Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku

Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku

1 lutego, 2026
Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

1 lutego, 2026
Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

1 lutego, 2026
Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister

Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister

1 lutego, 2026
Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół

Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół

1 lutego, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Dominikana. Awaria samolotu LOT. Niemal 300 osób utknęło na lotnisku
  • Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji
  • Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał
  • Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister
  • Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół
  • Czechy. Kryzys w relacjach rząd-prezydent. Minister wzywa do ignorowania Petra Pavla
  • Setki martwych ptaków w Trójmieście. Bilans wciąż rośnie
  • Referendum w Krakowie kłopotem Donalda Tuska. Co czeka Miszalskiego?
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Nadchodzi koniec reżimu w Iranie? „Atak Stanów Zjednoczonych jest nieuchronny”
Nadchodzi koniec reżimu w Iranie? „Atak Stanów Zjednoczonych jest nieuchronny”
Aktualności

Nadchodzi koniec reżimu w Iranie? „Atak Stanów Zjednoczonych jest nieuchronny”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości29 stycznia, 2026
Nadchodzi koniec reżimu w Iranie? „Atak Stanów Zjednoczonych jest nieuchronny”

W ostatnich protestach w Iranie mogło zginąć nawet 30 tys. ludzi. — To, co się stało, bardziej przypomina skutki inwazji mongolskiej z XIII w., a nie interwencję sił bezpieczeństwa w czasie pokoju. Tym razem reżim przetrwał, ale wcześniej czy później zostanie obalony, bo jest u kresu sił. Prawdopodobnie wcześniej niż myślimy. A punktem zwrotnym będzie amerykańska interwencja. Prezydent Donald Trump po raz kolejny zagroził atakiem, zaś amerykańska marynarka skutecznie otacza Iran — mówi w rozmowie z „Newsweekiem” irański historyk Arash Azizi.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Newsweek: W ciągu dwóch najgorszych dni stycznia siły rządowe zabiły od 16 tys. do 30 tys. ludzi. Skalę i masowość tej zbrodni można porównać jedynie do Holocaustu — do masowej egzekucji ukraińskich Żydów w Babim Jarze na przedmieściach Kijowa, kiedy w ciągu dwóch dni wymordowano 33 tys. osób. Jak nazwać to, co stało się w Iranie? Rządowym ludobójstwem? Narodową masakrą?

Arash Azizi: Publicyści będą używać różnych nazw, choć niektóre z nich jak np. ludobójstwo mają swoje konotacje prawne. To, jak to nazwiemy, jest rzeczą drugorzędną, bo tak naprawdę jest całkiem jasne, co się stało: reżim spuścił ze smyczy swoje brutalne siły na protestujących Irańczyków.

W ten sposób krwawo rozprawił się z ludźmi, którzy wielokrotnie i na wszelkie sposoby pokazywali, że nie chcą tego reżimu, że nie godzą się na jego kluczowe polityki, nie podobają im się jego struktury, słowem nie akceptują zgotowanego dla nich przez reżim losu. Na świecie jest wiele autorytarnych krajów, ale autorytaryzm autorytaryzmowi nierówny. Można być autorytarnym państwem, a jednocześnie radzić sobie dobrze gospodarczo lub prowadzić politykę społeczną wspierającą w ten czy inny sposób obywateli.

Iran jest pod tym względem wyjątkowym, bo tamtejszy reżim nie ma Irańczykom do zaoferowania nic, oprócz może nędzy, w którą ich wpędził. Jedyne czego doświadczają, to spadający poziom życia. Ludzie cierpią, a reżim śmieje się im w twarz. Wciska im wszystko na siłę. Ingeruje w każdy aspekt ich codziennego życia. Trudno się dziwić, że w ciągu ostatnich lat Irańczycy tyle razy wychodzili na ulicę. Próbowali różnych sposobów, by cokolwiek zmienić — wykorzystywali dostępne procedury prawne, brali udział w wyborach z nadzieją, że w ten sposób wpłyną na swój los, ale to nic nie dało.

