Putin, któremu coraz trudniej udawać, że „trzydniowa specjalna operacja wojskowa” idzie zgodnie z planem, musi wprawdzie świecić oczami przed swoim społeczeństwem, które godzinami stoi w kolejkach po 20 litrów benzyny, ale po stronie sukcesów może sobie zapisać spory plus: udało się w końcu skłonić Ukraińców i Polaków, żeby wzięli się za łby.
Ponad dekadę temu jedna z sieci komórkowych reklamowała się sympatycznymi maskotkami Serca i Rozumu. Serce było emocjonalne i niefrasobliwe, a Rozum spokojny i przewidujący. Serce potrafiło np. utopić w kąpieli laptopa, budząc przerażenie Rozumu, po czym kwitowało, że nic się nie stało, bo urządzenie było w promocji za złotówkę. Główny przekaz brzmiał: niezależnie od tego, czy kierujesz się sercem, czy rozumem, u nas znajdziesz najlepsze usługi.
Dyplomacja to jednak nie salon obsługi kapryśnego klienta, tylko gra wymagająca doboru odpowiednich narzędzi i przede wszystkim rozmawiania. A rozmowa to nie wzajemne pokrzykiwanie, tylko wymiana poglądów i słuchanie drugiej strony. Tu strategia Serca sprawdza się rzadko, lepiej wybrać drogę Rozumu, na uniesienia (zarówno te pozytywne, jak i negatywne) pozwalając sobie w wyjątkowych sytuacjach.





