Milo Yiannopoulos, brytyjski komentator niegdyś związany z amerykańską skrajną prawicą, składa publiczną samokrytykę za swoje wcześniejsze poparcie dla Donalda Trumpa. Ten moment jest jednak nieprzypadkowy — w ubiegłym tygodniu został zatrzymany i deportowany przez funkcjonariuszy amerykańskiej agencji tropiącej nielegalnych imigrantów (ICE).
— Pomyśleć, że obietnice, nadzieje, radość i oczekiwania związane z Trumpem w 2016 r. w ciągu zaledwie dziesięciu lat mogły przerodzić się w to ohydne, podżegające do wojny, kompletnie niezrównoważone szaleństwo, w którym najbardziej niestabilni i szaleni ludzie zdają się kierować działaniami prezydenta — mówił Milo Yiannopoulos we wtorkowym programie „Piers Morgan Uncensored” w serwisie YouTube.
I zarzekał się: — Gdybym miał, choć cień podejrzenia, że może się wydarzyć coś choćby zbliżonego do tego, nigdy nie zaangażowałbym się w popieranie Trumpa i bardzo się tego wstydzę.
Wcześniej Yiannopoulos gorliwie popierał akcje deportacyjne imigrantów, nawoływał do wyrzucania tych, którzy nie udowodnią legalności swego pobytu w USA, a nawet wzywał do wprowadzenia punktów kontrolnych ICE w supermarketach.
Teraz przebywa już w Wielkiej Brytanii i zapowiada odwołanie od decyzji o deportacji. Przekonuje, że ujawni poważne nieprawidłowości w sposobie, w jaki prowadzono jego sprawę. „Newsweek” zwrócił się już z prośbą o komentarz do Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) oraz ICE.
Zwolennik Trumpa: od początku do końca kłamią
Yiannopoulos został deportowany 29 sierpnia. Dzień wcześniej agenci ICE zatrzymali go na lotnisku międzynarodowym im. Louisa Armstronga w Nowym Orleanie. DHS twierdzi, że jego wiza, wydana w 2019 r., straciła ważność, a on nie stawił się na rozprawie imigracyjnej w lipcu, o której — jak twierdzi — nigdy nie wiedział, ponieważ powiadomienia wysyłano na adres, pod którym nie przebywa od prawie dekady.
DHS opublikował następnego dnia zdjęcie z jego zatrzymania, wykorzystując je do promowania kampanii „self‑deportation” prowadzonej przez administrację Trumpa, w ramach której migranci mogą otrzymać darmowy lot i 3 tys. dol., jeśli dobrowolnie opuszczą kraj.
W rozmowie z Piersem Morganem Yiannopoulos nazwał oficjalne wyjaśnienia swojego wydalenia „kłamstwem od początku do końca”. Odrzucił twierdzenia, że jego wiza „wyjątkowego cudzoziemca” wygasła. Chodzi o wizy pracownicze dla specjalistów. Yiannopoulos zaznaczył, że obecnie zarabia na życie, zarządzając prawnikami.
— Jestem żonaty z Amerykanką — zaznaczył. — Nie miałbym powodu podejmować takiego ryzyka. Po co miałbym ignorować ważność wizy? Były dziesiątki firm, które mogły mnie zatrudnić.
Jak relacjonuje, po ślubie w 2017 r. złożył wniosek o zieloną kartę, a o jej anulowaniu dowiedział się dopiero w trakcie zatrzymania. Podkreśla, że ICE wysyłało kluczowe powiadomienia na adres, pod którym nie mieszkał od prawie 10 lat, w wyniku czego rozprawa odbyła się bez jego udziału.
Według niego ICE anulowało mu pozwolenie na pracę bez powiadomienia go i umyślnie wykluczyło jego adwokata — miało mu to potwierdzić dwóch agentów, którzy go zatrzymywali.
— Widziałem całą machinę państwa ustawioną po to, żeby kłamać — nie krył oburzenia.
Deportowany fan Trumpa
Zatrzymanie przez agentów opisał jako „szybsze, brutalniejsze i bardziej nieprzyjemne niż jakakolwiek deportacja” — skuto mu ręce i nogi, nie podano mu jedzenia przez 24 godziny, a co kilka godzin przenoszono go między ośrodkami zatrzymań i więzieniami. Obiecano mu opiekę medyczną i kontakt telefoniczny, których się nie doczekał.
