczeństwu impet.

Odnajduję ludzi o podobnej tożsamości i tworzymy sieć dobra, ruch humanistyczny. W Polsce to Wiktor Schmidt, Ewa Voelkel i skupione wokół nich środowiska filantropijne. Korzystamy wzajemnie ze swoich doświadczeń. Zanim pojawią się konkretne projekty, trzeba zbudować sieć relacji opartych na zaufaniu. Musimy być cierpliwi. Zanim zacznie się biegać, trzeba nauczyć się chodzić.

Technologia i algorytmy uruchamiają siły odśrodkowe, zamykające ludzi w bańkach. Często wspomina się w tym kontekście o panelach obywatelskich. Czy to jest innowacja, która może uratować lokalną demokrację?

— Zdecydowanie tak. Jeśli chcemy przetrwać, musimy przywrócić wartość bezpośrednim kontaktom międzyludzkim w świecie rzeczywistym. Model paneli obywatelskich, który promujemy przez naszą fundację, polega na losowym wyborze reprezentatywnej grupy obywateli — na przykład 100 osób z różnych środowisk. Po zapoznaniu się z ekspertyzami debatują oni nad kluczowymi wyzwaniami, takimi jak polityka klimatyczna czy lokalne reformy. Kiedy ludzie o różnych poglądach siadają przy jednym stole i rozmawiają, polaryzacja znika, a zaczyna się szukanie rozwiązań. To praktyczny sposób na przechodzenie od roli konsumenta do współtwórcy.

Jak nie dopuścić, by krąg filantropijny oderwał się od obywateli? Jeśli osiągasz bogactwo i cele, spotykasz się z ludźmi o podobnej pozycji, ale przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Pieniądze i zdrowie przychodzą i odchodzą. Jak zadbać o to, by dobre intencje przyniosły trwałe efekty?

— Mówisz o legitymizacji filantropii i to jest dobry punkt wyjścia. Trzeba przestrzegać czterech zasad. Pierwsza to pełna przejrzystość — warunek demokracji. Filantropia nie może działać według innych reguł.

Druga: głębokie rozumienie tematu. Wielu bogatym ludziom brakuje gotowości, by wraz z pieniędzmi wnieść swoje know-how. Jestem dumny nie z kwot przeznaczonych na filantropię, lecz z tego, że zawsze dokładałem do nich swój czas, wiedzę i doświadczenie. To ogranicza ryzyko szkód i zwielokrotnia efekt. Osiągnąłem więcej niż ludzie, którzy po prostu zlecają przelew do UNICEF-u czy innej organizacji.

Trzecia zasada: zerowy zysk i gotowość poniesienia straty. To podstawowa higiena w projektach politycznych i opartych na wartościach. Promuję w Czechach przyjęcie euro, bo zobowiązaliśmy się do tego, wstępując do Unii Europejskiej. To ważny symbol jedności Europy. Mój biznes na tym straci, ponieważ część jego przychodów pochodzi z przewalutowań.

Czwarta zasada to inkluzywność. Projekt przepchnięty bez uwzględnienia innych może być nietrwały i szkodzić pozostałym interesariuszom. Trzeba przekonać i zabrać ze sobą jak najwięcej ludzi. To sprawdzian, czy obraliśmy właściwy kierunek. Wszyscy działamy zgodnie ze swoim systemem przekonań, więc musimy sprawdzać, czy nasze działania są zgodne z wartościami. Wkraczając w przestrzeń publiczną, bierzesz odpowiedzialność i ryzykujesz błąd, ale autentyczna troska o innych jest podstawą człowieczeństwa.

Dlaczego pomagasz? Kto dał Ci ten pierwszy impuls?

— Złożyło się na to kilka rzeczy. Po pierwsze, rodzice. Byli ideowymi, zapalonymi komunistami, a ojciec aparatczykiem. Wychowywałem się w środowisku zamkniętym na inne poglądy. Miałem 14 lat, gdy nadeszła aksamitna rewolucja. Pamiętam moment z listopada 1989 r.: nauczycielka weszła do klasy i zapytała, kto czuje sympatię do Václava Havla. Zobaczyłem las rąk, a sam — całkowicie zindoktrynowany — siedziałem z założonymi rękami, razem z innym kolegą. Nie potrafiłem sobie wtedy wyobrazić innego świata. Dla moich rodziców upadek reżimu oznaczał zawalenie się świata i przerażającą wizję bezrobocia. Dla mnie okazał się ogromnym darem. Wkraczałem w nową epokę z czystą kartą, którą musiałem sam zapisać od A do Z — bez barier i traum.

