Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Kursy walut 10 września 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost

Kursy walut 10 września 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost

10 września, 2026
Boa dusiciel w Iławie. 1,5-metrowy wąż noc spędził na komendzie

Boa dusiciel w Iławie. 1,5-metrowy wąż noc spędził na komendzie

10 września, 2026
Wojna na Ukrainie. Kijów ma coraz mniej rakiet. „Pozostały dwie opcje”

Wojna na Ukrainie. Kijów ma coraz mniej rakiet. „Pozostały dwie opcje”

10 września, 2026
„Moja decyzja jest ostateczna”. Pilny komunikat ministra Żurka

„Moja decyzja jest ostateczna”. Pilny komunikat ministra Żurka

10 września, 2026
Stalin nie wierzył, że wróg zagraża Moskwie. Ignorował ostrzeżenia, a sytuacja była coraz gorsza

Stalin nie wierzył, że wróg zagraża Moskwie. Ignorował ostrzeżenia, a sytuacja była coraz gorsza

10 września, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Kursy walut 10 września 2026. Po ile dolar, euro, frank i funt? – Biznes Wprost
  • Boa dusiciel w Iławie. 1,5-metrowy wąż noc spędził na komendzie
  • Wojna na Ukrainie. Kijów ma coraz mniej rakiet. „Pozostały dwie opcje”
  • „Moja decyzja jest ostateczna”. Pilny komunikat ministra Żurka
  • Stalin nie wierzył, że wróg zagraża Moskwie. Ignorował ostrzeżenia, a sytuacja była coraz gorsza
  • Afera w piłkarskiej Ekstraklasie! Wypłynęły szokujące szczegóły – Ekstraklasa – Sport Wprost
  • Rachunki grozy za ogrzewanie i prąd? Miłosz Motyka komentuje – Biznes Wprost
  • Tak źle na Ziemi nie było nigdy. Za nami najgorszy sierpień w historii
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Afera podsłuchowa skompromitowała państwo. I właśnie wróciła [WYJAŚNIAMY]
Afera podsłuchowa skompromitowała państwo. I właśnie wróciła [WYJAŚNIAMY]
Aktualności

Afera podsłuchowa skompromitowała państwo. I właśnie wróciła [WYJAŚNIAMY]

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości19 sierpnia, 2026

Wokół afery podsłuchowej ciągle pojawiają się pytania — np. na temat roli detektywa Krzysztofa S., który według ustaleń dziennikarskiego śledztwa Onetu nie tylko miał mieć dostęp do taśm z udziałem czołowych polskich biznesmenów i polityków, ale także miał usiłować je sprzedać. Zainteresowani mieli być między innymi Rosjanie. Czego jeszcze nie wiemy o aferze? Co wiedza, którą już posiadamy, mówi o polskim państwie?

Trzy rzeczy, które musisz wiedzieć:

1. Po 12 latach wciąż nie znamy całej prawdy o aferze podsłuchowej.

Choć za organizatora operacji uznano i skazano Marka Falentę, nadal istnieją pytania o to, kto miał dostęp do nagrań, czy wszystkie taśmy zostały zabezpieczone oraz, czy pojawiały się wokół nich wpływy rosyjskie.

2. Afera ujawniła słabość polskiego państwa i służb.

Nagranie najważniejszych polityków i urzędników w warszawskich restauracjach pokazało problemy z ochroną osób pełniących kluczowe funkcje państwowe. Do dziś pozostaje pytanie, jak doszło do tak rozległej operacji podsłuchowej.

3. Skandal miał ogromne konsekwencje polityczne.

Publikacja taśm znacząco osłabiła rząd PO-PSL i była jednym z czynników, które przyczyniły się do zmiany układu władzy po wyborach w 2015 r. Jednocześnie kolejne partie, niezależnie od tego, czy były w opozycji, czy u władzy, nie doprowadziły do pełnego wyjaśnienia wszystkich wątków sprawy.

