Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Śmierć Jerzego Ziobro. Matka Zbigniewa Ziobro zabrała głos

Śmierć Jerzego Ziobro. Matka Zbigniewa Ziobro zabrała głos

13 lipca, 2026
Afera szpitalna to „mniejszy problem” Donalda Tuska. Przyczyny kryzysu koalicji tkwią głębiej

Afera szpitalna to „mniejszy problem” Donalda Tuska. Przyczyny kryzysu koalicji tkwią głębiej

13 lipca, 2026
Ukraińskie media o Rzezi Wołyńskiej. Kontrowersje po rocznicy Krwawej Niedzieli – Wprost

Ukraińskie media o Rzezi Wołyńskiej. Kontrowersje po rocznicy Krwawej Niedzieli – Wprost

13 lipca, 2026
Wspólnoty mieszkaniowe z nowymi uprawnieniami. Wyższe opłaty dla części właścicieli – Biznes Wprost

Wspólnoty mieszkaniowe z nowymi uprawnieniami. Wyższe opłaty dla części właścicieli – Biznes Wprost

13 lipca, 2026
Sam Neill nie żyje. Znany z roli w „Parku Jurajskim” i poszukiwań wilkowora

Sam Neill nie żyje. Znany z roli w „Parku Jurajskim” i poszukiwań wilkowora

13 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Śmierć Jerzego Ziobro. Matka Zbigniewa Ziobro zabrała głos
  • Afera szpitalna to „mniejszy problem” Donalda Tuska. Przyczyny kryzysu koalicji tkwią głębiej
  • Ukraińskie media o Rzezi Wołyńskiej. Kontrowersje po rocznicy Krwawej Niedzieli – Wprost
  • Wspólnoty mieszkaniowe z nowymi uprawnieniami. Wyższe opłaty dla części właścicieli – Biznes Wprost
  • Sam Neill nie żyje. Znany z roli w „Parku Jurajskim” i poszukiwań wilkowora
  • Krzywy Las 2.0 powstaje pod Gryfinem. „Sosny już są, ale trzeba je wygiąć”
  • Rosja uderzyła w cywilny statek. Są ranni i zabici
  • Audyt w Instytucie Dziedzictwa Myśli Narodowej. Miliony na muzeum, które nie powstało
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Spiskowcy liczyli na szybką klęskę hiszpańskiego rządu. Skończyło się krwawą wojną
Spiskowcy liczyli na szybką klęskę hiszpańskiego rządu. Skończyło się krwawą wojną
Aktualności

Spiskowcy liczyli na szybką klęskę hiszpańskiego rządu. Skończyło się krwawą wojną

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości13 lipca, 2026

Spiskowcy liczyli na szybkie zwycięstwo. Nie udało się. Trwająca trzy lata wojna domowa w Hiszpanii pochłonęła ponad pół miliona ofiar. Śmierć przywódca prawicowej opozycji José Calvo Sotelo była jednym z jej zapalników.

Było już bardzo późno, kiedy ciężarówka zatrzymała się przed kamienicą przy ulicy Velázquez w Madrycie. Na bocznych drzwiach miała namalowany numer 17. Wysiadła z niej grupa mężczyzn, większość w mundurach Gwardii Szturmowej (Guardia de Asalto), elitarnej formacji policyjnej Drugiej Republiki odpowiedzialnej za utrzymywanie porządku publicznego w miastach. Dowodził nimi ubrany po cywilnemu kapitan Fernando Condés Romero. Za jego plecami krył się Luis Cuenca Estevas, znany socjalistyczny bojówkarz.

Noc z 12 na 13 lipca 1936 r. była duszna, José Calvo Sotelo — 43-letni poseł, monarchista, przywódca prawicowej opozycji i zagorzały przeciwnik sprawującego władzę lewicowego Frontu Ludowego — położył się dopiero nad ranem. Z płytkiego snu wyrwała go pukająca do drzwi jego sypialni pokojówka Martina. Powiedziała mu, że jacyś oficerowie chcą się pilnie z nim widzieć. Sotelo zarzucił szlafrok na piżamę i wyszedł do przedpokoju. Kapitan Condés wylegitymował się i poinformował, że Sotelo musi udać się z nimi na przesłuchanie. „Czy ma pan nakaz?” — spytał Sotelo. „Jestem posłem, chroni mnie immunitet. Aresztowanie mnie wymaga decyzji sędziego na wniosek parlamentu. Nigdzie się nie wybieram” — zaznaczył. „Mamy rozkaz doprowadzić pana na przesłuchanie. Jestem przekonany, że nie potrwa to długo” — odparł kapitan. Nie miał nakazu, ale był nieustępliwy. „Zadzwonię do Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa i wyjaśnię tę sprawę” — powiedział Sotelo. Wtedy jeden z mężczyzn wyrwał kabel z telefonu.