W końcu 8 i 9 stycznia wyszli tłumnie na ulice, by powiedzieć „dość”, ale reżim ich wymordował i to masowo. O tym ile tak naprawdę zabito ludzi, dowiemy się dopiero za jakiś czas. Nie mam obsesji na punkcie dokładnej liczby ofiar. Historia pokaże, czy było ich 10, 20, 30 tys. czy więcej. Kluczową rzeczą jest to, że po stłumieniu stało się jasne, że jedynym mechanizmem utrzymania się przy władzy rządzących jest siła. Reżimowi skończyły mu się marchewki.

Rządzący stracili jakąkolwiek legitymację społeczną?

— Zgadza się, jedyną legitymacją reżimu stało się masowe zabijanie niezadowolonych obywateli. Rządowa propaganda opowiada, że wśród ofiar tłumienia protestów są głównie „terroryści”, ale przeczą temu wychodzące z dnia na dzień historie tych, którzy zginęli.

To byli ludzie z różnych środowisk, także znani sportowcy, influencerzy, artyści…

— Młodzi mężczyźni i kobiety zapłacili życiem za naprawdę podstawowe żądania. Zostali zabici, bo protestując, domagali się rządu, który stawiałby ich dobrobyt na pierwszym miejscu, który byłby w stanie zapewnić im normalne życie.

Mówi pan, że nie ma obsesji na punkcie dokładnej liczby ofiar, ale mnie dręczy pytanie, ilu ludzi musi zginąć, żeby upadł reżim ajatollahów?

— Chodziło mi tylko to, że na wiarygodną, zweryfikowaną liczbę ofiar trzeba będzie poczekać. Nie ma jednak wątpliwości, że było to najkrwawsze, najbardziej śmiercionośne stłumienie protestów w historii Iranu. Żeby znaleźć porównywalną rzeź, trzeba sięgnąć zamierzchłych czasów i krwawych wojen. To, co się stało, bardziej przypomina skutki inwazji mongolskiej z XIII w., a nie interwencję sił bezpieczeństwa w czasie pokoju. Tym razem reżim przetrwał, ale wcześniej czy później zostanie obalony, bo jest u kresu sił. Prawdopodobnie wcześniej niż myślimy. A punktem zwrotnym będzie amerykańska interwencja. Prezydent Donald Trump po raz kolejny zagroził atakiem, zaś amerykańska marynarka skutecznie otacza Iran…

Na swym portalu na „Truth Social” napisał: „Kolejna piękna armada płynie właśnie w kierunku Iranu. Mam nadzieję, że pójdą na układ”.

— Biorąc to wszystko pod uwagę, można śmiało powiedzieć, że dni reżimu są policzone. Upadek nie musi jednak oznaczać automatycznej zmiany na lepsze. Owszem Republika Islamska zapewne nie przetrwa, rozpadną się jej struktury, zmienią polityki, ale Irańczycy nie doczekają się tego, czego pragną — rządu, który zacząłby dbać o ludzi. Albowiem, żeby cokolwiek w Iranie zmienić, nie wystarczy zginąć, złożyć masowej ofiary z krwi — trzeba mieć alternatywę wobec istniejącego reżimu, a takiej alternatywy nie ma.

To, że nie udało się nam jej zbudować, jest naszą narodową tragedią. Oczywiście reżim zrobił wszystko, co w jego mocy, by nie powstała, ale to tylko częściowe wytłumaczenie. Dlatego trudno mi sobie wyobrazić, że Irańczycy w przewidywalnym czasie będą mogli żyć w demokracji czy w ustroju ją przypominającym. Myślę jednak, że uda im się wymusić spełnienie części swoich żądań na tych, którzy przejmą władzę po upadku Alego Chameneiego.

Historyk i znawca Bliskiego Wschodu Afshon Ostovar pisze w magazynie „Foreign Affairs”, że wolności i demokracji w Iranie nie da się wprowadzić bez pomocy z zewnątrz, albo wsparcia jednej z frakcji wewnątrz systemu popieranej przynajmniej przez część sił zbrojnych, które przyłączą się do narodu irańskiego.