Falenta skazany

Od afery minęło ponad 12 lat. Taśmy, ujawnione przez tygodnik „Wprost”, wywołały największy wstrząs w polskiej polityce od co najmniej czasów afery gruntowej i śmierci Barbary Blidy w czasach PiS, jeśli nie od afery Rywina. Nagrania ujawnione najpierw przez tygodnik „Wprost”, a następnie bliski PiS tygodnik osłabiły koalicję PO-PSL i były jednym z wielu czynników przyczyniających się do jej porażki w obu wyborach — prezydenckich i parlamentarnych — w 2015 r.

Winnym akcji podsłuchowej w warszawskich restauracjach został uznany przedsiębiorca Marek Falenta, skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na karę 2,5 roku pozbawienia wolności.

Czy za aferą stali Rosjanie?

Tuż po wybuchu afery premier Tusk powiedział w Sejmie, że afera mogła być pisana „obcym alfabetem”. Od tego czasu w przestrzeni publicznej wracają spekulacje na temat możliwej roli rosyjskich służb w aferze — jeśli nie w jej organizacji, to próbie jej wykorzystania.

Żadna państwowa instytucja nigdy oficjalnie nie potwierdziła udziału rosyjskich służb. Prokuratura po 15 miesiącach śledztwa uznała, że za sprawą nie stał obcy wywiad ani żadna zorganizowana grupa przestępcza, a Falenta miał działać kierowany wyłącznie swoim interesem finansowym.

Płk Jacek Gawryszewski, były zastępca szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego — i ambasador w Chile w czasach rządu PiS — przekonywał wręcz niedawno w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że sprawa została ostatecznie wyjaśniona przez odpowiednie służby, a wątek rosyjski wyciągany jest bez żadnych dowodów w celach politycznych, co szkodzi Polsce, budując mity na temat rzekomych „wpływów rosyjskich” w naszym kraju.

Jednocześnie Falenta robił interesy z Rosjanami, a afera podważająca zaufanie do rządu i państwa — zarówno w wymiarze wewnętrznym, jak i międzynarodowym — realizuje dokładnie te cele, jakie w swoich działaniach hybrydowych przeciw Polsce i innym zachodnim demokracjom próbuje osiągnąć Rosja. W 2022 r. Donald Tusk przekonywał też, że Rosjanom zależało w 2014 r. na zmianie władzy w Polsce, gdyż jego rząd pragnął ograniczyć rosnącą zależność Polski od rosyjskiego węgla. Tusk przekonywał wtedy, że ewentualny wschodni wątek wymaga wyjaśnienia przy pomocy komisji śledczej, tak by wykluczyć, że władza PiS została „zamontowana” przez Rosjan.

W 2022 r. Sejm z większością PiS odrzucił wniosek o powołanie komisji. Po utracie władzy przez PiS taka komisja także nie powstała.

Kto ma jeszcze taśmy?

Pytania o wątek wschodni mogą pojawić się także w wypadku niedawnych ustaleń Onetu. Bo nawet jeśli Falenta sam, bez niczyjej pomocy i inspiracji inicjował podsłuchy, to równie istotne jest to, co działo się potem z uzyskanymi nagraniami — kto dokładnie miał do nich dostęp i jaki czynił z nich użytek.

W materiale Onetu pojawiają się między innymi informacje o spotkaniach w Wiedniu, w trakcie których taśmy z udziałem polskiej elity biznesowej i politycznej mieli odsłuchiwać Rosjanie. Jeśli takie spotkania faktycznie miały miejsce, opinia publiczna ma prawo niepokoić się tym, jakie informacje w ten sposób pozyskali Rosjanie i jaki użytek z nich robili, by realizować swoje cele w Polsce.

Pojawia się też pytanie, czy na pewno wszystkie nagrania zostały pozyskane i zabezpieczone przez służby. Ostatnie nagrania wypływały jeszcze w 2018 r., cztery lata po publikacji pierwszych taśm. Czy przy kolejnych wyborach nie wypłyną nowe? W 2015 r. „Gazeta Wyborcza” informowała np. o rozmowie Donalda Tuska z Janem Kulczykiem, która miała zostać nagrana, choć nigdy nie ujrzała światła dziennego.

