Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Zaczął płynąć, ale w złym kierunku. Transmisję śledzą całe Niemcy

Zaczął płynąć, ale w złym kierunku. Transmisję śledzą całe Niemcy

20 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie a sankcje na ropę z Rosji. USA odpierają oskarżenia

Wojna na Ukrainie a sankcje na ropę z Rosji. USA odpierają oskarżenia

20 kwietnia, 2026
Zielona Góra. Policja zatrzymała sprzedawców fałszywych leków

Zielona Góra. Policja zatrzymała sprzedawców fałszywych leków

20 kwietnia, 2026
W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

20 kwietnia, 2026
Japonia wraca do energii jądrowej. Nowy reaktor rusza po 15 latach – Biznes Wprost

Japonia wraca do energii jądrowej. Nowy reaktor rusza po 15 latach – Biznes Wprost

20 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Zaczął płynąć, ale w złym kierunku. Transmisję śledzą całe Niemcy
  • Wojna na Ukrainie a sankcje na ropę z Rosji. USA odpierają oskarżenia
  • Zielona Góra. Policja zatrzymała sprzedawców fałszywych leków
  • W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]
  • Japonia wraca do energii jądrowej. Nowy reaktor rusza po 15 latach – Biznes Wprost
  • Aż 68 proc. Polaków chce zakazu. Konie na majówkę znów będą wozić turystów
  • Kanada. Mark Carney reaguje na politykę Trumpa. „Nie będę osładzać wyzwań”
  • Prognoza pogody na poniedziałek. Deszczowo na całym południu
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Luksusowy statek miał być bezpieczny. Właściciele śmiali się z dziennikarzy. Potem uderzyła torpeda
Luksusowy statek miał być bezpieczny. Właściciele śmiali się z dziennikarzy. Potem uderzyła torpeda
Aktualności

Luksusowy statek miał być bezpieczny. Właściciele śmiali się z dziennikarzy. Potem uderzyła torpeda

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości26 października, 2025

W dzień wszyscy dobrze się bawili na pokładzie, a wieczorem na koncertach. Nie było czasu na rozmyślanie o niebezpieczeństwie. Ale po uderzeniu niemieckiej torpedy statek nabierał 100 t wody na sekundę. Na Lusitanii zginęło 1198 pasażerów.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

Luksusowy liniowiec, potocznie zwany „Lucy”, został zwodowany w czerwcu 1906 r. Był chlubą brytyjskiej firmy Cunard, która specjalizowała się w rejsach pasażerskich na Atlantyku. Należał do najszybszych i największych statków na świecie. Podobnie jak bliźniacza Mauretania (spuszczona na wodę trzy miesiące później) rozwijał prędkość do 25 węzłów (ok. 46 km/godz.), co było wówczas rekordem wśród cywilnych jednostek i pozwalało pokonywać w niespełna pięć dni trasę między Nowym Jorkiem a Liverpoolem.

Statek miał 240 m długości i ok. 32 tys. t wyporności (zbudowany pięć lat później Titanic — 269 m i ok. 46 tys. t). Mógł zabrać ponad 2000 osób, w tym 1265 pasażerów. Większość z nich stanowili mieszkańcy Imperium Brytyjskiego. Pływali do krewnych, biznesowo i dla rozrywki (podobnie jak drudzy co do liczebności Amerykanie). Rejsy do Nowego Jorku były popularniejsze niż do Liverpoolu ze względu na dużą emigrację zarobkową z Europy do Ameryki Północnej. Emigranci kupowali zwykle najtańsze miejsca III klasy na dziobie statku. Za nieco ponad 120 dol. (równowartość dzisiejszych blisko 5000 dol.) 4-osobowa rodzina mogła przepłynąć Atlantyk. Do dyspozycji mieli nieduże kajuty z piętrowymi łóżkami, wspólne toalety, palarnię, przestrzeń do ćwiczeń i 24-metrową jadalnię z prostymi stołami, obrotowymi krzesłami i pianinem.