„Pojedzie pan z nami” — rzucił Condés. Sotelo uspokoił żonę, ubrał się, zszedł na dół i wsiadł do ciężarówki. Miejsca wokół niego zajęli umundurowani mężczyźni.

Za Calvo Sotelo siedział Luis Cuenca. Wyjął z kieszeni pistolet, a wtedy mężczyźni siedzący po obu stronach posła przytrzymali go i zarzucili mu marynarkę na głowę. Cuenca strzelił do Sotelo dwukrotnie, z bliskiej odległości, w tył głowy.

Martwy torreador

Zabójcy porzucili ciało polityka w prosektorium madryckiego cmentarza Almudena. Powiedzieli strażnikom, że to zabity stróż nocny, którego znaleźli na ulicy. Wkrótce tożsamość polityka potwierdziła żona, która zdążyła już zgłosić zaginięcie męża i informacja o morderstwie zaczęła rozchodzić się po mieście — z ust do ust.

Zachowała się fotografia wykonana 13 lipca 1936 r. w cmentarnym prosektorium. Doktor Antonio Piga, lekarz sądowy, który przybył, by przeprowadzić sekcję zwłok polityka, wyraził zgodę na obecność fotografa.

Zdjęcie robi wrażenie. Poseł leży na plecach, białą koszulę ma zalaną krwią. Fotograf ustawił się u wezgłowia tak, że ciało uchwycone jest pod skosem, a część twarzy pokrywa półcień. To sprawia, że wylotowa rana postrzałowa na policzku nie jest wyeksponowana. Na pierwszym planie lekarz z papierosem w dłoni przygląda się zastrzelonemu. Ikoniczna fotografia nie przedostała się wówczas do prasy. Władze nałożyły embargo na informacje o zabójstwie. Katolicki dziennik, który złamał ten zakaz, został surowo ukarany.

„W związku z tym, że gazeta »Ya« opublikowała wczoraj wieczorem specjalne wydanie zawierające informacje o śmierci pana Calvo Sotelo bez poddania ich cenzurze, minister spraw wewnętrznych zarządził zawieszenie wydawania tej gazety na czas nieokreślony” — napisał dziennik „El Socialista” 15 lipca 1936 r.

Generał Francisco Franco (w środku) odwiedza kwaterę główną Frontu Północnego w Burgos. Po lewej gen. Cavalcanti, z prawej dowódca nacjonalistów na północy, gen. Emilio Mola Vidal (w okularach), 19 sierpnia 1936 r.

Foto: fot. WORLD HISTORY ARCHIVE/BE&W

Próbowano za wszelką cenę powstrzymać rozprzestrzenienie się informacji o śmierci znanego prawicowego polityka. Bezskutecznie. W kraju już wrzało. Wojna domowa wisiała na włosku.

Możecie odebrać mi życie, ale nie honor

Monarchistyczny poseł pochodził z zamożnej rodziny urzędniczo-inteligenckiej z Galicji. Ukończył studia prawnicze w Madrycie w roku 1914, świat pogrążał się w chaosie wielkiej wojny, a on rozpoczynał działalność polityczną. Wstąpił do Partii Konserwatywnej i w wieku zaledwie 26 lat uzyskał mandat posła do Kongresu Deputowanych.

Swoją szansę na wejście do rządu dostrzegł kilka lat później, kiedy w 1923 r. generał Miguel Primo de Rivera przeprowadził zamach stanu i zaprowadził — jak oceniała część historyków — najłagodniejszą ze wszystkich dyktatur XX-wiecznej Europy. Sotelo związał się z nowym reżimem i dwa lata później został ministrem finansów. Reformował bankowość, wzmacniał pesetę, upraszczał prawo fiskalne. Ustąpił wraz z upadkiem dyktatury Primo de Rivery na początku 1930 r., gdy rozlewający się po świecie wielki kryzys pogrążył także hiszpańską gospodarkę.