Jest oczywiste, że takie nagrania w rękach wrogich Polsce aktorów mogą posłużyć do destabilizacji politycznej w kraju, wpływania na wyniki wyborów, generowania chaosu informacyjnego sprzyjającego skrajnym siłom antysystemowym. Podobny efekt miałoby zresztą „odpalenie” nowej, dającej się przedstawić jako kompromitująca, taśmy przez krajową polityczną konkurencję, uwiecznionego na niej polityka.

Jaka była rola służb?

Po wybuchu afery w przestrzeni publicznej krążyły też spekulacje na temat tego, czy nie stała za nią część polskich służb lojalna wobec PiS i grająca na zmianę władzy w kraju. Spekulacje te karmiło między innymi to, że Falenta był zarejestrowany jako osobowe źródło informacji CBA, a na kontakty ze służbami powoływał się w trakcie swojej obrony przed sądem.

W 2019 r. „Gazeta Wyborcza” ujawniła list, jaki Falenta miał wysłać do Jarosława Kaczyńskiego, gdzie twierdził, że operację podsłuchową prowadził we współpracy ze służbami i że przekazał im cały zgromadzony przez siebie materiał podsłuchowy. Materiały miał, według listu, otrzymać także ówczesny skarbnik PiS. „Miałem świadomość, że przekazany materiał będzie ujawniony i wykorzystany do wygrania przez pana partię oraz prezydenta wyborów. Dzięki Bogu tak się stało!” — czytamy w opublikowanym w „Wyborczej” liście.

Z kolei Zbigniew Stonoga, który w 2015 r. opublikował na swoim profilu na Facebooku ponad 3 tys. kopii akt postępowania w sprawie afery, łącznie z danymi osobowymi osób publicznych, twierdził w 2017 r., że akta przekazał mu Jacek Kurski — czemu ten zaprzeczał.

Oczywiście ani Falenta, ani tym bardziej Stonoga, nie są wiarygodni, a żadne oficjalne ustalenia nie potwierdzają ich rewelacji. Andrzej Seremet, prokurator generalny w latach 2015-16 twierdził, że do wycieku akt, które opublikował Stonoga, doszło za sprawą osób, którym prokuratura przekazała je zgodnie z prawem jako stronom. Teorie o grze służb z udziałem opozycyjnej partii na zmianę władzy na dziś nie znajdują potwierdzenia, ale pewnie będą wracać w ramach politycznych polemik.

Pojawia się przy tym pytanie: co się stało, że służby, z BOR na czele, nie były w stanie zabezpieczyć podsłuchiwanych polityków?

Co pokazała afera?

Jednocześnie, oprócz wszystkich rzeczy, których nie wiemy w związku z aferą podsłuchową — jak wyglądał wschodni wątek czy służby mają wszystkie nagrania — możemy wskazać kilka prawd, których dowiedzieliśmy się dzięki niej.

Po pierwsze, afera pokazała słabość państwa. Bo choć żadne służby nie są w stanie w 100 procentach zabezpieczyć polityków przed podsłuchami, to afera ujawniająca nagranie czołowych polityków będzie zawsze interpretowana jako wyraz słabości państwa i rządzącej nim ekipy. Tym bardziej gdyby za całą operacją faktycznie stał tylko podejrzany biznesmen i pracujący dla niego kelnerzy, a nie służby wrogiego nam mocarstwa.

Po drugie, przy okazji afery zobaczyliśmy też, jak trudno politykom jest dziś kontrolować narrację w przypadku afery. Choć na taśmach nie było niczego, co byłoby np. dowodem przestępstw popełnianych przez polityków, to ujawnione w klimacie sensacji taśmy, na których czołowy minister mówi o państwie, które istnieje tylko teoretycznie, stały się tak wielkim skandalem, że nawet talenty polityczne Tuska — który kilka lat wcześniej potrafił rozbroić teoretycznie znacznie poważniejszą aferę hazardową — okazały się niewystarczające.