Wszystko skromnie urządzone, ale i tak w wyższym standardzie niż na większości liniowców, których pasażerowie najniższej klasy spali we wspólnym pomieszczeniu. Znacznie lepiej prezentowały się kabiny II klasy, które często zajmowali drobni przedsiębiorcy, urzędnicy, wojskowi i właściciele ziemscy z rodzinami. Podczas rejsu korzystali m.in. z wytwornego salonu czy jadalni, którą zdobiły rzeźby, kolumny i nieduża kopuła. Na najbogatszych czekały apartamenty, biblioteka oraz dwupoziomowa jadalnia z palmami, korynckimi kolumnami i złotymi dekoracjami.

Kotły parowe napędzały cztery olbrzymie śruby okrętowe i prądnice zasilające elektryczne urządzenia, a bezpieczeństwo zapewniały wodoszczelne grodzie i podłużne „bunkry” w kadłubie skonstruowanym na wzór pancerników. Po katastrofie Titanica w 1912 r. zamontowano aż 48 szalup, które mogły pomieścić kilkaset osób więcej, niż liczyła cała załoga z pasażerami. Dla wszystkich przygotowano też kamizelki ratunkowe (najnowsze i najlepsze dla posiadaczy biletów I i II klasy).

Luksusowy transatlantyk Lusitania wypłynął w swój ostatni rejs z Nowego Jorku 1 maja 1915 r

Luksusowy transatlantyk Lusitania wypłynął w swój ostatni rejs z Nowego Jorku 1 maja 1915 r

Foto: T. BYGONE COLLECTION/ALAMY/BE&W

Szybsza niż U-Booty

W sobotnie popołudnie 1 maja 1915 r. Lusitania wyruszyła z Nowego Jorku. Była to jej 202 podróż przez Atlantyk. Tydzień później miała dotrzeć do Liverpoolu. Nakręcony tego dnia film pokazuje elegancko ubrane towarzystwo, które podjeżdża samochodami do portowego doku, po czym statek z charakterystycznymi czterema kominami odpływa rzeką Hudson. Na pożegnanie grała orkiestra.

Na liście pasażerów nie brakowało znanych ludzi, jak Charles Emelius Lauriat Jr., właściciel sieci księgarni w Bostonie, impresario teatralny Charles Frohman z 25-letnią aktorką Ritą Jolivet czy importer win George Kessler, zwany „królem szampana”. Angielski pisarz i profesor Ian Holbourn wracał z serii wykładów z rękopisem swojej nowej książki, a 31-letni nowojorczyk Dwight Harris płynął z pierścionkiem zaręczynowym dla narzeczonej. Jeden z „królewskich apartamentów” zajmował milioner i sportowiec Alfred Gwynne Vanderbilt, przedstawiciel najbogatszego rodu w Stanach Zjednoczonych (podróżował służbowo ze swoim lokajem, dla którego wynajął osobną kajutę).

Kapitan William Thomas Turner dowodził wieloma jednostkami morskimi, także RMS Lusitanią, 1914 r

Kapitan William Thomas Turner dowodził wieloma jednostkami morskimi, także RMS Lusitanią, 1914 r