— Zgadzam się z nim, ale problem polega na tym, że na świecie nikt nie dba już o wspieranie demokracji. Do niedawna lepiej lub gorzej robiły to Stany Zjednoczone, ale Ameryka Trumpa zupełnie nie dba o demokrację, podobnie jak inne światowe supermocarstwa.

Owszem Europie zależy wciąż na demokracji, ale jest zbyt mała, by być liczącym się graczem na świecie. Uważam więc, że „narzucenie” demokracji z zewnątrz nie wchodzi w Iranie w grę. Swoją drogą bardzo ciekawym przykładem była inwazja na Irak. Wszyscy na świecie uznają dziś to za katastrofalny przykład amerykańskiej polityki zagranicznej. To wszystko prawda, w wyniku tej wojny zginęły setki tysięcy ludzi, zaś Irak do dziś nie jest stabilnym krajem. Ale Amerykanie zaraz po obaleniu reżimu Saddama Husajna przystąpili do ustanawiania demokracji. Nie do końca się to udało, iracka demokracja nie jest idealna, ale odbywają się tam wybory do parlamentu, w ich wyniku powstaje rząd, który ma jakąś legitymizację.

W Iranie tak nie będzie. Administracji Trumpa nie zależy na demokracji [prezydent USA grozi kolejnym atakiem, argumentując to tym, że reżim nie zaprzestał programu budowy broni atomowej — red.], a ludzie reżimu nie mają żadnej motywacji, by ją zacząć wprowadzać. Demokracja oznaczałaby zgodę na to, by to ludzie decydowali o tym, kto rządzi. Dlaczego ci, którzy sprawują dziś w Iranie niepodzielną władzę, mieliby się nią teraz podzielić?

Tym bardziej że czerpią korzyści z tego skorumpowanego systemu.

— Nie chodzi tylko o to, że jest skorumpowany — ten system naprawdę dobiegł końca, ponieważ nie ma legitymizacji w oczach swojego ludu. Iran jest izolowany na świecie, kraj dławią sankcje międzynarodowe.

Szczerze mówiąc rządzenie w takim systemie to żadna przyjemność, więc sami rządzący pewnie go zmienią. Podejmą pewne środki, które sprawią, że życie w Iranie stanie się nieco lepsze, więc prawdopodobnie będą mogli liczyć na miesiąc miodowy. Pójdą na jakiś układ z obcymi mocarstwami, co zapewni im przetrwanie, ale do żadnej demokratyzacji nie dojdzie. Z doświadczenia b. Jugosławii czy państw Europy Środkowej i Wschodniej wiemy, że zmiany demokratyczne nastąpiły tam tylko dlatego, że elity zostały przekonane do tego, że transformacja nie będzie dla nich taka zła, krótko mówiąc, że niewiele stracą.

W większości tych krajów dawne elity przez jakiś czas jeszcze współrządziły, zachowały majątek, założyły swą własną partię i w ten czy inny sposób zarządzały krajem. W Iranie taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

Dlaczego? W Iranie mieszka ponad 93 mln ludzi. Z faktu, że ajatollahowie są u władzy, korzysta zdecydowana mniejszość.

— Zdecydowana większość nie chce ajatollahów. Problem w tym, że ci, którzy sprawują władzę, mają z tego tytułu różne profity, więc jej nie oddadzą, tym bardziej że mają do dyspozycji potężny aparat represji. Demokratyczna transformacja im się nie opłaca.

Problemem jest to, że w Iranie nie ma na tyle silnej i zorganizowanej opozycji, by była w stanie zorganizować jakiś masowy ruch społeczny i wywrzeć presję na rządzących, by ci usiedli do rozmów. Być może w okresie przejściowym po upadku reżimu ajatollahów w Iranie ożywi się ruch prodemokratyczny — siła która będzie naciskała na przeprowadzenie prawdziwie wolnych wyborów. Na razie nie widzę nic takiego na horyzoncie.

Jakie są możliwe scenariusze? Co może wydarzyć się w Iranie w najbliższych dniach, tygodniach czy miesiącach?