Proklamowanie Drugiej Republiki wiosną 1931 r. pchnęło Sotelo na inne polityczne tory. Ciągnęły się za nim oskarżenia o malwersacje finansowe, więc zdecydował się na emigrację, gdzie nasiąkł ideami francuskiej skrajnej prawicy i włoskich faszystów. Do kraju wracał jako zdeklarowany monarchista oraz zagorzały wróg lewicy i federalizmu. Walczył z postulatami Basków czy Katalończyków domagających się autonomii dla swoich regionów. A kiedy wybory na początku 1936 r. wygrał Front Ludowy — koalicja skupiająca republikanów, socjalistów, ugrupowania robotnicze i komunistów — jego popularność jako lidera opozycji umocniła się jeszcze bardziej.

Do historii przeszła mowa, jaką Calvo Sotelo wygłosił w Kortezach, hiszpańskim parlamencie. Tak zwrócił się do ówczesnego premiera: „Panie Casares Quiroga: Wspomniał Pan o mojej osobie w sposób, którego nie mogę zaakceptować. Stwierdził Pan, że jestem podżegaczem do buntu. Panie Przewodniczący Rady: Możecie odebrać mi życie, ale nie honor. Wskazał Pan też, że gdyby coś mi się stało, odpowiedzialność spadłaby na mnie. To jest groźba. W obliczu gróźb nie cofam się. Wolę umrzeć z chwałą, niż żyć w hańbie!” — powiedział Sotelo na posiedzeniu 16 czerwca 1936 r.

Śmierć porucznika Castillo

12 lipca 1936 r. około godz. 22 porucznik José Castillo wyszedł z domu. Zmierzał do koszar Gwardii Szturmowej. Kilka tygodni wcześniej dostał list z pogróżkami, że wkrótce będzie martwy. List był anonimowy, choć można było przypuszczać, że napisali go bojówkarze prawicowej Falangi, według których Castillo miał zapłacić życiem za śmierć znanego falangisty, Andrésa Sáenza de Heredii, zabitego na madryckiej ulicy podczas starcia z oddziałem dowodzonym przez porucznika.

Na zewnątrz czekało na niego czterech mężczyzn. Błysnęły rewolwery w ich dłoniach. Porucznik nie zdążył nawet zareagować.

Wiadomość o zabójstwie Castillo dotarła do koszar lotem błyskawicy. Kapitan Fernando Condés, przyjaciel zastrzelonego porucznika, skrzyknął grupę funkcjonariuszy i bojówkarzy, i pojechali najpierw do szefa opozycji parlamentarnej. José María Gil-Robles miał jednak szczęście, bo nie było go w domu. Prawdopodobnie tylko dzięki temu uniknął losu Calvo Sotelo, do którego grupa kapitana Condésa skierowała się w drugiej kolejności.

Brytyjski historyk Paul Preston, autor biografii generała Francisco Franco i szeregu publikacji poświęconych hiszpańskiej wojnie domowej, zwracał uwagę, że śmierć lidera prawicy monarchistycznej nie była elementem zaplanowanej intrygi, ale skutkiem bezmyślnego odwetu. Spirala przemocy nakręcała się, jedna śmierć prowokowała do zadania kolejnej. Morderstwa na tle politycznym stawały się codziennością. Wszystko przez to, że u samych podstaw działania zabójców porucznika Castillo, jak i grupy, która zastrzeliła Sotelo, leżały niemożliwe do pogodzenia, głębokie podziały polityczne — zwracał uwagę Preston.

