Historia Andrzeja Samsona łączy się ze „sprawą Dworca Centralnego” — zwraca uwagę w podcaście „Rachunek sumienia” dziennikarka Edyta Krześniak, autorka książki „Psycholog. Sprawa Andrzeja Samsona”. Jednocześnie mówi, że zna wiele nazwisk członków szajki z Centralnego, którzy wykorzystywali dzieci, a nie zostali rozliczeni. Są aktywni publicznie, pojawiają się w mediach — przyznaje.
Andrzej Samson był jednym z bardziej znanych psychologów i terapeutów, konsultantem policji, biegłym sądowym, autorem artykułów i książek. Do czasu. W 2004 r. został zatrzymany i oskarżony o czyny o charakterze pedofilskim wobec dzieci, które przychodziły do niego na terapię.
— Gdy w 2004 r. w śmietniku nieopodal jego mieszkania znaleziono dziecięcą pornografię, wybuchła jedna z najgłośniejszych pedofilskich afer w historii Polski. Na zdjęciach byli: Kuba, Natalia, Beata, Olaf, Klara, Franek i inne dzieci, którym Samson miał pomóc. To do nich niemal codziennie wraca tamten koszmar — mówi współprowadzący Tomasz Sekielski. — Proces Andrzeja Samsona był wielowątkowy i trwał latami. Sprawę próbowano zamieść pod dywan. Środowisko psychologów do dziś nie zrobiło rachunku sumienia.
Dworzec Centralny, Andrzej Samson i inne znane nazwiska
Samson został skazany na osiem lat więzienia i 10 lat zakazu wykonywania zawodu. Nie doczekał się jednak prawomocnego wyroku, bo zmarł, zanim proces się zakończył.
Sekielski pyta gościnię podcastu, „kogo zabrakło na ławie oskarżonych”. — To jest długa lista — odpowiada Edyta Krześniak. I dodaje, że historia Samsona łączy się ze „sprawą Dworca Centralnego”.
— Czyli siatką pedofilską, która szukała młodych chłopców, dzieci na Dworcu Centralnym. Wywożono te dzieciaki gdzieś tam, później gwałcono i wykorzystywano — dopowiada Sekielski.
— I mówiono, że to są męskie prostytutki, dziecięce, męskie prostytutki — relacjonuje autorka książki „Psycholog. Sprawa Andrzeja Samsona”.
— Tam są publiczne nazwiska w tej siatce Dworca Centralnego, prawda? — dopytuje współprowadząca Magdalena Rigamonti.
— Tak — przyznaje Krześniak.
Rigamonti zauważa, że wspomniane osoby chodzą wolno. — Bo nikomu nic nie udowodniono — wtrąca Sekielski.
— Ty znasz część tych nazwisk, widzisz tych ludzi w mediach — zauważa Rigamonti.
Krześniak potwierdza.— Tak, wszyscy dalej są. Ta historia odziera cię z takich podstawowych [przekonań]. Bo wierzysz w to, że prawda jest najważniejsza — mówi.
— Że ludzie są dobrzy? — wtrąca Rigamonti.
— Tak. I jak to wszystko zestawiasz, to masz takie wrażenie, że jesteś bezsilna — przyznaje Krześniak.
Szokujące kulisy afery Andrzeja Samsona #Onet Audio
Z jej ustaleń poczynionych w czasie przygotowywania reportażu dla TVN24 wynika, że „Samson przesłuchiwał dzieci na Dworcu Centralnym”.
— Oczywiście, nieoficjalnie. Był taką pomocną dłonią policji, która nie widniała nigdzie, ale pomagała przesłuchiwać te dzieciaki. I od takiego właśnie dzieciaka, od takiego chłopca dowiedziałam się, bo miałam wtedy w torebce zdjęcie Andrzeja Samsona, które wydrukowało się jako jedyne bez paska na oczach, że zna tego człowieka, że on tu bywał, że wyciągał stąd chłopców, czyli tak naprawdę uczestniczył w tym wszystkim — relacjonuje gościni podcastu.
„Ile dzieci skrzywdził Andrzej Samson?”
Krześniak zwraca uwagę na „wątek, który należało pociągnąć”, a który „ginie” — wątek dotyczący wysyłania i odbierania pornografii. — Było 1 600 maili — mówi, zaznaczając jednocześnie, że nie wszystkie zawierały treści związane z wykorzystywaniem dzieci. Ale jednocześnie zwraca uwagę, że biegły, który zajmował się łamaniem haseł, nie został przesłuchany.
— Może rzeczywiście jest tak, jak mówił Samson: „Za mną stoi policjant, prokurator i sędzia”. I może tak naprawdę nikomu nie zależało na tym, żeby ujawnić i pójść w ten wątek, z kim on dealował tą pornografią — wtrąca Sekielski. — Bo jeśli prokurator stawia zarzut rozpowszechniania pornografii, no to ona była komuś rozpowszechniana.
Autorka podkreśla, że jej książka „to nie jest tylko historia Andrzeja Samsona”: — To jest wielowątkowa historia, która pokazuje, jak nie działa to państwo. Jak nie działa wymiar sprawiedliwości, jak nie działa środowisko, które wtedy stanęło nie po tej stronie, po której trzeba.
— Ile dzieci skrzywdził? — pyta Rigamonti.
Krześniak: — Nie potrafię ci na to pytanie odpowiedzieć, dlatego że nikt tych dzieci nigdy nie szukał. I to jest moim zdaniem skandaliczne.
Cały odcinek „Rachunku sumienia” o przestępstwach Andrzeja Samsona i szajce z Dworca Centralnego możesz obejrzeć tutaj:
Czym jest „Rachunek sumienia”?
Kościół. Dla jednych skompromitowana instytucja cynicznie wykorzystująca religię jako narzędzie do zarabiania pieniędzy. Dla drugich opoka oraz źródło wszelkiego dobra i miłości. „Rachunek sumienia” to nie jest podcast tylko o Kościele. To podcast o ludziach, na których kariery, a czasem i na całe życie, wpływ miała (lub nadal ma) instytucja, jaką jest Kościół katolicki. Jeśli nie macie w sobie uczuć religijnych, koniecznie posłuchajcie. Jeśli je w sobie macie — posłuchajcie tym bardziej.