— Moim zdaniem atak Stanów Zjednoczonych jest nieuchronny — pytanie brzmi, kiedy nastąpi? W przyszłym tygodniu? Później? Być może rządzący pójdą na jakiś układ z USA i atak zostanie odłożony. Wiele zależy od tego, co zrobi Trump, a jeśli dojdzie do jakiegoś porozumienia, to jakie ono będzie. To jest moja krótkoterminowa prognoza.

W dłuższej perspektywie dojdzie zapewne do interakcji między różnymi frakcjami wewnątrz reżimu, obcą siłą militarną i społeczeństwem, które znów masowo wyjdzie na ulice. Od tego, czym się to zakończy, zależeć będzie przyszłość Iranu. Tak czy owak, Republika Islamska, jaką znamy, przestanie istnień. W jej miejscu pojawi się coś zupełnie innego. Trudno przewidzieć co dokładnie to będzie, ale ten „nowy” Iran porzuci politykę represji, zmieni relacje z Zachodem i Izraelem itd.

Kto będzie rządził?

— Ludzie z różnych frakcji władzy, także wojskowi z Gwardii Rewolucyjnej.

Klucz do nowego Iranu ma Trump? Bez amerykańskiej interwencji nic się nie zmieni?

— Groźba amerykańskiej interwencji jest już częścią tej historii. Grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln płynie do Zatoki Perskiej. Amerykańskie okręty otaczają Iran. Kluczowe będzie to, jak to wszystko rozegra Donald Trump. Reżim zagroził, że jeśli zostanie zaatakowany, uderzy na Izrael i amerykańskich sojuszników w regionie, więc wojna ogranie cały Bliski Wschód.

Według niektórych źródeł irańskich Izrael prosił Trumpa, aby nie atakował Iranu. Izraelczycy zapowiedzieli ponoć, że nie przyłączy się do ewentualnej amerykańskiej interwencji. Reżim jest nastawiony bojowo, ale nie wykluczałbym, że dojdzie do jakichś negocjacji. Powtarzam, wiele zależy od tego, jaką kartą zagra Trump.

Co może zrobić Europa?

— Kraje europejskie mogłyby odegrać pewną rolę, gdyby tylko chciały — w końcu w odróżnieniu od USA utrzymują relacje z Iranem. Problem w tym, że Europejczycy nie mają teraz najlepszych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i to nie tylko z powodu kryzysu wokół Grenlandii.

Administracja Trumpa nawet nie ukrywa niechęci wobec UE, więc dlaczego Amerykanie mieliby współpracować z Europą w sprawie Iranu. Kraje UE same muszą odpowiedzieć sobie na pytanie czy chcą prowadzić autonomiczną politykę wobec Iranu. Według mnie Europa mogłaby być tą zewnętrzną siłą, która będzie naciskać na demokratyzację i liberalizację w Iranie. UE mogłaby stanąć w obronie tych rzekomo dla siebie fundamentalnych wartości, pokazać, że ta niebieska flaga z gwiazdami cokolwiek na świecie znaczy.

Jaką rolę w tej transformacji mógłby odegrać następca tronu, książę Reza Pahlawi? Patrząc na jego aktywność medialną, ma ogromne ambicje.

— Reza Pahlawi jest dość popularny w Iranie. Ma sporo zwolenników, choć nie są oni w większości. Chciałby być przywódcą okresu przejściowego, w którym jak to powiada, Irańczycy mogli sami zadecydować o swojej przyszłości.

Problem w tym, że nie ma żadnych struktur w kraju i nie wykazał się dotąd zdolnością do zrobienia czegokolwiek istotnego w irańskiej polityce. Stał się kimś w rodzaju przywódcy opozycyjnego, co czyni go częścią gry. Trump zapowiedział, że się z nim nie spotka, co odebrano jako brak gotowości poparcia następcy irańskiego tronu jako przyszłego przywódcy kraju, gdyby reżim upadł.