„Hiszpański Lenin”

Hiszpania lat 30. XX w. zmagała się z głębokimi różnicami cywilizacyjnymi. Na południu rozciągały się latyfundia najzamożniejszych rodów, gdzie zatrudniano rolników za głodowe pensje. Państwowe szkolnictwo w wielu regionach praktycznie nie istniało, przez co na głębokiej prowincji funkcję edukacyjną i socjalną przejmował Kościół. W tej sytuacji niezależnie od tego, jak stanowczo duchowni popieraliby króla, to sam fakt, że na samych dołach społecznych niemoc państwa okazywała się wręcz rażąca, sprawiał, iż monarchia cieszyła się wśród ludu coraz mniejszą popularnością. Na jej kryzys wpływały także konflikty regionalne, problemy polityczne i skutki dyktatury Primo de Rivery.

Na takim gruncie wzrastała lewica. Republikanie chętnie rzucali obietnicami. Chłopów kusili wizją reform rolnych, Katalończykom i Baskam dawali nadzieję na autonomię polityczną i terytorialną, antyklerykałom oferowali laicyzację, co zresztą było zbieżne z najważniejszymi postulatami lewicy. Problem pojawiał się, kiedy trzeba było przejść do ich realizacji.

Rządzenia Frontowi Ludowemu nie ułatwiała polityka konfrontacji. Largo Caballero, jeden z liderów PSOE, czyli Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej stanowiącej filar koalicji władzy, otwarcie zapowiadał konieczność przeprowadzenia rewolucji. Jego współpracownicy nadali mu nawet przydomek „hiszpańskiego Lenina”.

Wszystko to powodowało opór środowisk prawicowych.

Hiszpania przestała być katolicka

Dodatkowo lewicy nigdy nie było po drodze z Kościołem, a początek lat 30. XX w. tylko zaognił te stosunki. W maju 1931 r., niecały miesiąc po upadku monarchii i opuszczeniu kraju przez króla Alfonsa XIII, prymas Hiszpanii opublikował list, w którym poparł króla i zaapelował do wiernych o głosowanie na katolików. „W obecnych okolicznościach katolicy, niezależnie od swoich poglądów politycznych, które mogą swobodnie wyznawać, powinni pilnie zjednoczyć się w sposób zdecydowany i skuteczny, aby doprowadzić do wyboru do zgromadzeń konstytucyjnych kandydatów, którzy zapewnią pełną gwarancję obrony praw Boga, Kościoła i porządku społecznego” — pisał kardynał Pedro Segura. „Przy wyborze tych kandydatów nie należy przywiązywać wagi do ich monarchicznych lub republikańskich poglądów, lecz przedkładać ponad wszelkie inne względy wyżej wymienione gwarancje” — dodał.

Kilka dni po upublicznieniu przesłania prymasa Hiszpanią wstrząsnęła seria gwałtownych ataków na kościoły. Między 11 a 13 maja odnotowano prawie 120 incydentów, w tym podpaleń świątyń i napaści na duchownych. Stosunków państwa z Kościołem nie poprawiły wygrane przez PSOE wybory parlamentarne pod koniec czerwca 1931 r. Socjaliści od razu poszli za politycznym ciosem i w grudniu przegłosowali konstytucję wprowadzającą rozdział państwa od Kościoła.

„Hiszpania przestała być katolicka” — powiedział ówczesny premier Manuel Azaña. Argumentował, że państwo nie może budować swojej tożsamości na katolicyzmie. O tym, że nie żartował, świadczyły kolejne decyzje. Władze, nie oglądając się na Kościół, rozwiązały zakon jezuitów i nałożyły na pozostałe zakony zakaz prowadzenia szkół.

Historycy Manuel Álvarez Tardío i Roberto Villa García przeanalizowali archiwa ministerstwa spraw wewnętrznych i resortu sprawiedliwości, stenogramy z posiedzeń parlamentu oraz korespondencję nadesłaną do nuncjatury papieskiej w Madrycie z poszczególnych parafii. Na tej podstawie zrekonstruowali obraz aktów antyklerykalnej przemocy u progu wojny domowej w 1936 r. Od wygranych przez Front Ludowy wyborów w lutym do czerwca 1936 r. udokumentowali 957 przypadków o różnej wadze.

Badali również reakcje władz na te akty przemocy. W artykule opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Hispania Sacra”, twierdzą oni, że policja pod republikańskimi rządami niechętnie zajmowała się ściganiem sprawców ataków na duchownych i kościoły. Sprawy najczęściej umarzano, a w kilku przypadkach dokumenty dowiodły, że celowo utrudniano takie postępowania.