Foto: fot. CBW/Alamy/BE&W

— Uważaliśmy, że statkom pasażerskim nie grożą ataki okrętów podwodnych — wspominał Lauriat Jr., który wcześniej 23 razy przepłynął przez Atlantyk, w większości liniowcami Cunarda. Brytyjski armator nie przerwał rejsów mimo trwającej od blisko roku wojny światowej. Część załogi zmobilizowanej do floty wojennej musiał jedynie zastąpić mniej doświadczonymi marynarzami. 59-letni kapitan William Thomas Turner należał do morskiej elity. Na Lusitanii płynął po raz trzeci, wcześniej dowodził m.in. Mauretanią. Dzień przed wyruszeniem zeznawał jako ekspert podczas procesu, który krewni ofiar z Titanica wytoczyli konkurencyjnemu armatorowi White Star Line. Stwierdził m.in., że zatopiony statek płynął zbyt szybko w rejonie występowania gór lodowych. Na Lusitanii zastąpił kpt. Daniela Dowa. Jego poprzednik złożył rezygnację po ogłoszeniu przez Niemcy „strefą wojny” wód wokół Wielkiej Brytanii i Irlandii. Cesarz Wilhelm II odpowiedział w ten sposób na brytyjską blokadę morską jego państwa. Od lutego 1915 r. niemieckie łodzie podwodne atakowały bez ostrzeżenia statki handlowe ententy i pod neutralną banderą, które podejrzewano o przewóz materiałów wojennych.

— Jeśli pomimo zachowania wielkiej ostrożności dojdzie do popełnienia błędu, dowódca nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności — głosił cesarski rozkaz.

Ambasada niemiecka w Stanach Zjednoczonych ostrzegała klientów linii Cunard przed rejsem. W tamtejszej prasie publikowała ogłoszenia, w których przypominała, że statkom Wielkiej Brytanii i jej sprzymierzeńców grozi zniszczenie w strefie wojny. Ostrzeżenie, zamieszczane obok reklam brytyjskiego przewoźnika, nie zrobiło większego wrażenia. Charles Sumner, dyrektor lokalnego oddziału Cunarda, zapewniał, że Lusitania jest bezpieczna, ponieważ pływa dużo szybciej niż U-Booty.

— Żaden niemiecki okręt nie zdoła się do niej zbliżyć — podkreślał w specjalnym oświadczeniu. Podobnego zdania był kpt. Turner, który spodziewał się ochrony okrętów Królewskiej Marynarki Wojennej u wybrzeży Wysp Brytyjskich.

— To całe gadanie o storpedowaniu Lusitanii to najprzedniejszy żart, jaki dotąd słyszałem — zaśmiał się, gdy usłyszał dziennikarza, który zagadnął na pokładzie Vanderbilta, czy znów będzie miał szczęście jak trzy lata wcześniej, gdy wycofał się z podróży na Titanicu. Amerykański milioner również zareagował śmiechem. Nie przejął się telegramem od nadawcy pod pseudonimem Mort („martwy” w języku francuskim), który napisał: „Lusitania jest skazana na zagładę, nie płyń nią”. Dobrego humoru nie krył amerykański pisarz i wydawca Elbert Hubbard, który płynął zrobić wywiad z cesarzem Wilhelmem II.

— Proszę, niech pan zje jabłko i nie zawraca sobie głowy tymi wariatami z Poczdamu — odparł rozbawiony, gdy reporter poprosił o komentarz do ostrzeżeń niemieckiej ambasady.

Kabiny wyposażono w wysokiej klasy meble i urządzono ze smakiem

Kabiny wyposażono w wysokiej klasy meble i urządzono ze smakiem

Foto: PSF COLLECTION/ALAMY/BE&W

Dolna jadalnia pierwszej klasy to luksusowa przestrzeń zaprojektowana z myślą o wykwintnych posiłkach

Dolna jadalnia pierwszej klasy to luksusowa przestrzeń zaprojektowana z myślą o wykwintnych posiłkach