Wreszcie afera pokazuje, jak niekonsekwentna potrafi być polska polityka. Zarówno PiS, jak i PO, gdy były w opozycji, domagały się komisji śledczej w sprawie afery — gdy miały większość w Sejmie, nie powołały jej. Przed 2023 r. partie dzisiejszej opozycji wskazywały na niepokojące wschodnie wątki afery, po 2023 r. nie podjęto żadnych nadzwyczajnych działań, by je raz na zawsze wyjaśnić, zamknąć i wytłumaczyć opinii publicznej, co się właściwie stało.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Stalin nie wierzył, że wróg zagraża Moskwie. Ignorował ostrzeżenia, a sytuacja była coraz gorsza

Stalin nie wierzył, że wróg zagraża Moskwie. Ignorował ostrzeżenia, a sytuacja była coraz gorsza

„Dwudziesty zamachowiec” z 11 września. FBI zupełnie zignorowało ten trop

„Dwudziesty zamachowiec” z 11 września. FBI zupełnie zignorowało ten trop

Smutne losy polskich generałów. Po wojnie na emigracji wielu pracowało fizycznie

Smutne losy polskich generałów. Po wojnie na emigracji wielu pracowało fizycznie

Był najlepszym pilotem wśród zamachowców. Jednak to jego samolot nie doleciał do celu

Był najlepszym pilotem wśród zamachowców. Jednak to jego samolot nie doleciał do celu

To była wielka operacja. W 1939 r. Polacy wywieźli z kraju 80 ton złota

To była wielka operacja. W 1939 r. Polacy wywieźli z kraju 80 ton złota

Zignorowana depesza. CIA zagubiła kluczowy trop przed zamachami z 11 września

Zignorowana depesza. CIA zagubiła kluczowy trop przed zamachami z 11 września

Trump ozłocił najbliższe współpracownice. Ujawniono bardzo hojne prezenty

Trump ozłocił najbliższe współpracownice. Ujawniono bardzo hojne prezenty

Gądek: PiS w dołku. Sami na siebie ściągnęli kolejne plagi

Gądek: PiS w dołku. Sami na siebie ściągnęli kolejne plagi

Nowe informacje w aferze PZU. Tempo rozliczeń jest ślamazarne

Nowe informacje w aferze PZU. Tempo rozliczeń jest ślamazarne

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Boa dusiciel w Iławie. 1,5-metrowy wąż noc spędził na komendzie

Boa dusiciel w Iławie. 1,5-metrowy wąż noc spędził na komendzie

10 września, 2026
Wojna na Ukrainie. Kijów ma coraz mniej rakiet. „Pozostały dwie opcje”

Wojna na Ukrainie. Kijów ma coraz mniej rakiet. „Pozostały dwie opcje”

10 września, 2026
„Moja decyzja jest ostateczna”. Pilny komunikat ministra Żurka

„Moja decyzja jest ostateczna”. Pilny komunikat ministra Żurka

10 września, 2026
Stalin nie wierzył, że wróg zagraża Moskwie. Ignorował ostrzeżenia, a sytuacja była coraz gorsza

Stalin nie wierzył, że wróg zagraża Moskwie. Ignorował ostrzeżenia, a sytuacja była coraz gorsza

10 września, 2026

Najnowsze Wiadomości

Afera w piłkarskiej Ekstraklasie! Wypłynęły szokujące szczegóły – Ekstraklasa – Sport Wprost

Afera w piłkarskiej Ekstraklasie! Wypłynęły szokujące szczegóły – Ekstraklasa – Sport Wprost

10 września, 2026
Rachunki grozy za ogrzewanie i prąd? Miłosz Motyka komentuje – Biznes Wprost

Rachunki grozy za ogrzewanie i prąd? Miłosz Motyka komentuje – Biznes Wprost

10 września, 2026
Tak źle na Ziemi nie było nigdy. Za nami najgorszy sierpień w historii

Tak źle na Ziemi nie było nigdy. Za nami najgorszy sierpień w historii

10 września, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.