Działajcie wyjątkowo brutalne

W czerwcu 1936 r. generał Emilio Mola finalizował przygotowania do zbrojnego zamachu stanu. Zaledwie dwa miesiące wcześniej został wybrany na przywódcę konspiratorów przez oficerów z garnizonów w Burgos i Pampelunie.

Współpracownikom, politykom i wojskowym zalecił działać „wyjątkowo brutalne, aby jak najszybciej pokonać silnego i dobrze zorganizowanego wroga. Oczywiście wszyscy przywódcy partii politycznych, stowarzyszeń lub związków zawodowych niepopierających Ruchu zostaną uwięzieni, a na osoby te zostaną nałożone kary o charakterze odstraszającym, aby zdławić wszelkie przejawy buntu lub strajki” — apelował do konspiratorów generał.

W konspiracyjnych dokumentach Molę określano pseudonimem „el Director”. To o tyle trafne, że jego zajęcie polegało głównie na ostrożnym zarządzaniu strukturami organizacji. Cierpliwie budował sieć kontaktów z monarchistami, z centroprawicą i wciągał do spisku coraz więcej oficerów. Najtrudniej szło mu z jednym generałem, na którego udziale najbardziej mu zależało. Francisco Franco wciąż się wahał i nie był przekonany co do powodzenia zamachu stanu.

Był już wtedy znanym i cenionym dowódcą, cieszył się szacunkiem żołnierzy. Popularność zdobywał między innymi w Maroku, gdzie brutalnie walczył z berberyjskimi plemionami. W 1926 r. został awansowany na generała brygady. Miał 33 lata.

Niespełna miesiąc przed wybuchem wojny domowej wysłał list do premiera Santiago Casaresa Quirogi. Ostrzegał w nim, że nastroje w armii drastycznie się pogarszają. „Uważam za swój obowiązek zwrócić uwagę Waszej Ekscelencji na powagę sytuacji dla dyscypliny wojskowej” — napisał generał. „Tak poważny jest stan niepokoju wśród oficerów, że ponosiłbym ciężką odpowiedzialność, gdybym nie przedstawił Panu swoich spostrzeżeń”.

Historycy spierają się, czym naprawdę kierował się Franco, ostrzegając premiera, gdy sam pozostawał w bliskim kontakcie ze spiskowcami. Quiroga jednak zignorował ten apel, co dla generała było ostatecznym dowodem, że republikańska władza zmierza ku samozagładzie.

Kiedy Franco usłyszał o zabójstwie Sotelo, uznał, że to najlepszy moment, by stanąć na czele spisku i szansa na rozprawienie się z republikanami.

Niebo jest bezchmurne

Dziennik „La Vanguardia” 24 lipca 1936 r. opisywał, że po pogrzebie Sotelo podburzeni młodzi członkowie Falangi i innej skrajnie prawicowej partii — Renovación Española — zaczęli skandować „Niech żyje Hiszpania!”. A kiedy emocje sięgnęły zenitu, ruszyli przed siedzibę rządu. Drogę przecięli im jednak umundurowani funkcjonariusze, „wysiedli z furgonetki i klękając na ziemi, otworzyli ogień do uczestników demonstracji” — relacjonowała gazeta.

Tymczasem w kraju walka o władzę trwała już od tygodnia. 18 lipca Franco wsiadł na pokład wynajętego w Anglii samolotu Dragon Rapide i po kilkunastu godzinach lotu wylądował w Tetuanie, w Maroku Hiszpańskim. Tam na jego rozkazy czekało już wojsko gotowe do zbrojnego wystąpienia przeciwko republice.

Według popularnej, choć obalonej przez współczesnych historyków legendy, sygnałem do walki miał być komunikat nadany przez marokańskie Radio Ceuta: „Nad całą Hiszpanią niebo jest bezchmurne”. W rzeczywistości — choć zdanie to padło na antenie w prognozie pogody — machina spisku ruszyła za pomocą konwencjonalnych, szyfrowanych depesz.