Foto: PSF COLLECTION/ALAMY/BE&W

Pociski i romanse

Statek odpłynął z ponaddwugodzinnym opóźnieniem. Już po wyjściu z portu kontrola ujawniła trzech Niemców, którzy dostali się ukradkiem na pokład, by prawdopodobnie udokumentować, że jednostka przewozi materiały wojenne. Wylądowali w prowizorycznej celi, skąd mieli trafić w ręce policji w Liverpoolu. W następnych dniach podróż przebiegała rutynowo. Pasażerowie nie wiedzieli, że razem z nimi płynie ładunek sproszkowanego aluminium (wykorzystywanego do produkcji materiałów wybuchowych) oraz 1250 skrzyń pocisków i 4200 skrzyń z amunicją karabinową dla brytyjskiej armii (w sumie 170 t). Liniowiec poruszał się ze średnią prędkością 21 węzłów (prawie 40 km/godz.). Kwitło życie towarzyskie, romanse. Czas umilały koncerty, zabawy i dobra kuchnia. W jadalni I klasy podawano m.in. halibuty w sosie orleańskim, combry jagnięce, pieczone perliczki i najlepsze trunki. Rozmowy toczyły się często o wojnie i łodziach podwodnych, które większości wydawały się czymś nierealnym.

Gladys Crompton z Filadelfii wraz z sześciorgiem dzieci to ofiary storpedowania Lusitani.

Gladys Crompton z Filadelfii wraz z sześciorgiem dzieci to ofiary storpedowania Lusitani.

Foto: ULLSTEIN BILD/NEWSPIX.PL, BE&W

— W dzień wszyscy dobrze się bawią na pokładzie, a wieczorem na koncertach — jest słonecznie i wesoło, nie ma czasu na rozmyślanie o niebezpieczeństwach — depeszowała Amerykanka Jane MacFarquhar, która płynęła z 16-letnią córką.

Wywiad brytyjskiej admiralicji zbierał tymczasem coraz więcej informacji o U-Bootach w rejonie, do którego zbliżała się Lusitania. Niemcy nie wiedzieli, że Brytyjczycy kontrolują ich łączność telegraficzną z łodziami podwodnymi, które meldowały o swoich działaniach i położeniu. Tajny zespół kryptologów w Londynie rozszyfrowywał depesze i raportował do najwyższego dowództwa floty wojennej, na którego czele stał Winston Churchill, pierwszy lord admiralicji. Nasłuch ujawnił m.in., że dzień przed wypłynięciem Lusitanii sześć U-Bootów opuściło bazy w Niemczech. Szczególne zainteresowanie budził U-20 (Unterseeboot-20), którym dowodził 32-letni Walther Schwieger. Niemiecki kapitan miał już na koncie zatopienie kilku statków handlowych. Na pokładzie wiózł siedem torped. W następnych dniach jego okręt ostrzelał z działka pokładowego i zatopił nieduży żaglowiec i parowiec. Obydwu załogom pozwolono wcześniej odpłynąć w szalupach.

6 maja wieczorem nadeszły na Lusitanię depesze z ostrzeżeniem admiralicji: „Aktywność okrętów podwodnych u południowego wybrzeża Irlandii”, „Okręty podwodne w okolicach Fastnet”. Liniowiec miał akurat płynąć tamtędy dzień później. Kapitan Turner poinformował o tym pasażerów w przerwie koncertu. Zapewniał, że wkrótce zjawi się eskorta brytyjskich okrętów. Nakazał zaciemnienie statku, zamknięcie bulajów (okrągłych okienek w burcie) i drzwi na pokłady. Wśród pasażerów narastał niepokój. Odetchnęli z ulgą, kiedy nad ranem zobaczyli płynący równolegle brytyjski niszczyciel. Nie wiedzieli, że okręt nie dostał rozkazu ochrony liniowca i wkrótce się oddalił. W następnych godzinach na wodzie zaległa gęsta mgła. Kiedy wypogodziło się koło południa, zauważono brzeg Irlandii. Wtedy też nadeszła kolejna depesza z admiralicji o niemieckich okrętach podwodnych na kursie Lusitanii.

Torpeda!