Uważam jednak, iż sam fakt, że się do tego odniósł, jest znaczący i pokazuje, że Reza Pahlawi jest częścią równania. Tyle tylko, że jest wciąż bardzo kontrowersyjną postacią w Iranie, choćby dlatego, że wbił klin w irańską opozycję i odstraszył wielu Irańczyków, uprawiając bardzo szowinistyczną, skrajnie prawicową politykę. Aby stać się choćby przywódcą kraju w okresie przejściowym, musiałby wykonać ogromną pracę.

*Arash Azizi jest irańskim historykiem i pisarzem mieszkającym w USA. Regularnie publikuje teksty o Iranie w amerykańskich mediach, m.in. w magazynie „The Atlantic”. Wykłada na Uniwersytecie Yale w New Haven. Opublikował dwie książki „What Iranians Want: Women, Life, Freedom” (2024) i „The Shadow Commander: Soleimani, the Us, and Iran’s Global Ambitions” (2020)

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Miłosz surowo do Szymborskiej: „Wisława, czy ty w ogóle coś czytasz?”

Miłosz surowo do Szymborskiej: „Wisława, czy ty w ogóle coś czytasz?”

Spośród morza książek kryminalnych wybraliśmy najlepsze. Co warto czytać w zimowe wieczory?

Spośród morza książek kryminalnych wybraliśmy najlepsze. Co warto czytać w zimowe wieczory?

Przed wojną miał wizerunek pieszczocha III Rzeszy. 60 lat potem pomniki stawiały mu zjednoczone Niemcy

Przed wojną miał wizerunek pieszczocha III Rzeszy. 60 lat potem pomniki stawiały mu zjednoczone Niemcy

Ile politycy płacą za poparcie Kościoła? „Z tą ziemią ładnie żeśmy wykombinowali, nie?”

Ile politycy płacą za poparcie Kościoła? „Z tą ziemią ładnie żeśmy wykombinowali, nie?”

Braun chciał pokazać inną twarz Korony. Nie wszystko dało się ukryć [OPINIA]

Braun chciał pokazać inną twarz Korony. Nie wszystko dało się ukryć [OPINIA]

„Widzenie dziecka jest trudne, kiedy patrzymy na nie z góry”

„Widzenie dziecka jest trudne, kiedy patrzymy na nie z góry”

„Jarkowi podobają się moje rysunki”. Nazywa się „bratem” Kaczyńskiego, to u niego zamieszkał prezes

„Jarkowi podobają się moje rysunki”. Nazywa się „bratem” Kaczyńskiego, to u niego zamieszkał prezes

„Gdyby nie KGB, ZSRR nie przegrałby z Amerykanami”. Jak zimna wojna przeniosła się na lód

„Gdyby nie KGB, ZSRR nie przegrałby z Amerykanami”. Jak zimna wojna przeniosła się na lód

Handel dyplomami, korupcja i pranie pieniędzy. Tak działa akademicka ośmiornica

Handel dyplomami, korupcja i pranie pieniędzy. Tak działa akademicka ośmiornica

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

Polska 2050. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała spotkanie z liderami koalicji

1 lutego, 2026
Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

Najrzadszy waleń na świecie zaplątał sie w sieć. Tragiczny finał

1 lutego, 2026
Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister

Niemcy. Rita Süssmuth nie żyje. Była przewodnicząca Bundestagu i minister

1 lutego, 2026
Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół

Silne mrozy nad Polską. Przed nami najzimniejsza noc. Dziesiątki zamkniętych szkół

1 lutego, 2026

Najnowsze Wiadomości

Czechy. Kryzys w relacjach rząd-prezydent. Minister wzywa do ignorowania Petra Pavla

Czechy. Kryzys w relacjach rząd-prezydent. Minister wzywa do ignorowania Petra Pavla

1 lutego, 2026
Setki martwych ptaków w Trójmieście. Bilans wciąż rośnie

Setki martwych ptaków w Trójmieście. Bilans wciąż rośnie

1 lutego, 2026
Referendum w Krakowie kłopotem Donalda Tuska. Co czeka Miszalskiego?

Referendum w Krakowie kłopotem Donalda Tuska. Co czeka Miszalskiego?

1 lutego, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.