Mimo że w oczach rodziców stałem się „wrogiem klasowym”, przejąłem od nich dwie kluczowe postawy. Po pierwsze, poczucie odpowiedzialności za dobrobyt i harmonię swojej wspólnoty. Ich ideologia zawiodła w praktyce, ale odruch troski był czysty. Po drugie, proaktywność. Rodzice angażowali się w politykę, więc postawa aktywnego obywatela była w naszym domu normą. Wiedziałem, że mam wpływ na bieg spraw — jeśli chcę coś zmienić, wychodzę z domu i działam. Dali mi też miłość i wolność, bez nadopiekuńczości, i przestrzeń do rozwoju.

Druga lekcja przyszła z biznesu, który nazywam przyspieszonym laboratorium życia. Zacząłem wcześnie: w szkole średniej chodziłem po blokowiskach i sprzedawałem ubezpieczenia na życie. Zakładałem nawet okulary, żeby wyglądać poważniej! Prowizje dawały mi wolność, ale ważniejsza była nauka pokory i relacji. Zrozumiałem, że prawdziwy sukces jest wtedy, gdy dzielisz go z innymi. Dbając o wszystkich interesariuszy — klientów, pracowników, środowisko, regulatorów i akcjonariuszy — tworzysz sytuację „win-win” i sam rośniesz. Czynisz dobro, a ono do ciebie wraca — tak działa echo wszechświata.

Filantropia jest racjonalna: dbając o otoczenie, dbamy też o siebie. Dlaczego inwestuję w demokrację i edukację, czyli kapitał społeczny kraju? Około 15 lat temu przeczytałem książkę profesora Igora Lukeša o Czechosłowacji z czasów między układem monachijskim a komunistycznym puczem w 1948 r. Jej przesłanie było proste: gdy liberalne elity i demokratyczna większość przestają dbać o kraj, próżnię wypełniają populiści, naziści i ekstremiści. Bezczynność demokratów otwiera drogę autorytaryzmowi. Podobnie jest dziś: za dużo konsumujemy, za mało budujemy.

Często się mówi, że w naszej zachodniej kulturze brakuje tzw. pierwiastka żeńskiego. Co przez to rozumiesz i jak to wpływa na biznes oraz działalność społeczną?

— Mamy dziś nadmiar pierwiastka męskiego: nastawienia na wynik, bezwzględnej rywalizacji i chłodnej racjonalności. Przesterowaliśmy system w stronę wskaźników, marż i EBITDA (zysk przed odsetkami, podatkami i amortyzacją — przyp. red.). Musimy przywrócić równowagę — więcej empatii, słuchania i bezwarunkowej troski o drugiego człowieka. Biznes i filantropia to w gruncie rzeczy relacje. Jeśli postępujesz etycznie i dbasz o harmonię, otaczają cię ludzie gotowi pomóc. Jeśli kierujesz się arogancją i wyłącznie zyskiem, sam stawiasz sobie przeszkody.

Uwierzyliśmy, że udane życie można zoptymalizować i przeliczyć na marżę czy EBITDA. W biznesie to działa, ale czy tymi miarami da się opisać nasze potrzeby i wartości?

— Problemem, który widzimy choćby w USA, są narastające nierówności majątkowe oraz różnice w dostępie do władzy i szans. Kapitalizm i nagradzanie osobistej aktywności stały się podstawą nowoczesnych społeczeństw, ale ta zasada ma granice. Gdy dzięki AI czy nowym technologiom pojedyncze osoby w ciągu dwóch lat stają się najbogatszymi ludźmi na świecie, a 50 mln innych żyje poniżej granicy ubóstwa, system traci sens. W tradycyjnej gospodarce budowanie majątku wymagało czasu. Internet ten proces przyspieszył, a AI skróciła go do minimum.

Ramy regulacyjne nie nadążają za nowym modelem ekonomicznym. Elon Musk, decydując o dostępie do Starlinka, może wpływać na przebieg wojny między państwami. Dawniej monopole takie jak Standard Oil czy AT&T dzielono na mocy prawa antymonopolowego. Koncentracja majątku nie jest niczym nowym. Już Stary Testament, by zapobiec nadużywaniu władzy, nakazywał w roku jubileuszowym zwrot własności do pierwotnych właścicieli (według Księgi Kapłańskiej rok pięćdziesiąty, następujący po siedmiu cyklach siedmioletnich — przyp. red.). Dotychczas nierówności korygowały głównie rewolucje i wojny.

Dzisiejsze elity technologiczne napędzają rozwój, ale nie kwapią się do stworzenia modelu społecznego, z którego skorzystaliby wszyscy. Zaawansowana robotyka i AI zastąpią ludzi w wielu zawodach. Musimy więc na nowo przemyśleć kwestie zatrudnienia, dochodów i podatków. To wielkie zadanie dla liberalnej demokracji na najbliższe 20 lat: jak sprawić, by w świecie AI zwykły człowiek mógł rozkwitać.