— Był to piękny dzień, wiał lekki wietrzyk, morze było spokojne, a słońce przygrzewało — wspominał Lauriat Jr. Jak wielu pasażerów wyszedł na pokład, by łapać promienie słoneczne i obserwować morze. Na horyzoncie majaczył brzeg Irlandii. Trwał lunch. Do Liverpoolu brakowało jakieś 250 mil. Kapitan Lusitanii chciał dotrzeć tam następnego dnia podczas przypływu, nakazał płynąć z prędkością 18 węzłów. Wyznaczył kurs statku równoległy do wybrzeża. Nie wiedział, że w tym czasie dowódca U-20 szykował się już do ataku. Manewr pozwolił bezbłędnie odpalić torpedę z U-Boota, który czaił się pod wodą prostopadle do toru liniowca.

Marynarz Leslie Morton schował akurat zegarek do kieszeni, gdy zauważył w oddali „wielki wybuch piany morskiej”. Była godz. 14.10, zaraz potem wykrzyknął przez megafon: „Torpeda!”. Ślad na wodzie zbliżał się z prędkością 44 mil na godzinę. 35 sekund później statkiem wstrząsnął wybuch. Olbrzymi gejzer wody z fragmentami sterburty wystrzelił nad kominy. Torpeda uderzyła tuż za mostkiem kapitańskim. Kapitan Schwieger obserwował wszystko przez peryskop z odległości ok. 2 mil. W dzienniku odnotował, że dopiero wtedy rozpoznał charakterystyczną sylwetkę Lusitanii. Eksplozja wyrwała kilkudziesięciometrową dziurę poniżej linii wody, zniszczyła nitowanie na 350 mkw. kadłuba, uszkodziła część grodzi wodoszczelnych i kotłowni.

Wkrótce po pierwszym wybuchu doszło do drugiego. Statek nabierał 100 t wody na sekundę. Dziób zanurzał się coraz bardziej, a rufa podnosiła. Kapitan Turner kazał dać całą wstecz i skręcić ostro do brzegu oddalonego o 12 mil, ale silniki i ster przestały reagować. Z każdą minutą rósł przechył, statek ciągle płynął, co uniemożliwiało spuszczenie na wodę większości łodzi ratunkowych. Kto nie zdołał dostać się do szalupy, ratował się na własną rękę, skacząc z relingu do wody. Ludzie chwytali się wszystkiego, byle tylko utrzymać się na powierzchni morza i odpłynąć jak najdalej od tonącego statku. Walkę o życie utrudniały nasiąknięte, ciężkie eleganckie stroje, które wcześniej założyli do lunchu. Załoga nie przeszkoliła pasażerów, część osób założyła kamizelki ratunkowe nieprawidłowo, co spowodowało, że to ich głowy (a nie nogi) znalazły się pod wodą.

— Tam, gdzie statek poszedł na dno, utworzyła się wielka zielonkawo-biała bańka, złożona z masy walczących ludzi i szczątków! — opisywał Dwight Harris to, co zobaczył, leżąc na wodzie w pasie ratunkowym, który kupił sobie dzień przed rejsem. Dramatyczne krzyki, jęk i błagania o pomoc wkrótce ucichły. Statek zniknął pod wodą zaledwie 18 minut po uderzeniu torpedy (Titanic tonął 2 godziny i 40 minut). O godz. 14.33 radiostacja z niedalekiej latarni morskiej na Old Head of Kinsale w Irlandii nadała depeszę o zatonięciu Lusitanii. Na pomoc ruszyły wszystkie statki z małego portu w Queenstown (obecnie Cobh), położonego 25 mil od miejsca tragedii. Najszybszy krążownik Juno mógł dopłynąć w godzinę, ale został zawrócony przez dowództwo z obawy przed U-Bootami. Mniejsze jednostki dotarły po 3-4 godzinach. Dla wielu było już za późno. Mimo słonecznej, wiosennej pogody temperatura wody nie przekraczała 13 st. C. Dziesiątki ludzi zmarło z powodu hipotermii. Wieczorem kutry i trawlery, które przybyły na miejsce, wydobywały już głównie zwłoki. W niektórych, dryfujących na wznak, brakowało oczu, które wydziobały mewy.