Milo Yiannopoulos podczas zatrzymania przez agentów federalnych na lotnisku Louisa Armstronga w Nowym Orleanie, sierpień 2026 r.
Foto: Department of Homeland Security / Reuters
— To nie był normalny, zgodny z prawem proces — podkreślił, dodając, że dwaj agenci ICE rozpoznali go i odmówili udziału w czynnościach.
Yiannopoulos powiedział Morganowi, że wrócił do pracy dla rapera Kanyego Westa w ciągu dwóch dni po przylocie do Wielkiej Brytanii. Zapytany o opinię rapera na temat zaistniałej sytuacji, Yiannopoulos odpowiada: — Mój szef i jego żona po prostu martwili się, czy wszystko ze mną w porządku.
Dodał, że nie pytał Westa, czy tamten uważa deportację za niesprawiedliwość, bo zależało mu przede wszystkim na tym, by zapewnić szefa, że cała ta historia nie zakłóci ich pracy.
— Zarządzam jego prawnikami, a to mogę robić z dowolnego miejsca — zaznaczył.
Trump, Yiannopoulos i Laura Loomer
Yiannopoulos wygłosił jedną ze swoich najostrzejszych krytyk pod adresem Laury Loomer, aktywistki związanej z Trumpem, która publicznie twierdziła, że pomogła poinformować ICE i FBI o statusie imigracyjnym Yiannopoulosa. Według niego takie wypowiedzi to próba zwrócenia na siebie uwagi i kolejny przykład jej nawyku wtrącania się w kontrowersje wokół Trumpa.
Yiannopoulos twierdzi, że początkowo dołączył do pierwszej kampanii Loomer do Kongresu, ale szybko „zdał sobie sprawę, że coś jest z nią bardzo, bardzo nie w porządku”.
Opisał ją jako osobę „bardziej niebezpieczną dla siebie niż dla innych” i stwierdził, że jej bliskość z Trumpem stworzyła „symbiotyczną, toksyczną relację”, w której ona zyskuje rozpoznawalność, a Trump zyskuje bezwarunkowy poklask.
Oskarżył Loomer o wykorzystywanie tej relacji, mówiąc, że „robi, co chce, bo Trump lubi każdego, kto go chwali”, szczególnie teraz, gdy „takich osób jest coraz mniej”.
Yiannopoulos pracował krótko dla Loomer podczas jej pierwszej kampanii do Kongresu, pełniąc funkcję szefa komunikacji. Twierdzi, że byli wówczas tylko znajomymi, więc przed przyjęciem angażu nie znał jej dobrze.
Już po kilku tygodniach — mówi teraz — stało się jasne, że współpraca jest niemożliwa ze względu na jej nieprzewidywalne i autodestrukcyjne zachowanie. Szybko opuścił więc jej sztab, a ich relacje jeszcze bardziej się pogorszyły, gdy Loomer zbliżyła się do Trumpa i zaczęła publicznie atakować byłych sojuszników.
Zmierzch Yiannopoulosa
Pozycja Yiannopoulosa załamała się w 2017 r. po ujawnieniu jego wypowiedzi, które miały bagatelizować relacje seksualne dorosłych mężczyzn z chłopcami, co kosztowało go kontrakt na książkę, pracę w skrajnie prawicowym serwisie Breitbart oraz zaproszenie na CPAC.
Później stał się postacią zza kulis w politycznym otoczeniu Kanyego Westa, przypisując sobie zorganizowanie głośnej kolacji w 2022 r., w której wzięli udział raper, Trump oraz biały suprematysta Nick Fuentes. W ostatnich latach kierował zespołem prawnym Kanyego Westa i pracował dla jego marki modowej Yeezy.
Yiannopoulos zapowiada złożenie odwołań, twierdząc, że rząd działał złośliwie i podstępnie — „z premedytacją i przebiegle” doprowadził do jego wydalenia.
— Mam rodzinę. Mam dom. Mam pracowników. Mam dwie przepiękne małe kotki bengalskie — mówi. — Nie pozwolę, żeby politycznie motywowany koszmar odebrał mi całe życie.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.