Żeby dawać z siebie tak dużo — prowadzić firmę na 2 tys. osób i działać prodemokratycznie — trzeba mieć niesamowity rezerwuar energii. Jak dbasz o własną równowagę?

— Co rano medytuję przez 15 minut. Daje mi to wewnętrzne osadzenie i poczucie, że jestem częścią większej całości. Nauczyłem się, że aby skutecznie pomagać innym, trzeba najpierw zadbać o własne ciało, ducha i relacje. Nienegocjowalne są dla mnie relacja z żoną i czas z rodziną. Pamiętam też o podstawowej zasadzie: w kosmosie nie ma kosza na śmieci. Nie da się ukryć błędów ani nieuczciwości. Wszystko, co robisz — dobre i złe — w końcu do ciebie wraca.

Ostatnie pytanie z Lenina: jak żyć?

— Nie być tylko konsumentem, lecz brać odpowiedzialność i budować.

Martin Vohánka to czeski przedsiębiorca, filantrop i założyciel firmy technologicznej Eurowag. Należy do najbogatszych Czechów, a swój majątek i czas przeznacza m.in. na wspieranie edukacji, niezależnych mediów i demokracji w Europie Środkowo-Wschodniej. Podczas Impact’26 w Poznaniu odebrał Philanthropic Impact Award, ustanowioną przez „Forbes Polska”, Impact CEE i fundację Philanthropy for Impact, przyznawaną osobom, które wykorzystują swój sukces, by działać na rzecz innych.

Tekst pochodzi z „Impact Magazine”, specjalnego dodatku do „Newsweeka”. Wydarzenie Impact Leading Minds odbędzie się 2 września w Warszawie.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Ta żaba występuje tylko w jednym miejscu na świecie. Jest mistrzynią kamuflażu

Ta żaba występuje tylko w jednym miejscu na świecie. Jest mistrzynią kamuflażu

Tajemnicze „tory” z Malty do dziś są zagadką. Niektórzy uważają je za ślady kosmitów

Tajemnicze „tory” z Malty do dziś są zagadką. Niektórzy uważają je za ślady kosmitów

Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

Największe marzenie Muska to nic więcej niż cwany trik? „To nigdy nie był poważny plan”

W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”

W rządzie ma pozycję jak nikt. Mówią, że jest „tarczą Donalda Tuska”

Tove Taalesen przez 10 lat pracowała dla norweskiego króla. Zdradza nam, co teraz dzieje się na dworze

Tove Taalesen przez 10 lat pracowała dla norweskiego króla. Zdradza nam, co teraz dzieje się na dworze

Jak zadbać o zdrowie jelit? Ekspert zaleca, by unikać tych pięciu produktów

Jak zadbać o zdrowie jelit? Ekspert zaleca, by unikać tych pięciu produktów

Majmurek: impreza w Juracie wypadła blado przy Campusie Polska. Ale Nawrocki gra sprytnie

Majmurek: impreza w Juracie wypadła blado przy Campusie Polska. Ale Nawrocki gra sprytnie

Donald Tusk gra aferą Zondy. „Ta historia to polityczne złoto”

Donald Tusk gra aferą Zondy. „Ta historia to polityczne złoto”

Pozorują pracę w korporacji. „Robota jest mało mądra, to się obijasz”

Pozorują pracę w korporacji. „Robota jest mało mądra, to się obijasz”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Putin eskaluje wojnę w Ukrainie? Źródło: Obawia się o swoje życie

Putin eskaluje wojnę w Ukrainie? Źródło: Obawia się o swoje życie

31 sierpnia, 2026
Sprawcy wycieku zapowiadają kolejne ataki. „Możemy być ponownie zaskoczeni”

Sprawcy wycieku zapowiadają kolejne ataki. „Możemy być ponownie zaskoczeni”

31 sierpnia, 2026
Ta żaba występuje tylko w jednym miejscu na świecie. Jest mistrzynią kamuflażu

Ta żaba występuje tylko w jednym miejscu na świecie. Jest mistrzynią kamuflażu

31 sierpnia, 2026
14. emerytura 2026 r. Ci seniorzy otrzymają 4000 zł brutto – Biznes Wprost

14. emerytura 2026 r. Ci seniorzy otrzymają 4000 zł brutto – Biznes Wprost

31 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Tamandua trafiła do zoo w Krakowie. To nadrzewny mrówkojad

Tamandua trafiła do zoo w Krakowie. To nadrzewny mrówkojad

31 sierpnia, 2026
Zadroże. Potrącił 15-latka i uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut

Zadroże. Potrącił 15-latka i uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut

31 sierpnia, 2026
Ratko Mladic nie żyje. W Serbii płaczą, ale nie wszyscy

Ratko Mladic nie żyje. W Serbii płaczą, ale nie wszyscy

31 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.