Impact ’26 dzieje się na scenie, wielu scenach, to jasne. Ale dzieje się także w kuluarach i podczas kameralnych rozmów. Zapraszam na autorski przegląd najbardziej inspirujących myśli, jakie usłyszałem podczas tegorocznego wydarzenia.
Europa jest silna
Unia Europejska to biurokratyczny moloch, w którym podjęcie każdej decyzji wymaga pogodzenia mnóstwa sprzecznych interesów — znacie, prawda? Plus minus tak wygląda narracja tych, którzy chcieliby nam Unię obrzydzić. Perspektywa jednego z obecnych na Impact ’26 polityków jest zupełnie inna. Brukselska nadregulacja jest, rzecz jasna, wyolbrzymiana. Ale ważniejsze jest jednak coś innego: dzięki temu, że decyzje w UE zapadają tak, jak zapadają, że wymagają zgody państw członkowskich, Unia jest dziś zdecydowanie bardziej przewidywalna niż USA czy Rosja. UE nie jest żadnym mniejszym złem, tylko silnym organizmem. — A każdy, komu nie podoba się nadmiar przepisów unijnych, powinien zrozumieć, że alternatywą jest to, że każdy kraj ustanowi własne przepisy. I wtedy partnerzy zza oceanu będą się zmagać z 27 różnymi regulacjami — mówił polityk. Naded wszystko: Zjednoczona Europa jest też ostatnią nadzieją obywateli i obywatelek na powstrzymanie big techów. Ani Chiny, ani USA nie mają w tym wielkiego interesu. A UE — wręcz przeciwnie.