Płynąć zygzakiem

Kapitan Turner został zmyty przez wodę z mostka, zanim zatonął statek. Kamizelkę ratunkową miał na galowym mundurze. Pływał trzy godziny, póki nie został wciągnięty do szalupy, a potem na mały statek. Był jedną z 764 osób, które przeżyły zatopienie Lusitanii. W sumie zginęło 1198 pasażerów i członków załogi oraz trzech aresztowanych Niemców. 618 ciał nigdy nie odnaleziono, ok. 140 nie zdołano zidentyfikować. Wśród ofiar było 123 Amerykanów. Poza Vanderbiltem i Frohmanem — utonęło m.in. małżeństwo Paul i Gladys Cromptonowie z szóstką dzieci. Szczątki ostatnich dwóch osób morze wyrzuciło na brzeg 200 mil od miejsca tragedii w połowie lipca 1915 r.

Brytyjska i amerykańska opinia publiczna była wstrząśnięta niemiecką zbrodnią na morzu. Admiralicja w Londynie początkowo sądziła, że Lusitanię zatopiły dwie torpedy. Kapitanowi statku zarzucała karygodne zaniedbania, w tym zbyt małą prędkość i zignorowanie instrukcji, by płynąć zygzakiem i „omijać szerokim łukiem cyple”. Armator i dowódca liniowca odrzucali oskarżenia.

— Choć w Queenstown stały niszczyciele, nie otrzymaliśmy żadnych wyjaśnień, dlaczego nie zorganizowano eskorty, wyjąwszy oświadczenie pana Winstona Churchilla, że admiralicja nie może zajmować się konwojowaniem jednostek cywilnych — podkreślał londyński oddział Cunarda. Kapitan Turner za najbardziej prawdopodobną przyczynę drugiego wybuchu i szybkiego zatopienia statku uznał rozerwanie głównego przewodu pary, a nie eksplozję przewożonej amunicji — jak twierdzili niektórzy badacze.

Sukces U-20

W następnych latach snuto różne teorie spiskowe. Jedna z nich głosiła, że to Churchill celowo umożliwił storpedowanie liniowca z Amerykanami, by wciągnąć Stany Zjednoczone do wojny przeciw Niemcom. Oficjalna komisja lorda Merseya, wyjaśniająca przyczyny zatopienia, całkowitą winą obarczyła załogę U-Boota.

W Niemczech nie skrywano zresztą radości z „sukcesu” U-20. Brytyjski wywiad przechwycił m.in. meldunek kpt. Schwiegera, w którym donosił o zatopieniu liniowca jedną torpedą, na co dowódca niemieckiej Floty Pełnomorskiej odpowiedział depeszą z „wyrazami najwyższego uznania”. Niemcy uzasadniali atak tym, że statek pasażerski służył do celów wojennych. Prezydent USA Woodrow Wilson zwlekał kilka dni z oficjalną reakcją. Mimo powszechnego oburzenia Amerykanów wiedział, że większość z nich nie chce przystąpienia kraju do wojny.

Wymiana dyplomatycznej korespondencji sprawiła, że cesarz Wilhelm II w połowie 1916 r. zakazał ataków na duże statki pasażerskie. Zdanie zmienił już jednak na początku 1917 r., ogłaszając nieograniczoną wojnę podwodną. Zatopienie kilku amerykańskich statków sprawiło, że prezydent Wilson zerwał w kwietniu stosunki dyplomatyczne z Niemcami, po czym wystąpił do Kongresu o wypowiedzenie wojny.