Zgodnie z tym, co przeczuwał Franco, plan błyskawicznego przejęcia władzy napotkał trudności. Znaczna część armii pozostała wierna rządowi i stawiła opór puczystom. Każdą wygraną i porażkę w trwającej trzy lata wojnie domowej obie strony okupywały krwią. Zacięte walki pochłonęły ponad pół miliona ofiar, zanim szala zwycięstwa przechyliła się na stronę frankistów i doprowadziła do ustanowienia narodowo-katolickiej dyktatury.

Kraj, w którym jedna tragiczna noc okazała się iskrą rzuconą na beczkę prochu, stał się wolny i demokratyczny dopiero cztery dekady później. Franco rządził Hiszpanią aż do śmierci w listopadzie 1975 r.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
4

09.07.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Afera szpitalna to „mniejszy problem” Donalda Tuska. Przyczyny kryzysu koalicji tkwią głębiej

Afera szpitalna to „mniejszy problem” Donalda Tuska. Przyczyny kryzysu koalicji tkwią głębiej

Polska klasa średnia wierzyła w  „bezpochodzeniowość”. Ale wraca do korzeni

Polska klasa średnia wierzyła w „bezpochodzeniowość”. Ale wraca do korzeni

Mindfulness dla neuroatypowych. Uniknij pułapek i poznaj sprawdzone metody

Mindfulness dla neuroatypowych. Uniknij pułapek i poznaj sprawdzone metody

Szykuje się awantura między rządem a prezydentem? Chodzi o traktat

Szykuje się awantura między rządem a prezydentem? Chodzi o traktat

Jak rozpoznać demencję u psa? Pomoże tych kilka znaków ostrzegawczych

Jak rozpoznać demencję u psa? Pomoże tych kilka znaków ostrzegawczych

Strach w Szpitalu Południowym. Lekarz: jaki wstyd, cała Polska o nas mówi

Strach w Szpitalu Południowym. Lekarz: jaki wstyd, cała Polska o nas mówi

„Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm”. Wystawa w MSN zachwyca

„Jesteś w sercu zmian. Surrealizm i antyfaszyzm”. Wystawa w MSN zachwyca

Paweł postanowił, że co 10 lat będzie brał roczny urlop. „Przecież po to się żyje”

Paweł postanowił, że co 10 lat będzie brał roczny urlop. „Przecież po to się żyje”

Oszukane pokolenie trzydziesto- i czterdziestolatków. „Wytresowano ich w mitach” [TEKST ARCHIWALNY]

Oszukane pokolenie trzydziesto- i czterdziestolatków. „Wytresowano ich w mitach” [TEKST ARCHIWALNY]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Afera szpitalna to „mniejszy problem” Donalda Tuska. Przyczyny kryzysu koalicji tkwią głębiej

Afera szpitalna to „mniejszy problem” Donalda Tuska. Przyczyny kryzysu koalicji tkwią głębiej

13 lipca, 2026
Ukraińskie media o Rzezi Wołyńskiej. Kontrowersje po rocznicy Krwawej Niedzieli – Wprost

Ukraińskie media o Rzezi Wołyńskiej. Kontrowersje po rocznicy Krwawej Niedzieli – Wprost

13 lipca, 2026
Wspólnoty mieszkaniowe z nowymi uprawnieniami. Wyższe opłaty dla części właścicieli – Biznes Wprost

Wspólnoty mieszkaniowe z nowymi uprawnieniami. Wyższe opłaty dla części właścicieli – Biznes Wprost

13 lipca, 2026
Sam Neill nie żyje. Znany z roli w „Parku Jurajskim” i poszukiwań wilkowora

Sam Neill nie żyje. Znany z roli w „Parku Jurajskim” i poszukiwań wilkowora

13 lipca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Krzywy Las 2.0 powstaje pod Gryfinem. „Sosny już są, ale trzeba je wygiąć”

Krzywy Las 2.0 powstaje pod Gryfinem. „Sosny już są, ale trzeba je wygiąć”

13 lipca, 2026
Rosja uderzyła w cywilny statek. Są ranni i zabici

Rosja uderzyła w cywilny statek. Są ranni i zabici

13 lipca, 2026
Audyt w Instytucie Dziedzictwa Myśli Narodowej. Miliony na muzeum, które nie powstało

Audyt w Instytucie Dziedzictwa Myśli Narodowej. Miliony na muzeum, które nie powstało

13 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.