Rok później ruszył proces w Nowym Jorku, który miał wskazać winnych zatopienia Lusitanii. Pozew złożyło 70 Amerykanów — ocalałych i krewnych ofiar. Sąd uznał za jedynego odpowiedzialnego kpt. Schwigera (błędnie utrzymując, że U-Boot wystrzelił dwie torpedy). Dowódca U-20 nie dożył wyroku. Zginął we wrześniu 1917 r. na brytyjskim polu minowym razem z załogą nowej, większej łodzi podwodnej U-88. Dwa miesiące wcześniej zdążył jeszcze odebrać najwyższe odznaczenie niemieckiej marynarki wojennej — błękitny krzyż Pour la Merite za zatopienie statków o tonażu 190 tys. t, w tym Lusitanii.

Korzystałem m.in. z książki „Tragedia Lusitanii” Erika Larsona i strony lusitania.net

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
2

22.10.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

Moment, w który w PiS coś pękło. „Kaczyński ma przekonanie, że Morawiecki chce go zdradzić”

Moment, w który w PiS coś pękło. „Kaczyński ma przekonanie, że Morawiecki chce go zdradzić”

Co się stało z etosem polskiego kolejarza? Kiedyś chodziło o mundur, dziś ważne jest coś innego

Co się stało z etosem polskiego kolejarza? Kiedyś chodziło o mundur, dziś ważne jest coś innego

Witamina D może chronić przed demencją. Te suplementy są kluczowe dla zdrowia po 50-tce

Witamina D może chronić przed demencją. Te suplementy są kluczowe dla zdrowia po 50-tce

Efekt „rakiety” i „pióra” wpływa na ceny paliw. „Europa jest w szczególnie trudnej sytuacji”

Efekt „rakiety” i „pióra” wpływa na ceny paliw. „Europa jest w szczególnie trudnej sytuacji”

Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

Ozempic nie działa na wszystkich tak samo. Nowe badanie wskazuje na kluczową kwestię

Mąż Martyny wywiózł ich córkę do innego miasta. „SMS-em mi oświadczył, że się ze mną rozwodzi, że Julki już nie zobaczę”

Mąż Martyny wywiózł ich córkę do innego miasta. „SMS-em mi oświadczył, że się ze mną rozwodzi, że Julki już nie zobaczę”

Szadkowski: w PiS nie ma już złudzeń. Czarnek powie wszystko, co mu się opłaci

Szadkowski: w PiS nie ma już złudzeń. Czarnek powie wszystko, co mu się opłaci

Donald Trump zleca publikację dokumentów o UFO. Czy życie pozaziemskie istnieje?

Donald Trump zleca publikację dokumentów o UFO. Czy życie pozaziemskie istnieje?

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wojna na Ukrainie a sankcje na ropę z Rosji. USA odpierają oskarżenia

Wojna na Ukrainie a sankcje na ropę z Rosji. USA odpierają oskarżenia

20 kwietnia, 2026
Zielona Góra. Policja zatrzymała sprzedawców fałszywych leków

Zielona Góra. Policja zatrzymała sprzedawców fałszywych leków

20 kwietnia, 2026
W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

W Bułgarii rośnie nowy Orban? Niepokojące wyniki dla Polski [OPINIA]

20 kwietnia, 2026
Japonia wraca do energii jądrowej. Nowy reaktor rusza po 15 latach – Biznes Wprost

Japonia wraca do energii jądrowej. Nowy reaktor rusza po 15 latach – Biznes Wprost

20 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Aż 68 proc. Polaków chce zakazu. Konie na majówkę znów będą wozić turystów

Aż 68 proc. Polaków chce zakazu. Konie na majówkę znów będą wozić turystów

20 kwietnia, 2026
Kanada. Mark Carney reaguje na politykę Trumpa. „Nie będę osładzać wyzwań”

Kanada. Mark Carney reaguje na politykę Trumpa. „Nie będę osładzać wyzwań”

20 kwietnia, 2026
Prognoza pogody na poniedziałek. Deszczowo na całym południu

Prognoza pogody na poniedziałek. Deszczowo na całym południu

20 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.